Światłem ciała jest oko…

Światłem ciała jest oko…

Mt 6,22: Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle.

Mt 6,19–23

Lampa oka precyzyjnie mówi mi o moich zainteresowaniach i wartościach. Ku czemu się zwracam? Co zawsze zauważę? W jaki sposób patrzę na świat i co z niego wyławiam? Co ostatecznie wybieram – tym też się napełniam… Codziennie zalewa moje zmysły ogrom zjawisk: informacji, wrażeń, spostrzeżeń. Jezus uwrażliwia, że mogą one być oświecające lub zaciemniać mi umysł. Chce pomagać mi koncentrować świadomość na tym, co najważniejsze, co jest rzeczywistym skarbem w życiu teraźniejszym i przyszłym. Mogę być wiedziona przez bezładnie przychodzące z zewnątrz wrażenia lecz mam przecież zdolność pobudzania, skupiania i natężania wysiłku uwagi, kształtowania umiejętności kierowania nią za pomocą woli. Pilnowanie by nie być (z)wiedzionym przez rzeczy spoza wartości i priorytetów wymaga stałej walki. A niemałej ascezy samowychowanie zdolności swobodnego i łatwego skupiania uwagi, przedzierając się przez stany roztargnienia…

„Ze wszystkich sił opróżniać siebie… Umysł kierować na Boga w prostym spojrzeniu, wolę w miłości poddać woli Bożej. Ufać, że Bóg nie odmówi swej łaski, gdy wiernie uczynimy to trochę, co możemy.”św Teresa Benedykta od Krzyża

aby wasze serca nie były ociężałe…

aby wasze serca nie były ociężałe…

Łk 21,34: Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych.

Łk 21,25-28.34-36

Co sprawia, że serce staje się ociężałe? Jezus wskazuję na obżarstwo. To nie tylko zabieganie o rozkosze podniebienia lecz także skupienie się na przyjemnościach, na zaspakajaniu swych zachcianek. Postawa łakomstwa dotyczy również ducha, którego można przeładować bodźcami, emocjami, przeżyciami, poszukując wciąż nowych wrażeń. Tutaj mniej znaczy więcej… Pijaństwo -a zatem znieczulenie. Taki rodzaj życia, a raczej ucieczki od przeżywania go świadomie, aby nie czuć, nie myśleć, zapomnieć… Troski doczesne: poddawanie się lękom, nerwowe „magiczne” zabiegi (np jeśli będę pracować więcej, będę lepszym specjalistą, lub będę nie do zastąpienia- nie spotka mnie to a to…), mające tak po ludzku uśpić nadwątlone różnymi trudnymi wydarzeniami poczucie bezpieczeństwa i kruchości istnienia na tym świecie. Jezus dobrze zna mizerię tych wszystkich ludzkich zabiegów i uników. Jednocześnie wie, że człowiek potrafi poświęcić im lwią część życia, orientując się w pewnym momencie, że je zmarnował. Chce oszczędzić rozczarowań swoim uczniom…

2 Tes 2,15: „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie.”św Paweł

Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Łk 9,9: Herod mówił: Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Łk 9,7-9

„Herod, jak każdy człowiek widzi, słyszy, doświadcza świata, dochodzą do niego sygnały o Jezusie (Bogu) i Jego działaniu. To budzi niepokój w jego sercu. Tak właśnie działa Bóg w życiu ludzi, którzy się nie nawrócili. Niepokoi. Poprzez ludzi, wydarzenia dociera do człowieka. Uczucie niepokoju wcale nie musi być złe. Może być nieprzyjemne, ale może też prowadzić do przebudzenia, choć jak pokazuje historia Heroda, nie zawsze się tak dzieje. Możemy go także zasypać. Po jakimś czasie Herod i Jezus w końcu się spotykają. Jednak Herod nie zobaczył Jezusa działającego cuda lecz poniżonego. Herod był człowiekiem bardzo nastawionym na wrażenia, na cudowności. Nie był w stanie zobaczyć tego, co Jezus mu pokazał swoim pojmaniem, tego, że Bóg jest blisko. Można Boga spotkać i się z Nim rozminąć, można mieć Go w swoim domu, jak Herod w swym pałacu, i nic. Jezus przed nim milczał. Milczał, jak często milczy Bóg patrzący na grzesznika, bo nie chce go potępiać. Milczy, ale to rodzaj milczenia, w którym zaprasza do zadania sobie pytania o cel tego milczenia.”Grzegorz Kramer SJ

„Jezu, jesteś odpowiedzią bez pytania.” ks. Jan Twardowski

na miejsce pustynne, osobno

na miejsce pustynne, osobno

Mk 6,32: „Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno.”

Mk 6,30-34

Uczniowie są podekscytowani ewangelizacją, chcą wymieniać się nawzajem wrażeniami i doświadczeniami. Tymczasem Jezus zaprasza ich do odosobnienia. Bóg, przez proroka Ozeasza zwraca się do wierzących jak do narzeczonej:„chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca”(Oz 2,16). Pustynia to biblijny symbol miejsca głębokiego wyciszenia. W samotności, na ogołoconym terenie apostołowie stają wobec nieograniczonego nieba i monotonnego krajobrazu, który ułatwia konfrontację z samym sobą i Bogiem. Tutaj łatwiej zdać się na troskę Boga, pozwolić się prowadzić i znajdować w Nim oparcie. Doświadczanie miłującej aprobaty Ojca pozwala prawdziwie odpocząć. Na cichej rozmowie z głębi serca Bóg uwalnia od trosk, lęku i zbędnych przywiązań. Pustynia to miejsce narodzin wiary i kontemplacji.

„Nie chodź na rynek, wejdź w siebie, we wnętrzu człowieka mieszka prawda.” św. Augustyn

„Jeżeli chcesz dojść do świętego skupienia, musisz tam dążyć, nie nabywając, lecz wyzbywając się.” św. Jan od Krzyża

miotana falami, bo wiatr był przeciwny

miotana falami, bo wiatr był przeciwny

Mt 14,24: „Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny.”

Mt 14,22-36

Jezus nie chciał, by trwali na brzegu, by spokojnie spali przy ognisku, zażywając słusznego odpoczynku po ciężkim dniu. Przynagla ich do odpłynięcia od miejsca cudu, euforii, wrażeń. Niejako wpycha w nocne zmagania z chaosem i niestabilnością fal. Przynagla by wsiedli do łodzi i Go wyprzedzili. Sami. Mają tylko siebie nawzajem do pomocy i muszą sprawnie współpracować bo warunki nie sprzyjają dyskusjom. Wiatr jest przeciwny i jest naprawdę ciężko. Czują się zagrożeni. Są z dala od brzegu, od tego co pewne, znane i bezpieczne. Miotają nimi wichry: może sprzecznych uczuć, może czują się coraz bardziej bezradni, toczą wewnętrzną walkę o zaufanie i wytrwanie, o to by nie dać się odepchnąć od brzegu, przy którym mieli czuwać. A Jego wciąż nie ma. Zaś noc jest coraz późniejsza. Apostołowie wcale nie mieli łatwo z Jezusem…

Lecz On zawsze przychodzi…
Tylko niekoniecznie tak, jak się spodziewamy.

„W pracy wewnętrznej nie ma wakacji.” św. Urszula Ledóchowska

  • 1
  • 2