Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych…

Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych…

Mt 20,8: Gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!”

Mt 20,1-16a

Wieczór to symbolicznie koniec trudu człowieka, kres jego historii, czas rozliczenia z Bogiem. Gospodarz rozpoczyna wynagradzanie od ostatnich, więc pierwsi mają okazję dobrze się przyjrzeć, co się dzieje. Zaczynają się porównywać i jak na drożdżach rośnie ich poczucie wyższości i oczekiwania. Gdyby nie robotnicy ostatniej godziny, byliby zadowoleni ze swego denara. Przypowieść uczy o niebezpieczeństwie zazdrości. O tym, że wielu jest takich 'sprawiedliwych’, których złości miłosierdzie Boga, po diabelsku nie potrafią cieszyć się dobrem u innych. Chcą skroić miłość do reguł matematycznych. Bóg zaś jest tak dobry, że gdy ktoś upiera się by zawrzeć z Nim umowę, On jej dotrzyma:”weź co twoje i odejdź„.

„Do siostry Febronie, przeoryszy zakonu, która broniła sprawiedliwości Bożej, św Teresa z Lisieux rzekła:”Siostro, chcesz Bożej sprawiedliwości to ją otrzymasz. Dusza otrzyma tyle, ile się od Niego spodziewa.”

odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami

odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami

Mt 26,39: „I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty.”

Mt 26,36-42

Zanim Chrystus przeżyje mękę cielesną przeżywa gehennę serca: cierpienie, udrękę, lęk, smutek – całą straszliwą wichurę wewnętrzną, która Go obala na ziemię. Jest jakby złamany odrzuceniem Jego miłości, Jego Osoby, osamotnieniem, wciśnięty w ziemię, przygnieciony bezbrzeżnym smutkiem. Jezus nie jest kimś niewrażliwym, nieczułym, kto zgrywa bohatera bo ma wyparte i spakowane uczucia- zatwardziałe serce. Przeciwnie, jest bardzo wrażliwy i głęboko wszystko przeżywa. Szuka oparcia w najbliższych uczniach ale go nie znajduje. Ale w tym trudnym momencie jest uparty w modlitwie, wytrwale ją powtarza. Nakreśla drogę każdemu z nas, co trzeba robić, jak się modlić, gdy przyjdzie lęk, bezradność, rozpaczliwy smutek…

„Cierpienia duchowe o wiele bardziej dojmującą mają siłę, niż wszystko co człowiek może cierpieć na ciele.” św. Teresa od Jezusa

z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje

z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje

Łk 11,8: „Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.”

Jezus tłumaczy, że nawet jeśli człowiek nie zachowuje się jak przyjaciel Boga i Jego dziecko – ma wątpliwości, czy otrzyma łaskę, może wiele zyskać wytrwałym proszeniem. Poprzez nie otwiera się by przyjmować dobra, których może nawet nie zauważać, lecz one zmieniają jego serce…

„Każda modlitwa jest dobra, jeśli jest wytrwała, nieskorodowana wątpliwością. Św. Jan Berchmans na łożu śmierci spytany o to, jakim sposobem osiągnął pokój świętości, odrzekł zamierającym głosem: „Quidquid minimum dummodo sit constans”, czyli: „Cokolwiek mało, byleby tylko stale.” Skuteczność modlitwy nie leży w wyborze tego czy innego nabożeństwa, tylko w nieustawaniu. Jezus, nauczając o modlitwie, wskazywał, że nie można ustawać (Łk 11,1-13).” Augustyn Pelanowski OSPPE

„To, co uzyskamy dzięki wielu modlitwom, praktykowanym też przez wiele lat – jest trwałe.” św. Jan Klimak