ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla

ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla

Mt 5,35: [wcale nie przysięgajcie] ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla.

Mt 5,33–37

Jezus przestrzega, by nie składać pochopnie przysiąg. Uczeń Chrystusa ma być człowiekiem honoru, który zna swoją wartość i wartość danego słowa. Dlatego woli mówić mało i dużo robić, niż na odwrót. Podobnie jak jego Mistrz, jest odpowiedzialny za swoje słowa i czyny, myśli też o drugim człowieku. Dotrzymując zobowiązań i obietnic, daje innym poczucie bezpieczeństwa, że w trudnych chwilach nie straci głowy, a gdyby jakieś okoliczności zmusiły go do zmiany decyzji, na pewno wcześniej o tym zawiadomi.

„Prawo Mojżeszowe zobowiązywało Izraelitę do mówienia prawdy w sądzie celem sprawiedliwego rozstrzygnięcia sporu między osobami. Potwierdzeniem prawdy była przysięga złożona przed Bogiem. Z czasem składanie przysiąg stało się niemal nagminnym i pozbawionym wartości zwyczajem. Czyniono tak przy byle okazji, „wzywając imienia Bożego nadaremnie”. Jezus zachęca swoich uczniów, aby w ogóle nie przysięgali. Ich postawa moralna ma być na tyle klarowna i przejrzysta, że potwierdzeniem prawdy winno być z ich strony zwykłe „tak” lub „nie”. To jest coś więcej niż „słowo honoru”, czy też słowo, na którym polega się „jak na Zawiszy”. To ma być słowo chrześcijanina.”ks. Wojciech Michniewicz

ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego…

ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego…

Mt 5,35: ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla.

Mt 5,33-37

Bóg nie rzuca słów na wiatr. Gdy coś powie-niezawodnie się to staje (Rdz 1,3); gdy obiecuje, Jego Słowo zawsze zostanie dotrzymane (Joz 21,45; Ps 89,24; Iz 55,11). Inaczej człowiek…Nazbyt często nie dotrzymuje słowa, nie wypełnia swoich zobowiązań, i bywa, że mówiąc kolokwialnie:”z gęby robi sobie cholewę”. Bóg znając słabość człowieka nie wymagał od Abrahama, ojca wierzących, składania własnej przysięgi w przymierzu (Rdz 15) wziął na siebie wszystkie zobowiązania. Jezus nakazuje uczniom by wcale nie przysięgali. Nie tylko dlatego, że będąc dziećmi Ojca, upadając-kładą cień i dokładają cegiełki do budowli czarnej propagandy Jego wizerunku jako kogoś niesłownego. Również z tego powodu, że przysięga na Boży majestat, na Jego wielkie dzieło stwórcze- ziemię (której człowiek nie uczynił), lub na Jerozolimę, którą Bóg umiłował i wybrał by być szczególnie obecny w świątyni (Bożego upodobania, uczuć również nie wolno nadużywać), jest zwyczajną zuchwałością ze strony człowieka…

„Słowo Jezusa to On Sam.”św Teresa z Lisieux