Tam Go ukrzyżowano…

Tam Go ukrzyżowano…

J 19,17-18: A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano.

J 18,1–19,42

„Krzyż jest pojęciem wspólnym dla tego wszystkiego co nieproszone zjawia się w naszym życiu, co pozostaje, gdy uczyniliśmy wszystko, by oddalić nędzę, chorobę, cierpienia i udręki wszelkiego rodzaju. To, co mimo to zostaje, to Krzyż.”św Teresa Benedykta od Krzyża

„Zgódź się więc na to, że będziesz chwiać się co krok, że będziesz niosła z trudem swój krzyż, pokochaj swoją niemoc. Wówczas wyciągniesz z tego więcej pożytku niż wtedy, gdybyś— niesiona przez łaskę— dokonywała ochoczo bohaterskich czynów. One napełniłyby cię zadowoleniem i pychą.”św Teresa z Lisieux

„Jeśli pod ciężarem swojego krzyża nie możesz iść wyprostowana, to posuwaj się na kolanach. Nie wstydź się, że znowu leżysz na ziemi. Pełznij. Nawet Chrystus upadał pod krzyżem”św. Katarzyna ze Sieny

„Uwierzyć w Syna ukrzyżowanego, to znaczy „zobaczyć Ojca”, to znaczy uwierzyć, że w świecie jest obecna miłość i że ta miłość jest potężniejsza od zła jakiegokolwiek, w które uwikłany jest człowiek, ludzkość, świat. Uwierzyć zaś w taką miłość, to znaczy „uwierzyć w miłosierdzie”.”św Jan Paweł II

to jest wasza godzina i panowanie ciemności

to jest wasza godzina i panowanie ciemności

Łk 22,53: Gdy codziennie bywałem u was w świątyni, nie podnieśliście rąk na Mnie, lecz to jest wasza godzina i panowanie ciemności.

Łk 22,14-23,56

Tymi słowami Jezus wchodzi w misterium zła. Ogołaca się ze swej charyzmy. Wydaje się, że od tego momentu jest ubezwłasnowolniony, zdany na łaskę i niełaskę triumfujących agresorów. Ich nienawiść właśnie się rozkręca. Tajemnicą nieprawości jest eskalacja przemocy, gdy widzi słabość ofiary, wykorzystywanie całej dostępnej władzy do jej upodlenia, zyskiwanie mrocznego poczucia siły z dominacji nad ciałem drugiego. A nawet znajdowanie przyjemności, gdy okrucieństwem doprowadza do ekstremum uczucia innego człowieka. Taka jedność między szatanem a człowiekiem to coś najgłębiej demonicznego. Jezus odważnie wkracza w ten najciemniejszy krąg zła. Wchodzi milczący lecz niesie światło w pełne zgiełku, wrzasku, oskarżenia, znieważania i pogardy, upokorzenia i pognębienia, a także okaleczenia inferno. Misję zbawienia tam rozpoczyna od świadczenia prawdy (Łk 22,67-70; Łk 23,3), wezwania do nawrócenia tych, do których jeszcze można dotrzeć (Łk 23,28-31), przebaczenia (Łk 23,34), przyjmowania pierwszych winowajców na wywyższonym tronie Krzyża (Łk 23,43) i wyrażenia radykalnej ufności Ojcu (Łk 23,46).

„Chwała Tobie, o, Chryste, światło prawdy i słońce sprawiedliwości. (liturgia wschodnia)”

Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha

Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha

J 7,51: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni?”

