Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Łk 24,29: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił.

Łk 24,13-35

W dwóch zniechęconych uczniach, za sprawą słuchania i rozważania Słowa Bożego budzi się na nowo nadzieja i gorliwość. Ileż tęsknoty i miłości jest w ich prostej prośbie… Serca już rozpoznają Tego, którego nie rozszyfrowały ich oczy, ani nie złowiły uszy. Czują, jakby ich przygnębiające ciemności opromienił blask poranka, w którym rozwiewają się mary przerażenia i mgły wątpliwości. Jezus zaś nie potrafi oprzeć się naleganiu rozpalonych serc. Miłość i tęsknota skłania Go do ujawnienia się…

„Czy próbowaliśmy już kochać Boga wtedy, gdy nie unosi nas żadna fala zachwytu, gdy nie możemy pomylić swego pragnienia życia i swej własnej osoby z Bogiem, gdy się nam wydaje, że taki rodzaj miłości doprowadzi nas do śmierci, kiedy jawi się nam ona jako śmierć i absolutne zjednoczenie, kiedy odnosimy wrażenie, iż krzyczymy w pustkę, kiedy wszystko świadczy o tym, że skaczemy w otchłań, kiedy wszystko zdaje się niepojęte i bezsensowne?”Karl Rahner SJ

«Uwiodłeś mnie budząc pragnienie Ciebie, o Chryste, i przemieniłeś mnie Twą Boską miłością. Spal moje grzechy w ogniu niematerialnym i zechciej napełnić mnie Twą słodyczą, abym przeżywając wielką radość, sławił Twoje objawienia»św Jan Damasceński

Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego

Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego

J 8,59: Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego.

J 8,51-59

Słuchający Jezusa ludzie wierzący są wściekli. Nie rozumieją Jego słów. Nabrali przekonania, że stojący przed nimi rabbi z Nazaretu uważa się za lepszego od nich, a nawet większego od Abrahama. W dodatku mówi im wprost, że w przeciwieństwie do Niego nie znają Boga. Sugeruje też, że są kłamcami, gdyż On zachowuje Boże Słowo. Porównanie z Chrystusem, któremu nic nie mogą zarzucić rozsierdza słuchaczy, gdyż konfrontuje ze sobą i własną ułomnością. Takiego wglądu we własną wewnętrzną rzeczywistość pycha i próżność znieść nie może, reaguje więc odrzuceniem prawdy i zamknięciem w egocentryzmie. Na fali emocji przestają Go słuchać i myśleć racjonalnie. Kamyczkiem potrącającym lawinę czynnej agresji jest wypowiedzenie przez Jezusa świadectwa o swojej boskości.

„Spośród wszystkich namiętności gniew całkiem widocznie przeszkadza posługiwaniu się rozumem.”św Antoni z Padwy

„Jakżeż wielka jest we mnie złość!…”-powiedział ktoś. „Pozostań w tym przekonaniu, upokarzaj się, ale się nie denerwuj!”św. o. Pio

„Oddal myśli gniewne od swojej duszy, a zapalczywość niech nie mieszka w twym sercu, a nie doznasz zamętu w czasie modlitwy.”Ewagriusz z Pontu

Będziesz miłował Pana, Boga swego całym swoim umysłem

Będziesz miłował Pana, Boga swego całym swoim umysłem

Mk 12,30: Będziesz miłował Pana, Boga swego całym swoim umysłem.

Mk 12,28b-34

Co to znaczy kochać Boga całym umysłem? To znaczy podejmować wysiłek poznawczy- spotykać się z Nim, poznawać, zaznajamiać. Spostrzegać Jego działanie w świecie (Rz 1,20) i we własnym życiu. Mieć wzgląd, uwagę na Niego w codzienności (Ps 16,8); słuchać, rozważać w Duchu Świętym Jego Słowo (Łk 24, 44-45) i pamiętać je; wylewać przed Nim emocje (Ps 142,3), nie zakrywając trosk i udręk (Lm 2,19). Kochać Boga całym umysłem to sprzeciwiać się i unicestwiać złe zamysły i wszelką pychę (2 Kor 10,4-5), trwać wolą w czujności nad myślami, pielęgnując te, które są pełne nadziei i łaski (1 P 1,13). To odnawiać psychikę przyjmując sposób myślenia Chrystusa (Ef 4,20-24 i Flp 4,8), starać się odróżniać, co jest wolą Bożą i co Mu jest miłe (Rz 12,2); mówić o Nim i oddać wszystkie swoje umiejętności i talenty, by służyły Jego chwale (Wj 35,30-35). Kochać całym umysłem to stale poznawać prawdę, która wyzwala (J 8,32).

