chcę pójść za Tobą, ale…

chcę pójść za Tobą, ale…

Łk 9,61: Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale…

Łk 9,51-62

Przejście Jezusa przez życie uświadamia człowiekowi głęboką tęsknotę za wolnością. Zbyt często przykrytą poszukiwaniem przyjemności, zagłuszaną różnymi rodzajami dopingu: pośpiechem, hałasem, środkami pobudzającymi, nadmiarem informacji, pogaduszkami. Jezus oferuje niełatwą wolność, gdyż droga do niej wiedzie przez wyzbywanie się…

„Czy twoje chrześcijaństwo nie jest chrześcijaństwem „ale”…? Panie Jezu, chcę Cię naśladować, ale…: ‚mam taki zwyczaj’, ‚takie swoje osobiste zobowiązanie’, ‚mam takie uzależnienie’… Panie Jezu, poszedłbym za Tobą, ale ‚jeszcze powstrzymuje mnie to’, albo ‚mam takie przekonanie na ten temat’. Mamy dzisiaj mnóstwo chrześcijan „ale”, którzy idą za Jezusem ten fragmencik, który im po drodze… Czy Jezus ma stałe miejsce w moim sercu, czy jak sam dzisiaj przyznaje, bardzo często jest bezdomny…?”Krzysztof Górski OCD

„Pamiętaj, że im owoc delikatniejszy, tym szybciej więdnie i traci swój zapach, dlatego strzeż się i nie pragnij iść drogą pociech duchowych, gdyż przez to nie będziesz wytrwały. Pragnij raczej silnego ducha, wolnego od wszystkiego, a znajdziesz słodycz i pokój w obfitości, gdyż smaczny i trwały owoc rodzi się w zimnej i twardej ziemi”św Jan od Krzyża

oboje zaś byli już posunięci w latach

oboje zaś byli już posunięci w latach

Łk 1,7: Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach.

Łk 1,57-66.80

„Oboje byli sprawiedliwi przez wszystkie lata niepłodności.
Postępowali nienagannie według przykazań i przepisów Pańskich.
Wszystkich.
Dzień w dzień.
Życie nie polega tylko na wyborze dróg.
Ani na rozłożeniu się na drodze, której się nie wybrało.
Życie czasem jest pójściem drogą, na której zostaliśmy po prostu postawieni.”ks. Wojciech Węgrzyniak

„Jaki sens miało życie Zachariasza i Elżbiety? W ówczesnym świecie uważać się mogli za bankrutów życiowych, bo nie mieli potomstwa. Na cóż im się zdał fakt, że Zachariasz był kapłanem i służył w świątyni? Nie było tego, co nadawało sens. Pomimo, czy też wbrew wszelkiej nadziei Bogu powierzali tę troskę, na Nim budowali doświadczenie (po ludzku) owego bankructwa. Bóg nadaje sens, a człowiek jest zaproszony do odkrycia i przyjęcia go.”Grzegorz Kramer SJ

„[Mawiał, że] zaufanie, jakie żywimy do Boga, jest wyrazem wielkiej czci dla Niego i ściąga dla nas wielkie łaski. Niemożliwe jest nie tylko to, by Bóg oszukiwał, lecz i to, by pozwalał długo cierpieć duszy całkowicie zdanej na Niego i zdecydowanej znieść dla Niego wszystko.”bł. br. Wawrzyniec od Zmartwychwstania OCD

Ja przyszedłem na świat jako światło

Ja przyszedłem na świat jako światło

J 12,46: Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności.

