Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie»

Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie»

J 20,17: Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca.».

J 20,11-18

„Maria Magdalena chciała zatrzymać Jezusa a obrębie schematów, którymi dla niej w dalszym ciągu było ciało i krew, ale usłyszała zachętę by pójść dalej, spojrzeć innymi oczyma, dojrzewać w trakcie śmiałego wzrastania w zaufaniu do Niego oraz w wierze. Identyczna rzecz przytrafia się Tomaszowi. Maria Magdalena i Tomasz są prototypami tych, którzy po dzień dzisiejszy doznają pokusy by ograniczyć doświadczenie Chrystusa zmartwychwstałego do rzeczywistości, którą można zobaczyć i dotknąć empirycznie w obrębie tego widzialnego i dotykalnego świata. Jezus nie gani, lecz jedynie zachęca ich oraz wszystkich nas do odwagi i wolności, by zaufać Mu i „pójść jeszcze dalej”.”Innocenzo Gargano OSBCam

„Trzeba złożyć wszelką ufność w Bogu, oderwać się od wszystkich innych trosk, a nawet od mnóstwa szczególnych praktyk pobożnościowych, które są niewątpliwe dobre, lecz obarczamy się nimi w niewłaściwy sposób, albowiem koniec końców praktyki te są jedynie środkami dotarcia do celu. Tak więc gdy dzięki ćwiczeniu Bożej obecności jesteśmy z Tym, który jest naszym celem, nie potrzebujemy wracać do środków, lecz możemy kontynuować z Nim miłosną wymianę, trwającą w Jego świętej obecności tak przez akt adoracji, chwały, pragnienia, jak i przez akt ofiary, dziękczynienia i na każdy sposób, który nasz duch zdoła wymyślić.”bł. br. Wawrzyniec od Zmartwychwstania

Oto ja służebnica Pańska

Oto ja służebnica Pańska

Łk 1,38: „Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska».”

Łk 1,26-38

„Prostota, której potrzebuje Bóg, by móc nas zbawić, nie jest niczym innym jak pokorą. Ta zaś nie jest nieśmiałością ani brakiem odwagi, wręcz przeciwnie. Pokora to zgoda człowieka na to, kim jest, a jest –jako człowiek– kimś przyjmującym. To znaczy kimś, kto nie stwarza rzeczywistości, ale jej słucha, jest jej po-słuszny. Pycha nigdy nie umie zareagować prosto –i powiedzieć: tak, nie –lecz wszystko musi „stworzyć” sama, każdą sprawę komplikuje, nigdy nie jest skłonna do prostej aprobaty, do zgięcia karku, do schylenia czoła przed mocą prawdy. Na czym polega odwrotność takiej pychy, widzimy w zwiastowaniu, w Maryi, w Jej gotowości słuchania, posłuszeństwa, w Jej młodym „tak”, a potem i w całym życiu.” ks. Jerzy Szymik

„Pokora nie jest czymś kalekim, smutnym, co nas przygarbia. Przeciwnie, to coś bujnego i radosnego. Im bardziej uwalniamy się od samych siebie, tym więcej robimy miejsca Bogu.” Paul Claudel

„Dobremu Bogu podoba się w mojej małej duszy to, gdy widzi, że kocham moją małość i moje ubóstwo, podoba Mu się moja ślepa ufność w Jego miłosierdzie. Oto jedyny mój skarb (…), dlaczegoż ten skarb nie miałby być także i twoim?” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

„Prawdziwa pokora nie wprowadza zamieszania wewnętrznego, ani niesmaku, ani ciemności, ani oschłości, ale na odwrót – przynosi duszy wesele, pokój, słodycz i światło.” św Teresa od Jezusa

któremu nadasz imię

któremu nadasz imię

Mt 1,21: „«Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów».”

Mt 1,16.18-21.24a

„Wiemy, że był skromnym cieślą (por. Mt 13, 55), zaręczonym z dziewicą Maryją (por. Mt 1, 18; Łk 1, 27); „człowiekiem sprawiedliwym” (Mt 1, 19), zawsze gotowym na wypełnianie woli Boga objawiającej się w Jego Prawie (por. Łk 2, 22.27.39) i w czterech snach (por. Mt 1, 20; 2, 13.19.22). Miał odwagę podjąć się prawnego ojcostwa Jezusa, któremu nadał imię objawione przez Anioła: „nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 21). Jak wiadomo, wśród ludów starożytnych nadawanie imienia osobie lub rzeczy oznaczało nabycie ich na własność, jak to uczynił Adam w opisie Księgi Rodzaju (por. 2,19-20).

