wrócił chwaląc Boga donośnym głosem

wrócił chwaląc Boga donośnym głosem

Łk 17,15: Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem.

Łk 17,11-19

Samarytanin, podobnie jak dziesięciu trędowatych został uzdrowiony fizycznie, lecz jego wdzięczność zwiastuje także uzdrowienie wewnętrzne. Świadczy o tym, że spotkanie z Jezusem nie było dla niego tylko źródłem zewnętrznej korzyści, która nie wyrwała go z koncentracji na sobie więc wrócił do normalnych zajęć (jakby to, co się stało, było oczywiste lub nawet się należało), nie ograniczyło się też do chwilowego doładowania entuzjazmu, pozostając jednak bez wpływu na dalsze życie. Lecz zstępując głębiej, dotknęło jego duszy, otwarło na umocnienie i napełniło ją radością Ducha Świętego. I sprawiło, że Samarytanin duchowo przejrzał: otwarł oczy i serce na dobroć Boga oraz zauważył Tego, dzięki któremu dostąpił łaski…

„Jezu, uwielbiam Cię w każdej uzdrowionej ranie mego życia.”Krzysztof Wons SDS

„Im więcej wielbimy tym więcej szczegółów zauważamy, jak smak dobrej kawy, piękno wschodzącego słońca, czy piękno Ewangelii. Uwielbienie otwiera oczy na inną rzeczywistość, za którą można Bogu podziękować, zachwycić się, pobłogosławić.”ks Krzysztof Grzywocz

„‘Bogu dzięki’: nie ma nic, co można by powiedzieć krócej ani zrobić z większym użytkiem, jak te słowa.”św Augustyn

jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała…

jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała…

Łk 11, 27: Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.

Łk 11,27-28

„Człowieku, przestań podziwiać, zachwycać się jakimiś fantastycznymi kaznodziejami albo świątobliwymi katolikami, którym być może trochę zazdrościsz ich postawy religijnej… Nie podziwiaj i nie zazdrość. Masz wszystko co potrzeba aby stać się człowiekiem jakim pragniesz być. Jezus mówi dzisiaj do tej anonimowej kobiety z tłumu: „Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego-mówi do niej: kobieto, masz moje Słowo, na Nim teraz się skup a nie zachwycaj się moją matką. Skoncentruj się na postawie słuchania Słowa, która to postawa może ciebie uczynić moją matką”.”Wojciech Jędrzejewski OP

„Każda wierząca dusza poczyna i rodzi Słowo Boga. Z punktu widzenia cielesności istnieje tylko jedna Matka Chrystusa, z punktu widzenia wiary, wszystkie dusze rodzą Chrystusa, gdy przyjmują słowo Boga.”św Ambroży

„Pismo Święte już w czasach Ojców Kościoła bywało nazywane sakramentem, czyli znakiem, poprzez który działa Bóg. Znakiem widzialnym, namacalnym, dotykalnym, przez który Bóg wkracza w historię człowieka.”ks prof Krzysztof Bardski

zastaje go wymiecionym i przyozdobionym

zastaje go wymiecionym i przyozdobionym

Łk 11,25: „Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym.”

Łk 11,15-26

Jezus opisuje taktyki złego ducha oraz zagrożenia, jakie czekają na ludzi, którzy przez spowiedź czy modlitwę uwolnienia, porzucają lub wyrzekają się tego, co ich zniewala. Zauważa, jak ważne jest na miejsce tego, co wyeliminowaliśmy – wprowadzić nowe, pożądane zachowanie, które z czasem stanie się nawykiem. Jak z uprzątnięciem pokoju, gdy trzymamy w nim stary samochodowy akumulator… Bardzo nam on przeszkadza więc pewnego dnia mobilizujemy się i doprowadzamy do tego, że on wreszcie znika. Po oczyszczeniu pomieszczenia pojawia się piękna przestrzeń i poczucie zadowolenia… Jednak nie mamy pomysłu, co mogłoby być w pokoju zamiast splątanych kabli i tego nieszczęsnego akumulatora. Gdy coraz mniej interesujemy się wyglądem pomieszczenia, powoli zaczyna się ono wypełniać częściami, aż w końcu pojawia się także akumulator… Prawdopodobnie nie zdarzyłoby się to, gdybyśmy pokój od razu umeblowali i urządzili. Z nami jest podobnie. Jeśli na miejsce starych, grzesznych nawyków nie postaramy się wprowadzić nowych, pożądanych, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdy niewłaściwe przerwiemy – one niepostrzeżenie powrócą…

