Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi

Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi

J 13,35: Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.

J 13,31-33a.34-35

Według Jezusa znakiem rozpoznawczym Jego ucznia nie jest chodzenie do Kościoła, znakomite teologiczne wykształcenie, błyskotliwe głoszenie, urok osobisty i poczucie humoru zjednujące ludzi, albo najbardziej nawet spektakularne charyzmaty jak uzdrowienia i cuda czynione w Jego Imię. Jezus mówi, że jedynym kryterium, jakie przyjmie świat by rozróżnać ludzi Chrystusowych jest wzajemna miłość…

„Miłość to znaczy kochać, a nie tylko unikać starć, nie niecierpliwić się. Bo czasem niektórzy ludzie uważają, że skoro z nikim się nie kłócą, na nikogo się nie gniewają, nie niecierpliwią się, to znaczy, że są w porządku z miłością, a nie zadadzą sobie pytania, czy kochają. Gdyby nasi rodzice tylko nas znosili, to uważalibyśmy, że to trochę mało i chyba mielibyśmy rację.”Piotr Rostworowski OSB

„Gdy nic nie czuję, gdy jestem niezdolna do modlitwy, do praktykowania cnót, to właśnie chwila stosowna, aby szukać drobnych okazji, tych nic, które sprawiają więcej radości Jezusowi niż panowanie nad światem, a nawet więcej niż męczeństwo ofiarnie zniesione, takich jak uśmiech, miłe słówko, wypowiedziane wtedy, gdy miałabym ochotę milczeć albo okazać znudzenie.”św Teresa z Lisieux

Odszedł nasz Pasterz, źródło wody żywej, a przy Jego śmierci zaćmiło się słońce

Odszedł nasz Pasterz, źródło wody żywej, a przy Jego śmierci zaćmiło się słońce

„Odszedł nasz Pasterz, źródło wody żywej, a przy Jego śmierci zaćmiło się słońce.”(z liturgii godzin)

Dla uczniów Jezusa to był bardzo trudny dzień… Wstrząśnięci wydarzeniami, które zrelacjonowali im świadkowie, być może już tylko milczą ukryci w Wieczerniku… Ciało Jezusa spoczywa w grobie. Bezruch i ciszę szabatu mącą tylko zmieniające się przy grobie straże…

„Jezus mógł zejść z krzyża, ale wolał powstać z grobu”- powiedział św. Augustyn.

I miał rację, Wielkiemu Królowi przystoi wielkie zwycięstwo. Bo On już zwycięża…

„Dzisiaj nasz Zbawiciel wyrwał nas z mocy śmierci. Rozerwał pęta Otchłani i złamał potęgę szatana.”(z liturgii godzin)

„Ujarzmił Piekło Ten, który zstąpił do Piekła. Zgorzkniało Piekło, skosztowawszy ciała Jego. I to właśnie przewidując, Izajasz tak wołał: Piekło, mówił, zgorzkniało, spotkawszy Cię w otchłani. Zgorzkniało, bo zostało puste. Zgorzkniało, bo zostało oszukane. Zgorzkniało, bo umarło. Zgorzkniało, bo zostało obalone. Zgorzkniało, bo zostało skrępowane. Przyjęło ciało, a natknęło się na Boga. Przyjęło ziemię, a spotkało samo niebo. Przyjęło to, co mogło widzieć, a wpadło w to, czego nie mogło widzieć.”św. Jan Chryzostom

Bo kto pełni wolę Bożą…

Bo kto pełni wolę Bożą…

Mk 3,35: Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.

Mk 3,31-35

Jezus niezwykle dowartościowuje swoich uczniów i słuchaczy, zrównując ich godnością z własną rodziną… W Izraelu związki rodowe były niezwykle ważne. Grupa wyznaczała swoim członkom ściśle określone miejsce, dbała o interesy wspólnoty i wypełniała jej zobowiązania. Obowiązywała odpowiedzialność zbiorowa. Za przestępstwo jednego członka grupy karę ponosił cały „ród”, „klan” czy też „rodzina” (hebr.”miszpaha”), dlatego też nie jest takie dziwne, że zaniepokojeni pogłoskami i doniesieniami o Jezusie bracia (krewni 1 Sm 20,29) chcą Go na powrót przywrócić do wyznaczonego przez ród miejsca. Chrystus jednak ustanawia własne standardy. O przynależności do Jego bliskich świadczy pełnienie woli Bożej.

„Najwyższa doskonałość nie polega na pociechach wewnętrznych ani na tym, by kto miewał wielkie zachwycenia, widzenia i ducha proroctwa, tylko na tym, by wola nasza była doskonale zgodna z wolą Boga, abyśmy chcieli—i to całym sercem—tego, czego Bóg chce, przyjmując równie ochotnie rzeczy gorzkie, jak i rzeczy przyjemne.”św Teresa od Jezusa

„Przyjmij wszystko, co Bóg daje, i oddawaj wszystko, co Bóg bierze.”św Matka Teresa z Kalkuty

Niektórzy jednak wątpili

Niektórzy jednak wątpili

Mt 28,17: „A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili.”

