Całe to zło z wnętrza pochodzi

Całe to zło z wnętrza pochodzi

Mk 7,23: „Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.”

Mk 7,14-23

Nieczystość w oczach Boga nie jest związana z nie dość starannym wypełnieniem jakichś religijnych czynności, brakiem perfekcji w doborze słów, które mogłyby zrobić na Nim wrażenie, zjedzeniem potraw kuchni innej religii czy dotknięciem się niewłaściwych symboli. Nieczystość to pozwalanie sobie na hodowanie w sercu nienawiści do kogoś (zabójstwa), wynoszenie się nad innych i uważanie się za kogoś lepszego (pycha), uprzedmiotawianie drugiej osoby w myślach, traktując ją jak instrument wykorzystywany dla własnej przyjemności (cudzołóstwa). Nieczystość to manipulacja (podstęp) oraz prowokowanie zmysłów (wyuzdanie), to żądze posiadania i przywłaszczanie sobie cudzego, chęć zniszczenia wartości, którą chcemy mieć (zawiść), brak refleksji nad swoim sposobem myślenia i postępowania (głupota) oraz okazywanie braku szacunku dla świętości (bluźnierstwo). Chrystus wymienia katalog paskudztw, które z zewnątrz bywają niewidoczne i sam właściciel serca może się ich wyprzeć, ukryć ich istnienie przed samym sobą lecz oczom Boga one nie umykają..

„Mniejszym złem jest zgrzeszyć, niż obłudnie udawać i odgrywać pobożnisia.” św. Jan Chryzostom

O głowę Jana Chrzciciela

O głowę Jana Chrzciciela

Mk 6,24: „wyszła i zapytała swą matkę: O co mam prosić? Ta odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela.”

Mk 6,14-29

Salome jest zupełnie podporządkowana matce. Być może realizuje ułożony przez nią plan i przychodzi po dalsze instrukcje? Albo też, wiedząc, że jej opinie, zachcianki lub potrzeby nie bywają brane pod uwagę, automatycznie poddaje się woli Herodiady? Może, przyuczona do karności, boi się jej sprzeciwić? Jakie nie byłyby powody, współdziała w złu poddając się dyrektywom. Nie każde posłuszeństwo jest dobre. Nie po to Bóg wyposaża każdego w sumienie i wolną wolę by jeden człowiek był marionetką drugiego.

„Żyj tak, jakby tu nie było nikogo, tylko Bóg i ty, by twego serca nie zatrzymała jakaś rzecz ludzka.” św. Jan od Krzyża

„Człowiek noszący w sercu urazę jest niebezpieczny dla siebie samego, ale jest również zagrożeniem dla innych. Dla Herodiady nie było zręczne to, co mówił Jan Chrzciciel. Kompromitował ją i Heroda. Jego nauczanie było podważaniem jej obecności w pałacu. Postawa Jana prowadziła do narastania niechęci, a nawet nienawiści w sercu Herodiady. Uraz może przerodzić się w nienawiść. Człowiek szuka wówczas okazji, aby wyrazić swój ból w postaci podstępnej zemsty.” Józef Pierzchalski SAC

padały przed Nim

padały przed Nim

Mk 3,11: „Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim…”

Mk 3,7-12

„W Ewangelii św. Marka stale dochodzi do starcia Jezusa z demonami. Nam, współczesnym czytelnikom, epizody te wydają się nieco dziwne. Ale właśnie w dzisiejszych czasach, gdy coraz więcej ludzi uskarża się na problemy psychiczne, wątek konfrontacji z demonami zachował aktualność. Jezus pragnie wyrzeć człowieka spod niszczycielskiej władzy złych mocy. Żyjemy w świecie, w którym rządzi zło. Dowodzi tego nie tylko eskalacja przemocy i terroru. Wielu ludzi uległo fascynacji potęgą zła. Często można wśród nich spotkać osoby, które niegdyś doznały ran, a teraz same ranią innych. Ich godność została podeptana w dziecięcych latach. Dlatego teraz ciemiężą i dręczą innych. Dopiero wtedy czują, że żyją, gdy mogą kogoś męczyć. Inni stali się złymi ludźmi, ponieważ przez całe lata musieli znosić poniżenia i zniewagi. Do takich ludzi idzie Jezus. Nie boi się kontaktu z nimi. Zachęca by przystali na siebie. Akceptuje ich rozdarcie i przywraca im godność. Podejmuje walkę z demonami, przeciwstawiając lękowi – zaufanie, a rozpaczy – nadzieję.” Anselm Grun OSB

„Polem walki pomiędzy Bogiem a szatanem jest dusza ludzka.” św. o. Pio

Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię

Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię

Mk 1,14: Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą.