J 12,44-50

To człowieczeństwo Jezusa jest światłem, które w pełni odsłania ludzką godność i piękno. Osoba Chrystusa wywołuje zachwyt… Patrząc na Niego: poznając Jego czystość, dobroć, mądrość, miłosierdzie, odwagę, wytrwałość, niezwykłą moc i siłę wewnętrzną, łagodność i opanowanie, głębię czy królewską postawę nietrudno sobie wyobrazić, dlaczego Bóg zakochał się w człowieku i co On w nim widzi… Otóż człowiek może być taki jak Chrystus i Bóg tego pragnie dla każdego z nas… Jednak ów Boży podarunek nie jest łatwy do przyjęcia, gdyż Wzór uwypukla natychmiast każde odchylenie i zniekształcenie we mnie. To Światło obnaża najmniejszy cień. Jego Światło uczy pokory… A jednocześnie – jakże jest miłosierne… Nie przychodzi przygnębiać wytykając to, co ciemne, lecz zbliża się z pragnieniem obdarowania jasnością, miłością, bezpieczeństwem, sensem. Przychodzi, aby usunąć to, co ogranicza. Podnieść, napełnić nadzieją i wskazać drogę do pełnego rozwoju, towarzysząc i na każdym kroku dodając sił…

„Największe cienie w naszym życiu powstają, gdy samych siebie stawiamy w słońcu.”Ralph Waldo Emerson

„Ten świat potrzebuje być do­tknięty i uzdrowiony przez piękno i przez bogactwo Bożej miłości.”św Jan Paweł II

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie…

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie…

Łk 2, 30: Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie…

Łk 2,22-40

Pełen radości Symeon świętuje dzień, w którym jego wierność Bogu i natchnieniom Ducha Świętego, stęsknione ale i cierpliwe oczekiwanie podtrzymywane łaską, przynosi owoc… Przenikliwość i wierność Bogu Symeona to dar, o który warto Go prosić…

„Obym mógł zasłużyć, żeby moja pochodnia zawsze w nocy płonęła w świątyni Pana i świeciła wszystkim wchodzącym do domu mego Boga! Udziel mi, Panie, w imię Jezusa Chrystusa, Twego Syna i mego Boga, tej miłości, która nigdy nie ustaje, tak aby moja pochodnia świeciła i nie gasła; aby dla mnie była żarem, dla innych światłością.”św. Kolumban

„Nasza lampa przed Bogiem to szczere postanowienie podobania się jedynie Temu, u którego znaleźliśmy łaskę… Żeby zatem zapalić te wszystkie lampy, pozwólcie się oświecić, bracia, zbliżając się do źródła światła–Jezusa, który świeci w ramionach Symeona. Z pewnością On chce oświecić waszą wiarę, sprawić, że zajaśnieją wasze uczynki, podpowiedzieć wam słowa wypowiadane do ludzi, napełnić żarem waszą modlitwę i oczyścić wasze intencje… A kiedy lampa tego życia zgaśnie…, ujrzycie światło życia, które jaśnieje nocą, jakby to był dzień.”bł Gweryk z Igny

Ziemia sama z siebie wydaje plon…

Ziemia sama z siebie wydaje plon…

Mk 4,28: Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie.

Mk 4,26-34

To Bóg jest w nas sprawcą wzrostu, chcenia i działania… On przygotowuje nas pod zasiew jak dobrą glebę: nawadnia i pielęgnuje, dba o najlepsze ziarno Słowa. Nie czeka, aż cała gleba będzie gotowa, nie ogranicza swojej hojności nawet gdy tak wiele ziaren Jego Słów i potoki Łask zostaną odrzucone, niezrozumiane, zmarnowane. Nie zniechęca się, gdy ziarno nie reaguje i zostaje „samo”(J 12,24) lub gdy kłos nie owocuje. Troszczy się o wszystko, co wzrasta. Miłosiernie spieszy z nawożeniem, nie ustaje w nawadnianiu zwłaszcza suchych obszarów i nieodmiennie cieszy się tym, co się przyjęło… Obyśmy mieli cierpliwość do siebie, taką jak On ma wobec nas.

„Miej cierpliwość we wszystkim–a zwłaszcza do siebie samego. Nigdy nie myl swoich błędów ze swoją wartością. Jesteś cenną, twórczą, wartościową osobą, po prostu dlatego, że jesteś. Żadne sukcesy ani nieszczęścia nie są w stanie tego zmienić.”św. Franciszek Salezy

„Osiągamy pełną doskonałość dopiero wtedy, gdy Twoja cierpliwość, o Ojcze, mieszka w nas, a nasze podobieństwo do Ciebie utracone przez grzech Adama objawia się i jaśnieje w naszych czynnościach.”św. Cyprian

Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei

Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei

Łk 4,14: Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy.