MT 28,16-20

Jezus, po Zmartwychwstaniu ukazuje się uczniom i posyła ich aby uczyli ludzi zachowywać Jego naukę i by włączali ich przez chrzest w Boże życie nadprzyrodzone. O wiarę trzeba się troszczyć do ostatniego oddechu, dbać o nią jak o drogocenną roślinę, która wyda owoc w wieczności.

„Nasza nadzieja, oparta zawsze na wspomagającej ją wszechmocy Boga, kieruje nas nieomylnie ku szczęśliwej wieczności. W momencie chrztu zaczyna się życie nadprzyrodzone (miłość utrwala nas w przyjaźni i uczestnictwie Osób Boskich), a pełnię osiąga w widzeniu Boga „twarzą w twarz”. Jest ono zakorzenione w wierze. Ona jest substancją, zasadą i zarodkiem rzeczy, których oczekujemy, a które kiedyś ukażą nam się bez zasłony. Najmniejsze światło wiary przewyższa nieskończenie naturalne intuicje wielkich geniuszy i najwyżej postawionych aniołów, należy bowiem do tego samego porządku-z samej swej istoty nadprzyrodzonego-co i wizja uszczęśliwiająca. Znaczy to, że jedynym światłem przystosowanym do życia w poufnym obcowaniu z Osobami Boskimi jest żywa wiara oświecona darami rozumu i mądrości.” Michał Maria Philipon OP

To jest Pan!

To jest Pan!

J 21,7: Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan!

J 21,1-14

Jan czuje się kochany przez Jezusa. Nazywa samego siebie umiłowanym uczniem. Wzajemna miłość uzdalnia go do wrażliwości na oznaki przyjścia Tego, za którym tęskni…Jest może zmęczony całonocnym, nieudanym połowem, zmartwiony i zrezygnowany, ale jego serce czuwa… (Pnp 5,2) Tęskni, więc jest czujny. Miłość zna zwyczaje i upodobania ukochanej osoby. Jan przeżył już jeden cudowny połów. Wtedy został powołany… Pamięta. Wtedy Jezus go zaskoczył, teraz wie po prostu, że On tak potrafi, tylko On tak działa. To jest Pan! Miłość daje mu przenikliwość. W swej czystości wprost dotrze do tego, co najważniejsze. Widzi z daleka, nawet pośród szarości poranka… Wszystko ma znaczenie dla miłości. Gesty, zmiany nastroju… Ona odczyta je. Jan ma wrażliwość duchową, bo kocha Jezusa… Czy Piotr kocha Go zatem mniej? Nie. Piotr kocha po prostu inaczej…

„Każdy pozostaje wierny swojemu charakterowi, jeden posiadał większą spostrzegawczość, drugi nie mniejszą żywość. Jan pierwszy rozpoznał Jezusa, lecz Piotr pierwszy wyszedł Mu naprzeciw.”św Jan Chryzostom

Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie?

Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie?

Mk 8,17: Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł?

Mk 8,14-21

Jezus mówi dosłownie: „skamieniałe, zatwardziałe macie serce wasze”. Niepokoje uczniów o chleb po dwukrotnym doświadczeniu i byciu świadkami cudu rozmnożenia są wyrazem ich niewiary. Wydarzenia najwyraźniej nie dotarły do głębi ich serca, nie skłoniły do większej ufności. Nie mówią z ulgą „jak dobrze, że mamy Jezusa- ten jeden chleb wystarczy, bo On nam go na pewno rozmnoży, gdy trzeba.” Jak gdyby nie zauważają, że Chrystus jest obok. Nadal polegają na sobie, własnej zapobiegliwości i siłach. Rozprawiają między sobą, kto powinien o chlebie pamiętać albo może dochodzą, kto jest winien zaniedbania… Jezus ostro wyrywa ich z dyskusji i zaniepokojenia. Stawiając konfrontacyjne pytania, zmusza do myślenia.

„Boski Mistrzu, umocnij moją wiarę, aby nigdy nie dozwoliła mojej duszy zasnąć, lecz by zawsze utrzymywała ją czujną pod Twoim wejrzeniem, całkowicie skupioną w świetle Twojego słowa twórczego.”św. Elżbieta od Trójcy Św.

oraz kilka kobiet

oraz kilka kobiet

Łk 8,2: „a było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet.”

