Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina

Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina

J 15,2: Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy.

J 15,1-8

Jezus porównuje opiekę Boga nad ludzką duszą z pracą ogrodnika, który przycina wybujałe i nieefektywne złe skłonności, troskliwie zaś dba o tendencje dobre i owocne. Uszlachetnia je, szlifuje i ulepsza.

„Święty Jan od Krzyża robi porównanie do ognia, który wytapia zaśniedziałość i rdzę metalu (Noc ciemna, ks 2,6,5-6). Ta śniedź to nie tylko grzechy, przeszłość, ale przede wszystkim rozmaite skłonności. Dusza uświadamia je sobie, widzi je wyraźniej; znajduje się ona zresztą w tym momencie w trochę nowych dla niej obszarach, co powoduje zazwyczaj może nie tyle gwałtowne rozwinięcie się tych skłonności, ile po prostu większy ich wpływ na życie psychiczne. Najlepszym lekarstwem będzie uświadomienie sobie tych skłonności, ich dostrzeżenie. Jeśli je zobaczymy i zaakceptujemy, jesteśmy już na wpół uzdrowieni. Gdyż to, co czyni skłonność zgubną to właśnie nieświadomość motywacji.”bł Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus

„Czystość, wolność od wad i pożądań oraz porzucenie wszelkiego zła należą do natury Bożej. Jeśli to wszystko jest w tobie, z pewnością Bóg jest w tobie.”św. Grzegorz z Nyssy

zaczął budować, a nie zdołał wykończyć

zaczął budować, a nie zdołał wykończyć

Łk 14,29-30: gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego:”Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.

Łk 14,25-33

Stosunkowo łatwo jest uczynić pierwszy krok: dać się pociągnąć Jezusowi. Także kolejne, jak przewrót kopernikański zmiany orbity swego przywiązania z najbliższych na Boga, dla wielu nie jest jakąś dotkliwą stratą (zwłaszcza na fali miłości…). Więc zakłada się fundament, np: być z Nim w zażyłości. Może nawet obiecuję Mu świętość, widzę już tą wieżę oczami wyobraźni… I przy tym nie zrobię nawet planu. Nie dokonam przeglądu materiału podstawowego, nie staram się załatać choć jednej dziury w fundamencie. Oj, jakoś to będzie… Dalekosiężna troska o materiały budowlane- czyli rozwój psycho-fizyczno-emocjonalno-duchowy- ależ skąd?! Cośtam się przecież buduje… Tu kamień praktyk (niech będzie dziesiątek różańca), ale już bez zaprawy, cegła przejęta z jakiejś duchowości, chwiejny pustaczek z innej. Tu będzie okienko, a tu drugie, trzecie, czwarte – bo nie ma czasu… Ok, kiepsko to wygląda. No nie wychodzi… Nie chce już mi się… „Jakim mnie Ojcze stworzyłeś, takim mnie masz”. I tak budujący byle jak Boży ludzie stają się pośmiewiskiem świata… Bóg zaś ma opinię partacza…

„Zakładaj głęboki fundament pokory, skoro zamierzasz budować wysoko.”św Augustyn

Każdą latorośl, która przynosi owoc, oczyszcza…

Każdą latorośl, która przynosi owoc, oczyszcza…

J 15,2: Każdą latorośl, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy.

J 15,1-8

Jednym z aspektów Bożego oczyszczenia w duchowym rozwoju jest uszlachetnienie intencji. Św. Katarzyna ze Sieny porównuje je metaforycznie do pracy dla ogrodu własnej duszy. Ten, kto uprawia go z miłości do dobra postępuje inaczej niż ten, kto szuka tylko przelotnych przyjemności.

„Jest człowiek, któremu zdaje się, że lubuje się w uprawie ogrodu, podczas gdy naprawdę pociąga go tylko przyjemność przebywania w nim. Gdy jednak utraci ogród, odtąd nie znajduje już upodobania w ogrodnictwie. Gdyby główną przyjemność widział w samej pracy dla ogrodu, nie przestałaby mu się ona podobać, choć nie posiada on już swego ogrodu. Podobnie ludzie, gdyby szukali zadowolenia w czynieniu dobra, dla miłości samego dobra i cnoty, nie straciliby ochoty, przeciwnie, wzmogłaby się ona i wzrosła. Lecz ponieważ pełnienie cnoty oparte było tylko na własnym ich zadowoleniu zmysłowym, przeto słabnie i ginie. Oto złudzenie, w które popada większość ludzi w pełnieniu cnoty. Oszukują się sami przez poszukiwanie własnej przyjemności zmysłowej.”św Katarzyna ze Sieny

a nawet ich uprzedzili…

a nawet ich uprzedzili…

Mk 6,33: Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili.

Mk 6,30-34

Jezus swoim nauczaniem i uzdrowieniami poruszył ocean ludzkich głodów duchowych. Zaczynają Go intensywnie szukać. Jest w człowieku ogromna tęsknota za Bogiem, będąca zarazem wołaniem, które niezmiernie porusza Boże serce. A jednocześnie tęskniącemu, który się jej podda, dodaje skrzydeł w duchowej drodze. Może się okazać, że rozwinie się on szybciej niż apostoł… Prości, zgłodniali poszukiwacze Jezusa prędko rozeznali, gdzie On zamierza przebywać i tam cierpliwie oczekiwali. Zyskali Jego uwagę, weszli z Nim w bliskość, wzruszają Go. Greckie słowo esplanchnisthe, które opisuje stan serca Jezusa gdy ujrzał wyczekujących ludzi wyraża najgłębsze uczucia litości i współczucia, uczucia matki wobec małego, bezradnego dziecka potrzebującego pomocy. Fala miłosierdzia o głębokich źródłach, jak tsunami, wydobywa na brzeg ust Chrystusa Słowa mądrości, miłości, nakierowania, prowadzenia…Pragnienie Boga jest najkrótszą ścieżką do odnalezienia Go…

„Ten kto pragnie Boga szczerym sercem już posiadł Tego, którego miłuje.”św Grzegorz Wielki

zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką

zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką

Mk 9,2: Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką.

Mk 9,2-10

Góry to w Biblii symbol modlitwy. Obrazują trud, jakim jest szukanie Boga, wejście w Jego obecność; wspinanie się po stopniach duchowego rozwoju. Często wśród gąszczu drzew, trudnych ścieżek, po omacku. Wysiłkiem jest otwartość na coraz szersze widoki i dalsze horyzonty. Nie każdy jest gotowy do podjęcia wyprawy. Ci, którzy pragną być blisko z Jezusem, pokonują tę drogę osobno z Nim. Na modlitwie jestem ostatecznie sam na sam z Bogiem. Lecz to Jemu bardziej zależy, by spędzić ze mną czas. On pierwszy zachęca. Jest tak kochający i zatroskany, że chce mnie zaprowadzić na sam szczyt, chce dzielić ze mną najintymniejsze chwile w obłoku Jego bliskości. Prowadzi, wspina się i trudzi ze mną ramię w ramię. Towarzyszy krok w krok. Wie, że bywa ciężko. Podtrzymuje gdy się potykam, siada obok gdy padam i motywuje gdy brakuje sił by piąć się wyżej. Umacnia by iść dalej. Po prostu Jest…

„Modlitwa ukazuje twój duchowy postęp.”św Jan Klimak

„Modlitwa otrzymuje więcej, aniżeli żąda.”św F. Salezy

  • 1
  • 2