Wy dokonujecie czynów ojca waszego

Wy dokonujecie czynów ojca waszego

J 8,41: Wy dokonujecie czynów ojca waszego.

J 8,31-42

Jezus próbuje pobudzić słuchaczy do autorefleksji. Jak dobry rodzic, cierpliwie opisuje to, co jest niewłaściwe („Teraz usiłujecie Mnie zabić” J 8,40; „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca”J 8,44) zwracając uwagę na zamiary i emocje, które kryją się za ich słowami i impulsywnym postępowaniem. Próbuje skłonić wierzących do spojrzenia na siebie z zewnątrz, monitorowania własnego zachowania. Uświadomić, że to oni sprawują kontrolę nad tym, co robią, mają także władzę nad swoimi procesami poznawczymi: interpretowaniem tego, co się dzieje w kategoriach dobra i zła. Jeśli nie tkwią w niewoli grzechu, w każdej chwili mogą swobodnie wybrać dobro. Chrystus zaś wyraźnie im przedstawia: co jest dobre, a co złe. Ostrym skontrastowaniem postaw zrodzonych z miłości i nienawiści, jako pochodzących odpowiednio od Boga i od diabła – wyhamowuje rozdrażnienie tłumu. Być może wielu Jego słuchaczy zastanowiło się wówczas: „Co ja właściwie czuję?”, „Czemu się tak wściekam?” albo „Dlaczego tak się zachowałem?”. Niektórzy wierzący jednak nie chcą się zastanawiać. Odbijają „piłeczkę” zarzutów Chrystusowi i prą do wyładowywania złości…

„Powściągnij język, aby w słowach nie wybuchnął, a gdy to się stało, strzeż się, by się czynem nie objawił.”św Antoni z Padwy

Powiedz jej, żeby mi pomogła…

Powiedz jej, żeby mi pomogła…

Łk 10,40: Powiedz jej, żeby mi pomogła.

Łk 10,38-42

Maria obiera najlepszą cząstkę przyjmując postawę ucznia. Uważnie słucha Boga, chce Go poznać, daje Mu w swoim życiu przestrzeń i czas na wzajemną relację. Marta jest tak zaabsorbowana pracą, że nawet nie próbuje tego zrozumieć. Chce posłużyć się Jezusem by wymusić na siostrze zmianę postawy. Skupienie Marty na swych trudnościach i oczekiwaniach skutkuje tym, że nie toleruje odmienności, jest rozdrażniona, nerwowa. Traci też z oczu cel: dla Kogo to robi, dlatego brak jej radości z posługi.

„Zawsze kiedy sądzimy, że jesteśmy niezastąpieni lub że świat czy Kościół zależy od naszego pośpiesznego działania, przeceniamy siebie. Aktem autentycznej pokory i ludzkiej uczciwości jest umieć się zatrzymać, uznać nasze granice, dać sobie przestrzeń, w której możemy odetchnąć i się uspokoić; to należy do natury człowieka. Nie chciałbym tu głosić pochwały lenistwa, lecz tylko dokonać pewnej rewizji katalogu cnót, który wykształcił się w zachodnim świecie: liczy się tylko działanie jako właściwa postawa, zaś patrzenie, podziw, skupienie i cisza uchodzą za niewłaściwe albo przynajmniej wymagają usprawiedliwienia-i tak istotne siły człowieka zanikają.” Benedykt XVI