„Prawda jest darem wiary, jaśnieje i staje się dostępna dla nas, dla naszej refleksji. Jednakże ten wysiłek ludzkiego umysłu— przypomina św Tomasz z Akwinu— zawsze będzie oświecany przez modlitwę, przez światło, które pochodzi z Góry. Tylko ten, kto żyje z Bogiem i tajemnicami, może również zrozumieć, co one mówią.”Benedykt XVI

Uważajcie na to, czego słuchacie

Uważajcie na to, czego słuchacie

Mk 4,24: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą.”

Mk 4,21-25

Życiem wiecznym, bijącym jak źródło w człowieku jest pragnienie Boga, podziw i chęć naśladowania Chrystusa. Żywym dowodem działania łaski jest otwartość i współpraca z Duchem Świętym, postawa zasłuchania w Słowo Boże. Dzisiaj często mówi się: „jesteś tym co jesz”. Można strawestować to powiedzenie podsumowując po chrześcijańsku: „jesteś tym, w co się wsłuchujesz…”. Informacje, którymi się wypełniam kierunkują i ostatecznie kształtują moje myślenie. Mam wolny wybór, czego będę słuchać. „Karmię was tym, czym żyję” – mówili Ojcowie Kościoła. Ta zasada dotyczy każdego z nas. Nie nakarmisz drugiego człowieka dobrem, gdy nie nosisz go, lub nie dbasz o jego pozyskanie i zachowywanie w sobie… Kto gromadzi Boże życie, będzie nim promieniował i je rozdawał. Kto dewaluuje i niszczy innych, co najmniej, nie odziedziczy radości spotkania…

„Są trzy sposoby pomnażania w sobie łaski: pamięć o niej, jej miłość i troska o nią. Pamięć o łasce zaciera nieporządną miłość świata, miłość łaski dusi w zarodku zatwardziałość serca, staranie o łaskę ruguje z duszy panoszący się nałóg.” św. Tomasz z Akwinu

Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha

Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha

Mk 4,9: Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!

Mk 4,1-20

Bóg zaprasza człowieka do budowania więzi. W dobrej relacji podstawą jest wzajemne słuchanie i traktowanie komunikatu drugiej strony jako ważny. Za tym idzie poświęcenie uwagi, zainteresowanie tym, co rozmówca mówi i jak mówi, co chce mi przekazać. Zatrzymuję się więc, by słuchać. Wychodzę z pędu działania. Jestem „tu i teraz” – „dla kogoś”. Taka postawa jest prezentem i wyrazem szacunku nie tylko dla drugiego człowieka, o ileż bardziej jest potrzebna wobec Boga… On mnie słucha, lecz czy ja odpowiem Mu tym samym? Żyzna gleba serca bierze się z postawy aktywnego słuchania, rozmyślania, z nadawania wysokiego priorytetu Słowu Boga, pragnienia by poznać Tego, Który Mówi i Go naśladować.

„Handlarze nie szukają zysku ze sprzedaży jednego towaru, ale kilku. Rolnicy szukają lepszej wydajności, siejąc różnego rodzaju ziarna. Wy, którzy szukacie korzyści duchowych, nie zadowalajcie się jedynie słuchaniem świętych tekstów w kościele. Czytajcie je w domu, kiedy dni są krótkie, korzystajcie z długich wieczorów. A w ten sposób będziecie mogli zgromadzić drogocenne perły Pism w spichlerzu waszych serc i skarbcu waszych dusz.”św Cezary z Arles

Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei

Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei

Łk 4,14: Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy.

