Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam…

Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam…

Mt 26,15: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników.

Mt 26,14-25

Dlaczego Judasz to zrobił? Czy długo nosił się z tym zamiarem? Może zapowiedź męki i śmierci, zamiast oczekiwanego przez wszystkich triumfu, szczególnie mocno go rozczarowały? Może publiczne dyskusje Jezusa z faryzeuszami, z których czasami jego Mistrz ledwie uchodził z życiem, przestraszyły Judasza; zaś gęstniejąca atmosfera niechęci elity religijnej wobec rabbiego z Nazaretu sprawiła, że szukał już tylko pretekstu, by odejść? Może nie chciał być kojarzony z „przegraną sprawą” lecz należeć do grupy „zwycięzców”? Może ubodła go scena, której był świadkiem w Betanii, kiedy Jezus publicznie nie przyznał racji jego argumentom na rzecz ubogich? Albo uznał uczuciowość Chrystusa za przejaw słabości. A może on sam nie wiedział, po prostu miał już wszystkiego dość… Nie wiemy. Słowa jednak, które wypowiada do arcykapłanów świadczą o tym, że wzgardził Tym, który go kochał i wybrał. Nie jest uczuciowo przywiązany. Nie mówi o Jezusie jako Kimś ważnym i cennym, nawet się nie targuje. Jest w stanie Go sprzedać za cokolwiek i bierze to, co proponują: kwotę płaconą za niewolnika… Ileż pogardy wobec Jezusa – w Judaszu…

„Bo kto gardzi uniżeniem, nie może dostąpić zbawienia ani powiedzieć za prorokiem:”Oto mi Bóg dopomaga, Pan podtrzymuje me życie”.”św Beda Czcigodny

niepewni, o kim mówi

niepewni, o kim mówi

J 13,22: „Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi.”

J 13,21-33.36-38

„Zapowiedź zdrady ucznia, który w gronie Dwunastu cieszył się niebagatelnym zaufaniem Pana (skoro został mu powierzony trzos) i zapowiedź odstępstwa tego, który z owego grona został wybrany jako przyszła Skała – dla nich i dla całego Kościoła. Jezus zapowiada obydwa te grzechy, a więc wie o nich z góry; nie ma (nie może mieć), złudzeń co do swoich uczniów – pozostali nie są przecież lepsi. Święty Łukasz odnotuje, że zasiadając do Ostatniej Wieczerzy, pokłócili się o to, który z nich jest największy (zob.Łk 22,24). Cała ta wiedza – przyznacie, obezwładniająca, nie powstrzymuje Go przed wypowiedzeniem nakazu miłości (J 15,12). Skoro je wypowiada, to znaczy, że wierzy, iż mogą je wypełnić. Właśnie tacy, jacy się dopiero co okazali – w całej swej słabości i biedzie, przy całym swym tchórzostwie, przemieszanym z pychą; gołosłowni i zdolni do grzechu, który za trzy, cztery pokolenia Kościół uzna za niedopuszczalny! Jezus wierzy, że mogą kochać tak jak On. Że mogą swoją miłością zadziwić świat tak dalece, iż – zaintrygowany nią – zapyta o jej źródło i odkryje je w Nim („poznają, żejście uczniami moimi”- i to wszyscy). Czy tak radykalnej miłości można się spodziewać po takich „biedakach”?” apb Grzegorz Ryś

Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego

Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego

J 8,59: Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego.

J 8,51-59

Słuchający Jezusa ludzie wierzący są wściekli. Nie rozumieją Jego słów. Nabrali przekonania, że stojący przed nimi rabbi z Nazaretu uważa się za lepszego od nich, a nawet większego od Abrahama. W dodatku mówi im wprost, że w przeciwieństwie do Niego nie znają Boga. Sugeruje też, że są kłamcami, gdyż On zachowuje Boże Słowo. Porównanie z Chrystusem, któremu nic nie mogą zarzucić rozsierdza słuchaczy, gdyż konfrontuje ze sobą i własną ułomnością. Takiego wglądu we własną wewnętrzną rzeczywistość pycha i próżność znieść nie może, reaguje więc odrzuceniem prawdy i zamknięciem w egocentryzmie. Na fali emocji przestają Go słuchać i myśleć racjonalnie. Kamyczkiem potrącającym lawinę czynnej agresji jest wypowiedzenie przez Jezusa świadectwa o swojej boskości.

