myśląc: Uszanują mojego syna…

myśląc: Uszanują mojego syna…

Mt 21,37: W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna.

Mt 21,33-43.45-46

Cierpliwość i pokora Właściciela winnicy (Boga) jest niezwykła. Choć do Niego należy cała posiadłość: On tworzy przestrzeń do pracy, wyszukuje żyzne miejsce, dba o jego bezpieczeństwo i zapewnia najróżniejszą pracę robotnikom. Do Niego należy pełna wiedza: jak z zasadzonego ziarnka doprowadzić do produkcji najprzedniejszego napoju, Jego własnością są wszystkie sprzęty. I przed Nim odpowiadają robotnicy za poczynione szkody lub błędy- to Właściciel nie nadużywa władzy… Jest niezwykle delikatny. Pozostawia sługom ogromną swobodę. Nie przypomina im raz po raz, kto tu rządzi. Raczej liczy na ich zdrowy rozsądek. Na szacunek. Ma nadzieję na ich wdzięczność…„Co masz, czego byś nie otrzymał?” (1 Kor 4,7). Mimo to, spotyka Go zawód…

„Historycy NT informują nas, że kiedy w ówczesnej Palestynie umierał dziedzic jakiejś posiadłości, przechodziła ona w ręce pierwszego, kto ją zajął. Rolnicy tak zatem rozumowali, choć w sposób wykrzywiony i bardzo niebezpieczny: jeśli syn jest jedynym dziedzicem a my go zlikwidujemy, to winnica stanie się nasza na mocy prawa. I tak przeszli od słów do czynów. Przeliczyli się.”Innocenzo Gargano OSBCam

Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno

Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno

Mk 2,24: „Na to faryzeusze rzekli do Niego: Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno?”

Mk 2,23-28

Faryzeusze są pełni niepewności i lęku. Mają obraz Boga podobnego do nich: groźnego sędziego, który rozlicza ludzi z najmniejszych drobiazgów zachowań, bez względu na intencje. Bojąc się więc popełnić błąd (np.łuskać zboże), który jest w ich oczach równoznaczny z grzechem, a więc odtrąceniem – wolą nic nie robić. Prócz młota Bożego sądu żyją jeszcze między kowadłem osądu bliźniego. Nie mniej skrupulatnie skanuje on ludzkie zachowanie, ujawniając najmniejszą niedoskonałość. Z lęku, by nie czuć się gorszymi, albo by się wybielać, kontrolują siebie nawzajem i innych przez osąd, zawstydzanie i odrzucenie. Tkwią w pułapce lęku przed Bogiem i ludźmi. Jezus więc, chcąc ich z niej wyciągnąć, spokojnie wyjaśnia im, że potrzeba życiowa, podobnie jak w przypadku Dawida, nie ściąga Bożego potępienia… Wiara w Bożą Miłość, oparcie i pewność tej Miłości, pomimo słabości i niedoskonałości, uczyniłaby faryzeuszy mniej chętnymi do oskarżeń i osądów bliźniego oraz dałaby im siłę, by przeciwstawić się ludzkim opiniom. Tylko czy faryzeusz skorzysta z propozycji bycia uczniem Jezusa, uczniem Miłości Boga, rezygnując z „władzy sądzenia”?

„Droga człowieka to droga od upadku do upadku.” św. Augustyn

Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą.

Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą.

Mk 1, 27: A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą.

