jeśli ktoś Mi służy

jeśli ktoś Mi służy

J 12,26: „A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.”

J 12,24-26

„Całe działanie łaski Bożej idzie w tym kierunku, żeby wychować dziecko Boże o delikatnym sumieniu, jeśli chodzi o stosunek do jego Ojca Niebieskiego; żeby zwalczyć w każdym z nas tego nieokrzesanego chama, który w stosunku do Pana Boga jest tak niedelikatny i tak brutalny. I właśnie rozważanie nad zmiłowaniami Pańskimi, nad Bożą cierpliwością w stosunku do nas, prowadzi do postawy, którą Pismo Święte nazywa bojaźnią Bożą, a co jest fundamentem koniecznym do przyjęcia wszystkich łask Bożych. Bez bojaźni Bożej człowiek nie jest zdolny do przyjmowania darów Bożych, bo wszystko mu się wewnętrznie rozlatuje. A czym jest bojaźń Boża? Potocznie można by powiedzieć tak: to liczenie się z Bogiem, delikatność sumienia, wyrobienie wewnętrzne.” Piotr Rostworowski OSB

„Opowiadajmy sobie często podwójną historię łask, jakimi Bóg nam obdarzył od naszych narodzin i naszych niewierności, a znajdziemy tam… wszystko, co trzeba, aby zanurzyć się w nieograniczonej ufności w Jego miłość. On kocha nas, ponieważ jest dobry, a nie dlatego, że my jesteśmy dobrzy. Czy matki nie kochają swoich zbłąkanych dzieci?” bł. Karol de Foucauld

podobne będzie królestwo niebieskie

podobne będzie królestwo niebieskie

Mt 25,1: „Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien…”

Mt 25,1-13

Kiedy Jezus przyjdzie powtórnie, wówczas Królestwo niebieskie będzie przypominać (gr. homoiothesetai–upodobni się) do dziesięciu panien, które wychodzą na spotkanie pana młodego. Jezus zatem ostrzega, że nastanie czas, który spolaryzuje królestwo niebieskie. Wyraźnie odsłoni się różnica między dwoma rodzajami ludzi. Jedni to „panny mądre”. Jak zauważa Filip Taranienko, greckie określenie fronimoi (mądre) można tłumaczyć także jako „roztropne” i „pojętne” gdyż słowo to łączy w sobie tzw. praktyczną mądrość życiową z umiejętnością. Mają oni mają zapas oliwy będącej symbolem Ducha Świętego, dobrych uczynków, a nade wszystko codziennego wysiłku miłości, która zasila lampy ich serc. Żyją uważnie, dbając o dobro. To, co ich przede wszystkim odróżnia od panien „głupich” (gr. morai – co znaczy również „szalone”), to zapobiegliwość. Nie żyją z dnia na dzień, sądząc: „jakoś to będzie, Bóg jest przecież miłosierny, pomyślę o Nim jutro…” lecz starają się dobrze wyzyskać (gr. exagoradzein–dosł. kupić, czerpać zysk z czegoś) chwilę obecną, czyli „kairos” – czas dany im od Boga…

„Czasem szukania Boga jest życie, czasem znalezienia Boga jest śmierć. Czasem posiadania Go jest wieczność.” św. Franciszek Salezy

Marta rzekła do Niego: Panie, już cuchnie…

Marta rzekła do Niego: Panie, już cuchnie…

J 11,39: Jezus rzekł: Usuńcie kamień! Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: Panie, już cuchnie.

