A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią

A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią

J 7,25-26: «Czyż to nie jest ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że on jest Mesjaszem?

J 7,1-2.10.25-30

Część mieszkańców Jerozolimy nie potrafi myśleć samodzielnie. W ocenie słów i zachowań Jezusa kierują się nie własnym, uwewnętrznionym systemem wartości, znajomością norm moralnych, sumieniem, czy wyczuciem duchowym, będącym owocem wiary, głębszej relacji z Bogiem- lecz opinią przywódców. Nie chcą decydować o sobie samych, stąd stają się maksymalnie skupieni i zależni od osądu elit. Bezkrytycznie wynoszą na piedestał faryzeuszy, uczonych w Piśmie i starszych, usprawiedliwiając ich decyzje – nawet jeśli chodzi o sprawy tak poważne, jak zabójstwo. Człowiek, który głęboko lęka się niezależności sądzi, że bez wyroczni jakiejś wpływowej, podziwianej osoby, której wizerunek wyidealizował, nie potrafi funkcjonować. W konsekwencji, nie szuka Boga lecz ubóstwia człowieka…(Jr 17,5-6). Troska i staranie o zadowolenie liderów sprawia, że staje się łatwym narzędziem manipulacji. Osoby z tłumu chcą pojmać Chrystusa, nie są jednak pewne, czy takie zachowanie zostanie hojnie nagrodzone czy też może spotka się z niezadowoleniem zwierzchników, z którym nikt z nich nie chciałby się konfrontować…

„Duch Święty objawia nam, że niewiara jest grzechem i że grzech jest w pewien szczególny sposób związany z ukrzyżowaniem.”apb Fulton Sheen

Kto jest najmniejszy ten jest wielki

Kto jest najmniejszy ten jest wielki

Łk 9,48: „Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”

Być małym to zadowalać się świadomością, że Bóg mnie kocha i widzi. Nie szukać swojej wartości lub sposobów jej zwiększenia w oczach ludzi.

„Jedyną rzeczą, której się nie zazdrości, jest ostatnie miejsce. I tylko ono nie wzbudza próżności, nie jest utrapieniem dla ducha. Jednakże „człowiek nie ma władzy nad swoją drogą” i niekiedy łapiemy się na tym, że pragniemy tego, co błyszczy. Uznajmy się więc pokornie za tych, których Bóg musi podtrzymywać w każdej chwili. Kiedy tylko zobaczy, że jesteśmy przekonani o swojej nicości, poda nam rękę. Później, jeśli znów próbujemy dokonać czegoś wielkiego, nawet pod pozorem żarliwości, Jezus zostawia nas samych. „Lecz gdy tylko powiedziałem: zachwiał się mój krok, umocniło mnie zaraz twe miłosierdzie, Panie”. Tak, wystarczy się upokorzyć, znosić spokojnie swe ułomności: oto prawdziwa świętość! Biegnijmy na końcu. Nikt nie będzie się o to miejsce wykłócał…” św.Teresa od Dzieciątka Jezus