Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie

Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie

J 8,21: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie.”

J 8,21-30

Nie odpowiada gustom i wyobrażeniom słuchaczy Bóg, o którym opowiada Chrystus; Ojciec, który przemawia przez Niego. Nie mogą więc iść do Tego, którego odrzucają. Syn objawia Ojca. Nie ma innej drogi do Ojca niż przez Syna. Jezus wie, że jeśli nie rozpoznają Syna, Ojciec będzie im tak samo nieznany… Tak właśnie wygląda dramat człowieka zamkniętego we własnych wyobrażeniach na temat Boga. Bóg ze wszystkich sił (zauważając daremność swych prób J 8,25: „Przede wszystkim po cóż do was mówię?” ), chce dotrzeć do wierzących. Oni jednak są rozczarowani. Odwracają się, ponieważ nie pasuje do wytworzonego i hołubionego w sobie obrazu Boga… Do śmierci będą szukać bóstwa na swoją miarę, przykrojonego według własnych ideałów i potrzeb – na próżno. I nie zaznają radości odpuszczenia grzechów, gdyż nie chcą przyjść do Tego, który może im ofiarować przebaczenie…

„Jezus, śmiertelny jak każdy człowiek, przeżywa śmierć jako powrót Syna do Ojca. My natomiast, którzy ignorujemy nasze pochodzenie od Ojca, traktujemy ją jako rozdział i pozbawienie „naszego” życia. Nie akceptując tego, że jesteśmy synami i chcąc być źródłem dla nas samych postrzegamy ją jako kres tego wszystkiego, kim jesteśmy. Dlatego usiłując bezskutecznie uwolnić się od śmierci, jesteśmy jej niewolnikami przez całe życie.” Silvano Fausti SJ

Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie…

Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie…

Łk 10,23: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie.

Mt 8,5-11

Ciesząc się radością powracających z ewangelizacji uczniów, Jezus podkreśla wartość dostrzegania rzeczy duchowych. Akcentuje powód swego radosnego uwielbienia i świętowania: oto otwarły się oświecone światłem wiary oczy uczniów (oczy serca) i zdolne są rozróżniać dwie rzeczywistości: Królestwa Boga i światłości od księstwa ciemności… Bóg pragnie, by Jego dzieci nie ulegały zaślepieniu przez miłość własną, pychę, złość, zazdrość, zawiść, nienawiść lub niewiarę, bazującą tylko na tym, co dostrzegą oczy fizyczne. Uszczęśliwia Go, gdy człowiek, posługując się wzrokiem wiary – widzi jasno w zachwyceniu…

„Musimy pomóc naszym oczom, uszom i wszystkim zmysłom ciała, by nie były zablokowane, prze­jedzone. Bo kiedy człowiek jest całkowicie przepełniony rzeczami, które daje świat, dzieje się tak, jak w ruchu ulicznym. Gdy jest za dużo samochodów, robią się korki i już nie można jechać w żadnym kierunku. Trzeba nauczyć się odciążać zmysły, by nie patrzyły i nie słuchały. Podjąć post zmysłów. To wielka sztuka. Kiedy zmysły zewnętrzne poszczą – wtedy przychodzi modlitwa. Wtedy wchodzę w kontakt z Panem i wewnętrznie mogę smakować to, co On już dla mnie zrobił. Na zewnątrz – poszczę, wewnątrz–karmię się pamięcią o Bogu.”Marko Ivan Rupnik SJ

zachowa je na życie wieczne

zachowa je na życie wieczne

J 12,25: „a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.”

J 12,24-26

Nie daje szczęścia używanie życia, używanie ludzi, gromadzenie dóbr, poddawanie się presji coraz bardziej nieokiełznanych pragnień, stymulowanie się bodźcami czy pogoń za przyjemnościami. Troskliwie pielęgnowanym skarbem Kościoła jest asceza: umartwienie pozwalające zyskać kontrolę impulsów i popędów. Umiejętność rezygnacji z nadmiaru, by skoncentrować się na tym, co najważniejsze…

