wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał

wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał

Łk 10,1: „Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.”

Łk 10,1-9

„Jezus posyła uczniów tak, jak Jego posłał Ojciec. Źródłem apostolskiej misji jest zawsze Ojciec w swym miłosierdziu dla wszystkich swoich dzieci. Syn jest pierwszym apostołem, gdyż Go zna. Po Nim zostaną przez Niego i tak jak On posłani ci, którzy znają go jak brata. Jezus jest pierwszym Apostołem. Kościół, przez pierwszych apostołów wnika swoimi korzeniami w Niego i owocuje w apostolstwie synów posłanych do braci. Wędrowanie i ruchliwość, głoszenie słowa i posługa ubogim, darmowość i ubóstwo są jego charakterystycznymi cechami, jakże wspaniale wcielonymi przez apostoła Pawła.” Silvano Fausti SJ

„Mamy wyłącznie dzień tego życia, by ocalić innych i w ten sposób okazać Panu naszą miłość.” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

„Św. Franciszek przypomina nam, że chrześcijanin wyrusza uzbrojony jedynie w swą pokorną wiarę i konkretną miłość. Jeśli będziemy żyć w świecie na sposób Boży, staniemy się kanałami Jego obecności.” papież Franciszek

niedowiarstwu

niedowiarstwu

Mk 6,6: „Dziwił się też ich niedowiarstwu.”

Mk 6,7-13

Jezus dziwi się duchowej oziębłości mieszkańców rodzinnego miasta. Zasklepili się w swoich poglądach i przekonaniach. Został zaszufladkowany jako cieśla. Nie potrafią już postrzegać Go inaczej. Nawet nie rozważają możliwości działania Boga przez Jego Osobę. Pozostają przy czysto ludzkich wątpliwościach: skąd u Niego mądrość i cuda, skoro przecież obserwowali Go na co dzień i wiedzą, że na studia do Gamaliela czy Hillela nie uczęszczał. Kiedy człowiek nie odnosi swojego życia do Boga, zaczyna polegać na sobie: na własnych przekonaniach, przyzwyczajeniach, osądach, uprzedzeniach… Zamknięty w pudełku stworzonej przez siebie rutyny, coraz bardziej przygasa. Życie mu powszednieje, gdyż już „wszystko o nim wie” (zwłaszcza ‚wie’ jacy są inni). Zaimpregnowany pychą własnych przekonań jest całkowicie odporny na działanie wkraczającego w jego życie Boga Żywego. Wszystko przecież można sobie (po ludzku) wytłumaczyć: cieśle nie są od głoszenia, mądrość zdobywa się ucząc się u rabina w Jerozolimie, a cuda to z pewnością tylko jakieś nieprawdziwe pogłoski…

„Żyjemy na tym świecie jak we mgle. Ale wiara jest wiatrem rozwiewającym mgłę.” św. Jan Maria Vianney

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem

Łk 4,28: Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem…

Łk 4,21-30

Mieszkańcy Nazaretu mają roszczeniową postawę. Żądają cudów i oczekują od Jezusa widowiska. On zaś widzi ich pychę, która kryje się pod wygłaszanymi głośno wątpliwościami oraz brak wiary i ma odwagę im to wygarnąć. Poganie, tacy jak wdowa z Sarepty czy Syryjczyk Naaman, umieli wykazać się postawą zawierzenia Słowu Boga… Celna diagnoza Chrystusa uruchamia falę wściekłej agresji w słuchaczach… Odrzucają prawdę.

