przyszedłem wezwać do nawrócenia grzeszników

przyszedłem wezwać do nawrócenia grzeszników

Łk 5, 32: Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników.

Łk 5,27-32

„Mateusz zostaje apostołem ze względu na środowisko, w którym żyje: celników i grzeszników, wśród których się obraca na co dzień, a których ma przyprowadzić do Jezusa. Także jego nawrócenie- radykalna, bezwarunkowa zmiana życia- jest znakiem, świadectwem dla nich. On wie, czego doświadczył w spotkaniu z Jezusem- może teraz wiarygodnie o tym mówić. Wie, jakiego doznał szczęścia- nie jest w stanie zatrzymać go sobie i wyłącznie dla siebie. I tak wyjaśnia się padające nieco dalej w Ewangelii Jezusowe stwierdzenie:”Większa radość będzie w niebie z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” (por. Łk 15,7). Bo grzesznik który się nawraca, przyprowadza za sobą do Jezusowego stołu „sporą liczbę” takich jak on. Ci zaś, którzy mają poczucie bycia „sprawiedliwymi” -niepotrzebujący nawrócenia- nie tylko nikogo nie przyprowadzają, ale jeszcze… Wywalają za drzwi tych, którzy przyszli.”apb. Grzegorz Ryś

„Więc idźmy i prośmy Pana, by pomógł nam przynosić owoce, owoce, które będą trwać. Tylko tak ten padół płaczu zamieni się w ogród Boga.”Benedykt XVI

jeśli zdobędzie cały świat, a siebie samego zatraci albo skrzywdzi

jeśli zdobędzie cały świat, a siebie samego zatraci albo skrzywdzi

Łk 9,25: „Jaka z tego korzyść dla człowieka, jeśli zdobędzie cały świat, a siebie samego zatraci albo skrzywdzi?”

Łk 9,22-25

Bóg wie, że świat nie jest w stanie zaspokoić serca człowieka. Zostaliśmy stworzeni na obraz Boga i tylko trwanie w Nim zapewnia spoczynek naszej tęsknocie. Ci z nas jednak, którzy nie poznali Boga, Jego miłości lub mają fałszywy Jego obraz, ulegają potrójnej pożądliwości (1 J 2,16), iluzji zapewnienia sobie szczęścia przez gromadzenie dóbr… Można zmarnować dużą część życia, goniąc za kolejnymi trofeami sukcesu i orientując się w międzyczasie, że żadne z nich nie przyniosło trwałego szczęścia. Można próbować zasypać istniejącą w nas „dziurę wielkości Boga” pochłaniając rzeczy, osoby, a nawet religijną wiedzę…
Wciąż jednak jest to droga donikąd. To tylko inna (bywa, że nawet bardzo pobożna) przykrywka dla pożądliwości i egoizmu. I ucieczka od budowania bliskości z Nim…

Pwt 4,29:„Będziecie szukali waszego Boga, Pana, i znajdziecie Go, jeżeli będziecie do Niego dążyli z całego serca i z całej duszy.”

„Chrześcijanin, który chce zdobyć wszystko zagubi się najpierw jako uczeń, a potem jako człowiek. Zachłanność dóbr, będąca córką nieufności i matką niesprawiedliwości, jest drogą zatracenia.” Silvano Fausti SJ

Błogosławiony jesteś, Szymonie…

Błogosławiony jesteś, Szymonie…

Mt 16,17: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony.

Mt 16,13-19

Z perspektywy Jezusa Szymon jest szczęściarzem. Został niewyobrażalnie pobłogosławiony, gdyż przez dokonane w miłości aktem woli wyznanie, złączył się na moment w Duchu z Bożą głębią. Ojciec niebieski uchylił mu rąbka odwiecznej prawdy, jak zaufanemu przyjacielowi. Dał poznanie Bożego Synowstwa Jezusa. I nawet jeśli Piotr nie zdaje sobie w pełni sprawy z bogactwa wiedzy, z którą się zetknął, i którą wypowiedział, staje się ona jego udziałem już na zawsze… A przez gorące serce Piotra, udziałem również innych słuchających… Na wieki…

„Córko Moja, o gdybyś wiedziała, jak wielką zasługę i nagrodę ma jeden akt czystej miłości ku Mnie, umarłabyś z radości. Mówię to dlatego, abyś się ustawicznie łączyła ze Mną przez miłość, bo to jest cel życia duszy twojej; akt ten polega na akcie woli.”Jezus do św Faustyny (Dz 576)

„Lubiła bardzo to zdanie świętego Jana od Krzyża:”Najmniejsze poruszenie czystej miłości jest Kościołowi bardziej pożyteczne niż wszystkie inne dzieła razem wzięte”.”o św Teresie od Dzieciątka Jezus