Łk 1,1-4.4,14-21

Po czterdziestodniowym poście Jezus powraca z pustyni, gdzie zwycięsko walczył z diabłem i napełniał się Duchem Świętym. Jest umocniony duchowo i gotowy, by głosić. Drogą, którą przeszedł Jezus podążyło wielu naśladowców, założycieli wspólnot monastycznych…

„Gdy ktoś oddaje się Bogu z całego serca, Bóg lituje się nad nim i udziela mu Ducha nawrócenia. Duch ten uprzytamnia mu wszystkie jego grzechy, ażeby więcej w nie nie popadał. Ujawnia mu następnie nieprzyjaciół, którzy stają mu naprzeciw i utrudniają wyswobodzenie się od grzechu, walcząc z nim zaciekle, aby nie wytrwał w swoim nawróceniu. Jeżeli mimo wszystko stawi im czoła i posłucha Ducha, nakłaniającego go, by się nawrócił, Stwórca pospieszy ze zmiłowaniem nad trudami jego nawrócenia. I widząc udręczenia na jakie wystawia swoje ciało: nieustanną modlitwę, post, błagania, poznawanie Słowa Bożego, oddalanie zła, ucieczkę od świata i jego spraw, uniżenie i ubóstwo serca, łzy i wytrwałość w życiu monastycznym – oraz widząc, powtarzam, jego trud i cierpliwość, miłosierny Bóg zlituje się nad nim i da mu zbawienie.”św Antoni Wielki

Matka Jezusa mówi do Niego…

Matka Jezusa mówi do Niego…

J 2,3: Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina.

J 2,1-11

Maryja wie, kogo powiadomić o kłopotach i niedostatkach. Być może nie jest to pierwszy raz, gdy Jezus umiał zaradzić podobnym potrzebom w rodzinnym Nazarecie? Matka zna serce Syna i dobrze wie, co potrafi uczynić. Nie ma więc wątpliwości, że On zadziała. Nie przejmuje się dlatego dość oschłą odpowiedzią. Jakikolwiek nie na rękę jest jeszcze Jezusowi publiczne pokazywanie swojej Boskiej mocy (może pragnie pozyskać uczniów nie cudami lecz głównie Słowem?) okazuje litość nowożeńcom i czyni wielki cud na prośbę Maryi… Ona jest tak pewna Jego interwencji, że jedyny potencjalny problem jaki jeszcze widzi, i którym się zajmuje, to możliwe nie zrozumienie lub ewentualne rozumowe zakwestionowanie przekazu Jezusa. Kieruje się więc do sług, przygotowując ich do wypełnienia Jego poleceń…

Syr 2,10: Popatrzcie na dawne pokolenia i zobaczcie: któż zaufał Panu, a został zawstydzony? Albo któż trwał w bojaźni Pańskiej i był opuszczony? Albo któż wzywał Go, a On nim wzgardził?

„Kiedy dusza zbliża się do Mnie z ufnością, napełniam ją takim ogromem łaski, że sama w sobie tej łaski pomieścić nie może, ale promieniuje na inne dusze.”św Faustyna(Dz.1074)

On im odpowiedział: Wy dajcie im jeść!

On im odpowiedział: Wy dajcie im jeść!

Mk 6,37: „Lecz On im odpowiedział: Wy dajcie im jeść! Rzekli Mu: Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby im dać jeść?”

Mk 6,34-44

Uczniowie nie zrozumieli słów i oczekiwań Jezusa… On mówi o pokarmie duchowym (Iz 55,2), którym są wypełnieni (J 6,35) gdyż stale przebywają blisko Niego. Chce by apostołowie dzielili się przysmakami i tłustymi potrawami z Bożego stołu, lecz oni rozumieją Jego polecenie w sposób prozaiczny i przyziemny. Nie są jeszcze gotowi aby powtarzać Jego słowa. Chrystus nie zgadza się jednak na odesłanie ludzi, na pozostawienie głodnych bez pomocy. Nie chce by to, co Bóg zbudował w ludzkich sercach przyćmiły problemy związane z aprowizacją… Troszczy się o zgromadzoną wokół Niego wspólnotę słuchaczy… Tego samego chce nauczyć swoich uczniów…