Mk 1,21-28

„Gdy Jezus mówi o Bogu ludzie mają wrażenie, że sam Bóg rzeczywiście jest wśród nich obecny. Tego, co mówi, nie usłyszał od innych. Opiera się tylko na własnym doświadczeniu. I mówi o Bogu w taki sposób, że porusza ludzkie wnętrze. Słuchający nie mogą się wygodnie rozsiąść i dumać nad słowami Jezusa. Słowa o Bogu przenikają do ich serc. I poruszają je. Jego słowa sprawiają, że odczuwalna staje się moc Boga – uobecnia się sam Bóg. Wiedzą: tak jest, jak On mówi, wszystko to jest prawdą, tak rzeczywiście jest z Bogiem, jak On głosi.”Anselm Grun OSB

„Jeżeli przez jakąś osobę ludzie doświadczają Bożej mocy, to zamiast ją krytykować należałoby zadać sobie pytanie: dlaczego moc Boża jest u tego człowieka, a u nas nie? Może jesteśmy za ospali, i dlatego? Gdy nie będziemy się oglądać na innych tylko naprawdę gorliwie modlić i słuchać Boga to u nas będą znaki i cuda, i ludzie nie będą odchodzić od naszych wspólnot, bo będą widzieli, że Duch Święty działa tutaj…Duch Święty działa u osób, u których widzi wiarę.”ks Remigiusz Recław SJ

„Łaska czyni wiarę, nie tylko wtedy, gdy wiara rodzi się w człowieku, lecz tak długo, jak długo trwa wiara.”św Tomasz z Akwinu

przybyliśmy oddać mu pokłon

przybyliśmy oddać mu pokłon

Mt 2,2: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon.

Mt 2,1-12

Może gdyby Mędrcy nie zasięgali języka na dworze Heroda lecz kierowali się tylko wskazaniami prowadzącej ich gwiazdy, nie doszłoby do rzezi niewiniątek? Niemniej, nie mogli znać serca Heroda. Nie spodziewali się, że ich zapytanie wywoła w nim taki lęk, wyzwalając drzemiące okrucieństwo. Bóg dozwala na to by zło mieszkające w człowieku wyszło na jaw:„Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi! (Ap 22,11), bo nie ma nic ukrytego, co nie miałoby być ujawnione (Łk 8,17). Bóg obserwuje scenę świata (Wj 3,7; 1Sm 16,7; Ps 33,13-15), na której rozgrywa się dramat wolnej woli ludzkich decyzji. Władza, którą Herod miał nad ludźmi, skusiła go do nadużycia jej. Nie obchodziła go wyrządzona krzywda. Władza, którą mieli Królowie, została użyta do uniżenia i hołdu. Jedna postawa-diabelska, druga Boża…

„Niech gwiazda wiary prowadzi również i nas, a my -pewni- idziemy za jej światłem drogą, która prowadzi nas do Boga, do Jego ojczyzny tak, jak i święci Mędrcy, prowadzeni przez gwiazdę -symbol wiary- dochodzą do upragnionego miejsca.”św o. Pio

tam pozostał aż do śmierci Heroda

tam pozostał aż do śmierci Heroda

Mt 2,15: tam pozostał aż do śmierci Heroda.

Mt 2,13-18

Józef jest osobą odpowiedzialną i przewidującą. Potrafi trafnie oceniać sytuację społeczno-polityczną pod kątem bezpieczeństwa swojej rodziny.

„Jeden z zarzutów racjonalistów dotyczy powrotu Świętej Rodziny do Nazaretu zamiast do Betlejem. W obu tych okolicach panowali synowie Heroda (Archelaos i Antypas). Na pierwszy rzut oka wydaje się, że rzeczywiście Józef, uciekając z Żoną i Dzieckiem od jednego syna Heroda do drugiego, postępowałby niezrozumiale, bowiem mówiąc potocznie, wpadłby z deszczu pod rynnę. Jednak nikt nie wykazał, że obaj synowie Heroda byli jednakowo niebezpieczni dla Świętej Rodziny. Nie musieli też podzielać dzieciobójczych obsesji swego ojca. Stąd powrót Józefa z Rodziną akurat do Nazaretu, gdzie panował jeden syn Heroda (Antypas), zamiast powrotu do Betlejem, gdzie panował drugi syn Heroda (Archelaos), wcale nie wydaje się bezsensowny. Rozwiązania dla tej zagadki dostarcza nam Flawiusz, który pisał, że Antypas „lubił życie spokojne i wygodne”, w przeciwieństwie do Archelaosa, którego „cechowały okrucieństwo i zbytek”, bowiem „był okrutnikiem”. Archelaos miał na swym koncie mord na 3000 Żydów, do których odnosił się z lekceważeniem. Stąd teraz staje się zupełnie jasne i zrozumiałe, dlaczego Józef z Rodziną nie bał się wrócić właśnie na tereny będące pod panowaniem Antypasa, bał się on natomiast wrócić na tereny będące pod panowaniem Archelaosa.”Jan Lewandowski

