Teraz dusza moja doznała lęku…

Teraz dusza moja doznała lęku…

J 12,27: Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę.

J 12,20-33

„Ofiarna miłość może przerażać. Jest bowiem skokiem w ciemność, ryzykiem. Wydaje się szaleństwem, czymś wbrew instynktowi. Stąd ten strach. W Ewangelii św. Jana nie ma opisu rozterki Jezusa w Ogrodzie Oliwnym. Ale ten fragment odsłania coś z Jego wewnętrznego zmagania. Chrystus po ludzku się boi, ale przezwycięża ten lęk, umocniony głosem Ojca. Gdy paraliżuje nas strach przed daniem siebie, gdy boimy się, że ta miłość nas wykończy, ukrzyżuje, wtedy siły trzeba szukać „u góry”, u Ojca. Danie siebie innym zawiera w sobie także danie siebie Ojcu.”ks Tomasz Jaklewicz

„Nasz Pan nie żąda nigdy ofiar przewyższających nasze siły. Niekiedy, co prawda, Boski Zbawiciel pozwala nam odczuć całą gorycz zawartą w kielichu, jaki podaje naszej duszy. Gdy zażąda od nas ofiary z tego, co nam najdroższe na świecie, niepodobna bez szczególniejszej łaski nie wołać jak On w ogrodzie agonii:”Ojcze, zabierz ode mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”.”św Teresa z Lisieux

przyjął Ją do siebie

przyjął Ją do siebie

J 19,27: “I od tej godziny uczeń przyjął Ją do siebie.”

W języku greckim wyrażenie: eis ta idia (wziąć do swego), ma głębokie znaczenie. Nie tylko oznacza przyjęcie do swej prywatności, domowego zacisza, ale także do własnych spraw, najdroższych wartości, wewnętrznego życia wiary. Jezus nie chce aby człowiek był samotny w sytuacji krzyża, bólu. Uczeń nawiązuje z Maryją relację, a zatem zgadza się być poniekąd 'do Jej dyspozycji’, służby. Ona także jest darem dla niego: przez to, kim jest i co potrafi najlepiej – być matką. Wprowadzając Maryję do swego życia uczeń zobowiązuje się do zaopiekowania się bliskim Bożemu sercu, delikatnym depozytem, któremu na imię Miłość. To Jej promieniowanie sprawia, że Jan, jeden z „synów gromu”, przemienia się w Apostoła miłości, którego trzy listy tchną łagodnością i pokojem.

„Jak Janowi u stóp krzyża także wam Jezus daje swoją Matkę, aby swoją dobrocią dodała wam otuchy.” św. Jan Paweł II