Mk 1,14-20

Uwięzienie Jana nie przerywa nauczania i działalności Jezusa. On sam jest żywą Ewangelią, źródłem mądrości dla wszystkich słuchających, Słowem żywym i skutecznym (Hbr 4,12), które ma władzę powoływać uczniów i pociągnąć ich za Sobą. Zbawienie ma być niesione, wszelako Jezus zważa na warunki. Odchodzi z miejsc niebezpiecznych, znad Jordanu, gdzie pochwycono Jana, podobnie jak odchodzi z Nazaretu, gdy jego mieszkańcy chcieli Go strącić ze skały. Chrystus nie walczy ze złem, zna kruchość ludzkiej natury. Kieruje się tam, gdzie Jego nauka jeszcze nie wywołuje prześladowań, zazdrości i nienawiści lecz spotyka się z ludzką potrzebą… W Galilei, symbolicznym miejscu codzienności, Jezus uzdrawia, powołuje i formuje uczniów. Dba, by głoszenie Dobrej Nowiny oparło się na wielu, gdyż złu trudniej ich będzie wyeliminować…

„Podobnie jak do rozniecenia wielkiego pożaru wystarczy słaby, drżący płomyk, tak i Bóg posługuje się kim zechce, by rozszerzyć swoje królestwo. Zwyczajna książka, nawet świecka, może do tego posłużyć. Nie powinniśmy zatem się pysznić, kiedy Bóg posługuje się nami.”św Teresa z Lisieux

To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku…

To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku…

Łk 11,29: A gdy tłumy się gromadziły, zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku…

Łk 11,29-32

Jezus jest świadomy pragnień tłumu. Są jak gawiedź oczekująca efektownego widowiska, cudu, który byłby spektaklem. Po cóż im taki znak? Ano możnaby długo o nim rozprawiać… Znak byłby wodą na młyn dyskusji pełnych dzielenia włosa na czworo, sporów, które nic nie wnoszą, donikąd nie prowadzą, niczego nie zmieniają… Przewrotne jest boczne wyjście zagadania, rozmycia sensu i znaczenia. Bóg nie godzi się na rolę kuglarza, zabawiacza znudzonych gapiów, uciekających od konfrontacji z przesłaniem, które Słowo lub wydarzenie niesie. Dlatego Jezus zapowiada, że nie dostaną więcej niż ostrzeżenie przed konsekwencjami flirtowania ze złem, banalizowania wagi wewnętrznego porządku (Łk 11,17) i nauki o Królestwie, które przychodzi lecz nie wejdzie do domu, nawet wymiecionego, bez zaproszenia…(Łk 11,20.25).

„Spraw, o Panie, abym nigdy nie zapomniała o Twoich słowach!”św Teresa od Jezusa

„Kto naprawdę posiada słowa Jezusa, może usłyszeć także Jego ciszę. On działa poprzez swoje Słowo, a poznajemy Go po milczeniu.”św Ignacy z Antiochii

Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Łk 9,9: Herod mówił: Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Łk 9,7-9

„Herod, jak każdy człowiek widzi, słyszy, doświadcza świata, dochodzą do niego sygnały o Jezusie (Bogu) i Jego działaniu. To budzi niepokój w jego sercu. Tak właśnie działa Bóg w życiu ludzi, którzy się nie nawrócili. Niepokoi. Poprzez ludzi, wydarzenia dociera do człowieka. Uczucie niepokoju wcale nie musi być złe. Może być nieprzyjemne, ale może też prowadzić do przebudzenia, choć jak pokazuje historia Heroda, nie zawsze się tak dzieje. Możemy go także zasypać. Po jakimś czasie Herod i Jezus w końcu się spotykają. Jednak Herod nie zobaczył Jezusa działającego cuda lecz poniżonego. Herod był człowiekiem bardzo nastawionym na wrażenia, na cudowności. Nie był w stanie zobaczyć tego, co Jezus mu pokazał swoim pojmaniem, tego, że Bóg jest blisko. Można Boga spotkać i się z Nim rozminąć, można mieć Go w swoim domu, jak Herod w swym pałacu, i nic. Jezus przed nim milczał. Milczał, jak często milczy Bóg patrzący na grzesznika, bo nie chce go potępiać. Milczy, ale to rodzaj milczenia, w którym zaprasza do zadania sobie pytania o cel tego milczenia.”Grzegorz Kramer SJ

„Jezu, jesteś odpowiedzią bez pytania.” ks. Jan Twardowski

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał

J 3,16: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

J 3,13-17

Symbolem szaleńczej miłości Boga do człowieka jest krzyż- znak Jego uniżenia. Jezus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek poddał się ludzkiemu osądowi oraz okrutnej karze, wymierzonej za to, że był Synem Bożym (Mt 26,63-65). Niepojęta jest głębia Bożej Miłości i tajemnica ludzkiej nieprawości. Tylko rozpiętość Krzyża mogła połączyć ich krańce…

„O Crux, ave spes unica! Bądź pozdrowiony, krzyżu, jedyna nasza na­dziejo! Krzyż jest miejscem szczególnym, w którym objawia się i ukazuje nam miłość Boża. Na krzyżu spotykają się nędza czło­wieka i miłosierdzie Boga. Wielbienie tego bezgranicznego miłosierdzia jest dla człowieka jedyną drogą, pozwalają­cą otworzyć się na tajemnicę, którą objawia krzyż. Krzyż jest osadzony w ziemi, i mog­łoby się wydawać, że korzeniami tkwi w złu człowieka, jednak wznosi się on ku górze, jak palec wskazujący wyce­lowany w niebo, znak przypominający dobroć Boga. Za sprawą krzyża Chry­stusa został pokonany szatan, przezwy­ciężona śmierć, przekazane życie, przywrócona nadzieja, da­ne światło. O Crux, ave spes unica!”św Jan Paweł II

Otóż chwila sposobna nadeszła…

Otóż chwila sposobna nadeszła…

Mk 6,21: Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei.