„Kto ucieka od wszystkich światowych przyjemności, podobny jest do wieży, niedostępnej dla demona smutku. Smutek bowiem bierze się z pozbawienia przyjemności, czy to obecnych, czy to oczekiwanych. Niemożliwe jest jednak, abyśmy odparli tego wroga, gdy jesteśmy namiętnie przywiązani do czegoś na ziemi. Tam bowiem zastawia on pułapkę i sprowadza smutek, ku czemu, jak widzi, najbardziej się skłaniamy.” Ewagriusz z Pontu

„Jezus przestrzega, że człowiek który kocha swe życie doczesne, traci je, bo w perspektywie wieczności znaczenie ma tylko to, co duchowe. Kogoś takiego można porównać do gąsienicy, dla której niebo to wielki liść kapusty; nie domyśla się, że za chwilę przemieni się w motyla.” ks. Eugeniusz Burzyk

„To, co nie jest dla wieczności, jest z pewnością dla próżności.” św. Franciszek Salezy

odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni

odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni

J 11,54: Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami.

J 11,45-57

Być może od Nikodema lub Józefa z Arymatei Jezus dowiaduje się, że po naradzie Sanhedrynu, arcykapłani i faryzeusze decydują się Go zabić. Odchodzi więc z okolic Jerozolimy przypuszczalnie po to, by nie prowokować władz religijnych, dać im czas na przemyślenie i ostudzenie emocji. Słowa Kajfasza dowodzą, że uśmiercenie Jezusa nie było pomyłką Rzymian, zbrodnią w afekcie czy też impulsywnym, okrutnym osądem podburzonego tłumu, działającego pod wpływem zbiorowego poczucia siły i bezkarności. Była to przemyślana i dokonana (pozornie „na zimno”) decyzja bynajmniej nie jednej zaburzonej jednostki. Podjęło ją grono osób, uważających się za ludzi mądrych i z wszech miar wykształconych, w najwyższym stopniu moralnych i odpowiedzialnych… Wszystko mieli oprócz wrażliwego serca.

„Istota naszej duchowości polega na tym, aby mieć serce. Serce, które może współczuć, które daje się spotkać, które odczuwa, które kocha.”Anselm Grűn OSB

KKK 1791: Gdy człowiek niewiele dba o poszukiwanie prawdy i dobra, sumienie z nawyku do grzechu powoli ulega niemal zaślepieniu.

Czy nie wpadną w dół obydwaj?

Czy nie wpadną w dół obydwaj?

Łk 6,39: Czy nie wpadną w dół obydwaj?

Łk 6,39-45

Duchową ślepotą jest brak zdrowych (tj. czystych, nie osądzających) oczu serca, patrzących na świat z Bożej perspektywy- przez pryzmat wiary i miłosierdzia. Postrzeganie „oczami ciała” (posiadaną cząstką obecnie dostępnej wiedzy, która przeminie; przez sitko subiektywnych preferencji i zmiennych ocen, lęku, uprzedzeń) jest co najmniej „dołujące”. Innych i siebie także. Człowiek nie tylko dostrzega zaledwie część prawdy lecz bez łaski Bożego światła wiedzie go to na manowce…

„Kto to jest ten niewidomy? Szukając w kontekście, kilka wersetów wyżej, znajdujemy prawdopodobnie klucz do tej Ewangelii:”bądźcie miłosierni jak ojciec wasz jest miłosierny”. A więc ślepy to ten, kto nie ma w sobie miłosierdzia. Nie doświadczył miłosierdzia i miłosierdzia nie potrafi dać drugiemu człowiekowi.”ks Józef Maciąg

„Chodzi o pewną wyobraźnię miłosierdzia. Papież Franciszek mówi o „oczach serca”.”ks Robert Muszyński

„Oczy serca, które widzą już po Bożemu. Dobre serce, będące w łasce widzi człowieka w potrzebie.”ks Sławek Laskowski

„Niechaj sądy nasze umilkną o duszach, bo przedziwne jest z nimi miłosierdzie Boże.”św Faustyna (Dz.1684)

„Gdy się patrzy od strony Boga- nie ma przypadków.”św Teresa Benedykta od Krzyża

„Błogosławiony człowiek, który znosi swego bliźniego z jego ułomnościami, tak jak chciałby, aby jego znoszono, gdyby był w podobnym położeniu.”św Franciszek z Asyżu