J 11,19–40

„Marta nie wierzy, że Jezus potrafi robić rzeczy niezwykłe. Protestuje: Panie, co Ty w ogóle robisz, nie odsuwajmy tego…Mimo że zna Jezusa i jest Jego przyjaciółką wcale nie wie kim On jest i co On potrafi zrobić. Maria nic się nie odzywa, tylko siedzi i czeka, bo ona wie co będzie. Jezus bywał u obydwu sióstr. Każda ma z Nim zupełnie inną relację. Obie mówią do Niego dokładnie to samo zdanie:”Gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”, tylko że w wyniku rozmowy z Martą Pan Jezus się nie ruszył i dalej stał w tym miejscu, gdzie był, a gdy to samo powiedziała Maria, natychmiast poszedł do grobu. Marta nie zbudowała z Jezusem takiej relacji jak siostra i coś jest w niej takiego, co jest nie wystarczające do tego, by Bóg został uruchomiony do działania jako czyniący cuda. Reprezentuje ludzi, którzy Boga znają, którzy w Niego wierzą i którzy nic z tego nie mają: tzn. nic to nie daje twojemu sercu, życiu, nie doświadczasz Boga działającego i w ogóle jest lipa. Maria zaś to jest taki przyjaciel i uczeń Pana Jezusa, który przeszedł od przyjaźni już jakiejś z Bogiem- do czegoś bardzo, ale to bardzo intymnego.”Adam Szustak OP

„Miejcie wiarę, a zobaczycie, czym są cuda.”św Jan Bosko

Wnet zebrały się koło Niego

Wnet zebrały się koło Niego

Mt 13,2: „Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu.”

Mt 13,1-9

Napierający tłum zmusza Jezusa do odpłynięcia od brzegu. Jest dzięki temu znacznie lepiej widoczny i słyszalny dla wszystkich, gdyż woda wzmacnia transmisję Jego głosu. To świetne warunki, by podzielić się ważnym przekazem. Ubiera swoje Słowa w obrazy bliskie codziennym doświadczeniom słuchaczy. Z Jego perspektywy zgromadzeni na brzegu nie są bezkształtnym tłumem. On zna każde serce i wie, że mają one różną zdolność do uwagi i rozumienia, różne potrzeby, uwarunkowania spostrzegania i pojemność pamięci. Może niektórzy przyszli tylko Go zobaczyć, bo jest znany. Łatwo Jego Słowa będą wykradzione z ich serc, wydziobane np. przez dewaluującą interpretację innych. U wielu Słowo odbije się od skał osobistych przekonań np. „ja wiem lepiej” i nie zakorzeni wśród niegościnnych miejsc. U innych wprawdzie Słowo zostanie usłyszane lecz ostatecznie troski i potrzeby powszedniego dnia okażą się ważniejsze i pamięć Jego Słów zblaknie, zmarnieje. Są jednak i tacy, którzy zapragną nimi żyć. I choć to oni wydadzą największy plon, Siewca nie kieruje się kryterium sukcesu. Uważa, że warto mówić do wszystkich…

„Słowo Boże znajduje grunt, gdzie posiać i wydać owoce.” św. Augustyn

Wytrwajcie we Mnie…

Wytrwajcie we Mnie…

J 15,4: Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie- tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie…

J 15,1–8

„To jeden z wielu sposobów, w jaki Bóg wyraża pragnienie silnej więzi z nami: On jest „krzewem winnym”, my „latoroślami”. Takie ujęcie naszej relacji z Bogiem pokazuje też, że raczej On chce być dla nas, a nie oczekuje, że my będziemy dla Niego. Przecież latorośl bierze „ile się da” z pnia i korzenia. I tylko dzięki temu przynosi owoc. Z nami ma być podobnie. Bóg nie oczekuje, że przyniesiemy owoce bez „wszczepienia” w Niego i bez karmienia się Jego „sokami”. Natomiast bardzo pragnie wielkiej bliskości z nami, takiej jaka jest między pniem i gałęzią. Tego oczekuje od nas.”Mieczysław Łusiak SJ

„Dusza, która miłuje, trwa w Bogu, a Bóg trwa w niej. W ten sposób, dzięki miłości i za pośrednictwem miłości, stworzenie staje się odpocznieniem dla Boga, a Bóg odpocznieniem dla stworzenia.”św Elżbieta od Trójcy Świętej

„O miłości, twoja zasada, twoja siła, twoje kwiaty, twoje owoce, twoja piękność i urok, twój pokarm i napój, twoje pożywienie, twój uścisk nigdy nie znają sytości. Jeśli napełniasz nas rozkoszą, gdy jeszcze jesteśmy pielgrzymami na ziemi, jaką będzie nasza radość w ojczyźnie?”św Augustyn

Jezus rzekł do niej: Mario!