„Domagają się cudów: ‚udowodnij, pokaż a my ci może uwierzymy’. Żądanie od Boga cudów aby okazać Mu posłuszeństwo wiary jest jak stawianie wozu przed koniem. Nie cuda budzą wiarę lecz Słowo, które się słyszy i któremu daje się posłuch. Tak jak wdowa z Sarepty, mająca przed sobą widmo głodu, słyszy od proroka, cudzoziemca, obcego- słowo:’zrób najpierw dla mnie posiłek, potem zrobisz dziecku i sobie, bo Bóg Izraela powiedział, że się nie wyczerpie’. Ona się tego słowa uchwyciła i je wykonała, nie widząc żadnych faktów, żadnych cudów. Cud był owocem jej wiary… Jezus wytknął mieszkańcom Nazaretu:’Macie religijność, a nie macie żadnej wiary i dlatego chcecie wystawiać Boga na próbę i zrobić z Niego artystę sztukmistrza cyrkowego, który będzie robił cuda na wasze zamówienie. I dlatego się wkurzyli.”ks. Józef Maciąg

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie…

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie…

Łk 2, 30: Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie…

Łk 2,22-40

Pełen radości Symeon świętuje dzień, w którym jego wierność Bogu i natchnieniom Ducha Świętego, stęsknione ale i cierpliwe oczekiwanie podtrzymywane łaską, przynosi owoc… Przenikliwość i wierność Bogu Symeona to dar, o który warto Go prosić…

„Obym mógł zasłużyć, żeby moja pochodnia zawsze w nocy płonęła w świątyni Pana i świeciła wszystkim wchodzącym do domu mego Boga! Udziel mi, Panie, w imię Jezusa Chrystusa, Twego Syna i mego Boga, tej miłości, która nigdy nie ustaje, tak aby moja pochodnia świeciła i nie gasła; aby dla mnie była żarem, dla innych światłością.”św. Kolumban

„Nasza lampa przed Bogiem to szczere postanowienie podobania się jedynie Temu, u którego znaleźliśmy łaskę… Żeby zatem zapalić te wszystkie lampy, pozwólcie się oświecić, bracia, zbliżając się do źródła światła–Jezusa, który świeci w ramionach Symeona. Z pewnością On chce oświecić waszą wiarę, sprawić, że zajaśnieją wasze uczynki, podpowiedzieć wam słowa wypowiadane do ludzi, napełnić żarem waszą modlitwę i oczyścić wasze intencje… A kiedy lampa tego życia zgaśnie…, ujrzycie światło życia, które jaśnieje nocą, jakby to był dzień.”bł Gweryk z Igny

Przybliżyło się do was królestwo Boże

Przybliżyło się do was królestwo Boże

Łk 10, 9: „uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.”

Łk 10,1-9

Apostołowie są rozesłani przez Jezusa z poleceniem i charyzmatem uzdrawiania. W miejscach, gdzie zostaną zaproszeni, mają troszczyć się o przebywających tam chorych, zająć się nimi otaczając modlitwą. Gdy dokona się uzdrowienie, ogłaszać wszystkim, że „przybliżyło się Królestwo Boże”. Co to znaczy? Wydaje się, że jest pokusą dla głoszącego, by uzdrowienie przypisać własnym zasługom: głoszeniu, namaszczeniu, stylowi życia, może jakiejś praktyce modlitewnej. Obserwujący Apostoła ludzie zaś mają tendencję łączyć działanie łaski z jej narzędziem. Gdy uczeń głosi przybliżającego się Boga, odwraca własną uwagę (oraz innych) od siebie i kieruje ją na Tego, który przychodzi i działa dobro. Mówiąc o Królestwie, wskazuje na Króla, Jedynego, który ma moc uzdrawiać. Jednocześnie ogłasza, że Bóg chce zdrowia, że Królestwo jest pokojem, uzdrowieniem dusz i ciał. Pokazuje również czynami, że jest Ono świętowaniem – szczęśliwym spotkaniem człowieka wypatrującego tęsknie Dobrej Nowiny z tym, który z wiarą w jej wartość i moc, ją przynosi…

„Jednym z największych darów miłości jest obecność.” ks. J.S. Pasierb

Idźcie na cały świat

Idźcie na cały świat

Mk 16,15: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!”

