«Wyciągnij rękę!»

«Wyciągnij rękę!»

Mk 3,5: „Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa.”

Mk 3,1-6

Jezus jest mocno osadzony w wartościach: żyje tym, co głosi. Mimo, iż wie o nieprzychylnych mu osądach, widzi karcące i śledzące każdy Jego ruch spojrzenia faryzeuszy, a także zna motywacje ich serc – pragnienia by Go oskarżyć i zdyskredytować – robi swoje. Czyni to, co uważa za słuszne. Jest w łączności z Bogiem i blisko siebie, swoich zasad. Dlatego też nie stara się schlebiać elitom religijnym, pozyskać faryzeuszy przez jakiś kompromis np. wycofanie się z głoszenia czy zaprzestanie uzdrowień, które budzą w nich zawiść. Nie poświęca uwagi ich niezadowoleniu i nie waha się też narażać na ich dezaprobatę. Na oczach wszystkich przeciwników, uczniów oraz tłumów gapiów – uzdrawia człowieka z uschłą ręką. Głośno i dobitnie uzasadnia z jakich działał pobudek, wyjaśnia swoje motywacje. Daleki jest w swoim przekazie od emocjonalnego zrównoważenia i pozycji dystansu. Okazuje silne emocje: pozwala sobie na ujawnienie wzburzenia i smutku z powodu braku litości i współczucia wierzących wobec chorego. Jest bardzo spójny i autentyczny w ekspresji swoich przekonań. Siła wartości umocowanych w Bogu i wyrażonych uczuć jednej osoby zamyka usta i zmusza do odwrotu wielu oponentów.

„W Chrystusie prawda i miłość stanowią jedność.” papież Benedykt XVI

A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu…

A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu…

Mt 5,39: A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu.

Mt 5,38-42

Wezwanie Jezusa jest radykalne. I choć często przeczuwany jego głębię i dobro, gdy przychodzi krzywda, spotyka nas zło, niesprawiedliwość lub ogromne cierpienie- naturalną ludzką reakcją jest pragnienie sprawiedliwości. Często posuwa się ono w kierunku wymierzenia zemsty na własną rękę: słowem lub zachowaniem. Bywa też inna skrajność: mylenie miłosierdzia z naiwnością i pobłażanie złu, co na co zwraca uwagę ks Marek Dziewiecki (Kod miłosierdzia). A jednak Jezus dobrze wie, czego wymaga od wierzących. Reguła miłości nieprzyjaciół to zasada wewnętrznej wolności, wiara w to, że tylko miłość ma moc przeobrazić zło, używające sztyletów ludzkiego egoizmu i lęku by nakręcać spiralę przemocy. Tylko głęboka relacja z Bogiem pozwala na czerpanie ze źródła Miłości i znalezienie w Niej schronienia. Nie stawianie oporu złemu jest wielkie w oczach Boga. Rzadko w oczach ludzi…

„Gdyby wszyscy ludzie stosowali zasadę „oko za oko”, świat byłby ślepy.”Mahatma Gandhi

„Zła nie zwycięża się złem: na tej drodze bowiem, zamiast pokonać zło, zostaje się przez nie pokonany.”św Jan Paweł II