Jezus rzekł do niej: Mario!

J 20,16: Jezus rzekł do niej: Mario!

J 20,1.11–18

Serce i oczy Marii Magdaleny otwierają się dopiero na intymne, pełne miłości zawołanie jej przez Jezusa po imieniu. Jego głos ma doskonale jej znany odcień czułości, ciepło emocjonalne, które przenika ją do głębi. Natychmiastowo suszy jej łzy, usuwa bezradność i rozpacz. Wołając, Jezus używa nie hebrajskiej wersji jej imienia: „Miriam” lecz greckiej. Być może Marią nazywano ją od dzieciństwa (imiona helleńskie były dość popularne w Izraelu, np. Andrzej), a może tak się Jezusowi przedstawiła i On to honorował… Jakby nie było, z pewnością On jeden wymawiał je w sposób znaczący, jedyny w swoim rodzaju, zabarwiony historią i tajemnicą ich więzi. Jego wezwanie odwraca ją od smutku i lamentacji. Ma moc zmiany myślenia, nowego ukierunkowania. Maria odpowiada po aramejsku: „Rabbuni”. Jedynie ona i Bartymeusz zwracają się do Jezusa w tak pełen czci i jednocześnie poufały sposób (mój nauczyciel, mój wielki mistrz). Pozostali uczniowie używają zwyczajowego i pełnego szacunku tytułu „Rabbi”. W tym króciutkim dialogu między Marią a Jezusem najwięcej dzieje się poza słowami… W ciszy i adoracji. Może długo po tym, gdy wybrzmią zwołania, Jezus zdecyduje się odpowiedzieć na bezgłośną prośbę Marii, by chwila z Nim nigdy się nie skończyła…

„Jezu utajony, w Tobie cała siła moja.”św Faustyna (Dz 1404)

cóż więc otrzymamy?

cóż więc otrzymamy?

Mt 19,27: „Wtedy Piotr rzekł do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”

Mt 19,27-29

„Piotr oczekiwał konkretnej zapłaty. Oto my opuściliśmy wszystko… Jego miłość do Mistrza oparta była na pewnym kontrakcie wymiennym: Ty mi dajesz ekskluzywne miejsce w Twoim Królestwie, a ja Ci daję moją wierność. To miłość legalna, zbyt kalkulacyjna, żeby przetrwać próbę cierpień jednej ze stron. Dlatego nie dziwi, że Piotr nie pozostał wierny i bał się o relację z Mistrzem. Legalna miłość ma to do siebie, że nacechowana jest lękiem. Jest w niej strach, że druga ze stron zerwie kontrakt. I ten strach widać u Piotra.” Jakub Przybylski OCD

„Miłość własna przykryta welonem miłości, sprawia, iż często wierzymy, że służymy Bogu, podczas gdy służymy jedynie własnej satysfakcji.” św. Wincenty a Paulo

„Nasz Ojciec, który widzi w skrytości, bardziej zwraca uwagę na intencje niż na wielkość uczynku.” św. Teresa z Lisieux

„Przed Panem Bogiem odpowiadamy tylko za pracę i jej intencje, a nie za owoce, których obfitość jedynie od Boga zależy.” św. Urszula Ledóchowska

„Dobry Bóg zapłaci rajem temu, kto życie oddaje za dusze, tak samo jak temu, kto pomaga misjonarzom.” św. Jan Bosko

co tobie do tego?

co tobie do tego?

J 21,22: Odpowiedział mu Jezus: Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?

