kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne

kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne

J 12,25: „Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.”

J 12,24-26

Zachowywanie ma w sobie coś z lęku: z próby zatrzymania i obudowania. Ma też coś z bezruchu muzeum, zakonserwowanych eksponatów. Traktowania tego, co jest tu i teraz, jako punktu docelowego, ideału, a czasem wręcz miejsca kultu. Życie opiera się próbom zachowywania… Chcielibyśmy wprawdzie powiedzieć: „trwaj chwilo, jesteś piękna…” lecz ono toczy się dalej… I trzeba pozwolić mu na to, trzeba wypuścić je z rąk, stracić by zwrócić się z ciekawością i otwartością ku temu, co nowe i nieznane. Próby budowy schronów i zasieków na teraźniejszości, na tym, co zgromadziliśmy, są z góry skazane na porażkę i rozczarowanie… Jezus zachęca do pokładania ufności w życiu wiecznym, sprawach i wartościach nieprzemijających.

„W niebie będzie wszystko, czegokolwiek będzie sobie ktoś życzył i nie będzie nikt pragnął tego, czego by tam nie było.” św. Augustyn

„Trzeba się oddać całkowicie w ręce Boga, nie licząc na żadne ludzkie oparcie; wtedy bezpieczeństwo staje się głębsze i piękniejsze.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi

Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi

Mk 1,17: Jezus rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi.

Mt 4,18-22

Jezus proponuje czwórce rybaków nowe życie… Jest to zachęta, więc jako taka może być podjęta tylko w pełnej wolności. Bóg nie narzuca się ze swoim planem, który ma wobec człowieka, On odsłania delikatnie swoje marzenia… Otwiera ich wąskie, ciasne horyzonty, w których się zadomowili i kreśli szeroką, nową perspektywę… Od chęci czwórki mężczyzn zależy, czy zdecydują się podążyć droga, którą On ich prowadzi… Dla Andrzeja, Piotra, Jakuba i Jana łowienie ryb to było jedyne, co umieli biegle robić. To, co Bóg proponuje zawsze przekracza ludzkie ramy. Sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Misja, którą powierza im Jezus jest czymś nowym, a jednocześnie trochę znanym (Bóg wykorzystuje ich umiejętności): polega na łowieniu ludzi, na gromadzeniu ich, wyciąganiu ze świata, z odmętów grzechu -ku Bogu…

„Ufność w Bogu to kotwica, co nas od zatonięcia ratuje; miłość to wiatr, co żagle nadyma. I do nieba wiedzie.”bł. Honorat Koźmiński

że wykonał to, co mu polecono

że wykonał to, co mu polecono

Łk 17,9: „Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono?”

Łk 17,7-10

Bóg rzadko słyszy od nas wyrazy wdzięczności za miłującą opiekę, którą nam służy nieustannie… On kocha każdego i dba o nas niezależnie od tego, czy otrzyma podziękowanie, czy nie bo deszcz pada i słońce świeci zarówno dla złych jak i dobrych (Mt 5,45). Naśladowanie Boga w doskonałej miłości to zapomnienie o sobie i nie szukanie siebie w niczym; to służba na wzór Jezusa (J 13,3-18).

„Naśladować Boga znaczy służyć człowiekowi.” papież Franciszek

„Czułość i szczerość miłości Boga dochodzi do tego, że – o rzeczy przedziwna i godna największej bojaźni i podziwu! – naprawdę poddaje się jej, aby ją wywyższyć, jakby On był jej sługą, a ona Jego panem. I tak troszczy się o to, by jej dogodzić, jakby On był jej niewolnikiem, a ona Jego Bogiem. Tak głęboka jest pokora i słodycz Boga!” św. Jan od Krzyża

„Tak, trzeba siać dobro wokół siebie, nie martwiąc się o to, co się z tym dzieje. Nam przypada praca, Jezusowi — owoce” św. Teresa z Lisieux

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni

Mt 5,4: Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Mt 5,1-12a

Jezus mówi, że szczęśliwi są bolejący. Greckie słowo „penthuntes” określa osoby płaczące po śmierci bliskich osób. Gdy tylko uwierzą, zapowiadana jest im radość: „będą pocieszeni”(paraklethesontai), zostaną przywołani i umocnieni, obdarowani Parakletem, a więc Duchem Świętym.