J 7,40-53

Nikodem, odwołując się do Prawa, bezskutecznie próbuje zatrzymać pośpiesznie wydawane osądy oraz pełne gniewu potępienia Chrystusa. Arcykapłani i faryzeusze nie chcą go słuchać. Nie szukają prawdy, więc naturalną konsekwencją tej postawy jest postawienie samych siebie w miejsce ostatecznej instancji oceniającej. Prawo interpretują według swoich preferencji. Wybierają, co chcą dostrzegać, a czego nie chcą widzieć u bliźnich, dlatego nie są w stanie być sprawiedliwi ani nawet obiektywni. Jezus jest ofiarą ich ślepoty…

„Prawo zostało przedstawione głoszącemu, aby czynił to, co głosi.” św. Grzegorz Wielki

„O, jak mylne są pozory, a sądzenia niesprawiedliwe. O, jak często cierpi cnota uciśnienie przez to tylko, że jest cicha. Obcować szczerze z tymi co stale kłują– wymaga wielkiego zaparcia. Człowiek czuje, że mu krwi ubywa, a rany nie widać. O, Jezu, jak wiele nam odsłoni dopiero dzień ostateczny. Co za radość– nic nie ginie z naszych wysiłków.” św. Faustyna (Dz 236)

„Patrz na siebie, ale wystrzegaj się sądzenia innych. Jakże często sądzimy według tego, co nam przypada do serca, i jak łatwo zatracamy poczucie sprawiedliwości przez miłość własną.”Tomasz a Kempis

Oto idziemy do Jerozolimy…

Oto idziemy do Jerozolimy…

Mt 20, 18: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć.

Mt 20,17-28

Piękna jest szczerość i odwaga Jezusa. Realnie ocenia sytuację. Jest świadomy zła, które spotka Go ze strony religijnych przywódców. Dzieląc się swoją wiedzą z uczniami chce ich zmobilizować do czujności. Oni jednak Jego słowa rozumieją z innej perspektywy. Zachwyceni dokonanymi przez Niego cudami i znakami, oczekują triumfu Mesjasza i myślą w kategoriach sukcesu. Rodzi to oburzenie jednych na drugich, spory o wyróżnione miejsce i przepychanki. Jakby nie dotarła do nich zapowiedź śmierci… Nie usłyszeli Go, gdyż byli pełni siebie…

„Pójść do Jerozolimy, to także dzieje się w moim życiu, oznacza być wydanym na niesprawiedliwy sąd, na niesprawiedliwe oskarżenie, na kłamstwo, na oszczerstwo, nawet na wyrok i to wyrok krzyżowania. I to jest cena, którą za Jerozolimę warto zapłacić.”o. Michał Legan OSPPE

„Dobrze jest mieć przykrości, to czyni człowieka bardziej uważającym i miłosiernym.”św. Teresa z Lisieux

„Cokolwiek bądź od kogo niesprawiedliwie znosimy, to nam Bóg tę krzywdę albo na odpuszczenie grzechów, albo na nagrodę zasług policzy.”św. Jan Chryzostom

a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich…

a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich…

Mt 25,32: I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.

Mt 25,31-46

Jezus ujawnia rąbka tajemnicy Bożego kryterium sądzenia. Będzie nim okazywanie miłosierdzia. Cała istota rozwoju duchowego polega na tym, aby mieć serce. Serce niezatwardziałe, które czuje i potrafi współczuć, które kocha i jest zdolne by ponosić ofiary. I które spotyka się z ludzką biedą i potrzebą, a nie obojętnie przechodzi obok lub co gorsza, z okrucieństwem wykorzystuje lub uderza w słabość… Bóg, jako Jedyny może oddzielić dobro od zła i nie jest obojętny wobec bezbożności. Bezbożność zaś to taki stan serca, gdy człowiek nie wierzy w Bożą sprawiedliwość i nie uznaje, że za popełnione zło będzie musiał odpowiedzieć przed Bogiem…

„Cała religia wyraża się w słowie: miłość miłosierdzie. Bądźmy tylko wiernymi i dajmy się prowadzić z wielką miłością i posłuszeństwem tam, gdzie, popycha nas wola Boża… Aż po ostatni powiew tego błogosławionego wiatru, który zaniesie nas do nieba.”bł Karol de Foucauld

„Gdzie jest miłosierdzie i delikatność, tam nie ma ani zbytku, ani zatwardziałości serca.”św Franciszek z Asyżu

„Miłosierdzie czynów nadaje nieodpartą moc miłosierdziu słów.”św Jan Paweł II

Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu…

Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu…

Mt 6,4: Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu.

