niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą

niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą

Mt 15,31: „Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela.”

Mt 15,29-37

„Tłum, który jest przedmiotem uzdrowienia, zadziwił się, widząc[…] ślepych widzących. Z początku wydaje się, że ten sam czasownik (blepontas), raz oznacza czynne patrzenie, a za chwilę–samą zdolność widzenia, która wynika z daru uzdrowienia. Jednak odnoszące się do nich słowo „wychwalać” (doksadzo) pochodzi od doksa–wyrazu oznaczającego widzialną chwałę (por. np. J 1,14–„ujrzeliśmy chwałę”). Święty Ireneusz w swojej słynnej maksymie naucza natomiast: Gloria enim Dei vivens homo, vita autem hominis visio Dei(Adv. haer I, 20,7)–„Chwałą bowiem Boga żyjący człowiek, życiem zaś człowieka–widzenie Boga”. A więc tłum, któremu Bóg przywraca zdrowie, widzi chwałę Boga Izraela w sobie samym–widzący. Widzący tłum odzyskuje wewnętrzne Boże widzenie, podobieństwo i obraz. W ten sposób człowiek jest jednocześnie przedmiotem i podmiotem darowanego mu widzenia w Bogu. Widać też, jak czynne działanie–patrzenie–spotyka się w jednym momencie i w jednej wspólnocie z biernym (lub może lepiej: przyjętym i odwzorowującym) widzeniem.” Filip Taranienko

„Uwielbienie Chwały to dusza, która wpatruje się w Boga z wiarą i prostotą.” św. Elżbieta od Trójcy Św

są wolni

są wolni

Mt 17,26: „Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni.”

Mt 17,22-27

Jezus uczy Piotra właściwego podejścia do podatków religijnych i wolności wewnętrznej od presji ludzkich zwyczajów. Pokazuje, że można podporządkować się im lecz z innych powodów i na innych zasadach niż niewolnicze posłuszeństwo. Przede wszystkim tłumaczy Piotrowi jego status Bożego dziecka, które żyje i pracuje dla chwały Ojca dobrowolnie, z miłości. Cała historia z rybką, w której pyszczku znajduje się wymagana kwota pieniędzy ma głęboko uświadomić Szymonowi, że troszczy się o niego sam Najwyższy. Opatrzność Boża jest niezawodna. Nie pozwoli, by syn cierpiał niedostatek gdy wsparł świątynię z części swojego dochodu. W końcu Bóg wyraźnie obiecał hojne, przeobfite błogosławieństwo (Ml 3,10) każdemu, kto odda dziesięcinę, czyli w jej podstawowej funkcji: zabezpieczy funkcjonowanie kultu w świątyni i troszczy się o ubogich.

„Dobroczynność niezależnie od tego, skąd pochodzi jest zawsze córką tej samej matki, czyli Opatrzności Bożej.” św o. Pio

„Bóg zawsze czuwa nad nami i znajduje rozwiązanie tam, gdzie ludzki rozum już go nie widzi” św. Faustyna

Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie…

Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie…

Mt 6,25: Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać.

Mt 6,24-34

To, o co się troszczę- a więc o co zabiegam, wiele mi może powiedzieć o tym, gdzie ulokowane są moje myśli i serce, jaką wartość uważam za najwyższą w moim życiu. Jezus idzie dalej niż tylko diagnozowanie mego aktualnego stanu duchowego. Namawia do zawierzenia Bogu, który jest troskliwą, miłującą Miłością. On wie, że ludzki niepokój uśmierza tylko głęboka ufność w moc i opiekę Najwyższego. Do podobnej ufności zachęcał ks Dolindo Ruotolo. W języku włoskim Abbandonarsi in Dio (tłum. akt zawierzenia się Bogu) ma głębszą wymowę. Znaczy: zatracić się w Bogu, opuścić siebie, być zanurzonym w Bogu…

„Z jakiegoż to powodu wzburzony ulegasz zamętowi? Oddaj Mi swoje sprawy, a wszystko się ułoży i uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, każdy akt prawdziwego oddania i zawierzenia mi przyniesie owoc i rozwiąże napięte sytuacje. Całkowicie zdać się na Mnie znaczy zamknąć ze spokojem oczy duszy, odwrócić niespokojną myśl i zamęt i zdać się tylko na Mnie, modląc się słowami: »Ty się tym zajmij«”ks. Dolindo Ruotolo

Niektórzy jednak wątpili

Niektórzy jednak wątpili

Mt 28,17: „A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili.”

MT 28,16-20

Jezus, po Zmartwychwstaniu ukazuje się uczniom i posyła ich aby uczyli ludzi zachowywać Jego naukę i by włączali ich przez chrzest w Boże życie nadprzyrodzone. O wiarę trzeba się troszczyć do ostatniego oddechu, dbać o nią jak o drogocenną roślinę, która wyda owoc w wieczności.