„Spośród wszystkich namiętności gniew całkiem widocznie przeszkadza posługiwaniu się rozumem.”św Antoni z Padwy

„Jakżeż wielka jest we mnie złość!…”-powiedział ktoś. „Pozostań w tym przekonaniu, upokarzaj się, ale się nie denerwuj!”św. o. Pio

„Oddal myśli gniewne od swojej duszy, a zapalczywość niech nie mieszka w twym sercu, a nie doznasz zamętu w czasie modlitwy.”Ewagriusz z Pontu

Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania

Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania

J 5,36: „Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania.”

J 5,31-47

Jezus odwołuje się do zdrowego rozsądku słuchających Go faryzeuszy i wierzących. Zachęca ich do większej pokory w kryteriach oceny: by nie kierowali się w osądzie Jego Osoby wyznacznikiem słów, których głębi i znaczenia nie rozumieją (przez co mierzą Jezusa własną miarą i usiłują sądzić na podstawie tego, co wolno a czego nie wolno), lecz by zastosowali kryterium czynów: „Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi?” (Mt 7,16-20). Dobre czyny Jezusa, uzdrowienia, uwolnienia i cuda świadczą o Nim: o Jego relacji z Ojcem, zaufaniu, którym Go darzy, przesłaniu, które Mu powierza… I mimo, że elita Izraela (Łk 20,21; J 3,2) oraz tłumy (Mt 21,46) w głębi duszy wiedzą o prawdzie tych wszystkich potwierdzeń, okaże się ostatecznie, że sercem nie są przywiązani do prawdy. Przy pierwszej okazji oskarżą Go i skażą na śmierć, bo ich ukryta pycha, zawiść, chciwość i głupota, do której nie chcą się przyznać przed Bogiem, przemożnym impulsem decyduje o ich czynach…

„Daremnie człowiek trudzi się osądzaniem innych, jakże często się myli i jak łatwo popada w błąd; sądzić siebie i rozmyślać o sobie to dopiero trud owocny.” Tomasz a Kempis

Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie

Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie

Łk 18,11: Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie…”

Łk 18,9-14

„Pokora to nie tylko prawda. Prawda nie jest wystarczająca. Inaczej wzorem pokory byłby faryzeusz z Ewangelii. On myśli, że mówi prawdę o sobie: „dzięki Ci Boże, że nie jestem jak ten…”on uważa, że mówi prawdę. Być może nawet rzeczywiście otrzymał to wszystko, co wymienia w prezencie od Boga i przypisuje Mu to. Lecz nikt go chyba za wzór pokory nie może postawić… Zboczył z drogi prawdy, bo miał upodobanie w samym sobie. Jemu nie tyle chodziło, że otrzymał. On to już teraz ma, on już posiada i może się do tego przywiązać. To prawda częściowa.”Piotr Roztworowski OSB

„Faryzeusz nie pojmuje niczego z istoty Boga, którego używa po to by podnieść swoją wartość. Nie Bogu on służy lecz bóstwu. Tak więc zanim będzie mógł poddać się całkowicie Bogu zostanie skonfrontowany z własnym niedostatkiem.”Anselm Grun OSB

„Pycha jest wadą antyludzką i antyspołeczną, ponieważ jej istotę stanowi zamykanie się w samowystarczalności i samouwielbieniu oraz niedostrzeganie wokół siebie ani ludzi oczekujących pomocy, ani takich, którzy mogliby w czymkolwiek pomóc.”św Jan Chryzostom

Będziesz miłował Pana, Boga swego całym swoim umysłem

Będziesz miłował Pana, Boga swego całym swoim umysłem

Mk 12,30: Będziesz miłował Pana, Boga swego całym swoim umysłem.