starali się go wnieść i położyć przed Nim

starali się go wnieść i położyć przed Nim

Łk 5,18: Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim.

Łk 5,17-26

Jezus budzi zaufanie… Jego słowa, charyzma, moc uzdrawiania i władza konkretyzująca się na ziemi przez Niego wzbudzają u ludzi respekt i wiele nadziei. On nie zawodzi pokładanej ufności. Wczoraj i dziś jest ten sam… Warto śmiało przystępować do Niego i przyprowadzać tych, którzy sami przyjść nie są w stanie. Warto kłaść Mu u stóp wszystko, co we mnie kruche, niemocne i bezradne.

„Załamanie, lęk, zamieszanie i niepowodzenie prowadzą najbliżej stóp Jezusa. Te cztery złowieszcze siły są sanitariuszami, niosącymi sparaliżowanego człowieka ponad dach i wprost do nóg Mesjasza.”Augustyn Pelanowski OSPPE

„Niedawno temu z ust bardzo uczonego teologa słyszałam to zdanie, że dusze nie oddające się modlitwie wewnętrznej podobne są do ciała bezwładnego albo sparaliżowanego, które choć ma ręce i nogi, władać nimi nie może. Są w rzeczy samej dusze tak zniedołężniałe i tak nawykłe do obracania się wyłącznie w rzeczach zewnętrznych, iż straciły niejako wszelką możność oderwania się od nich choćby na chwilę i wejście w siebie stało się dla nich prawie niemożliwe.”św Teresa od Jezusa

wpadł w ręce zbójców…

wpadł w ręce zbójców…

Łk 10,30: wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli.

Łk 10,25-37

Jezus opowiada historię o zranionym człowieku. Zaczyna się ona od zbójców. Charakteryzują się tym, że chcą kontrolować drugiego. Tworzą piękne pozory, by kogoś zyskać i panować nad nim. A gdy już „go mają w ręku”, gdy ktoś niefortunnie znajdzie się w jakiejś zależności (np. żona, której nie obronią bliscy, dziecko, które jak ryba nie ma głosu, podwładny w finansowym podporządkowaniu, także ktoś kto nie umie stawiać granic, boi się sprzeciwić, powiedzieć „nie”-zaczyna od bandyty doświadczać nadużyć: traktowania bez szacunku, przedmiotowego, obdzierającego z godności Dziecka Bożego, czasem przemocy. Zbójca używa drugiego dla własnej przyjemności lub celów, które zawsze są „ważniejsze”. Nie liczy się z wrażliwością i potrzebami drugiej osoby. Jej kosztem załatwia swoje sprawy, bierze, co przedstawia dla niego jakąś wartość i odchodzi, gdy już obdarty przez niego przestaje być atrakcyjnym polem do dalszej eksploatacji lub ma tyle ran, że wygląda na pół umarłego. Zbójca bywa nawet religijny. Sumienie ma jednak czyste. Nie używane.

„Grzech jest przepaścią złości i niewdzięczności.”św Faustyna (Dz 72).

wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą…

wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą…

Łk 7,3: Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę.