„Nasza nadzieja, oparta zawsze na wspomagającej ją wszechmocy Boga, kieruje nas nieomylnie ku szczęśliwej wieczności. W momencie chrztu zaczyna się życie nadprzyrodzone (miłość utrwala nas w przyjaźni i uczestnictwie Osób Boskich), a pełnię osiąga w widzeniu Boga „twarzą w twarz”. Jest ono zakorzenione w wierze. Ona jest substancją, zasadą i zarodkiem rzeczy, których oczekujemy, a które kiedyś ukażą nam się bez zasłony. Najmniejsze światło wiary przewyższa nieskończenie naturalne intuicje wielkich geniuszy i najwyżej postawionych aniołów, należy bowiem do tego samego porządku-z samej swej istoty nadprzyrodzonego-co i wizja uszczęśliwiająca. Znaczy to, że jedynym światłem przystosowanym do życia w poufnym obcowaniu z Osobami Boskimi jest żywa wiara oświecona darami rozumu i mądrości.” Michał Maria Philipon OP

Zasmucił się Piotr…

Zasmucił się Piotr…

J 21,17: Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr…

J 21,15-19

Piękne jest serce Jezusa, które nie stawia murów przed uczniem, który Go zawiódł. Wie, że Piotr jest słaby i jest więźniem swego lęku. A gdzie jest taki lęk, tam karłowacieją lub muszą odejść miłość, odwaga, lojalność i wielkoduszność…Dlatego nie oskarża Szymona, nie wymusza zapewnień. Pyta jedynie o miłość…Jezus wie, że zanim w sercu ucznia miejsce lęku zajmie miłość, upłynie wiele lat, gdyż Piotr nie należy do ludzi szczególnie refleksyjnych. Dopiero na koniec życia pozwoli się przepasać i złoży ofiarę miłości śmiercią męczeńską. Tymczasem Chrystus pierwszy wychodzi do Piotra, okazuje gościnność, troskę, zaufanie. W Jego przebaczeniu objawia się istota darmowej miłości, która kocha w Szymonie to, co nie jest godne kochania. Piotr zaś potrzebuje bliskości Jezusa by wyznać, że Go kocha. Stawiane pytania pomagają mu uświadomić sobie, co czuje, dotykają istoty więzi. Trzecie pytanie wydobywa z serca Piotra cały tkwiący w nim głęboko smutek, o którym chciał zapomnieć…

„Spraw Panie abym miał miarę we wszystkim prócz miłości.”św Josemaria Escriva

dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach

dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach

J 10,13: dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

J 10,11-16

Najemnik to człowiek, który jest skupiony na sobie. Nie ma w sercu troski o człowieka, nie kieruje się miłością. Nie troszczy się aby poznać owce i ich potrzeby, wychodzić im naprzeciw, służyć, uważnie się opiekować. Dla niego owce mają wartość użytkową. Dba o nie, gdy przynoszą mu korzyść. W tym sensie może go zatrudnić każdy, kto przedstawi atrakcyjną ofertę. Także diabeł. Dla najemnika jest oczywiste, że nie będzie się owcą zajmował gdyby miał coś stracić, cierpieć, odnieść porażkę. Nie przyjdzie mu do głowy by wziąć na siebie szkodę popełnioną przez owcę, a co dopiero-potraktować ją jako kogoś ważniejszego niż on sam i oddać za nią życie.

„Przyglądnijmy się teraz naszemu Pasterzowi, Chrystusowi. Zobaczmy Jego miłość do ludzi i jego łagodność, kiedy prowadzi ich na pastwiska. Raduje się on z owiec, które są wokół Niego, ale też szuka tych, które zbłądziły. Ani góry, ani lasy nie są dla Niego przeszkodą. Przechodzi przez ciemne doliny (Ps 23,4). Widzimy Go w otchłani, skąd nakazuje wychodzić. Także w ten sposób szuka miłości swoich owiec.”Bazyli z Seleucji

I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego

I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego

J 10,16: I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego.

J 10,11-18

Przepiękny jest obraz Boga – Pasterza. Troszczy się by owce miały obfite źródła, pastwiska i były bezpieczne. Pragnie je gromadzić w jedno stado. Szuka zagubionych, opatruje skaleczone, chorym przywraca siły. Chce, by każda owca z osobna i wszystkie razem słuchały Jego Głosu, by nie niszczyły Jego pastwisk, nie odpychały i nie przepędzały słabszych (Ez 34,16-22). Jezus wyraża uczucia Ojca, który dla każdego człowieka zamierzył dobro, opiekuje się, na wszystko ma baczenie…

„Twoje owce znajdą paszę, każdy bowiem, kto idzie za Tobą z sercem prostym, otrzyma pożywienie na pastwiskach wiecznie żyznych. A jakaż jest pasza owiec, jeśli nie wewnętrzne radości w raju wiecznie zielonym? Istotnie, paszą dla Twoich wybranych jest oblicze Boże zawsze obecne. Kto je kontempluje wytrwale, nasyca swego ducha wiekuistym pokarmem życia… Spraw, o Panie, abym szukał tej paszy, bym pożądał radowania się ze wszystkimi mieszkańcami nieba, niech moje pragnienie rozpali się żarliwością dla rzeczy niebieskich: tak bowiem miłować to znaczy już udać się w drogę.”św Grzegorz Wielki

A mówił to wystawiając go na próbę

A mówił to wystawiając go na próbę

J 6,6: A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.