Łk 1,1-4.4,14-21

Po czterdziestodniowym poście Jezus powraca z pustyni, gdzie zwycięsko walczył z diabłem i napełniał się Duchem Świętym. Jest umocniony duchowo i gotowy, by głosić. Drogą, którą przeszedł Jezus podążyło wielu naśladowców, założycieli wspólnot monastycznych…

„Gdy ktoś oddaje się Bogu z całego serca, Bóg lituje się nad nim i udziela mu Ducha nawrócenia. Duch ten uprzytamnia mu wszystkie jego grzechy, ażeby więcej w nie nie popadał. Ujawnia mu następnie nieprzyjaciół, którzy stają mu naprzeciw i utrudniają wyswobodzenie się od grzechu, walcząc z nim zaciekle, aby nie wytrwał w swoim nawróceniu. Jeżeli mimo wszystko stawi im czoła i posłucha Ducha, nakłaniającego go, by się nawrócił, Stwórca pospieszy ze zmiłowaniem nad trudami jego nawrócenia. I widząc udręczenia na jakie wystawia swoje ciało: nieustanną modlitwę, post, błagania, poznawanie Słowa Bożego, oddalanie zła, ucieczkę od świata i jego spraw, uniżenie i ubóstwo serca, łzy i wytrwałość w życiu monastycznym – oraz widząc, powtarzam, jego trud i cierpliwość, miłosierny Bóg zlituje się nad nim i da mu zbawienie.”św Antoni Wielki

Jeszcze nigdy

Jeszcze nigdy

Mk 2,12: „Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego.”

Mk 2,1-12

„Osoba Jezusa jest ukryta w słowach Biblii, tak jak była ukryta w owym domu, pod którym stało wielu i przysłuchiwało się. Słuchając tekstów biblijnych, stoisz przed domem, nie widząc osoby. Trzeba odkryć dach. Odkryć nie tylko sens, ale dostęp do osoby Jezusa. Do tego trzeba nie inteligencji, tylko bezsilności sparaliżowanego. Wiele osób klęczy w kaplicy jasnogórskiej, ale tylko niektóre otrzymują co jakiś czas uzdrowienie. Dlaczego? Czyżby Bóg był skąpy? Nie! Można być metr przed ikoną jasnogórską, ale sercem za drzwiami nawet własnej duszy. Bez kontaktu ze sobą nie ma się też kontaktu z osobami Jezusa i Maryi. Kontakt ze sobą uzyskujemy często wtedy, gdy spadnie na nas cierpienie, z którym nie potrafimy sobie poradzić. Większość modli się tak, jakby nikogo w niebie nie było, albo tak, jakby Bóg był nieosobowy. To właśnie niemożność uczynienia czegokolwiek dla siebie umożliwia człowiekowi spotkanie ze sobą i z Jezusem. Najsłabsza słabość jest w oczach Boga najmocniejsza.” Augustyn Pelanowski OSPPE

„Ufajmy! Należymy do tych, których Ty, o Jezu, przyszedłeś zbawić właśnie dlatego, że giniemy…” bł. Karol de Foucauld

I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy…

I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy…

Mt 4,25: I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania.

Mt 4,12-17

Wieść o cudach roznosi się lotem błyskawicy. Jezus przynosi ludziom uzdrowienie, uwolnienie i pokrzepienie. Umacnia się nadzieja tych, którzy w Bogu poukładają ufność. Nic dziwnego, że tłumy idą za Jezusem. Jednakże niewielu pozostało przy Nim na dłużej. Tylko nieliczni z przybyłych mieszkańców Jerozolimy utrzymają zachwyt i dobrą opinię o Rabbim z Nazaretu. Bardziej niż cuda, doświadczane czy obserwowane uzdrowienia, to wytrwałe podążanie za Jezusem przemienia ludzkie serca…