Mk 12,28b-34

Co to znaczy kochać Boga całym umysłem? To znaczy podejmować wysiłek poznawczy- spotykać się z Nim, poznawać, zaznajamiać. Spostrzegać Jego działanie w świecie (Rz 1,20) i we własnym życiu. Mieć wzgląd, uwagę na Niego w codzienności (Ps 16,8); słuchać, rozważać w Duchu Świętym Jego Słowo (Łk 24, 44-45) i pamiętać je; wylewać przed Nim emocje (Ps 142,3), nie zakrywając trosk i udręk (Lm 2,19). Kochać Boga całym umysłem to sprzeciwiać się i unicestwiać złe zamysły i wszelką pychę (2 Kor 10,4-5), trwać wolą w czujności nad myślami, pielęgnując te, które są pełne nadziei i łaski (1 P 1,13). To odnawiać psychikę przyjmując sposób myślenia Chrystusa (Ef 4,20-24 i Flp 4,8), starać się odróżniać, co jest wolą Bożą i co Mu jest miłe (Rz 12,2); mówić o Nim i oddać wszystkie swoje umiejętności i talenty, by służyły Jego chwale (Wj 35,30-35). Kochać całym umysłem to stale poznawać prawdę, która wyzwala (J 8,32).

„Prawda jest darem wiary, jaśnieje i staje się dostępna dla nas, dla naszej refleksji. Jednakże ten wysiłek ludzkiego umysłu— przypomina św Tomasz z Akwinu— zawsze będzie oświecany przez modlitwę, przez światło, które pochodzi z Góry. Tylko ten, kto żyje z Bogiem i tajemnicami, może również zrozumieć, co one mówią.”Benedykt XVI

odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone

odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone

Łk 6,37: odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.

Łk 6,36-38

Jezus zachęca do darowania przewin, urazów czyli długów bliźniego wobec nas. Odpuszczanie jest dla zranionego. Nie jest równoznaczne z pojednaniem. Uwalnia duszę i czyni ją wolną od spętania poczuciem krzywdy, koncentracją na ranie, ciągłym rozgrzebywaniem swojego bólu, lęku przed wchodzeniem w relacje… Ale nie tylko. Przebaczanie zmniejsza również naszą pychę. To z powodu dumy z tak wielką trudnością przychodzi nam wybaczać. Im więcej jest we mnie pokory, tym łatwiej jest mi puścić wolno, zostawić za sobą. Ilość pokory można zmierzyć zdolnością do przebaczenia…

„Dzięki pokorze rodzą się w człowieku takie dobra, jak: wytrzymałość na znoszenie przeciwności, wolność od gniewu, życzliwość, łagodność, otwartość na cudze potrzeby.”św Jan Chryzostom

„Bóg nie obiecuje człowiekowi, który się spowiada, że już nigdy więcej nie zgrzeszy, lecz że będzie coraz bardziej kochał. A grzech – jego i innych – nie zniszczy tej miłości. Dzięki niej człowiek będzie niósł grzech, a nie grzech człowieka.”ks Krzysztof Grzywocz

„W przebaczeniu czegoś niewybaczalnego człowiek jest najbliższy Bożej miłości.”Gertrud Le Fort

Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu…

Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu…

Mt 6,4: Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu.

Mt 6,1-6.16-18

Jezus zwraca uwagę, w jaki sposób dawać jałmużnę…Tymczasem dzisiaj rzadko się nawet powtarza, że „chciwość umiera w człowieku dwie godziny po śmierci”