Łk 8,1–3

W czasach, kiedy kobiety nie mogły się uczyć, odmawiano im wielu praw, pobożny mężczyzna dziękował rano Bogu, że nie stworzył go kobietą, a rabini w miejscach publicznych nie zniżali się do rozmowy z kimś będącym tak nisko w społecznej hierarchii, Jezus zachowuje się zgoła inaczej. Pozwala by kobiety przysłuchiwały się Jego naukom i towarzyszyły w drodze Jemu i najściślejszemu gronu uczniów. Nie wstydzi się korzystać z ich mienia, pozwala im z zapałem i wdzięcznością angażować się w służbę, traktuje je z szacunkiem i miłością.

„Chrystus wyraźnie dawał poznać, że kobiety na równi z mężczyznami są wezwane do uczestniczenia w królestwie Bożym. Ze swej strony mają do niego należeć, a także przyczyniać się do jego wzrostu wśród ludzi (list: Mulieris dignitatem). W tej optyce obecność kobiet w Wieczerniku podczas przygotowania do Pięćdziesiątnicy oraz narodzin Kościoła ma znaczenie szczególne. Kościół apostolski od samego początku jest wspólnotą Apostołów i uczniów, zarówno mężczyzn, jak i kobiet.” św. Jan Paweł II

Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce

Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce

J 20,27: „Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce.”

J 20,19-31

Dla Tomasza doświadczenia męki i śmierci Jezusa, spotkania zalęknionej wspólnoty były tak dramatyczne, że postanowił się odciąć. Zamknął się w swojej nieufności. Zatrzasnął też drzwi nadziei. Jezus wchodzi w wycofanie Tomasza, pozwala mu dotknąć Siebie Zmartwychwstałego gdyż wie, że nic mniej nie byłoby go w stanie wyciągnąć z samotności.
Dziś Niedziela Miłosierdzia.

„Ponieważ jesteście słabi… czyńcie to, co ja czynię: Bierzcie Boga sercem! Rzućcie się w Jego ramiona i poproście, żeby was ukarał pocałunkiem. Jak mógłby się wam opierać? Gdy z pełną synowską ufnością rzucamy w ten piec nasze winy, jak mogłyby nie zostać strawione na zawsze?” św. Teresa z Lisieux

„Rozkosz mi sprawiają dusze, które się odwołują do mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenia. Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do mej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim.” Pan Jezus do św Faustyny(Dz 1146)

bo do takich jak one należy królestwo Boże

bo do takich jak one należy królestwo Boże

Mk 10,14: A Jezus widząc to, oburzył się i powiedział: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im, bo do takich jak one należy królestwo Boże.”

Mk 10,13-16

Kiedy Jezus zobaczył jak jego uczniowie szorstko postępują wobec dzieci, zabraniając im zbliżać się do Niego; zgodnie z ówczesną kulturą traktując je jak ludzi trzeciej kategorii, mało ważnych i nie wartych cennego czasu Nauczyciela: „wzburzył się” (gr.eganaktesen – jak zauważa filolog Filip Taranienko przekłada się też jako „zasmucił” i „poczuł ból”). Strofuje uczniów stawiając im dzieci za wzór prostoty i zaufania na Słowo. Dziecko potrafi wziąć królestwo, skoro mówią, że należy ono do niego, żyć w nim, dostosowując się do jego praw; podporządkować normom. Ze wszystkimi potrzebami ufnie przebiega do rodziców. A czy ja potrafię właśnie w taki sposób postępować wobec Boga, którego jestem dzieckiem?

„Ufność niezachwiana, dziecięca, spokojna jest jednym z największych dowodów miłości, jakie Jezusowi dać możemy.” św. Urszula Ledóchowska

O czym to rozprawialiście po drodze?

O czym to rozprawialiście po drodze?

Mk 9,33: W domu zapytał ich:„O czym to rozprawialiście po drodze?”

Mk 9,30-37

Jezus poświęca czas uczniom wędrując z nimi sam na sam. Chce ich przygotować na odrzucenie w Jerozolimie. Oni jednak nie potrafią tego zrozumieć. Widzą cuda i podziw tłumów, oczekują więc triumfu. Jezus nie gniewa się, że Go nie słuchają i boją się nawet pytać o możliwość śmierci, odrzucają myśl o utracie swego Mistrza.

Jezus milknie, a to ich niepokoi. Chcą zaistnieć w Jego oczach. Może też być jak On-kimś w oczach ludzi. Może zasłużyć na pierwsze miejsce-bliskość z Nim. Porównują się między sobą, podkreślają zasługi, które Mu oddali, sprzeczają się, kto jest bardziej godny, użyteczny. Gdy jednak są już w domu, On zachęca ich do rozmowy, do wypowiedzenia swoich uczuć, pragnień. Okazuje się, że nie potrafią, wstydzą się je wyrazić. Więc cierpliwie stawia przed nimi dziecko-przykład kogoś, kto nie ma niemal żadnych praw w Izraelu, przytula je i pokazuje, że na miłość i bliskość nie można „zasłużyć”.

„Człowiek został stworzony przez miłość, dlatego ona tak bardzo go pociąga.” św. J. M. Vianney