Mk 6,17-29

„Nadeszła chwila sposobna”-dla kogo? Nie dla Heroda…Jemu wydawało się, że kontroluje wszystko i wszystkich. Jan nikogo już nie podburzy bo jest zamknięty w więzieniu, Herodiada musi się podporządkować jego woli, takoż dostojnicy. W dodatku są jego urodziny, cały dwór dwoi się i troi by spełniać jego polecenia i zachcianki. Czego może się spodziewać władca? Życzeń, pochlebstw, kurtuazyjnych uprzejmości, propozycji układów, rywalizacji o jego względy. Czujność jest uśpiona, wino oszałamia. Zło zaś nie śpi, krąży (1P 5,8) i czeka na okazję by zrealizować własny plan przy udziale najbardziej pogrążonej w nienawiści osoby. Atakuje nieumocnione wyłomy- słabość Heroda: chęć zrobienia wrażenia na ludziach przez hojny gest i lekkomyślne składanie przysiąg, lęk przed tym, „co ludzie powiedzą”. Pociągając za haczyki manipulacji, utkwione w Herodzie i całym jego otoczeniu zamyka pułapkę, której celem jest wyeliminowanie Jana Chrzciciela…

„Zobaczyłem wszystkie sidła nieprzyjaciela rozpostarte na ziemi, jęknąłem więc i powiedziałem: „A któż się im wymknie?” I usłyszałem głos mówiący do mnie:”Pokora”.”abba Antoni

Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł

Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł

Mt 13,39: „Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł.”

Mt 13,36-43

Bóg nie zsyła zła czy krzyża, nie sieje cierpienia, krzywdy i bólu. Żadne zło nie pochodzi od Boga. On jest Tym, który sieje pszenicę, a więc wszelkie dobro i błogosławieństwo, gdyż Jego pragnieniem jest by chciało nam się żyć na tej ziemi długo i szczęśliwie, byśmy pomnażali otrzymane talenty i z radością dzielili się nawzajem ich owocami. Lecz zło istnieje i usiłuje dobro zagłuszyć.

„Otóż na początku, gdy jeszcze nie zostały wsiane złe ziarna, jest mowa tylko o dobrym nasieniu, bez podkreślenia gatunku rośliny. Nie ma mowy o pszenicy czy kąkolu. Dobre nasienie bez kontaktu ze złym nie zostało nazwane pszenicą, a złe nasienie nie zostało nazwane chwastem ani kąkolem, dopóki nie zostało wsiane. Podobnie my bez konfrontacji ze złem nie umiemy się określić w dobrym. Nie wiemy, kim jesteśmy, na co nas stać, dopóki nie natkniemy się na przeszkodę zła, cierpienia, bólu, nawet nałogu. Nie rozumiemy życia, nie umiemy nawet nazwać tego, co się z nami dzieje i kim jesteśmy naprawdę, dopóki nie skonfrontujemy się z tym, co trudne, co przeszkadza.” Augustyn Pelanowski OSPPE

A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu…

A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu…

Mt 5,39: A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu.

Mt 5,38-42

Wezwanie Jezusa jest radykalne. I choć często przeczuwany jego głębię i dobro, gdy przychodzi krzywda, spotyka nas zło, niesprawiedliwość lub ogromne cierpienie- naturalną ludzką reakcją jest pragnienie sprawiedliwości. Często posuwa się ono w kierunku wymierzenia zemsty na własną rękę: słowem lub zachowaniem. Bywa też inna skrajność: mylenie miłosierdzia z naiwnością i pobłażanie złu, co na co zwraca uwagę ks Marek Dziewiecki (Kod miłosierdzia). A jednak Jezus dobrze wie, czego wymaga od wierzących. Reguła miłości nieprzyjaciół to zasada wewnętrznej wolności, wiara w to, że tylko miłość ma moc przeobrazić zło, używające sztyletów ludzkiego egoizmu i lęku by nakręcać spiralę przemocy. Tylko głęboka relacja z Bogiem pozwala na czerpanie ze źródła Miłości i znalezienie w Niej schronienia. Nie stawianie oporu złemu jest wielkie w oczach Boga. Rzadko w oczach ludzi…

„Gdyby wszyscy ludzie stosowali zasadę „oko za oko”, świat byłby ślepy.”Mahatma Gandhi

„Zła nie zwycięża się złem: na tej drodze bowiem, zamiast pokonać zło, zostaje się przez nie pokonany.”św Jan Paweł II