„Ciekawe, że kiedy Ojcowie Kościoła mówili o jałmużnie, bardzo często używali słowa: „debitum”- powinność, „dług”. Jałmużna to nie jest praktyka dobrowolna, rada ewangeliczna dla kilku wyjątkowych ludzi w Kościele. To jest powinność. Jesteś to winien Bogu, jesteś to winien ludziom. Kościół widzi człowieka jako pękniętego w środku, obciążonego potrójną pożądliwością. Nic na to nie poradzimy. Tacy jesteśmy. Jest w nas pycha, jest w nas nieczystość i jest w nas chciwość. Co ma zrobić człowiek, który ma poczucie grzeszności? Grzech w człowieku się pali, ma siłę ognia, ale Bóg dał nam wodę. Jest woda, która gasi ogień… Tą wodą jest jałmużna. Św. Augustyn pisze (bardzo podobnie jak Wawrzyniec z Nawarry): Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość, ale na ten korzeń jest właściwa mu woda (habet aquam propriam)- jałmużna. Taki tekst otwiera niesłychane perspektywy medytacji. Tam gdzie jałmużna, tam woda. A tam gdzie woda, tam Duch. A gdzie Duch, tam odpuszczenie grzechów. Jałmużna jest miejscem, gdzie objawia się Duch Święty.”apb Grzegorz Ryś

Całe to zło z wnętrza pochodzi

Całe to zło z wnętrza pochodzi

Mk 7,23: „Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.”

Mk 7,14-23

Nieczystość w oczach Boga nie jest związana z nie dość starannym wypełnieniem jakichś religijnych czynności, brakiem perfekcji w doborze słów, które mogłyby zrobić na Nim wrażenie, zjedzeniem potraw kuchni innej religii czy dotknięciem się niewłaściwych symboli. Nieczystość to pozwalanie sobie na hodowanie w sercu nienawiści do kogoś (zabójstwa), wynoszenie się nad innych i uważanie się za kogoś lepszego (pycha), uprzedmiotawianie drugiej osoby w myślach, traktując ją jak instrument wykorzystywany dla własnej przyjemności (cudzołóstwa). Nieczystość to manipulacja (podstęp) oraz prowokowanie zmysłów (wyuzdanie), to żądze posiadania i przywłaszczanie sobie cudzego, chęć zniszczenia wartości, którą chcemy mieć (zawiść), brak refleksji nad swoim sposobem myślenia i postępowania (głupota) oraz okazywanie braku szacunku dla świętości (bluźnierstwo). Chrystus wymienia katalog paskudztw, które z zewnątrz bywają niewidoczne i sam właściciel serca może się ich wyprzeć, ukryć ich istnienie przed samym sobą lecz oczom Boga one nie umykają..

„Mniejszym złem jest zgrzeszyć, niż obłudnie udawać i odgrywać pobożnisia.” św. Jan Chryzostom

niedowiarstwu

niedowiarstwu

Mk 6,6: „Dziwił się też ich niedowiarstwu.”

Mk 6,7-13

Jezus dziwi się duchowej oziębłości mieszkańców rodzinnego miasta. Zasklepili się w swoich poglądach i przekonaniach. Został zaszufladkowany jako cieśla. Nie potrafią już postrzegać Go inaczej. Nawet nie rozważają możliwości działania Boga przez Jego Osobę. Pozostają przy czysto ludzkich wątpliwościach: skąd u Niego mądrość i cuda, skoro przecież obserwowali Go na co dzień i wiedzą, że na studia do Gamaliela czy Hillela nie uczęszczał. Kiedy człowiek nie odnosi swojego życia do Boga, zaczyna polegać na sobie: na własnych przekonaniach, przyzwyczajeniach, osądach, uprzedzeniach… Zamknięty w pudełku stworzonej przez siebie rutyny, coraz bardziej przygasa. Życie mu powszednieje, gdyż już „wszystko o nim wie” (zwłaszcza ‚wie’ jacy są inni). Zaimpregnowany pychą własnych przekonań jest całkowicie odporny na działanie wkraczającego w jego życie Boga Żywego. Wszystko przecież można sobie (po ludzku) wytłumaczyć: cieśle nie są od głoszenia, mądrość zdobywa się ucząc się u rabina w Jerozolimie, a cuda to z pewnością tylko jakieś nieprawdziwe pogłoski…

„Żyjemy na tym świecie jak we mgle. Ale wiara jest wiatrem rozwiewającym mgłę.” św. Jan Maria Vianney