Mt 6,1-6.16-18

Jezus zwraca uwagę, w jaki sposób dawać jałmużnę…Tymczasem dzisiaj rzadko się nawet powtarza, że „chciwość umiera w człowieku dwie godziny po śmierci”

„Ciekawe, że kiedy Ojcowie Kościoła mówili o jałmużnie, bardzo często używali słowa: „debitum”- powinność, „dług”. Jałmużna to nie jest praktyka dobrowolna, rada ewangeliczna dla kilku wyjątkowych ludzi w Kościele. To jest powinność. Jesteś to winien Bogu, jesteś to winien ludziom. Kościół widzi człowieka jako pękniętego w środku, obciążonego potrójną pożądliwością. Nic na to nie poradzimy. Tacy jesteśmy. Jest w nas pycha, jest w nas nieczystość i jest w nas chciwość. Co ma zrobić człowiek, który ma poczucie grzeszności? Grzech w człowieku się pali, ma siłę ognia, ale Bóg dał nam wodę. Jest woda, która gasi ogień… Tą wodą jest jałmużna. Św. Augustyn pisze (bardzo podobnie jak Wawrzyniec z Nawarry): Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość, ale na ten korzeń jest właściwa mu woda (habet aquam propriam)- jałmużna. Taki tekst otwiera niesłychane perspektywy medytacji. Tam gdzie jałmużna, tam woda. A tam gdzie woda, tam Duch. A gdzie Duch, tam odpuszczenie grzechów. Jałmużna jest miejscem, gdzie objawia się Duch Święty.”apb Grzegorz Ryś

Lecz jeśli możesz

Lecz jeśli możesz

Mk 9,22: „Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam!”

Mk 9,14-29

„Ojciec daje wyraz swej bezgranicznej udręce, jaką jest dlań choroba syna. I ufa, że Jezus będzie mógł go uzdrowić. Ale słowa, jakie słyszy z ust Jezusa zmuszają go do konfrontacji z samym sobą: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9,23). Choroba jest nie tylko problemem chorego; jest nie tylko sprawą demona, który go nawiedził. Ma związek również z postawą ojca, który nie dowierzał własnemu dziecku. Dlatego syn nie mógł z nim rozmawiać o swoich problemach. Nie mógł się przed nim odsłonić. Musiał ukrywać swe wnętrze. Lecz wszystko, co taił przed ojcem – agresja i płciowość – dosięgało go w chorobie. Ojciec przystaje na terapię, którą proponuje mu Jezus. Dostrzega, że nie dowierzał synowi. Chciał, ale mu nie wychodziło. Dlatego prosi Jezusa: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” (Mk 9,24). Przyznaje, że sam potrzebuje jego pomocy. Z całego serca pragnie uwierzyć w syna, ale jeszcze nie wie, jak tego dokonać. Niemniej już sama świadomość odmienia Jego stosunek do syna.” Anselm Grun OSB

„Dusza wierząca i ufająca miłosierdziu Mojemu dostąpi go.” Pan Jezus do św Faustyny (Dz 420)

Całe to zło z wnętrza pochodzi

Całe to zło z wnętrza pochodzi

Mk 7,23: „Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.”