„I dopóki trwa w nich miłość tego, co wieczne, nie cierpią z tego powodu. Opuszczając więc radość doczesną, zażywają wiecznej.”św. Augustyn

„Błogosławieństwa są obietnicami, z których wyłania się nowy obraz świata i człowieka, zainaugurowany przez Jezusa–są „przewartościowaniem”. Są to obietnice eschatologiczne, nie należy tego jednak rozumieć w tym sensie, że zapowiadana radość jest przesuwana na nieskończenie odległą przyszłość czy nawet dopiero na tamten świat. Z chwilą gdy człowiek zdecyduje się patrzeć na wszystko z perspektywy Boga i tak też żyć, gdy przebywa swą drogę razem z Jezusem, wtedy żyje według nowych kryteriów i coś z „eschatonu”, z tego, co ma dopiero nadejść, jest już teraz obecne.”Benedykt XVI

chciał Go zobaczyć

chciał Go zobaczyć

Łk 9,9: „I chciał Go zobaczyć…”

Łk 9,7-9

Herod dosłownie „szukał ujrzenia” Jezusa… Jest pełen lęku po wysłuchaniu pogłosek: jak to możliwe, by znów żył ten, którego rozkazał bezprawnie zabić? Pragnie się upewnić, że plotki o zmartwychwstaniu Jana są nieprawdziwe. Zobaczyć twarz, by uciszyć wewnętrzny niepokój… A jeśli to nie Jan? Kim jest następny prorok? Podobno potężny… Co zrobi? Czy jest niebezpieczny? Ostatecznie Bóg spełni pragnienie Heroda… (Łk 23,8-11). Tuż przed Paschą przyprowadzają mu Jezusa związanego. Zadaje Mu wiele pytań lecz nie otrzymuje żadnej odpowiedzi. Oczekuje znaków, ale nie doświadcza niczego nadzwyczajnego. Jezus milczy. Faryzeusze tymczasem gwałtownie Go oskarżają. Ostateczna ocena Heroda pokazuje jego kryteria sądzenia. Nie potrafi patrzyć głębiej. Wzgardził Jezusem i uznał, że jest nic nie warty. Milczy – więc pewnie dał się zastraszyć – czyli tchórz, słaby. Miał być potężny, a jest śmiechu godny. I ubrał Go jeszcze w lśniący płaszcz, by i inni się pośmiali…

„Tak, leż w promieniach Słońca Eucharystycznego. Cichutko.” św. U.Ledóchowska

wyszły na spotkanie pana młodego

wyszły na spotkanie pana młodego

Mt 25,1: „Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego.”

Mt 25,1-13

Jezus przybliża uczniom rzeczywistość końca świata. Pragnie uświadomić im czym jest życie wieczne i Boże królestwo. Porównuje je do oczekiwania na wesele. W ST Bóg obrazuje tym symbolem radość i ścisłą więź między Nim a Jego ludem (Iz 54,4; 62,5; Ez 16; Oz 2,21). Chrystus nazywa siebie Panem Młodym (Mt 9,15; J 3,29). Życie na ziemi jest wyjściem (gr. exodos) ku Niemu. Ci, którzy Go znają, są jak druhny zaproszeni do przygotowania się na sygnał rozpoczęcia zabawy. Jednak oczekiwanie nie może być bierne. Opis smutnego losu panien niemądrych jest ostrzeżeniem przed bezczynnością i bezmyślnym poprzestawaniem na fakcie „znajomości”. Jezus uprzedza, że wejście „na wesele” ma związek z tym, jaki użytek zrobię ze swej wolności tu i teraz. Czy zatroszczę się o zapas paliwa duchowego, czy też zostawię to na ostatnią chwilę.

„Przez miłość i pragnienie wznosimy oczy i wpatrujemy się w Niego z ufnością.” św. Aelred z Rievaulx

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie

Mt 14,28: „Na to odezwał się Piotr: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!”

Mt 14,22-33

Piękna jest miłość i odwaga Piotra. Jako jedyny jest zdeterminowany przełamać swoje ograniczenia i lęk; wyjść z tego, co znane i dotrzeć do Jezusa. W naśladowaniu Go jest gwałtownikiem, jest radykalny. Chce być odważny i spokojny jak Jezus – nie zważać na szalejący sztorm. Jego pragnienie by być tam, gdzie Mistrz, jest większe niż potrzeba bezpiecznego tkwienia we własnej strefie komfortu. W przeciwieństwie do pozostałych apostołów Piotr nie polega na swoim doświadczeniu, rozumie i zabezpieczeniach. Oni wiedzą, że po falach się nie chodzi, takie są prawa fizyki. Ufają więc sobie i swojej wiedzy. Tylko Piotr ufa bardziej Jezusowi niż temu, czego się nauczył o świecie. Decyduje się przejść ponad swoim lękiem, wejść w przeciwny wiatr, w utrudzenie, byle tylko jak najszybciej być z Nim. Na Jego Słowo „przyjdź”, patrząc w pełne miłości oczy Jezusa, Piotr wie, że może wszystko. Piękny jest w swej ufności i zdecydowaniu.

„Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.” św. Augustyn

w zamian za swoją duszę

w zamian za swoją duszę

Mt 16,26: „Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?”

Mt 16,24-28

Całe moje życie: uczucia, myśli, intencje, pragnienia, rozum, pamięć, tożsamość, wybory i decyzje oraz ich konsekwencje – mieszczą się w duszy. Jest ona niby taśma, w której zapisuje się moja historia życia. Dusza jest niezwykle cenna w oczach Boga. Człowiek dzięki duszy oraz duchowym władzom rozumu i woli jest obdarzony wolnością „szczególnym znakiem obrazu Bożego” (KKK 1705). Dusza dojrzewa inaczej jak ciało. Nawet w dzieciństwie może człowiek osiągnąć doskonałość wieku duchowego (KKK 1308). Niepodobna znaleźć niczego cenniejszego od duszy. Cóż można Bogu dać za nią? Majątek, władzę, społeczny status? Żadnej z tych rzeczy nie zabiera się na tamten świat. W oczach Boga każda dusza jest równa(KKK 1934). Kiedyś stanę więc przed Nim tylko z duszą. Będzie w niej widać intencje przyświecające mym wyborom i uczucia, które kierowały moim postępowaniem. Przyniosę w duszy czyny chwalebne i takie, których tylko się wstydzę.

„W obliczu wieczności nie trać czasu.” Paul Claudel

obłok świetlany osłonił ich

obłok świetlany osłonił ich

Mt 17,5: „Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich.”

Mt 17,1-9

Obłok świetlany wyobraża wieczność i transcendencję. Był znakiem obecności Boga. Prowadził zagubiony lud przez pustynię i wypełniał namiot Przymierza.
Cudowne musiało być doświadczenie ogarnięcia niezmiennym, jaśniejącym światłem Ojca. Światłem, które jak głosi wschodnia liturgia – „jest Ojcem”. Doświadczenie to zachwyciło apostołów i zarazem przeraziło ich. W obliczu Boga zawsze występuje to, co filozof Rudolf Otto nazwał „Mysterium tremendum et fascinans”. Bóg niby magnes przyciąga człowieka przez miłość i fascynuje miłosierdziem. A jednocześnie ludzką duszę ogarnia tremendum- groza, gdyż staje przed Bogiem i wobec Boga. Czuje, że chce się z Nim zjednoczyć- lecz nie może gdyż nie jest oczyszczona…

„Bramą do wewnętrznego mieszkania jest modlitwa. Nikt tak nie wniknął w głębię duszy jak ludzie, którzy gorącym sercem kochali świat i oswobodzeni mocną ręką Boga od zaplątania się w jego sprawy, zostali wciągnięci do własnego wnętrza, do jego głębokich rejonów.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

podobne jest królestwo niebieskie do sieci

podobne jest królestwo niebieskie do sieci

Mt 13,47: „Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju.”

Mt 13,47-53

Słowa o miłości, prawdzie, sprawiedliwości i radości w Duchu Świętym są jak sieci, które łapią w różnych miejscach i pociągają wielu. Ryby wszelkiego rodzaju, podobnie jak różni są ludzie. Dopóki każda z nich tkwi w wodzie, w swoim świecie i środowisku, wszystko wydaje się jej wciąż dobre i znośne. Dla każdej jednak rybki następuje moment weryfikacji. Czasami trudne bywa już samo wyciągniecie z dna grzechu, albo pociągnięcie na nieznane wody. W końcu przychodzi jednak moment kompletnego wynurzenia do zupełnie nowego życia. Czy dla Królestwa, nowych wartości porzuci przyzwyczajenia? Z czego jest w stanie zrezygnować dla Królestwa? Czy zdoła umrzeć dla swego ego i pychy, dawnego myślenia i reagowania?

„Każdy z nas jest owocem zamysłu Bożego. Każdy jest chciany, miłowany i niezbędny. Nie ma nic piękniejszego niż wpaść w sieci Ewangelii Chrystusa. Nie ma nic piękniejszego jak poznać Go i opowiadać innym o przyjaźni z Nim.” Benedykt XVI