w szabat uzdrawia

w szabat uzdrawia

Łk 6,7: „Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go.”

Łk 6,6-11

Jezus się nie bał wrogo nastawionych i osaczających Go przedstawicieli religijnych elit. Szukanie przez nich pretekstu, by Go oskarżyć i zdyskredytować nie powstrzymuje ani nie ogranicza Jego działania. Ma świadomość, że faryzeusze i uczeni w Piśmie z góry założyli, że jest nieprawomyślny i są przekonani, iż jest wichrzycielem i bluźniercą. Stąd nie sugeruje się ich opinią lecz stara się dotrzeć do innych słuchaczy z przekazem o sensie i znaczeniu szabatu…

„Tylko Łukasz wyjaśnia, że chodzi o prawą, a nie o jakąkolwiek rękę. Ręka prawa jest ręką pracy. Dla tego człowieka odpoczynek stał się przymusem. Choć przez całe życie mógł mieć szabat, nie mógł osiągnąć zadowolenia ze zdobywania chleba pracą własnych rąk. Nie mógł pracować, a więc nie mógł też zachowywać odpoczynku szabatowego. Odpoczywać bowiem może tylko ten, kto pracuje. Wydaje się, że w tym tekście faryzeusze są niezdolni do zrozumienia prawdziwego sedna problemu, gdyż zajmują się wyłącznie badaniem działań Jezusa.” Innocenzo Gargano OSBCam

„Nie sądźmy, a nie będziemy sądzeni. Wszystkich nas oszukuje zewnętrzny cień spraw. Stoimy tu na ziemi wobec nieprzeniknionych zagadek, których prawdę zna jedynie sam Stwórca.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

włożył na nie ręce i pomodlił się za nie…

włożył na nie ręce i pomodlił się za nie…

Mt 19,13: Wtedy przyniesiono Mu dzieci, aby włożył na nie ręce i pomodlił się za nie…

Mt 19,13-15

Wszystko, co we mnie słabe, kruche, spragnione miłości i akceptacji, co małe, niemocne wiarą, nadzieją i miłością więc bezradne jak dziecko; wszystko co niedojrzałe do wzięcia na barki odpowiedzialności, której wymaga świat- warto przynosić do Jezusa… On jest dobrym Ojcem. Nie wyśmiewa słabości, nie odrzuca, nie gardzi, nie traktuje z szorstkością, irytacją, niechęcią. Przeciwnie- błogosławi, otacza ochroną, opieką, miłością i zrozumieniem. Tworzy bezpieczny klimat do wzrostu, jak dom… Na wszystko, co Mu przyniosę z ufnością, kładzie swoją potężną rękę i osłania to. Ręka Boga dodaje mocy (Ps 118,16) i wspiera. W cieniu Jego rąk można się poczuć bezpiecznie (Łk 1,35)…

„Ufności nam potrzeba, tej dziecięcej ufności, która serca napełnia pogodą i spokojem, i która z serca wydobywa modlitwę wiary przenoszącą góry.”św Urszula Ledóchowska

„Dobry Bóg jest sprawiedliwy, to znaczy, że ma wzgląd na naszą słabość. Czego więc mogłabym się lękać?”św Teresa z Lisieux

„Ufam łasce Bożej, która w największej nędzy obfituje.”św Faustyna (Dz.606)

Kto jest najmniejszy ten jest wielki

Kto jest najmniejszy ten jest wielki

Łk 9,48: „Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”

Być małym to zadowalać się świadomością, że Bóg mnie kocha i widzi. Nie szukać swojej wartości lub sposobów jej zwiększenia w oczach ludzi.

„Jedyną rzeczą, której się nie zazdrości, jest ostatnie miejsce. I tylko ono nie wzbudza próżności, nie jest utrapieniem dla ducha. Jednakże „człowiek nie ma władzy nad swoją drogą” i niekiedy łapiemy się na tym, że pragniemy tego, co błyszczy. Uznajmy się więc pokornie za tych, których Bóg musi podtrzymywać w każdej chwili. Kiedy tylko zobaczy, że jesteśmy przekonani o swojej nicości, poda nam rękę. Później, jeśli znów próbujemy dokonać czegoś wielkiego, nawet pod pozorem żarliwości, Jezus zostawia nas samych. „Lecz gdy tylko powiedziałem: zachwiał się mój krok, umocniło mnie zaraz twe miłosierdzie, Panie”. Tak, wystarczy się upokorzyć, znosić spokojnie swe ułomności: oto prawdziwa świętość! Biegnijmy na końcu. Nikt nie będzie się o to miejsce wykłócał…” św.Teresa od Dzieciątka Jezus

miał uschłą prawą rękę

miał uschłą prawą rękę

Łk 6,6: “A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę.”

„Człowiek z uschniętą ręką symbolizuje kogoś, kto nie potrafi powiedzieć „nie”, sprzeciwić się. To człowiek przystosowany. Nie chce niczego ryzykować. Był akceptowany pod warunkiem, że zawsze był grzeczny i gdy się dostosował więc próbuje wszystkim się przypodobać, dogodzić, zdobyć względy. To oznacza życie w ciągłym napięciu, „czy mnie zaakceptują” i stały lęk przed odrzuceniem. Przez to on sam traci prawo do własnego życia. Ponieważ sam siebie nie przyjmuje, jego wysiłki koncentrują się, by być przyjętym przez innych. Jezus uzdrawia przystosowanego nakazując mu: „Podnieś się na środek”. Na oczach zgromadzonych musi się zmierzyć z prawdą o sobie, zajrzeć w otchłań swego „ja” i zaakceptować siebie nawet wtedy gdy wszyscy wokół krytycznie mierzą go wzrokiem.” Anselm Grun OSB

Z Jezusem jest możliwe przekraczanie słabości ducha.

„Strach jest większym złem niż samo zło.” św. o.Pio