a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma

a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma

Mk 4,25:«Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma».

Mk 4,21-25

Jezus uczula na konieczność podtrzymywania światła: dbania o płomień wiary w sercu, uważności na to, co ją rozpala lub może przygaszać. Treści, które bezkrytycznie i bezrefleksyjnie się przyjmuje, mogą unieważnić prawdziwą wartość i rozmienić skarb na drobne…

„Jaśniej nade mną z takim blaskiem, abym w Twej światłości oglądała światłość.”św Gertruda z Helfty

„Nie jest łatwo żyć w świetle. Światło sprawia, że widzimy w sobie wiele brzydkich rzeczy: nałogi, pychę, duch światowy. Ale sam Jezus nam mówi: “Odwagi, pozwól się oświetlić, bo ja cię zbawiam”. Nie bójmy się Jezusowego światła!”papież Franciszek

„Jak temu, kto nie ma, zostanie odebrane (αρθησεται) to, co ma (Mk 4,25)? Pozór posiadania jest gorszy niż realny brak. Nie mając, żyjemy w prawdzie. Łudząc się, że posiadamy – w świecie mniemań. Te jednak bywają formą kultu naszego Ja, który kiedyś runie – jak każde balwochwalstwo.” Aleksander Bańka

„A co się stanie, jeśli sam głoszący już nie ma poznania i zrozumienia, bo je stracił na skutek zaniedbań, lenistwa, lub słuchania byle czego? Co się stanie z nim i ze słuchającymi, gdy umysł ma zaśmiecony tym, co nie nasyca, a tylko zapycha miejsce i stwarza pozory prawdziwego poznania? To z tego będą rozliczani głoszący słowo uczniowie. Wzięli klucze poznania, sami nie weszli i jeszcze innym uniemożliwili wejście.”Dariusz Piórkowski SJ

On zaś westchnął głęboko w duszy

On zaś westchnął głęboko w duszy

Mk 8,12: On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: Czemu to plemię domaga się znaku?

Mk 8,11-13

Wydaje się, jakby Jezus zadał pytanie retoryczne, na które po chwili sam sobie stanowczo odpowiada. Wszelako Filip Taranienko zauważa:

tłumaczę „I westchnąwszy Duchem Swoim”(to pneumati autou)–tak, jakby chodziło tu także o Ducha Świętego, skoro znaki Bożej mocy wiążą się właśnie z działaniem Ducha.

Uczniom wydaje się jakby Jezus wzdychał i mówił sam do Siebie. Niewykluczone jednak, że zaobserwowali chwilę, w której poznawał serca przychodzących z żądaniem faryzeuszy i dialogując z Duchem, rozeznawał ich intencje… Odpowiedź, którą otrzymał, zaowocowała decyzją odmowy spełniania roszczeń i opuszczeniem agresorów.

„Nie lekceważę myśli głębokich, które umacniają duszę i łączą ją z Bogiem. Lecz dawno już zrozumiałam, że nie na nich trzeba się opierać, jakby doskonałość polegała na otrzymywaniu wielu świateł. Najpiękniejsze choćby myśli nic nie są warte bez dzieł. Doprawdy! Bóg jeden wie, co kryją serca… Co się zaś tyczy myśli istot stworzonych, to jakże są krótkowzroczne!…Gdy widzą, że Jezus kogoś oświeca bardziej, wnioskują od razu, że innych kocha mniej, i że nie wzywa ich do tej samej doskonałości.”św Teresa z Lisieux