Jego bliscy wybrali się, żeby Go powstrzymać

Jego bliscy wybrali się, żeby Go powstrzymać

Mk 3,21: Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

Mk 3,20-21

Nie poddanie się presji ze strony rodziny przez Jezusa obrazuje wagę ludzkiej wolności, która leży u fundamentów naszego postępowania. Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, powierzając zdolność do decydowania o sobie, możliwość rozstrzygania o własnym losie. Otrzymaliśmy wolność poszukiwania Stwórcy lub odwrócenia się od Niego, przyjmowania Jego łaski, dzięki czemu jest możliwe zjednoczenie się z Bogiem i stanie się świętym lub możemy wybrać życie według własnych pomysłów. Jezus korzysta z wolności do samostanowienia i wyznaczania własnych celów. Mimo, że Jego działania mogą być ograniczane z zewnątrz, przez okoliczności czy inne osoby, to z punktu widzenia wiary Jego trwanie przy wybranym stylu życia, wartościach i priorytetach jest symbolem wagi wolnej woli i decyzji jednostki. Jezus aż po krzyż zaświadcza, że nic nie może pozbawić człowieka wewnętrznej wolności, umożliwiającej trwanie przy obranej drodze. Jest to niezbywalny i zagwarantowany przez Stworzyciela dar. Rodzina może próbować zatrzymać w miejscu – z miłości, lecz Jezus pokazuje, że człowiek może iść dalej swoją drogą – z szacunkiem.

„Ostatnia z ludzkich wolności polega na wyborze wewnętrznego nastawienia do świata.” Victor Frankl

a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów

a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów

Mk 1,7: I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów.

Mk 1,1-8

„Rozwiązywanie rzemyka oraz zdejmowanie sandała to rytualny gest żydowski, wyrażający odstąpienie pierwszeństwa do poślubienia wdowy po zmarłym bracie (Pwt 25,5-10; Rt 4,1-11). Wdową jest tutaj Izrael, sandał oznacza także ciało i władzę (por. polskie wyrażenie „pod pantoflem”). Sandał spada ze stopy Jezusowej na ikonie Matki Bożej Eleusy, wyrażając Jego Najpokorniejsze Wcielenie oraz władzę miłości Maryi. Zdejmowanie sandałów ma też znaczenie symboliczne w Księdze Wyjścia, przy Krzewie Gorejącym (Wj 3,6– podobnie jak tutaj, jest tam też niegasnący ogień, oznaczający Boga Ojca).”Filip Taranienko

„Słowa Jana Chrzciciela mówią o małżeństwie, jakie Jednorodzony Syn Boży przyszedł zawrzeć z odkupioną przez siebie ludzkością. Pokorny Jan był duchowym mocarzem, przez jego posługę liczni ludzie wracali do stanu duchowej przytomności, pogrążonych w bezsensie wzywał do opamiętania, i znajdował posłuch. Pod wpływem Jana Chrzciciela ludzie nawracali się, odnajdowali jakoś Boga, a w Bogu–sens życia. Jan z pokorą pełną radości stwierdza, że gruntownie obce mu są jakiekolwiek roszczenia do tego, żeby zająć miejsce tego Oblubieńca.”Jacek Salij OP

„Każdemu jest dane światło i łaska, ażeby, robiąc, co w jego mocy, mógł się zbawić, dając choćby swoje zezwolenie.”św Katarzyna Genueńska

Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług

Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług

Mt 25,19: Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi.

Mt 25,14-30

„Pan wraca po dłuższym czasie. Po jak długim? Nie wiemy, ale wystarczająco długim, aby można było wykonać pewną pracę. Nasz Pan zapowiedział swój powrót: „Odchodzę i przyjdę znów do was.” Dla każdego z nas Jego powrót nastąpi w chwili śmierci. Nasz Pan ma tu jednak na myśli ostateczne ustanowienie Królestwa Bożego. Sam pracował w służbie wieczności już obecnej w Jego zamyśle. Architekt, projektując dom planuje różne etapy jego budowy, ale nosi w sobie wizję już wykończonej budowli. Tak samo jest z naszym Panem.
Pan odjechał nie zostawiwszy wskazówek. Nie powiedział: kupcie tę własność, zróbcie to czy zróbcie tamto…, ale: zdaję się na was, jesteście mądrzy, podejmijcie decyzje. Jest pewne ryzyko do podjęcia. Trzeba zaryzykować. Obca jest nam koncepcja czystej bierności ludzi, którzy mówią: „Pójdę za tym albo za tym, poczekam na rozwój wydarzeń.” Święty nie jest kimś, kto czeka, aż dobry Bóg naciśnie przycisk wprawiający go w ruch. Na pewno powinniśmy się posługiwać naszym rozumem i włączyć wszystkie nasze ludzkie zdolności w służbę Bogu. Nasza współpraca jest konieczna i ma być wolna oraz rozumna. Mamy całkowitą niezależność. Pan nas nie kontroluje. Nasz Pan powróci i wynagrodzi tego, kto pracował, podejmował ryzyko, poświęcał się, dawał, kto do działania łaski dołączył swój trud i osobiście zaryzykował.”bł. Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus

dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?

dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?

Łk 12,57: I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?

Łk 12,54-59

Jezus pytaniem wydobywa i dotyka w słuchaczach Bożego obdarowania: zdolności rozróżniania myśli od uczuć, zauważania impulsów, które skłaniają do działania, rozeznawania natchnień (czy to ja myślę, czy też z zewnątrz niejako to przychodzi. A jeśli to moje przekonanie: skąd mi się to wzięło? Może: kto tak mówił? Co to zmienia? Czy ja w to wierzę? Czy to jest rzeczywiście słuszne? Czy chciałbym, żeby tak było? Jakie to przyniesie owoce? Czy to jest dobre dla mnie? A dla innych? Co to mówi o mnie, o moich potrzebach?). Człowiek został przez Boga obdarowany wolną wolą, światłem rozumu, zdolnością odczuwania i nazywania swoich emocji, umiejętnością testowania rzeczywistości, w której żyje i wyciągania na podstawie informacji zwrotnych różnych wniosków. Nasze wyposażenie to także pamięć, inteligencja, sumienie a nawet zdolność spojrzenia z dystansu na siebie i własne zachowanie. To wszystko jest skarbem, z którego można korzystać. Mamy więc w sobie wielki potencjał do rozpoznawania tego, co jest dobre, umiejętność by „sami z siebie” by rozróżniać dobro od zła. Przez modlitwę możemy łączyć się z Bożym światłem, prosić o łaskę dla rozumu, emocji, klarowność w widzeniu własnej sytuacji. Chrystus apeluje, aby korzystać ze złożonych w nas możliwości i szukać tego, co słuszne…

„Mądrość- to pozwolić Bogu, aby nam pokazał, co należy robić.”bł. Karol de Foucauld

Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi

Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi

Łk 2,52: Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Łk 2,41-52

Ewangelia zaznacza, że Jezus powoli zyskiwał mądrość. Rozwijał się jak każdy człowiek: od dzieciństwa, przez czas dorastania aż do dojrzałości. Zdobywał niezależność fizyczną i intelektualną, uczył się przyjmując wiedzę od innych i doświadczając świata. Nabywał kompetencji w wielu różnych dziedzinach… Dzięki rozważnemu wychowaniu i dobrym relacjom z ludźmi mógł doświadczać harmonijnego rozwoju i uwewnętrzniania wartości. Przez wiarę i zjednoczenie z Bogiem kształtował swoją wolę zanurzony w łasce. Nie były obce Jezusowi młodzieńcze pragnienia odnalezienia swojej tożsamości w domu Ojca, wśród jerozolimskich uczonych czy pierwsze przymiarki do wyodrębnienia własnej tożsamości przez próby decydowanie o sobie. Dzięki pokorze i przyjaźni z Bogiem potrafił jednak czytać wydarzenia w kluczu Jego woli.

„Człowiek idący z wnętrza bardzo mrocznej jaskini ku jej wyjściu odbiera coraz więcej i więcej świateł, aż u jej wyjścia wejdzie w pełnię jasności. W podobny sposób, mądrość nie przychodzi do człowieka raptownie, lecz ten doznaje jej raczej stopniowo, jako osobiste, postępujące doświadczenie przechodzenia od ciemności niewiedzy do światła prawdy. Człowiek taki – powiedzielibyśmy: człowiek Boży, człowiek przebóstwiony – myśli po Bożemu. Ma właściwy osąd różnych spraw i rozeznanie co do tego, co ma czynić.”św Augustyn (List 167)