Mk 16,15-18

Człowiek, który realnie chce przekazać prawdę Bożego Słowa szybko się orientuje, że dla wielu „osłuchanych” z Ewangelią, słowa stały się puste, wyprane ze znaczenia. Nie poruszają bo nie szły za nimi czyny. Stały się „bajką”, która ładnie brzmi lecz niestety w realu jej nie widać… Stąd skuteczniejsze (i miłe Bogu) jest głoszenie Ewangelii działaniem miłości. Z siebie jednak miłości wykrzesać nie jesteśmy w stanie tyle by zawsze starczyło na potrzeby świata. Dlatego potrzebujemy modlitwy, spotkania z Bogiem, który napełnia puste ręce i pokrzepia, gdy omdlały… (Iz 35,3; 40,29).

„Przepraszałam Pana, że tak mało z Nim rozmawiałam podczas pobytu w domu, wtem usłyszałam głos w duszy: Jestem bardzo zadowolony z tego, że nie mówiłaś ze Mną, ale dałaś poznać duszom dobroć Moją i pobudzałaś ich do miłości Mojej.” Pan Jezus do św Faustyny (Dz.404).

„Być apostołem poprzez modlitwę, czyż nie jest to — by tak rzec — szlachetniejsze, niż być apostołem poprzez głoszenie słowa? Misją, która nam, karmelitankom, przypada, jest kształtowanie robotników Ewangelii. Oni zbawią tysiące dusz, my zaś będziemy ich matkami!” św. Teresa z Lisieux

Jeszcze nigdy

Jeszcze nigdy

Mk 2,12: „Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego.”

Mk 2,1-12

„Osoba Jezusa jest ukryta w słowach Biblii, tak jak była ukryta w owym domu, pod którym stało wielu i przysłuchiwało się. Słuchając tekstów biblijnych, stoisz przed domem, nie widząc osoby. Trzeba odkryć dach. Odkryć nie tylko sens, ale dostęp do osoby Jezusa. Do tego trzeba nie inteligencji, tylko bezsilności sparaliżowanego. Wiele osób klęczy w kaplicy jasnogórskiej, ale tylko niektóre otrzymują co jakiś czas uzdrowienie. Dlaczego? Czyżby Bóg był skąpy? Nie! Można być metr przed ikoną jasnogórską, ale sercem za drzwiami nawet własnej duszy. Bez kontaktu ze sobą nie ma się też kontaktu z osobami Jezusa i Maryi. Kontakt ze sobą uzyskujemy często wtedy, gdy spadnie na nas cierpienie, z którym nie potrafimy sobie poradzić. Większość modli się tak, jakby nikogo w niebie nie było, albo tak, jakby Bóg był nieosobowy. To właśnie niemożność uczynienia czegokolwiek dla siebie umożliwia człowiekowi spotkanie ze sobą i z Jezusem. Najsłabsza słabość jest w oczach Boga najmocniejsza.” Augustyn Pelanowski OSPPE

„Ufajmy! Należymy do tych, których Ty, o Jezu, przyszedłeś zbawić właśnie dlatego, że giniemy…” bł. Karol de Foucauld

Jezus surowo mu przykazał…

Jezus surowo mu przykazał…

Mk 1,43-44: Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi…

Mk 1,40-45

Jezus odprawia trędowatego sarknąwszy z gniewem („i parsknąwszy mu, zaraz go wyrzucił. gr embrimaomai – parsknąć nieprzyjemnie, chrząknąć z niezadowoleniem, złością, burknąć, warknąć”). Po okazaniu wzruszenia, litości i uzdrowieniu chorego, momentalnie zmienia nastawienie i obchodzi się z nim dość surowo. Zakazuje mu głosić, a zarządza podporządkowanie się przepisom Prawa. Dopiero potem ma być żywym świadkiem uzdrowienia. Egzegeci głowią się nad próbą wyjaśnienia postępowania Jezusa, a tłumacze Biblii, jak zauważa Filip Taranienko:

„próbują rozpaczliwie uratować Pana Jezusa przed końską, chamską złością, a także przed zwierzęcymi, czyli rzekomo nieludzkimi, popędami.”