J 6,1-15

Jezus jednym, trafnym pytaniem umiejętnie wzbudza w Filipie i przysłuchujących się rozmowie apostołach poczucie odpowiedzialności za zgromadzony tłum. Wydobywa refleksję o ograniczonych ludzkich możliwościach, obnaża myślenie „z ziemi”: kalkulacje, poleganie na pieniądzach, zapobiegliwości czy umiejętnościach… Wie doskonale, że uczniowie spoglądają na świat nie dostrzegając działania Boga. Może Filip jest wśród nich czołowym racjonalistą, dobrym organizatorem umiejącym trzeźwo oszacować sytuację- więc Jezusowe „wystawienie na próbę” padło na niego… Określenie ilości ludzi i ich potrzeb uwrażliwia uczniów i przygotowuje grunt pod głębsze przeżycie cudu. Apostołowie nie tylko „biorą” błogosławieństwo. Mają szansę obserwować niezwykłość i wspaniałość Bożego działania, Jego troskę o ludzkie potrzeby, hojność i obfitość, pomnażającą się dzięki wierze i modlitwie. Jezus pragnie, by zobaczyli i uwierzyli..Zaufali..

„Ufność w Bogu tak potężnym i miłosiernym nigdy nie jest zbyt wielka! Tyle od Niego otrzymujemy, ile się spodziewamy.”św Teresa z Lisieux

inny wchodzi przede mną

inny wchodzi przede mną

J 5,7: „Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną.”

J 5,1-3a.5-16

Człowiek, który czekał nad sadzawką Betesda nie był sparaliżowany zupełnie, skoro był w stanie sam dotrzeć do wody. Jednak nieustannie mijał się z łaską… Po wielu latach wyczekiwania zrozumiał, że sam sobie nie może pomóc. Potrzebuje drugiej osoby, która wesprze go w uzdrowieniu. Może brak bliskich i przyjaciół, którym mógłby zaufać, powierzyć swoją historię, uczucia i problemy były przyczyną jego choroby? On sam czuje się pokrzywdzony, że inni szybciej zostają uzdrowieni, a przede wszystkim zauważa, że mają kogoś bliskiego, kto im pomaga. On zaś nie ma nikogo przy sobie, głębokich więzi. Może nie umiał ich nawiązać, albo troszczyć się o nie, a może zniszczył je jego grzech. Zwierza się Jezusowi, że ta izolacja wpływa na przedłużenie stanu zawieszenia i wyczekiwania, z którego nie może się wydobyć. Jezus uzdrawia go lecz napomina, by nie grzeszył. Ostrzega, że są w nim postawy i skłonności, które mogą doprowadzić go do sytuacji znacznie gorszej od tej, w której utknął.

„Samotność – trąd Zachodu jest z wielu względów gorsza niż nasza bieda w Kalkucie.” matka Teresa

na miejsce pustynne, osobno

na miejsce pustynne, osobno

Mk 6,32: „Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno.”

Mk 6,30-34

Uczniowie są podekscytowani ewangelizacją, chcą wymieniać się nawzajem wrażeniami i doświadczeniami. Tymczasem Jezus zaprasza ich do odosobnienia. Bóg, przez proroka Ozeasza zwraca się do wierzących jak do narzeczonej:„chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca”(Oz 2,16). Pustynia to biblijny symbol miejsca głębokiego wyciszenia. W samotności, na ogołoconym terenie apostołowie stają wobec nieograniczonego nieba i monotonnego krajobrazu, który ułatwia konfrontację z samym sobą i Bogiem. Tutaj łatwiej zdać się na troskę Boga, pozwolić się prowadzić i znajdować w Nim oparcie. Doświadczanie miłującej aprobaty Ojca pozwala prawdziwie odpocząć. Na cichej rozmowie z głębi serca Bóg uwalnia od trosk, lęku i zbędnych przywiązań. Pustynia to miejsce narodzin wiary i kontemplacji.

„Nie chodź na rynek, wejdź w siebie, we wnętrzu człowieka mieszka prawda.” św. Augustyn

„Jeżeli chcesz dojść do świętego skupienia, musisz tam dążyć, nie nabywając, lecz wyzbywając się.” św. Jan od Krzyża