„Duszę, która przechodzi od grzechu do pobożności, porównuje Pismo Święte do jutrzenki, która wschodząc, nie rozprasza ciemności w jednej chwili, ale z wolna (por. Prz 4,18). Uleczenie dokonujące się stopniowo zawsze jest pewniejsze–mówi przysłowie. Choroby duszy a także ciała przybywają konno i to galopem, a ustępują pieszo krok za krokiem.”św Franciszek Salezy

„Nietrudno byłoby stać się świętym, gdyby każde krótkie staranie od razu odniosło ostateczne zwycięstwo. Panu Bogu czasem właśnie podoba się taka wytrwałość, która nie cofa się przed długotrwałą walką, która co dzień od nowa zaczyna i spokojnie, ufnie czeka, aż Bóg da zwycięstwo.”św Urszula Ledóchowska

prędko weźmie ich w obronę

prędko weźmie ich w obronę

Łk 18,8: „Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.”

Łk 18,1-8

Jezus rozprawia się z fałszywym obrazem Boga: obojętnego, zmęczonego i zirytowanego ludźmi, podobnego do niesprawiedliwego sędziego… Zapewnia, że Bóg jest inny: On nie będzie zwlekał, kalkulował, opędzał się od potrzebującego człowieka. Wręcz przeciwnie: „prędko weźmie w obronę” tych co wołają do Niego, a zatem dużo szybciej niż mogę przypuszczać… Lecz potrzebna jest determinacja wiary, pewność Jego miłości i interwencji. Gdy się modlę, nie bez znaczenia jest moje wewnętrzne nastawienie i przekonania. Kluczowa jest wiara, że On da mi odpowiedź i moja nieustępliwa wytrwałość. Na modlitwie mogę rozpoznać Boga przychodzącego. To dzięki cierpliwemu przychodzeniu do Niego zyskuję światłe oczy serca: Bożą perspektywę, dzięki której jestem w stanie dostrzec wydarzenia, przez które On przemawia do mnie, drobne znaki Jego prowadzenia, a także dokonujące się zmiany, czasem widoczne tylko dzięki Jego łasce – zachęcie do spojrzenia wstecz…

„Wiara daje skrzydła modlitwie, bez niej nie może ona wzlecieć ku niebu” św. Jan Klimak

„Jeżeli jesteśmy spokojni i cierpliwi, odnajdziemy nie tylko nas samych, ale także naszą duszę, a z nią – Boga.” św. o. Pio

Z powodu małej wiary waszej

Z powodu małej wiary waszej

Mt 17,19: „uczniowie pytali: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić? On zaś im rzekł: Z powodu małej wiary waszej.”

Mt 17,14-20

Po pierwszych sukcesach apostolskich, (gdy rozesłani wyrzucają złe duchy i uzdrawiają w Jego imię Mt 10,8; Mk 6,30), Jezus diagnozuje w uczniach małą wiarę. Wydawało im się, że potrafią Go naśladować, tymczasem sytuacja porażki konfrontuje ich z własnymi ograniczeniami i niedostatkami. Dar wiary trzeba rozwijać. Wiara to głęboka ufność, że Bóg działa z mocą, przekonanie, że On chce wkroczyć i zainterweniować i nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych. O taką wiarę i ufność warto prosić, wzrastać w zaufaniu przez bliską relację z Nim, zaprawiać wiarę w modlitwie wstawienniczej.

„Nasza wiara jest czymś żywym i jako taka podlega rozwojowi i ma swoją historię. Nie jest to jakaś wiedza, którą zdobyło się raz na zawsze w szczęściu i nieszczęściu, którą się tak pamięta, jak tabliczkę mnożenia, gdy się jej już raz nauczyło… Wiara potrzebuje sił rozumu i serca, powstaje z osądu rozumu i z wierności, innymi słowy, powiązana jest z całym życiem, wewnętrznym… Wiara ma wytrwać, a wraz z nią modlitwa.” ks. Romano Guardini