Oto poczniesz i porodzisz Syna

Oto poczniesz i porodzisz Syna

Łk 1,31: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.”

Łk 1,26-38

„Święci apostołowie ogłaszając, że Bóg przyjął ciało, pozwalali powstawać nowemu wyobrażeniu, nowej wierze, nowemu kultowi: otóż człowiek może pojąć miłość głębszą i odczuwać większą pobożność wobec Tej, której wielkość przed owym objawieniem wydawała się trudna do pojęcia. Ponadto, kiedy zrozumie się myśl, że Bóg, który przyjął ciało, miał Matkę, w umysłach ludzkich rozpoczyna się zupełnie inny porządek myślenia, odmienny od wszystkich innych. Druga myśl jest skrupulatniej odróżniona od pierwszej i jedna nie powinna zakłócać drugiej. On jest Bogiem, który przyjął pokorę, ona jest kobietą, która przyjęła wielkość.” J.H. Newman

„Najświętsza Panna Maryja wierząc porodziła Tego, którego poczęła wierząc…Po tym kiedy do Niej pełnej wiary (fide plena) przemówił Anioł, poczęła Jezusa najpierw w swoim sercu, potem w łonie. Pełni łaski ze strony Boga odpowiada pełnia wiary ze strony Maryi; „gratia plena” odpowiada „fide plena.” Raniero Cantalamessa OFMCap

„Ty, o Niepokalana, wyższa jesteś od patriarchów, wyższa od męczenników, wyższa od wyznawców i od dziewic. Ty sama i bez nich możesz to, co oni z tobą potrafią.” św. Anzelm

moce na niebie zostaną wstrząśnięte

moce na niebie zostaną wstrząśnięte

Mk 13,25: „Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.”

Mk 13,24-32

Zapowiadany przez Jezusa koniec świata jest wstrząsający nie tylko z perspektywy mieszkańców ziemi, ale zachwieje również Mocami niebios. Dzieło Bożego stworzenia i jego zagłada nikogo nie pozostawia obojętnym… Wierzący jednak nie mają powodu do obaw (Łk 21,28). Bóg zapowiada ocalenie i daje nadzieję, że gdy przeminą rzeczy pierwsze, powstanie nowe niebo i nowa ziemia (Ap 21,1): świat, w którym Bóg zamieszkuje w zjednoczeniu z ludźmi, i gdzie już nie będzie płaczu żałoby, krzyku ni trudu (Ap 21,3-4)… Dziś wciąż trwa dzień stworzenia…

„Przed tronem Bożym widziałam Moce niebieskie, które bez przestanku wielbią Boga. Poza stolicą widziałam jasność nieprzystępną dla stworzeń; wchodzi tam tylko Słowo Wcielone, jako pośrednik. Kiedy Jezus wszedł do onej jasności – usłyszałam te słowa: Napisz zaraz, co słyszysz: Jestem Panem w istności swojej i nie znam nakazów ani potrzeb. Jeżeli powołuję stworzenia do bytu – jest to przepaść miłosierdzia Mego.” św. Faustyna(Dz 85)

„Kto się przywiązuje do ziemi, do niej zostanie przywiązany. Lepiej jest odrywać się od niej stopniowo, aniżeli od razu, całkowicie. Myślmy ciągle o niebie.” św. o. Pio

aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki

aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki

Łk 17,27: „jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki.”

Łk 17,26-37

Noe wyróżniał się prawością wśród ludzi swego pokolenia. Słuchał Boga, żył w przyjaźni z Nim (Rdz 6,8-9). Nie naśladował tych, którzy postępowali niegodziwie (Rdz 6,12) i nie pozwolił, by pochłonęła go i oderwała od Niego codzienność, praca, bliscy. Dzięki temu przetrwał kataklizm… Być może tym, co ocala i decyduje o tym, że człowiek jest „wzięty” w dniu Syna Człowieczego, jest osobowa więź, relacja, łączność z Bogiem…

„W każdej chwili naszego życia jesteśmy pod Twoim wejrzeniem, o Boże mój, o wiele bliżsi, o wiele ściślej złączeni niż moglibyśmy być z jakąkolwiek istotą ludzką podczas najpoufniejszej rozmowy… Ty nie tylko jesteś blisko nas, ale jesteś przy nas i w nas; ogarniasz nas i napełniasz; Ty nie tylko znasz nasze słowa i nasze czyny, lecz także nasze myśli najskrytsze, nawet przelotne… O Boże mój, spraw, abym pamiętał bez przerwy o tej błogosławionej prawdzie. Jeśli tylko jedna chwila towarzystwa osoby kochanej wydaje się tak słodka, cenniejsza od całej ziemi…to jaka jest nasza nieskończona szczęśliwość, gdy w każdej chwili naszego życia zażywamy Twojej obecności? bł.K. de Foucauld

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi

Łk 13,24: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli.”

