starali się go wnieść i położyć przed Nim

starali się go wnieść i położyć przed Nim

Łk 5,18: Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim.

Łk 5,17-26

Jezus budzi zaufanie… Jego słowa, charyzma, moc uzdrawiania i władza konkretyzująca się na ziemi przez Niego wzbudzają u ludzi respekt i wiele nadziei. On nie zawodzi pokładanej ufności. Wczoraj i dziś jest ten sam… Warto śmiało przystępować do Niego i przyprowadzać tych, którzy sami przyjść nie są w stanie. Warto kłaść Mu u stóp wszystko, co we mnie kruche, niemocne i bezradne.

„Załamanie, lęk, zamieszanie i niepowodzenie prowadzą najbliżej stóp Jezusa. Te cztery złowieszcze siły są sanitariuszami, niosącymi sparaliżowanego człowieka ponad dach i wprost do nóg Mesjasza.”Augustyn Pelanowski OSPPE

„Niedawno temu z ust bardzo uczonego teologa słyszałam to zdanie, że dusze nie oddające się modlitwie wewnętrznej podobne są do ciała bezwładnego albo sparaliżowanego, które choć ma ręce i nogi, władać nimi nie może. Są w rzeczy samej dusze tak zniedołężniałe i tak nawykłe do obracania się wyłącznie w rzeczach zewnętrznych, iż straciły niejako wszelką możność oderwania się od nich choćby na chwilę i wejście w siebie stało się dla nich prawie niemożliwe.”św Teresa od Jezusa

skierowane zostało słowo Boże do Jana

skierowane zostało słowo Boże do Jana

Łk 3,2: skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.

Łk 3,1-6

Jan żyje na pustyni od wielu lat, ucząc się słuchać Boga. Jest czujny by usłyszeć i gotowy usłuchać gdy Słowo (rhema) przychodzi- a dosłownie „staje się” a nawet „spada” na niego. Uzdolniony do przemawiania i pobudzony do działania, zaczyna chrzcić i głosić orędzie zbawienia. Od czterystu lat nie pojawił się prorok w Izraelu, który mówiłby tak jak on. Wiele serc jest poruszonych jego świadectwem życia, a jego płomienne, pełne Ducha obwieszczenia dotykają serc.

„Jan Chrzciciel nie ma nic do stracenia, gdyż jest ubogi, a tylko ubodzy są wolni. Ci, którzy mają wiele bogactw mają też wiele do stracenia, i nie są wolni. Boją się, że ktoś im odbierze to, co posiadają, zaś ten, kto nic nie posiada, jest wolny, a zatem może być uległy wobec działania Ducha Świętego.”M-Dominique Philippe OP

„Wiedzcie, bracia, że ubóstwo duchowe jest uprzywilejowaną ścieżką zbawienia, bo jest sokiem żywotnym pokory i korzeniem doskonałości; jego owoce, choć niewidoczne, są niezliczone. Jest ono tym skarbem ukrytym w polu, za którego nabycie, jak głosi Ewangelia, trzeba wszystko sprzedać, a jego wartość nas popycha do gardzenia wszelkim innym dobrem.”św Franciszek z Asyżu

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,19: I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,18-22

Słowo Boga zaskakuje i wzywa Piotra, Andrzeja, Jakuba i Jana do zatrzymania i zakwestionowania własnych planów. Zachęca, aby pozwolili wyciągnąć się z sytuacji, którą znają, miejsca, gdzie czują się bezpiecznie… Być może łowienie ryb jest całym znanym im światem. Nie mają żadnych wyobrażeń o innym sposobie życia. A to, co nieznane często budzi lęk… Słowo Wcielone ma jednak dla nich plan… Jak wielu niechętnie pozwala Bogu kształtować swoje życie, obawia się utracić nad nim kontrolę, nie chce zmieniać postaw czy przywiązań nawet do tego, co szkodzi. Czwórka rybaków zaufała Jezusowi na Słowo. ‚Poszli w ciemno za Światłem, chociaż nie było to łatwe’…

„O Ogniu trawiący, o Duchu miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa, abym była dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoje tajemnice. I Ty, o Ojcze, racz się skłonić ku twemu małemu stworzeniu, okryj je swym cieniem i racz w nim widzieć jedynie Twego Umiłowanego, w którym sobie upodobałeś.”św Elżbieta od Trójcy Świętej

„Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego.”św Jan Paweł II (Redemptor homini)

To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku…

To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku…

Łk 11,29: A gdy tłumy się gromadziły, zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku…

Łk 11,29-32

Jezus jest świadomy pragnień tłumu. Są jak gawiedź oczekująca efektownego widowiska, cudu, który byłby spektaklem. Po cóż im taki znak? Ano możnaby długo o nim rozprawiać… Znak byłby wodą na młyn dyskusji pełnych dzielenia włosa na czworo, sporów, które nic nie wnoszą, donikąd nie prowadzą, niczego nie zmieniają… Przewrotne jest boczne wyjście zagadania, rozmycia sensu i znaczenia. Bóg nie godzi się na rolę kuglarza, zabawiacza znudzonych gapiów, uciekających od konfrontacji z przesłaniem, które Słowo lub wydarzenie niesie. Dlatego Jezus zapowiada, że nie dostaną więcej niż ostrzeżenie przed konsekwencjami flirtowania ze złem, banalizowania wagi wewnętrznego porządku (Łk 11,17) i nauki o Królestwie, które przychodzi lecz nie wejdzie do domu, nawet wymiecionego, bez zaproszenia…(Łk 11,20.25).