„Duch Święty, który mieszka w tych, którzy są mu przychylni, inspiruje ich do tego, co mają mówić.”św Cyryl Jerozolimski

ucznia, którego Jezus kochał…

ucznia, którego Jezus kochał…

J 20,2: przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał…

J 20,2-8

Jan opisuje samego siebie jako ucznia i kogoś, kto jest kochany przez Jezusa miłością „fileo”. Ten grecki termin wyraża miłość/przyjaźń pełną szacunku i troski, przychylności i życzliwości, upodobania, a także bliskości, uprzejmego traktowania oraz opieki, jak miłość, którą okazuje się w stosunku do najbliższych. Taką miłością Jezus czuje się kochany przez Ojca (J 5,20) i taką miłością darzy umiłowanego ucznia…

„Określenie uczeń umiłowany nie oznacza jakiejś szczególnej miłości do konkretnego ucznia, lecz sytuację tego, kto zachowując słowo Ewangelii, wchodzi w sferę miłości Ojca i Syna. Uczeń, którego miłował Jezus, jest więc typem i reprezentantem każdego ucznia, który ze względu na swą wiarę jest miłowany przez Jezusa.”ks. prof. Józef Kudasiewicz

„Spośród wszystkich poruszeń duszy, spośród wszystkich uczuć i przeżyć, jedynie miłość pozwala stworzeniu odpowiedzieć swemu Stwórcy wzajemnością, wprawdzie nie równą, ale podobną. Albowiem gdy Bóg miłuje, niczego innego nie pragnie, jak tego, by być miłowanym. Miłuje nie dla czego innego, jak tylko po to, by Go miłowano, wiedząc, że ci, którzy miłują, mocą tej miłości dostępują szczęścia.”św Bernard z Clairvaux

jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie

jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie

Mt 11,30: Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Mt 11,28-30

Być w jarzmie Jezusa to pozwalać Duchowi Świętemu by coraz bardziej upodabniał mnie do Chrystusa (Rz 8,29; 2 Kor 3,18), który jest „obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1,15). Jest to lekkie brzemię gdyż większość pracy formacyjnej wykonuje Boża łaska (1 Kor 15,10), a mnie pozostaje zgoda na współpracę i podawanie się Jego woli. Słodkie to jarzmo, bo Duch Święty nie jest tyranem ani pyszałkiem. Nie niszczy brutalnie człowieka naginając do swojej woli czy jakiejś idei (co nazbyt często zdarza się wśród ludzi) lecz buduje, wspiera, zachęca i naucza i pociąga za Sobą. Prowadzony przez Ducha człowiek pojmuje, podobnie jak Jan, że:„trzeba, aby On wzrastał, ja natomiast abym się umniejszał”(J 3,30), gdyż dzięki tej pracy można coraz pełniej realizować zamysł Boga w stosunku do siebie, i tym samym stawać się błogosławionym – a zatem szczęśliwym.

„Jezus jest cierpliwym towarzyszem podróży, umie uszanować tempo i rytm ludzkiego serca, choć nigdy nikomu nie szczędzi zachęty na drodze do ostatecznego zbawienia.”św Jan Paweł II

„Spróbujcie tedy i zobaczcie, jak słodki jest Pan: błogosławiony ten, który w Nim
pokłada nadzieję.”św Ambroży

Potem przyjdź i chodź za Mną

Potem przyjdź i chodź za Mną

Mk 10,21: Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!

Mk 10,17-30

Piękna jest odpowiedź Jezusa. Oferta Jego Serca to: 1. Miłość. Bogaty zostaje nią obdarowany jeszcze przed postawieniem wymagań. Jak to się dzieje zatem, że największa, nie do opisania Miłość nie przebija się do głębi serca człowieka? Nie pociąga, nie dotyka na tyle, by poruszony Nią umiał jasno rozróżnić to, co wartościowe od tego, co jest pyłem i prochem? Serce ludzkie jest tajemnicą… 2. Oferuje mu też wolność od posiadania; radość z obdarowania drugiego i głębokie szczęście płynące z odmiany życia ubogich. A jednak człowiek woli smutek samotnego magazynowania dóbr… 3. Proponuje mu prawdę, która się odsłoni o nim, gdy będzie pozbywał się rzeczy; prawdę o wiecznotrwałym skarbie, jakim jest relacja z Bogiem. Lecz bogaty nie jest zainteresowany jej zgłębianiem… 4. I na koniec najważniejsze: Jezus oferuje mu samego Siebie, przyjaźń, nowe wspólne horyzonty. Jak to jest, że człowiek tym gardzi i wybiera posiadłości?

„Bóg nie może napełnić czegoś, co jest wypełnione innymi rzeczami.”św m.Teresa z Kalkuty

Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała

Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała

Łk 11,27: Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.

Łk 11,27-28

Kobieta błogosławi Jezusowi lecz jednocześnie swoim okrzykiem zagłusza Jego nauczanie. Wypowiada się w chwili, kiedy On jeszcze mówi o skutkach działania złych duchów. Odwraca więc uwagę słuchaczy i kieruje ją na inny tor. Nawet jeśli dostrzegła w zachowaniu Chrystusa, w Jego łagodności i uprzejmości wpływ wychowania przez Maryję, to dziwny jest moment, który wybrała na wyrażenie swojego zachwytu. Jej zawołanie zupełnie odstaje od kontekstu Jego wypowiedzi. Jest nieco ‚ni przypiął, ni przyłatał’. Być może, zainspirowana jakimś bodźcem, impulsywnie mu się poddaje i wyrywa do wypowiedzi, może przejęła się pragnieniem wyrażenia swoich uczuć, myśli i nie może się doczekać aż się nimi podzieli ze wszystkimi? Jednak najprawdopodobniej nie słuchała już końcówki głoszonego Słowa. Jezus zaś z szacunkiem, cierpliwie odpowiada jej, że szczęśliwi są raczej (gr.”menun”) ci, którzy słuchają i zachowują to, co usłyszeli.

