Mój dom będzie domem modlitwy

Mój dom będzie domem modlitwy

Łk 19,46: Mówił do nich: Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców.

Łk 19,45-48

Rzadko można zaobserwować w Ewangelii rozgniewanego Jezusa. Wyrzucając sprzedających, całym ciałem manifestuje protest wobec zastanej sytuacji. Nie zgadza się na nieporzadek i dynamicznie próbuje go zmienić. Bóg stał się człowiekiem z całym bogactwem emocji i nie jest Kimś pozbawionym gniewu czy agresji. Ale kontroluje te uczucia, nie daje się im ponieść. Potrafi wykorzystać energię, którą niosą, oraz lęk, który wzbudzają dla ukazania, co jest dla Niego ważne. Stawia w ten sposób wyraźne granice: czego nie zamierza tolerować, gdzie nie widzi miejsca na kompromisy… Jezusowi zależy na modlitwie, na więzi z Nim i z Ojcem. Chce, by modlitwa trwała, by była płomienna, by nic nie zakłócało spotkania Ojca z dziećmi. Nie zgadza się, by hałaśliwy handel przeszkadzał w momentach bliskości i naruszał przestrzeń przeznaczoną dla Niego. Bóg jest zazdrosny o czas, który mu poświęcam. Zależy Mu na byciu ze mną w intymności, sam na sam…

„Oddajmy Bogu pewien czas w naszym życiu, aby ta nieszczęśliwa próżność i nędzne zmartwienia nie pochłonęły nam całego dnia.” św. Piotr Chryzolog

„Modlitwa jest kluczem, który otwiera serce Boga.” św. o. Pio

A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu…

A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu…

Mt 5,39: A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu.

Mt 5,38-42

Wezwanie Jezusa jest radykalne. I choć często przeczuwany jego głębię i dobro, gdy przychodzi krzywda, spotyka nas zło, niesprawiedliwość lub ogromne cierpienie- naturalną ludzką reakcją jest pragnienie sprawiedliwości. Często posuwa się ono w kierunku wymierzenia zemsty na własną rękę: słowem lub zachowaniem. Bywa też inna skrajność: mylenie miłosierdzia z naiwnością i pobłażanie złu, co na co zwraca uwagę ks Marek Dziewiecki (Kod miłosierdzia). A jednak Jezus dobrze wie, czego wymaga od wierzących. Reguła miłości nieprzyjaciół to zasada wewnętrznej wolności, wiara w to, że tylko miłość ma moc przeobrazić zło, używające sztyletów ludzkiego egoizmu i lęku by nakręcać spiralę przemocy. Tylko głęboka relacja z Bogiem pozwala na czerpanie ze źródła Miłości i znalezienie w Niej schronienia. Nie stawianie oporu złemu jest wielkie w oczach Boga. Rzadko w oczach ludzi…

„Gdyby wszyscy ludzie stosowali zasadę „oko za oko”, świat byłby ślepy.”Mahatma Gandhi

„Zła nie zwycięża się złem: na tej drodze bowiem, zamiast pokonać zło, zostaje się przez nie pokonany.”św Jan Paweł II

Na to rzekł Judasz Iskariota

Na to rzekł Judasz Iskariota

J 12,4: „Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać.”

J 12,1-11

Judasz jest tym, który już odpadł od więzi z Jezusem. Jego reakcja na ofiarę Marii pokazuje, że niczego nie rozumie, nie jest otwarty na miłość… Na wszystko patrzy przez pryzmat celowości. Traktuje Marię szorstko, robi jej przykrość sprowadzeniem jej gestu miłości do głupiego marnotrawstwa. Czyni tak dlatego, że sam nie odczuwa miłości, przywiązania i wdzięczności. Dla Judasza Osoba Jezusa jest tylko środkiem, podnóżkiem do realizacji własnych interesów. Nie szanuje Go i dlatego też nie odczuwa skruchy z powodu kradzieży z trzosa ani nie zawaha się przed tym, co zamierza zrobić… Judasz jest bardzo biedny w swoim zamknięciu. Do końca Jezus będzie próbował do niego dotrzeć. Na Ostatniej Wieczerzy umoczy chleb w oliwie i poda mu czule, jak matka małemu dziecku. Lecz on nic nie zrozumie. Egoizm doprowadza go do totalnego upadku, czyni z niego syna zatracenia (J 17,12) zatracenia w szukaniu siebie, zamknięciu serca, wyparciu uczuć, zimnej kalkulacji zysków i strat…

„Człowiek stworzony do miłości nie może bez niej żyć.” św. J. M. Vianney

Ulitował się, wyciągnął rękę, dotknął go…

Ulitował się, wyciągnął rękę, dotknął go…

Mk 1,41: Ulitował się, wyciągnął rękę, dotknął go i powiedział:„Chcę, bądź oczyszczony”.

Mk 1,40-45

Prośba i widok trędowatego do głębi porusza Jezusa. Chory ma rozerwane szaty symbolizujące utratę godności; nieład we włosach, co oznacza, że nie spoczywa nad nim Boża ręka, a jego broda (znak łaski długowieczności i mądrości) jest zasłonięta. Wstydzi się, że jest ofiarą choroby i niesie ciężar poczucia winy-trąd uważany był za karę Bożą za grzechy. Jest obrazem nędzy, odrzucenia i osamotnienia. Jego prośba:’jeśli chcesz’, może być wyrazem zdystansowania się nawet do własnych nadziei. Jezus z pewnością może go oczyścić (wiara), lecz czy zechce? Być może trędowaty sam siebie osądza jako niegodnego lub boi się wzgardy. Chrystus tymczasem okazuje mu widoczne wzruszenie. Greckie słowo opisujące Jego reakcję to:”splanchnistheis”-miłość z trzewi, miłosierdzie, wezbrane poruszenie przepełnione współczuciem na widok jego smutku i bólu, tkliwość rodziców współodczuwających do szpiku kości cierpienie swego dziecka.

„Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając ją do swego miłosiernego Serca.”Pan Jezus do św Faustyny (Dz.1588)

Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem

Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem

Mt 10,35: „Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową.”

Mt 10,34-11,1

Jezus i Jego nauka jest znakiem sprzeciwu (Łk 2,34). Czasami radykalne nawrócenie, zmiana myślenia, rezygnacja z podtrzymywania wpojonego schematu postępowania, życie bardziej autentyczne, przeżywane z Bogiem jest powodem kłótni i zerwanych kontaktów wśród domowników, niepokojów w bliższej i dalszej rodzinie, odrzucenia, presji, wyśmiania czy szyderstwa. Jezus uświadamia, że są to ludzkie reakcje na Boga i trzeba mieć tego świadomość. Bywa, że człowiek walczy z Bogiem (głównie przez Jego niewłaściwy obraz) i projektuje swój wewnętrzny konflikt na osobę, która będąc blisko Boga, staje się niejako Jego przedstawicielem. Z drugiej strony Jezus obiecuje nagrodzić każdego, kto zatroszczy się o mnie, Jego ucznia. Każdy, kto mi poda przysłowiowy „kubek wody”- czyli gościnnie stara się zaradzić podstawowym potrzebom, czyni to dla samego Jezusa (Mt 25,40).

„Życie jest zbyt krótkie. Trzeba pospiesznie czynić tę odrobinę dobra, którą można, zanim śmierć nas zaskoczy.” św. Jan Bosko

  • 1
  • 2