Łk 7,1-10

Setnik to wrażliwy człowiek o dobrym sercu. Nie jest mu obojętne cierpienie osób z bliskiego otoczenia. Niezależnie od ich społecznego statusu mogą liczyć na jego pomoc. Z niezwykłą pokorą stara się dotrzeć do Jezusa. Nie nadużywa władzy, a przecież mógłby wysłać oddział żołnierzy i na prawach okupanta zażądać, by Jezusa mu sprowadzono. On jednak wybiera drogę uniżenia. Najpierw prosi o pomoc tych, którzy wiele mu zawdzięczają. Oni zaś wystawiają się za nim „usilnie”, a to pozwala się domyślać, że są z nim w dobrych, zażyłych relacjach, lubią go. O dbałości o ludzi setnika, szacunku dla ich zwyczajów i przekonań świadczy drugie wysłane poselstwo, tym razem jego przyjaciół. Nie chce „trudzić” Jezusa, sprawiać Mu kłopotu i psuć opinii rytualną nieczystością, której „nabawi” się przez odwiedziny. Z pełnej uniżenia postawy rodzi się głębokie zawierzenie. Zapewne słyszał, że Jezus słowem wypędza i rozkazuje złym duchom, uzdrawia. Wyznaje wiarę, że może to samo uczynić na odległość. I jego wiara zostaje nagrodzona…

„Nic nie jest wznioślejsze od pokory.”św Jan Chryzostom

Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd

Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd

Mt 12,14-15: Faryzeusze zaś wyszli i odbyli naradę przeciw Niemu, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd.

Mt 12,14-21

Jezus potrafi się wycofać. Jego czas jeszcze nie nadszedł. Nie prowokuje grzechu śmiertelnego u swoich przeciwników. Schodzi z oczu faryzeuszom, którzy zupełnie nie panują nad swą agresją. Obdarowuje ich miłosierdziem, daje czas ochłonąć. Uzdrowienie w szabat człowieka z uschniętą ręką boleśnie uraziło ich pychę. Stanął ponad ich autorytetem, uzdrowił nie pytając o pozwolenie, upokorzył i zawstydził mądrością, zwracając uwagę na to, co najważniejsze. Na oczach wszystkich! Wiedzą, że ma rację, brakuje im jednak pokory by umieć to przyjąć. Urażona ambicja szybko przeradza się w furię i chęć zemsty z wykorzystaniem całej dostępnej im władzy. Gwałtowne uczucia tak ich zaślepiają, że nawzajem przekonują się o słuszności morderczych planów. Wyznawane wartości, słowa Mojżesza i proroków potępiające zabójstwo stały się nieistotne. Rozum potrafi znakomicie uzasadnić faryzeuszom, że czynią dobro dla ochrony tradycji i religijnej poprawności.

„Spośród wszystkich namiętności gniew całkiem widocznie przeszkadza posługiwaniu się rozumem.”św Antoni z Padwy

Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy…

Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy…

Mt 8,9: Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!”-a idzie; drugiemu:”Chodź tu!”-a przychodzi; a słudze:”Zrób to!”-a robi.

Mt 8,5-17

Żołnierska prostota i logika setnika, którą wprost przekłada na swoją wiarę- jest urzekająca. Ujmuje Jezusa, który stawia ją za wzór Izraelitom, a więc symbolicznie – wszystkim wierzącym. Bóg pragnie, aby prośby do Niego były zanoszone w sposób konkretny, prosty i z ufnością, jak potrzeby małych dzieci, które kierują do swoich rodziców.

Jk 1,6-7: „Niech zaś prosi z wiarą i bez żadnego powątpiewania! Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do
fali morskiej, którą wicher pędzi i miota. Taki człowiek niech nie sądzi, że cokolwiek weźmie od Pana.

„Mówiąc „wierzę w Boga” człowiek podejmuje zobowiązanie w obliczu Boga i powierza się z ufnością Temu, który pierwszy się człowiekowi objawił i stanął po jego stronie. Znajdujemy się tu w sferze przymierza i rozumnie uzasadnionego zaufania. Trzeba najpierw okazać zaufanie, aby dostrzec prawdę wyrażoną twierdzeniem, bo jeśli nie mamy zaufania, ktoś inny nie ujawni nam tego, kim jest.”Antoine Vergote (teolog)