Mk 7,14-23

Nieczystość w oczach Boga nie jest związana z nie dość starannym wypełnieniem jakichś religijnych czynności, brakiem perfekcji w doborze słów, które mogłyby zrobić na Nim wrażenie, zjedzeniem potraw kuchni innej religii czy dotknięciem się niewłaściwych symboli. Nieczystość to pozwalanie sobie na hodowanie w sercu nienawiści do kogoś (zabójstwa), wynoszenie się nad innych i uważanie się za kogoś lepszego (pycha), uprzedmiotawianie drugiej osoby w myślach, traktując ją jak instrument wykorzystywany dla własnej przyjemności (cudzołóstwa). Nieczystość to manipulacja (podstęp) oraz prowokowanie zmysłów (wyuzdanie), to żądze posiadania i przywłaszczanie sobie cudzego, chęć zniszczenia wartości, którą chcemy mieć (zawiść), brak refleksji nad swoim sposobem myślenia i postępowania (głupota) oraz okazywanie braku szacunku dla świętości (bluźnierstwo). Chrystus wymienia katalog paskudztw, które z zewnątrz bywają niewidoczne i sam właściciel serca może się ich wyprzeć, ukryć ich istnienie przed samym sobą lecz oczom Boga one nie umykają..

„Mniejszym złem jest zgrzeszyć, niż obłudnie udawać i odgrywać pobożnisia.” św. Jan Chryzostom

O głowę Jana Chrzciciela

O głowę Jana Chrzciciela

Mk 6,24: „wyszła i zapytała swą matkę: O co mam prosić? Ta odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela.”

Mk 6,14-29

Salome jest zupełnie podporządkowana matce. Być może realizuje ułożony przez nią plan i przychodzi po dalsze instrukcje? Albo też, wiedząc, że jej opinie, zachcianki lub potrzeby nie bywają brane pod uwagę, automatycznie poddaje się woli Herodiady? Może, przyuczona do karności, boi się jej sprzeciwić? Jakie nie byłyby powody, współdziała w złu poddając się dyrektywom. Nie każde posłuszeństwo jest dobre. Nie po to Bóg wyposaża każdego w sumienie i wolną wolę by jeden człowiek był marionetką drugiego.

„Żyj tak, jakby tu nie było nikogo, tylko Bóg i ty, by twego serca nie zatrzymała jakaś rzecz ludzka.” św. Jan od Krzyża

„Człowiek noszący w sercu urazę jest niebezpieczny dla siebie samego, ale jest również zagrożeniem dla innych. Dla Herodiady nie było zręczne to, co mówił Jan Chrzciciel. Kompromitował ją i Heroda. Jego nauczanie było podważaniem jej obecności w pałacu. Postawa Jana prowadziła do narastania niechęci, a nawet nienawiści w sercu Herodiady. Uraz może przerodzić się w nienawiść. Człowiek szuka wówczas okazji, aby wyrazić swój ból w postaci podstępnej zemsty.” Józef Pierzchalski SAC

padały przed Nim

padały przed Nim

Mk 3,11: „Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim…”

Mk 3,7-12

„W Ewangelii św. Marka stale dochodzi do starcia Jezusa z demonami. Nam, współczesnym czytelnikom, epizody te wydają się nieco dziwne. Ale właśnie w dzisiejszych czasach, gdy coraz więcej ludzi uskarża się na problemy psychiczne, wątek konfrontacji z demonami zachował aktualność. Jezus pragnie wyrzeć człowieka spod niszczycielskiej władzy złych mocy. Żyjemy w świecie, w którym rządzi zło. Dowodzi tego nie tylko eskalacja przemocy i terroru. Wielu ludzi uległo fascynacji potęgą zła. Często można wśród nich spotkać osoby, które niegdyś doznały ran, a teraz same ranią innych. Ich godność została podeptana w dziecięcych latach. Dlatego teraz ciemiężą i dręczą innych. Dopiero wtedy czują, że żyją, gdy mogą kogoś męczyć. Inni stali się złymi ludźmi, ponieważ przez całe lata musieli znosić poniżenia i zniewagi. Do takich ludzi idzie Jezus. Nie boi się kontaktu z nimi. Zachęca by przystali na siebie. Akceptuje ich rozdarcie i przywraca im godność. Podejmuje walkę z demonami, przeciwstawiając lękowi – zaufanie, a rozpaczy – nadzieję.” Anselm Grun OSB

„Polem walki pomiędzy Bogiem a szatanem jest dusza ludzka.” św. o. Pio