„Bogaty jesteś, Panie, i niewyczerpany Twój spichlerz. Karm dzisiaj ubogiego okruszynami, które spadają ze stołu Twych synów. Głośno woła żebrak u Twoich drzwi, gdyż nie ma dzisiaj niczego do jedzenia. Panie, jestem tak słaby, że nie mogę otworzyć swoich ust. Przeto, o Panie, otwórz me wargi i nakarm mnie Twoją chwałą. Chwała Twoja jest prawdziwym pokarmem.” Guigo II Kartuz

Na początku było Słowo…

Na początku było Słowo…

J 1,1: Na początku było Słowo…

J 1,1-18

Słowo, druga Osoba Trójcy Świętej, było en arche – na początku. Przed czasem – przed „było”. Przed nami. Z Niego wszyscy się wywodzimy, do Niego wracamy… Początek pokazuje Boże działanie, pierwszeństwo Jego łaski, wpływ nadprzyrodzony, poruszenie, natchnienie, oświecenie… On zawsze jest pierwszy, On jest u zarania wszystkiego, całego stworzenia, On wciela swoje Słowa w szaty ludzkiej mowy i tak powstaje Pismo Święte. On mówi przez proroków. On zaprasza do współdziałania. To On oświeca, wzmacnia i przemienia nędzne, spisane przez autora ludzkiego litery by stały się Słowem, wyrażającym Prawdę. On uzdalnia do pojmowania tego, co przekracza ograniczony ludzki rozum, co jest niezmienne… On woła przez wieki. Na początku wszystkiego, en arche, jest zawsze On…

„Komentarzem do Prologu jest cała Biblia. En arche to przekład hebrajskiego wyrażenia bereszit, zawierającego przyimek be „w” oraz wyraz rosz („głowa”, „początek”). Mamy więc ewidentne i zasadnicze nawiązanie do stworzenia świata, uzupełniające słowa Księgi Rodzaju. W Księdze Rodzaju Bóg stwarza świat mówiąc – a to, co mówi, staje się rzeczywistością. Sam Jezus jest też nazwany arche oraz kefale („głową” Kol 1,18). Logos oznacza: „słowo” (w sensie „rozumna wypowiedź”), „rozum”, „przemówienie”, „mowa” (np. sądowa), „nauka”, „nauczanie”, „pogłoska”, „zdanie”, „twierdzenie”, „uzasadnienie”.”Filip Taranienko

Wydała ona okrzyk i powiedziała

Wydała ona okrzyk i powiedziała

Łk 1,42: Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś…

Łk 1,39-45

„Wszechmocne Słowo Boga zamieszkało w Maryi, Duch Święty okrył Ją cieniem jako nową Arkę Przymierza, ona niesie w sobie to nowe, żywe przymierze którym jest Jezus Chrystus i komunikuje Boga przez proste słowo: „Witaj Elżbieto: Shalom”. Nosimy w sobie Słowo i ono może być kąkolem, a może być pszenicą. Trzeba uważać, czym się karmimy i jakie słowo w sobie nosimy…”ks Józef Maciąg

„Z mojego wnętrza może wychodzić słowo, które rani. Jedne słowo będzie niosło charyzmat spotkania, czyli Ducha Świętego, który nas ogarnia. Będzie sprawiać, że czujemy, iż nas to spotkanie buduje, umacnia i rośniemy przy sobie, odkrywając rzeczy cudowne… „ks Robert Muszyński

„Jeśli nawet zwykła muzyka może poruszyć człowieka do głębi, sztuka powoduje pewien rodzaj poruszenia, to Słowo, które zostało posłane w całej mocy Ducha Świętego nie może nie poruszyć… Nie ma spotkań obojętnych. Każde zostawia jakiś ślad. I albo jest to ślad błogosławieństwa albo przekleństwa. Zależy z kim się spotykamy, w jakim duchu, z jakim nastawieniem. Myślę, że bardzo ważne są intencje: dlaczego ja się chcę z kimś spotkać i w imię czego…”ks Ryszard Winiarski