gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie

gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie

J 16,8: „On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.”

J 16,5-11

„Nasz Zbawiciel mówi nam, że zrozumiemy grzech przez Ducha Świętego. Nikt z tych, którzy sądzą, że łamią jedynie prawo, nie pojął w pełni zła, jakie wiąże się z grzechem. Gdy posiadamy Ducha Świętego, pojmujemy, że grzech to wyrządzanie krzywdy komuś, kogo kochamy. Dlatego właśnie ukrzyżowanie to manifestacja grzechu. Jest to, jak powiedział nasz Pan, esencja braku wiary – absolutna odmowa przyjęcia miłości i błogosławieństwa Bożego. Duch Święty objawia nam, że grzech to nieprzyjęcie zbawienia, które zostało wykupione przez Chrystusa na Krzyżu. Nic poza Duchem Świętym nie może naprawdę przekonać nas o istnieniu grzechu. Jak często, na przykład, nasze sumienie jest dławione przez powtarzane ustawicznie złe czyny? Racjonalizujemy nasze złe uczynki. Opinia publiczna czasem wręcz aprobuje grzech. Lecz Duch Święty objawia nam, że niewiara jest grzechem i że grzech jest w pewien szczególny sposób związany z ukrzyżowaniem.” apb Fulton J.Sheen

„Grzech jest najbardziej ciętym biczem, jaki może uderzyć każdą wybraną duszę. Kruszy każdego, mężczyznę czy kobietę, tak bardzo uniżając go we własnych oczach, że zdaje mu się nie zasługiwać na nic więcej niż upadek do piekła, aż do momentu, kiedy dotknięty Duchem Świętym, ogarnia go skrucha i widzi swoją gorycz zamieniającą się w ufność w miłosierdzie Boże. Wtedy jego rany zaczynają się zasklepiać, a jego dusza odżywa.” Juliana z Norwich

Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela

Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela

Łk 2,25: A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim.

Łk 2,22-40

Piękny jest obraz Boga starca Symeona. Wypatruje Boga, którego nazywa „Pociechą Izraela”, a zatem cierpliwie czeka na Tego, Który dodaje otuchy, Który jest jak balsam na skołatane ludzkie serce lub jak plaster na rany, Który potrafi ukoić nawet największy ból, osłodzić przeżywanie dni cierpienia i pokrzepić nadwątlone siły… Żyjąc z Bogiem Miłosiernym dużo łatwiej o pozostawanie człowiekiem prawdziwie pobożnym – bo któż nie ciągnąłby do intymności z Osobą tak wyrozumiałą i matczyną w przygarnianiu niejednokrotnie trudnych w przeżywaniu uczuć? Bóg o imieniu „Pociecha Izraela” skłania do bliskości… W konsekwencji, łatwiejsza jest także sprawiedliwość, patrzenie na pojawiające się problemy z niezbędnym, duchowo – egzystencjalnym dystansem, a na życie – z akceptacją. Bo kiedy uczucia są miłosiernie przyjmowane, a nie odcinane, to nie zalewają impulsywnie zdrowego rozsądku ani nie gniją w lochach lodowatego intelektu. Człowiek sprawiedliwy, przyjmujący i uważnie rozsądzający informacje od emocji oraz rozumu tworzy w swoim wrażliwym sercu gniazdo dla Ducha Świętego. Gniazdo zapraszające by w nim spocząć…

„Duch Święty jest światłem dla umysłu i przepiękną ozdobą duszy.”św Hilary

gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże

gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże

Łk 21,31: Tak i wy, gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże.

Łk 21,29-33

„Jezus chce abyśmy te znaki traktowali poważnie i czuwali zawsze. Dlatego dał nam znaki, które n i e u s t a n n i e przypominają nam, że może zaraz przyjdzie. Ilekroć pojawia się znak to może być decydująca chwila. Ponowne przyjście Pana nie jest ostatnim wydarzeniem długiej, pozytywnej, prostolinijnej ewolucji. Jest oczywiście naszym zadaniem próba budowania królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju na ziemi. Wiemy jednak, że w pełni nam się to nie uda. Ludzkość nie stanie się coraz lepsza, mądrzejsza, wszystkie konflikty nie zostaną rozwiązane ani przezwyciężone wszystkie przepaści. Im bliżej końca tym większy chaos i zamieszanie, tym więcej nienawiści i wojen. To Jezusowe spojrzenie na historię wydaje się pesymistyczne,, ale takie nie jest. Kiedy bowiem świat się skończy, to nie będzie koniec! Wtedy przyjdzie On, a wraz z Nim – nowe niebo i nowa ziemia, nie zbudowana przez ludzi ale przez Niego. Gdy noc jest najciemniejsza, wówczas nagle pojawia się światło.”Wilfrid Stinissen OCD