1 Kor 1,21:”Spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących.” św Paweł

„Bóg nie żąda trudów, ale posłuszeństwa.”św Jan Chryzostom

Uradowany poszedł

Uradowany poszedł

Mt 13,44: „Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.”

Mt 13,44-46

Jezus przybliża w przypowieści wartość Królestwa Bożego. Jest ono jak skarb – tak bardzo cenne. Gdy człowiek je odnajdzie, czuje radość, lekkość, wszystko nagle staje się jasne, proste i jest gotów sprzedać wszystko, co ma, by radość płynąca z posiadania wartości najwyższej trwała. Bo nie wystarczy tylko odnaleźć skarb, wiedzieć, że on istnieje, i gdzie leży. Skarb domaga się decyzji ze strony znalazcy, zaangażowania w jego nabycie. Głupotą byłoby go zlekceważyć… Minąć dla czegoś innego…

„Zgodnie z interpretacją Ojców Kościoła, skarbem ukrytym w słowach Pisma Świętego jest Chrystus. Ukryty skarb symbolizuje także naszą prawdziwą istotę: nienaruszony wizerunek Boga w naszym wnętrzu, ukryty w czymś zupełnie nieokazałym – w roli, w ziemi. By odnaleźć swą prawdziwą istotę, musimy grzebać w ziemi, w brudzie własnego życia. Ale kto wszedł w kontakt ze swoim wewnętrznym, boskim jądrem, wszystko inne ma już za nieważne. Znalazł tam prawdziwe życie. I wszystko inne może sprzedać.” Anselm Grun OSB

„Gromadź drogocenne perły Pism w skarbcu duszy.” św .Cezary z Arles

ma pięć chlebów jęczmiennych…

ma pięć chlebów jęczmiennych…

J 6,9: Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?

J 6,1-15

„Australijska pielęgniarka oddziału paliatywnego Bronnie Ware, przez kilka lat prowadziła rozmowy z ludźmi, którym zostało kilka tygodni lub miesięcy życia. Pytała ich między innymi o to, co by zmienili, gdyby mogli przeżyć życie jeszcze raz. Okazało się, że odpowiedzi były podobne i grupowały się w pięć kategorii: 1. Ludzie ci żałowali, że nie mieli dość odwagi, by być w pełni sobą i żyć dla siebie, a nie tak, jak oczekiwali tego inni. 2. Żałowali, że pracowali tak dużo i ciężko. 3. Że nie mieli odwagi wyrażać swoich uczuć. 4. Nie pozostawali w kontakcie ze swoimi znajomymi. 5. Nie pozwolili sobie być szczęśliwymi.”

Jezus, Słowo Boga, udowadnia wczoraj i dziś, że może zaspokoić najważniejsze ludzkie głody. Jest odpowiedzią na to jak żyć dobrze, sensownie, szczęśliwie przechodząc przez życie z Bogiem. Uczy relacji miłości i przyjaźni. Nie ma obaw przed wyrażaniem swoich uczuć i jest wzorem jak je wyrażać i komunikować bez krzywdzącej agresji, pogardy czy manipulacji.

„Chrystus jest mocą Bożą i mądrością Bożą.”św Augustyn

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

Mt 19,27: „Piotr rzekł do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.”

Mt 19,27-29

Piotr nie dostrzega jeszcze, ile zyskał zostawiając wszystko. Dzięki temu, że nic nie próbował dla siebie ocalić; lawirować, byle nie stracić – żyje w wolności. Wolności od niewoli po ludzku rozumianego sukcesu (gdzie nieszczęściem jest sama świadomość, że wszystko, co osiągnęliśmy tak wielkim wysiłkiem jest utracalne), wolności od mamony, o którą trzeba zabiegać (co często przynosi zgorzknienie od rosnących ambicji czy wymagań, rozczarowanie własną kruchością, lękiem przed porażką, goryczą rywalizacji). Piotr otrzymał już tu na ziemi poczucie bezpieczeństwa w Bogu, ufność w opiekę Opatrzności, pokój stałej Bożej akceptacji i miłości.

„Gdy zdołasz opróżnić swoje wnętrze ze wszystkiego, co ziemskie, Jezus chętnie w tobie zamieszka. Pewnego dnia zobaczysz, że utraciłeś wszystko, co z siebie umieściłeś w ludziach poza Jezusem. Nie ufaj, nie opieraj się na trzcinie chwiejącej się na wietrze, bo ciało to siano, a cały blask jego jak kwiat na łące opadnie.” Tomasz a Kempis

„Kto pragnie czegoś innego jak Chrystusa, nie wie, czego pragnie.” św. Filip Neri