Mimo emocjonalnego ładunku, który Chrystus dodaje do swojego przekazu, trędowaty wydaje się nieposłuszny. Nie podporządkował się przynajmniej jednemu poleceniu, co skutecznie torpeduje Jezusowi plan anonimowego nawiedzenia miasta.

„Niejeden raz tak się zdarza w Ewangelii, że Jezus zabrania o sobie mówić. Wcale nie zawsze trzeba o Nim mówić. Nieraz wprost zakazuje. Ale wtedy najczęściej nakazuje świadectwo. Pokaż wiarę ze swojego życia. Pokaż wiarę ze swoich czynów. Nie mów o niej.”apb Grzegorz Ryś

Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą.

Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą.

Mk 1, 27: A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą.

Mk 1,21-28

„Gdy Jezus mówi o Bogu ludzie mają wrażenie, że sam Bóg rzeczywiście jest wśród nich obecny. Tego, co mówi, nie usłyszał od innych. Opiera się tylko na własnym doświadczeniu. I mówi o Bogu w taki sposób, że porusza ludzkie wnętrze. Słuchający nie mogą się wygodnie rozsiąść i dumać nad słowami Jezusa. Słowa o Bogu przenikają do ich serc. I poruszają je. Jego słowa sprawiają, że odczuwalna staje się moc Boga – uobecnia się sam Bóg. Wiedzą: tak jest, jak On mówi, wszystko to jest prawdą, tak rzeczywiście jest z Bogiem, jak On głosi.”Anselm Grun OSB

„Jeżeli przez jakąś osobę ludzie doświadczają Bożej mocy, to zamiast ją krytykować należałoby zadać sobie pytanie: dlaczego moc Boża jest u tego człowieka, a u nas nie? Może jesteśmy za ospali, i dlatego? Gdy nie będziemy się oglądać na innych tylko naprawdę gorliwie modlić i słuchać Boga to u nas będą znaki i cuda, i ludzie nie będą odchodzić od naszych wspólnot, bo będą widzieli, że Duch Święty działa tutaj…Duch Święty działa u osób, u których widzi wiarę.”ks Remigiusz Recław SJ

„Łaska czyni wiarę, nie tylko wtedy, gdy wiara rodzi się w człowieku, lecz tak długo, jak długo trwa wiara.”św Tomasz z Akwinu

przybyliśmy oddać mu pokłon

przybyliśmy oddać mu pokłon

Mt 2,2: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon.

Mt 2,1-12

Może gdyby Mędrcy nie zasięgali języka na dworze Heroda lecz kierowali się tylko wskazaniami prowadzącej ich gwiazdy, nie doszłoby do rzezi niewiniątek? Niemniej, nie mogli znać serca Heroda. Nie spodziewali się, że ich zapytanie wywoła w nim taki lęk, wyzwalając drzemiące okrucieństwo. Bóg dozwala na to by zło mieszkające w człowieku wyszło na jaw:„Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi! (Ap 22,11), bo nie ma nic ukrytego, co nie miałoby być ujawnione (Łk 8,17). Bóg obserwuje scenę świata (Wj 3,7; 1Sm 16,7; Ps 33,13-15), na której rozgrywa się dramat wolnej woli ludzkich decyzji. Władza, którą Herod miał nad ludźmi, skusiła go do nadużycia jej. Nie obchodziła go wyrządzona krzywda. Władza, którą mieli Królowie, została użyta do uniżenia i hołdu. Jedna postawa-diabelska, druga Boża…

„Niech gwiazda wiary prowadzi również i nas, a my -pewni- idziemy za jej światłem drogą, która prowadzi nas do Boga, do Jego ojczyzny tak, jak i święci Mędrcy, prowadzeni przez gwiazdę -symbol wiary- dochodzą do upragnionego miejsca.”św o. Pio