„Spraw, o Panie, abym nigdy nie zapomniała o Twoich słowach!”św Teresa od Jezusa

„Kto naprawdę posiada słowa Jezusa, może usłyszeć także Jego ciszę. On działa poprzez swoje Słowo, a poznajemy Go po milczeniu.”św Ignacy z Antiochii

Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała

Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała

Łk 11,27: Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.

Łk 11,27-28

Kobieta błogosławi Jezusowi lecz jednocześnie swoim okrzykiem zagłusza Jego nauczanie. Wypowiada się w chwili, kiedy On jeszcze mówi o skutkach działania złych duchów. Odwraca więc uwagę słuchaczy i kieruje ją na inny tor. Nawet jeśli dostrzegła w zachowaniu Chrystusa, w Jego łagodności i uprzejmości wpływ wychowania przez Maryję, to dziwny jest moment, który wybrała na wyrażenie swojego zachwytu. Jej zawołanie zupełnie odstaje od kontekstu Jego wypowiedzi. Jest nieco ‚ni przypiął, ni przyłatał’. Być może, zainspirowana jakimś bodźcem, impulsywnie mu się poddaje i wyrywa do wypowiedzi, może przejęła się pragnieniem wyrażenia swoich uczuć, myśli i nie może się doczekać aż się nimi podzieli ze wszystkimi? Jednak najprawdopodobniej nie słuchała już końcówki głoszonego Słowa. Jezus zaś z szacunkiem, cierpliwie odpowiada jej, że szczęśliwi są raczej (gr.”menun”) ci, którzy słuchają i zachowują to, co usłyszeli.

1 Kor 1,21:”Spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących.” św Paweł

„Bóg nie żąda trudów, ale posłuszeństwa.”św Jan Chryzostom

chcą się widzieć z Tobą

chcą się widzieć z Tobą

Łk 8,20: „Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą.”

Łk 8,19-21

Krewni Jezusa mają pragnienie oglądania Go i rozmowy z Nim. Jest to zrozumiałe… Zastanawia jednak odpowiedź Chrystusa. Nie pozwala sobie przerwać nauczania, nie reaguje na presję społeczną i rodzinną, sam ustala jasne granice. Daje do zrozumienia zarówno krewniakom jak i otaczającym Go uczniom oraz tłumom, że każdy, kto słucha i wypełnia Słowo Boże jest Mu nawet bardziej bliski niż rodzina, którą łączą z Nim więzy krwi i długoletnie relacje. Jezus dowartościowuje w ten sposób każdego swojego naśladowcę i ucznia, podkreśla co dla Niego jest ważne i cenne, na co zwraca uwagę, gdy myśli o bliskości z człowiekiem…

„Jego największym zamiarem, głównym pragnieniem i najszczytniejszym postanowieniem było zachowanie we wszystkich i poprzez wszystko świętej Ewangelii oraz doskonałe naśladowanie nauki i postępowania Pana naszego Jezusa Chrystusa, z całą pilnością, staraniem, pragnieniem ducha, z całym żarem serca. W pilnej medytacji rozważał Jego słowa i oddawał się mądremu rozpatrywaniu Jego czynów.” Tomasz z Celano o św. Franciszku z Asyżu

Przy krzyżu Jezusa stała matka Jego…

Przy krzyżu Jezusa stała matka Jego…

J 19,25: Przy krzyżu Jezusa stała matka Jego…

J 19,25-27

Jezus oddał się misji zbawienia grzeszników do końca, do ostatniego oddechu. Maryja jest nie mniej oddana misji macierzyńskiej. Wiernie trwa przy Synu, od kolebki do grobu. A później podejmuje ją dalej- w rozszerzonej formie- czuwając najpierw nad Janem, później nad wszystkimi uczniami w Wieczerniku. Trwa wiernie przy objawieniu przekazanym przez archanioła Gabriela, realizuje Słowo, które wypowiada na krzyżu Jej Syn. Niewiele mówi, wiele czyni…Po owocach ich poznacie (Mt 7,16).