„Co ranka Bóg poszukuje nas tam, gdzie jesteśmy i zaprasza nas do powstania, do wstania z martwych na Jego słowo, do spojrzenia w górę i uwierzenia, że zostaliśmy stworzeni dla nieba.”papież Franciszek

a potem ty będziesz jadł i pił

a potem ty będziesz jadł i pił

Łk 17,8-9: Jezus powiedział: „Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź zaraz i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”?

Łk 17,7-10

„Niemożliwa jest ta postawa, o której On mówi tyle tylko, że On sam ją sobą wypełnia. A dla nas jest możliwa jeśli będziemy mieli wiarę jak ziarnko gorczycy. Wiara to nie jest „coś”. Wiara jest relacją, spotkaniem z Nim. Jezus mówi: daj mi tyle: jak ziarnko gorczycy, daj mi 5 minut dziennie, 15 minut dziennie, wejdź ze Mną chociaż w najskromniejszą Komunię, a ze Mną będziesz uzdolniony do takiego życia. Bo ostatecznie nawet jak w nas wszystko krzyczy przeciwko takiemu tekstowi: „to niesprawiedliwe, tak nie powinno być”, to jednocześnie, nie traktując siebie jako skończonej ofiary, możemy być zafascynowani aż taką bezinteresownością, że potrafisz się spalić w życiu dla ludzi i potrafisz przetrzymać to, że zostaniesz wyrzucony za drzwi i uznany za niekoniecznego.”apb Grzegorz Ryś

„Bóg nas zbawił, służąc nam. Zazwyczaj sądzimy, że to my służymy Bogu. Nie, to On służył nam bezinteresownie, bo pierwszy nas umiłował. (…) Służba nie jest zwykłym zobowiązaniem etycznym ani wolontariatem wynikającym z nadmiaru wolnego czasu, ani utopijnym postulatem… Jako, że nasze życie jest darem, posługa oznacza bycie wiernym temu, czym jesteśmy: chodzi o intymną zdolność dawania tego, czym się jest, miłości aż po swoje granice…”papież Franciszek

i może wyda owoc…

i może wyda owoc…

Łk 13,9: i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”.

Łk 13,1-9

„W wielu tekstach biblijnych figowiec jest symbolem Izraela, który miał przynosić owoce dla swojego Boga. Postawa ogrodnika jest obrazem Bożej cierpliwości i miłosierdzia. Chce dać bezproduktywnemu drzewu jeszcze jedną szansę i robi wszystko, by ta szansa nie została zmarnowana. Na przestrzeni dziejów niektórzy komentatorzy widzieli w tej przypowieści obraz trzyletniej działalności Jezusa wzywającego Jerozolimę (figowiec w środku ogrodu!) do nawrócenia. Ta cierpliwość nie jest jednak naiwną słabością. W końcu nadejdzie czas ostatecznego rozliczenia, bo tego przecież wymaga ogólne dobro i sprawiedliwość. Ojciec, który bez końca pozwala dziecku na wszystko, nie jest dobry, tylko głupio naiwny. Zastanawiające jest to, że przypowieść pozornie nie ma zakończenia. Nie wiemy, jaki los spotkał to drzewo. Jest to jednak zamierzone, bowiem to słuchacz/ czytelnik tej przypowieści ma odpowiedzieć sobie na pytanie, czy wykorzysta szansę dla swojego bezproduktywnego życia. To ja jestem figowcem, który nie przynosi owoców. Bóg daje mi czas, podejmuje wszelkie zabiegi, by pomóc mi owocować… a potem Jezus podchodzi do mnie i patrzy, czy rokuję jakieś nadzieje na przyszłość, czy znajdzie coś oprócz liści.”Danuta Piekarz

„To, co uświęca to nie cierpienie, ale cierpliwość”św. Jan Bosko