Łk 13,22-30

Jezus mówi, że zbawienie związane jest ze zmaganiem, wysiłkiem.
„Walczcie, by wejść” (tłum. filolog Filip Taranienko). Trzeba więc przeciwstawiać się temu, co w ludzkiej naturze jest zaprzeczeniem miłości: przede wszystkim różnym formom przemocy i krzywdy (agresje czynne i bierne, nadużycia siły i władzy, przemoc psychiczna: obelgi, zastraszanie, manipulacje i przedmiotowe traktowanie ludzi). Nie zdoła wejść do nieba ten, kto dopuszcza się niesprawiedliwości:

„Słowo chamas oznacza przemoc, gwałt, niesprawiedliwość w relacjach społecznych, międzyludzkich. Tego właśnie chrześcijanin winien unikać, jeśli chce dostać się do Królestwa niebieskiego. To są właśnie te „ciasne drzwi”.” ks. Wojciech Michniewicz

„Gdy ktoś nie posiada łaskawości ani głębi miłosierdzia i łez, to choćby był wielce duchowy, nie wypełnia jednak prawa Chrystusa.” św. Hieronim

„Jeśli Twoje serce będzie chciało być Mu zawsze wierne, On nie nałoży na Ciebie większego ciężaru, niż możesz unieść i gdy tylko zauważy, że Twoje plecy są już bardzo pochylone, razem z Tobą będzie dźwigać Twoje brzemię” św. o. Pio

proście więc Pana żniwa

proście więc Pana żniwa

Łk 10,2: „proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.”

Łk 10,1-9

Nawet jeśli wciąż nie czuję się na siłach aby słowem i przykładem głosić Ewangelię, zawsze mogę zrobić coś dla nieba. Modlitwa za tych, którzy są na pierwszej linii, idą i głoszą, jest konkretnym, bardzo potrzebnym i cennym wsparciem.

„Cóż za tajemnica! Czyż Jezus nie jest wszechmocny? Czyż stworzenia nie należą do Tego, który je stworzył? Czemu więc Jezus mówi: „Proście Pana żniwa, aby posłał robotników na żniwo swoje?” Dlaczego? Dlatego, że żywi do nas miłość tak niepojętą, iż chce, byśmy mieli z Nim udział w zbawianiu dusz. Nie chce niczego uczynić bez nas. Stworzyciel wszechświata oczekuje modlitwy małej biednej duszy, by zbawić inne, odkupione, jak ona, za cenę Jego krwi. Naszym powołaniem nie jest pracować na żniwnych polach. Nam Jezus nie mówi: „Spójrzcie na łany i pójdźcie je zbierać”. Nasza misja jest jeszcze wznioślejsza: „Podnieście oczy i patrzcie”. Patrzcie, ile u mnie w Niebie jest pustych miejsc; do was należy je wypełnić. Jesteście moimi Mojżeszami, modlącymi się na wzgórzu. Poproście mnie o robotników, a poślę ich, czekam tylko na jedną modlitwę, na jedno westchnienie serca!” św. Teresa z Lisieux

Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała

Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała

Łk 11,27: Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.

Łk 11,27-28

Kobieta błogosławi Jezusowi lecz jednocześnie swoim okrzykiem zagłusza Jego nauczanie. Wypowiada się w chwili, kiedy On jeszcze mówi o skutkach działania złych duchów. Odwraca więc uwagę słuchaczy i kieruje ją na inny tor. Nawet jeśli dostrzegła w zachowaniu Chrystusa, w Jego łagodności i uprzejmości wpływ wychowania przez Maryję, to dziwny jest moment, który wybrała na wyrażenie swojego zachwytu. Jej zawołanie zupełnie odstaje od kontekstu Jego wypowiedzi. Jest nieco ‚ni przypiął, ni przyłatał’. Być może, zainspirowana jakimś bodźcem, impulsywnie mu się poddaje i wyrywa do wypowiedzi, może przejęła się pragnieniem wyrażenia swoich uczuć, myśli i nie może się doczekać aż się nimi podzieli ze wszystkimi? Jednak najprawdopodobniej nie słuchała już końcówki głoszonego Słowa. Jezus zaś z szacunkiem, cierpliwie odpowiada jej, że szczęśliwi są raczej (gr.”menun”) ci, którzy słuchają i zachowują to, co usłyszeli.

1 Kor 1,21:”Spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących.” św Paweł

„Bóg nie żąda trudów, ale posłuszeństwa.”św Jan Chryzostom

spadającego z nieba

spadającego z nieba

Łk 10,18: „Wtedy rzekł do nich: Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica.”

Łk 10,17-24

Kiedy podekscytowana gromada uczniów opowiada Jezusowi świadectwa z misji ewangelizacyjnej, dzieląc się przeżyciami i efektem, jaki na złych duchach wywoływał dźwięk Jego imienia, Chrystus odpowiada wizją odwiecznej walki, która już została wygrana przez siły dobra. Szatan, duch który sam uczynił się złym (Sobór Laterański IV (1215): DS 800) został strącony z nieba na ziemię (Ap 12, 7-9). Zbawiciel jednak wkroczył w historię, a głoszenie Ewangelii to początek końca panoszenia się złego po ziemi. Szatan i jego demony drżą. Wiedzą, że będą ponosić kolejne porażki, aż do ostatecznej klęski. Mogą już tylko łgać, że są mocne, przeszkadzać w rozprzestrzenianiu się orędzia zbawienia. W istocie jednak prostych, zwykłych 72 posłanych, którzy w posłuszeństwie wykonało polecenie Jezusa ujawnia bezsilność demonów. Są przegrane, leżą pod ich stopami…Nie darowaną mocą jednak mają się fascynować uczniowie lecz godnością, łaską wybrania; statusem dzieci jednego Ojca, który widzi i pamięta o zasługach każdego głosiciela Królestwa…

„Każde autentyczne świadectwo o Chrystusie musi być oparte na miłości.” św. Jan Paweł II

Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć

Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć

Łk 9,22: „I dodał: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie.”