„Niech Maryja będzie tą Kotwicą, której powinnaś się bardzo mocno trzymać, zwłaszcza w czasie próby.”św o. Pio

„U stóp krzyża Maria widzi swego Syna, który ofiarowuje się całkowicie i w ten sposób pokazuje, co znaczy kochać jak kocha Bóg. W tym momencie słyszy słowa Jezusa, które wyrosły prawdopodobnie z tego, czego Ona sama Go uczyła w dzieciństwie: ‘Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią’. W tym momencie Maria stała się dla nas wszystkich Matką przebaczenia. Ona sama za przykładem Jezusa i z pomocą Jego łaski jest w stanie przebaczyć tym, którzy zabijają jej niewinnego Syna.”papież Franciszek

spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł

spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł

Mk 7,34: a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effatha, to znaczy: Otwórz się!

Mk 7,31-37

Piękna jest wymowa gestów Jezusa. Cud uzdrowienia odsłania Jego głęboką relację z Ojcem, zanurzoną w Duchu Świętym. Jezus wznosi oczy ku górze, bo stamtąd przychodzi pomoc (Ps 121,1-2) i moc uzdrowienia. Od Tego, który stworzył niebo i ziemię. Wznoszenie oczu wyraża usilne błaganie, prośbę o objawienie się Ojcowskiego miłosierdzia. Westchnienie, sięgające głębin Serca Jezusa wydobywa stwórcze i uwalniające tchnienie Ducha. Według językoznawców użyty tryb rozkazujący w słowie „Effatha”, wskazuje, że podmiotem czynności jest cały człowiek, a nie tylko któraś z części jego ciała. Michał Wilk zaś zauważa, że:

„odzyskanie słuchu i mowy jest konsekwencją świadomego otwarcia się człowieka na Boga.”

Głuchy i niemy człowiek wszelako musiał być przyprowadzony. Dziś – być może powiedzielibyśmy – uprzednio ewangelizowany…

„To krótkie słowo «effatha–otwórz się», streszcza całą misję Chrystusa. On stał się człowiekiem, aby człowiek, który stał się wewnętrznie głuchy i niemy z powodu grzechu, był w stanie usłyszeć głos Boga, głos Miłości, która przemawia do jego serca, i w ten sposób sam nauczył się mówić językiem miłości, porozumiewać się z Bogiem i z innymi.”Benedykt XVI

aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka

aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka

Mt 1,22: A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka…

Mt 1,1-16.18-23

Kiedy Bóg wypowiada Słowo – staje się ono rzeczywistością… W ten sposób stwarza świat (Rdz 1) i przez Słowo go zbawia (1Kor 1,21). Bóg czuwa, by wypowiedziane przez Niego słowo wydało owoc w swoim czasie i by wykonało to, co jest Jego wolą (Iz 55,11). Rodowód Jezusa odsłania, że mimo ludzkich błędów i grzechów Bóg ma plan ocalenia dla świata i konsekwentnie go realizuje. Maryja, zaproszona do uczestniczenia i współpracy w Jego zamyśle -angażuje się całościowo. Mimo wielu trudnych doświadczeń, pozostaje wierna swojemu „Fiat”…

„Nie smuć się zaraz z nieszczęść na świecie, bo nie znasz dobra zamierzonego w wyrokach Bożych, które one niosą z sobą dla wiecznej radości wybranych.”św Jan od Krzyża

„Niech wszystko, co jest w świecie i ponad światem zjednoczy się w harmonii tego święta. Niech niebo i ziemia tworzą dzisiaj jedno zgromadzenie. Ponieważ dzisiaj wznosi się stworzone sanktuarium, gdzie będzie przebywał Stworzyciel świata; a stworzenie, przez ten nowy porządek, jest przygotowane na ofiarowanie świętego przybytku Stworzycielowi.”św. Andrzej z Krety

nie ma w sobie korzenia…

nie ma w sobie korzenia…

Mt 13,20-21: Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia.

Mt 13,18-23

Istnieją duchowe przeszkody, które uniemożliwiają wzrost ziaren wiary. Jednym z nich jest zbyt płytkie rozumienie Słowa, na poziomie emocji.”Lubię to”.”Fajne”.”Podoba mi się”. Nie dociera ono jednak z wiarą do głębi serca i nie integruje się z doświadczeniem. Dlatego w czasie trudu czy przykrych doświadczeń pamięć nie wyświetla Słowa jako pocieszenie. Człowiek więc nie przeżywa ucisku zapuszczając korzeń wiary w Bogu. I jego zapał więdnie…Albo też zatrzymuje się na rosie intelektualnych przyjemności. Można nawet siać Słowo lecz pomijać milczeniem konieczność uprawy gleby swego serca. Jest wiele takich roślin, które prezentują się ładnie wystając z ziemi. Jednak nie przynoszą owoców ewangelicznego postępowania. Zwłaszcza gdy przychodzi mozół, przeciwności, cierpienie, roślina wiary więdnie od oschłości, usycha z braku pochwał, pociech, wzruszeń radujących zmysły tudzież towarzyskich entuzjazmów. Albo smaczki rozumowe nie zraszają jak dawniej, a w Słońcu Prawdy słabną ambicje…

„Ten, kto nie zna Pisma, nie zna mocy Boga ani Jego miłości”św Augustyn