Józef widział, jak Jezus wzrastał z dnia na dzień „w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi” (Łk 2, 52). Podobnie jak Pan uczynił to z Izraelem, tak i On „uczył go chodzić, biorąc go za rękę: był dla niego, jak ojciec, który podnosi dziecko do policzka, pochyla się nad nim, aby go nakarmić” (por. Oz 11, 3-4). Jezus widział w Józefie czułość Boga: „Jak się lituje ojciec nad synami, tak Pan się lituje nad tymi, co się Go boją” (Ps 103,13).” papież Franciszek

„Największą ofiarę czyni posłuszny, gdy własną wolę cudzej woli poddaje.” św. Bonawentura

„Obym mógł słuchać pierwszy, słuchać, słuchać lepiej, niż wszyscy tego, co mówi Pan Bóg.” św. Augustyn

Syn twój żyje

Syn twój żyje

J 4,53: „Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, kiedy Jezus rzekł do niego: «Syn twój żyje». I uwierzył on sam i cała jego rodzina.”

J 4,43-54

Droga urzędnika królewskiego do wiary rozpoczyna się w miłości do dziecka. Dla ocalenia jego zdrowia i życia ojciec jest w stanie wybrać się w długą drogę. Ryzykuje prośbę o pomoc nieznanego uzdrowiciela, kogoś, o kim słyszał tylko pogłoski. Szlak prowadzący do wiary może więc wieść przez zwątpienie, ogromny niepokój i ból serca. Doprowadza jednak zawsze do momentu karkołomnej decyzji zawierzenia na oślep. Urzędnik ją podejmuje. Z wielką odwagą, a może desperacko ufa Słowu rabbiego z Nazaretu… Być może w drodze powrotnej nadal walczy z lękiem i wątpliwościami lecz jego ufność nie zostaje zawiedziona…

„Wiem, subiektywnie mam pewność, że to był Bóg. Trochę o tym jest ta Ewangelia dzisiejsza, że ten człowiek poznał i zyskał głębokie przekonanie, że uzdrowienie jego syna nie było przypadkiem, że to był osobisty, zsynchronizowany w czasie dar Jezusa dla tego człowieka. Dobrze jest nosić w sercu i w pamięci takie sytuacje, o których mogę powiedzieć „na pewno był to dar Boga dla mnie”.” Wojciech Jędrzejewski OP

„Powracam do ufności, którą ciągle staram ci się wpoić; niczego nie powinna bać się dusza, która ufa Panu i w Nim pokłada swoją nadzieję.” św o. Pio

„Żyję zadowolony dzięki ufności, że Ty, Panie, jesteś wierny w swoich obietnicach.” św Augustyn

nie zawierzał im samego siebie

nie zawierzał im samego siebie

J 2,24-25: Jezus natomiast nie zawierzał im samego siebie, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku.

J 2,13-25

Nie każdemu słuchaczowi Jezus zawierza siebie. Grecki czasownik znać (ginosko) oznacza głęboką i wzajemną relację, pełną akceptacji i przyjęcia drugiej osoby jaką jest. To doświadczalna, zobowiązująca i odpowiedzialna zależność. Nie jest jakimś intelektualnym poznaniem, układem przydatności, powierzchownym koleżeństwem opartym na wspólnym działaniu tudzież uczestnictwie w wydarzeniu, czy też znaniem się 'z widzenia’. W takich relacjach Jezus nie odsłania swojego serca. Jednocześnie, dzięki mocy Ducha Świętego, Chrystus posiada dogłębną znajomość swoich słuchaczy. Oznacza to, że nie da się zwieść pozorami pobożności: gestami, deklaracjami, ukłonami czy innymi uprzejmościami. Duch Święty przenika wszystko, poznaje człowieka z całą historią: intencjami i wyborami. Wielu uwierzyło w Jezusa lecz serdeczną więź mieli z Nim nieliczni… Nie każda osoba była gotowa na bliskość, stałe przebywanie, zaufanie, przyjaźń…

„«Nie proszę Cię ani o inną wiedzę, ani o inne poznanie, jak tylko o mądrość odnalezienia Jezusa i o mądrość trwania przy Nim». I poczułam w sercu lekko rozpalone żelazo. Duch Święty niczego mi nie odmawia.” św Maria od Jezusa Ukrzyżowanego