J 21,20-25

Piotr otrzymał przepowiednię, która być może napełniła jego serce niepewnością. Rozgląda się więc, może pełen obaw w poszukiwaniu wsparcia, albo też poszukuje obiektu, z którym mógłby się porównać… Jezus ucina ciekawość Szymona: po co ci to wiedzieć? Co ci przyjdzie z tego? Uszanuj tajemnicę drugiego i jego niepowtarzalną więź ze Mną… Skoncentruj się na swojej misji… Myśl o tym, by za Mną podążać…

„Bóg jest gotów w każdym czasie, my natomiast nie bardzo jesteśmy gotowi. Bóg jest blisko nas, ale my daleko. On jest wewnątrz, my na zewnątrz. On jest w nas u siebie, my na obczyźnie.” mistrz Eckhart

„Człowiek powinien „chodzić z Bogiem”, tzn. cokolwiek go spotyka, pamiętać, że Pan Bóg wie, dlaczego to zsyła, wie, po co – wtedy będziemy zawsze spokojni. Trzeba umieć milczeć i cierpliwie czekać…”Piotr Rostworowski OSB

„Ach! Jakiż pokój zalewa duszę, kiedy wznosi się ona ponad uczucia naturalne.”św Teresa z Lisieux

„Bez modlitwy bardzo szybko traci się orientację i autentyczne źródło życia. Bez więzi z Bogiem jesteśmy jak satelity, które utraciły swą orbitę i spadają jak szalone w pustkę, nie tylko rozbijając siebie, ale także zagrażając innym.”Benedykt XVI

Teraz mówisz otwarcie…

Teraz mówisz otwarcie…

J 16,29: Rzekli uczniowie Jego: Patrz! Teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści.

J 16,29-33

Nie uchodzi uwagi uczniów fakt, że Jezus wprost, śmiało i jasno mówi o swoim pochodzeniu od Boga. Wcześniej preferował wypowiedzi zagadkowe, ukrywał swą tożsamość i relację z Ojcem za zasłoną przypowieści. Teraz, gdy niewiele już pozostało Mu czasu, ufnie dzieli się z uczniami najgłębszą tajemnicą swojego serca.

„„Oto wszystkie rzeczy otwarcie wymawia”(ide parresia lalei)–jedno greckie słowo parresia próbuję w przekładzie oddać trzema polskimi słowami „wszystkie rzeczy otwarcie”. To bardzo ważny i wieloznaczny termin teologiczny, dość rzadko dzisiaj komentowany. Wyraża pojęcie prawdziwej, wyczerpującej wypowiedzi o rzeczywistości zewnętrznej, połączonej z wewnętrzną postawą zintegrowanej, konsekwentnej otwartości. Parresia jest więc najwyższą i doskonałą szczerością, która nie polega na „czysto subiektywnym”, egocentrycznym uzewnętrznianiu swoich poglądów lub też „samego siebie”, lecz raczej na dawaniu świadectwa prawdzie, zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej.”Filip Taranienko

„Bóg się daje, nie narzuca; oświeca, ale nie oślepia.”papież Franciszek

Nie zatrzymuj Mnie

Nie zatrzymuj Mnie

J 20,17: Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie.

J 20,11-18

„Komentując trudną do przełożenia fraza „Me mou haptou” wylano rzeki atramentu. W tłumaczeniu Wulgaty św. Hieronim oddał ją łacińskim „noli me tangere” („nie dotykaj mnie”), zaś opisowo można by ją sparafrazować: „Przestań mieć ze mną tak bliskie relacje, że zatrzymujesz mnie i wiążesz ze sobą”. To polecenie umotywowane jest dalszą częścią zdania: „Jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca”. Oznacza to, że Jezus wzywa Marię Magdalenę do głębokiej przemiany jej miłości do Niego: inaczej kochała Go w Jego człowieczeństwie, przed śmiercią i zmartwychwstaniem, inaczej zaś ma Go kochać, gdy wstąpi do Ojca. Jezus zatem zaprasza ją do długiej wędrówki miłosnej od doświadczenia jego ziemskiej obecności do powtórnego umiłowania Go nową miłością w Duchu Świętym, gdy będzie zasiadał po prawicy Ojca. Mówi jej niejako: „Musisz przestać mnie kochać tak, jak kochałaś dotychczas, ale gdy wstąpię do Ojca, wtedy będziesz mogła być ze mną i kochać mnie jeszcze większą miłością.”ks prof Krzysztof Bardski

„Jeśli sługa mój kocha mnie niedoskonale, szuka nie tyle mnie, ile pociechy, dla której mnie kocha.”Jezus do św Katarzyny ze Sieny