Łk 9,18-22

Jezus wychodzi naprzeciw cierpieniu i śmierci. Świadomie zmierza do Jerozolimy, do konfrontacji ze swoimi przeciwnikami, o których wie, że Go odrzucą i zabiją. Jest to zarówno odwaga, jak i ofiara, lecz Jego postawa wskazuję na coś więcej.

Paul Claudel napisał, że: „Jezus nie przyszedł po to, by wytłumaczyć cierpienie, ale by wypełnić je swoją obecnością”.

Nie było obce Chrystusowi doświadczenie niezrozumienia, odrzucenia i agresji, która narastając, znalazła finał w akcie odebrania Mu życia. Jednak Bóg-człowiek pokazuje, że nie można zabrać życia Temu, który jest samym Życiem (J 1,4; J 11,25; J 14,6). On sam mówi, że dobrowolnie życie oddaje (J 10,15-18). Wcielając się, Bóg godzi się przeżywać cierpienie. A Jego misją jest także pokazać nam, jak można się z nim mierzyć, przyjmować i godnie je przeżywać…

„Prawdziwi słudzy Boga zawsze bardziej cenili przeciwności, jako bardziej podobne do drogi, którą kroczył nasz Chrystus Pan, dokonując naszego zbawienia pośród krzyża i obelg”. św. o. Pio (listy)

Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi

Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi

Mk 9,31: „mówił swoim uczniom: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi.”

Mk 9,30-37

„Zatrzymajmy się na moment przy czasowniku „będzie wydany”. Greckie słowo „paradidomi” występuje wielokrotnie w Nowym Testamencie, bardzo często w kontekście męki Jezusa. Oznacza „oddać, przekazać, podać, wtrącić do więzienia, oddać pod sąd, oddać w ofierze, przekazać w tradycji”. Bóg wydał się w nasze ręce. Został nam przekazany, ofiarowany. Dzięki wcieleniu można Go było zobaczyć, usłyszeć, dotknąć, przytulić, ale także opluć, zranić, ubiczować, ukrzyżować i pogrzebać. Ileż razy pojawia się w Ewangelii stwierdzenie, że tłumy chciały Go dotknąć! Ludzie wyciągali ręce po Jezusa, szukając uzdrowienia. Ale też ci sami ludzie wyciągnęli po Niego ręce, by go zabić. W obu przypadkach Jezus im się dał. Bóg został wydany także w moje ręce. Mogę zrobić z Nim, co chcę. Mogę szukać uzdrowienia lub ukrzyżować. Dramat zbawienia trwa. W Eucharystii On wciąż się nam wydaje.” ks. Tomasz Jaklewicz

„Wiedz, że tę siłę, którą masz w sobie do znoszenia cierpień, musisz zawdzięczać częstej Komunii świętej, a więc przychodź często do tego źródła miłosierdzia i czerp naczyniem ufności, cokolwiek ci potrzeba.” Jezus do św Faustyny (Dz.1487)

Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka…

Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka…

Mt 23,26: Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka…

Mt 23,23-26

Jezus mówi, że duchowa ślepota polega na niechęci i unikaniu zaglądania w głąb własnego serca: badaniu i oczyszczaniu swoich intencji, myśli, pragnień, uczuć, postaw i zachowań. To trudna praca, wymagająca wysiłku, determinacji, wiary w Boże Miłosierdzie i ufności w siłę Jego łaski oraz miłości. O ileż prościej jest pominąć to, skupić się na zewnętrznych gestach. Obłuda jest konsekwencją pójścia na łatwiznę. Zaczyna się od unikania konfrontacji z trudną prawdą o sobie: ze słowami bólu i wyrzutu ze strony innych, zapominaniem o swych grzechach, samousprawiedliwianiem i bagatelizowaniem ich, zaprzeczaniem, że jest się grzesznikiem takim samym jak inni, wypieraniem się własnej winy, uciekaniem od autorefleksji, od modlitwy skruchy, prośby do Boga o pomoc. A wtedy nieuchronnie narasta zabrudzenie kubka własnego wnętrza. Zakłamanie i zaślepienie osiąga w końcu takie rozmiary, że ostatecznie spotkanie z Prawdą, a więc z Bogiem wydaje się bardziej bolesne niż piekło, które jest wiecznym od Niego oddaleniem…

„Łaska, która jest darmowa, zbawia tylko pragnących dostąpić zbawienia, a tych, którzy tego nie chcą, nie zbawia.”św J.Chryzostom