„Och! nie zostawiajmy w sercu nic… Nic oprócz Jezusa!” św. Teresa z Lisieux

bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi

bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi

Łk 11,6: „bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać”.”

Łk 11,5-13

„Mamy przypowieść o człowieku, który jest natrętny, który natrętnie prosi. Tam jest greckie słowo „hanajdeja”, które można tłumaczyć jako bezwstydny upór. Św Hieronim w Wulgacie oddał to słowem „improbitas”, co może znaczyć: zuchwałość. Człowiek proszący w przypowieści zostaje wysłuchany z racji na swoje rozzuchwalenie. Co może uzasadnić taką postawę gwałtowności? Myślę, że dwie rzeczy: albo jakość relacji między dwoma osobami, zażyłość: idziesz do osoby, z którą jesteś w takiej relacji, że możesz przyjść o północy, nie boisz się prosić o każdej porze. Kluczem do zrozumienia modlitwy prośby jest relacja przyjaźni… Drugi powód może być taki, że takiego gwałtu, takiej zuchwałości, takiego uporu domaga się sprawa, o którą chodzi. To, o co proszę jest tak wielkie, ważne, że mogę się zachowywać wręcz bezwstydnie, jakby zapominając o własnej godności; zapominając o sobie, narażając się na to, że będę poprzezywany, obśmiany, że ktoś powie: całkiem Ci odbiło?” apb Grzegorz Ryś

„Jezus nie uczy nas tylko, o co prosić ale także w jakim duchu to czynić. Nie tylko pokazuje treść ale właściwą postawę wewnętrzną człowieka, który staje przed Bogiem, żeby Go prosić.” św. Beda Czcigodny

naucz nas się modlić

naucz nas się modlić

Łk 11,1: „Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów.”

Łk 11,1-4

To musiał być fascynujący widok: obserwować Jezusa na modlitwie… Dostrzegać, że to właśnie z niej czerpie swoją siłę i moc, poczucie bezpieczeństwa i charyzmę, pokój wewnętrzny i łagodność, żarliwą miłość i poczucie misji… Uczniowie chcieliby mieć podobną relację z Bogiem, a Jezus jest chętny ich nauczyć…

„O Jezu, spraw, abym umiał miłować i praktykować każdego dnia tę sam na sam poufną modlitwę, w czasie której nikt nas nie widzi prócz naszego Ojca niebieskiego, bo jesteśmy sami i tylko z Nim…Poufna i rozkoszna rozmowa pozwalająca wylewać nasze serce swobodnie z dala od ludzkich spojrzeń.” bł K. de Foucauld

„Doskonałość modlitwy ‚Ojcze nasz’ zasadza się na pięciu cechach, którymi powinna się odznaczać dobrze skonstruowana modlitwa. Są nimi: ufne i spokojne zawierzenie; stosowna treść, bo «jest rzeczą bardzo trudną wiedzieć, czego trzeba pragnąć. Tylko bowiem rzeczy, o które godzi się prosić w modlitwie, możemy godziwie pożądać»; a następnie właściwy porządek próśb, żarliwa miłość i szczerość pokory.” św. Tomasz z Akwinu

„Modlitwa jest kluczem, który otwiera serce Boga.” św. o. Pio