Czas się wypełnił…

Czas się wypełnił…

Mk 1,15: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»

Mk 1,14-20

„Ludzie starożytni, słuchacze Jezusa, a także adresaci ewangelisty Marka rozróżniali czas przed stworzeniem i czas przyszły oraz czas po końcu świata, kiedy nadejdzie początek nowego czasu, który my utożsamiamy z wiecznością. W wizji czasu słuchaczy centrum uwagi było skierowane na koniec, utożsamiany z czasem mesjańskim, w którym wreszcie zapanuje sprawiedliwość na ziemi. Centrum jednak znajduje się nie na końcu ale w teraźniejszości rozumianej jako czas stworzenia, pełnia czasu oraz czas naszego życia. To „kairos” – centrum, do którego zmierzają i z którego wychodzą wszystkie inne decyzje. Kiedy więc Jezus stwierdza:”Czas się wypełnił” znaczy to, że nastąpiło już centralne wydarzenie całej historii, jest to zatem niezwykle cenny czas, którego nie możemy traktować powierzchownie. To czas, w którym decydują się nasze losy. Nie powinniśmy oczekiwać innego, ale w obliczu tego wydarzenia winniśmy zająć jakieś stanowisko, stanąć w obliczu bezcenności naszego życia na ziemi. Przez to, czego dokonujemy w tym czasie, w tej naszej historii, pokrywającej się z naszym życiem, mamy możliwość zdecydować o naszej przyszłości, o innym czasie.”Innocenzo Gargano OSBCam

„Korzystaj z czasu z pamięcią na wieczność!”św Augustyn

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry

Łk 1,39: W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [ziemi] Judy.

Łk 1,39-45

„W przeciwieństwie do Zachariasza Maria nie prosiła o znak, ale go otrzymała. Tym znakiem jest Elżbieta. W chwili zwiastowania Maria nie mieszkała jeszcze z Józefem, chociaż formalnie byli już małżeństwem. Wizyta u Elżbiety odbyła się wlaśnie w tym czasie. Gdy anioł odszedł, Ewangelista dodaje, że Maria wstała i poszła w tych dniach do Elżbiety. A więc może nie od razu po zwiastowaniu, lecz na pewno nie upłynęło sporo czasu. Maria poszła za sugestią anioła, który wprawdzie nie kazał jej iść do Elżbiety, ale sama Maria doszła do wniosku, że to dobrze zrobi im obu. Elżbieta też doświadczyła szczególnej interwencji Bożej, więc nie uzna Marii za „nawiedzoną”, będzie mogła ją zrozumieć. I tak się stało. W ich spotkaniu jest dużo radości. Błogosławienie to oznaka radości. Dzielenie się nią. Od tego Maria zaczyna. Nie od tego, co trudniejsze, a więc: jak to powiedzieć Józefowi. W sumie nie wiemy, czy mu o tym powiedziała wprost, czy Józef po prostu zauważył ją w zaawansowanej ciąży. To ich tajemnica. W każdym razie Ewangelia pokazuje, jak różnymi sposobami działa Bóg. Dzięki niej możemy Go rozpoznać. Ale nie oczekujmy, że Bóg wyręczy nas od używania rozumu, inteligencji i innych ludzkich darów, które nam dał.”Dariusz Piórkowski SJ

„Przyszłość narodu nie tyle w rękach polityków, ile w rękach matek spoczywa.”św. Urszula Ledóchowska

siedzącego w komorze celnej…

siedzącego w komorze celnej…

Mt 9,9: Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej…

Mt 9,9-13

Jezus odchodzi z Kafarnaum. Nie jest jednak zadaniowcem, skupionym wyłącznie na misji. Jego uważny wzrok przenika ciemności (Ps 139,12). Wyławia człowieka, który kryje się w cieniu komory celnej… Nie jest to osoba darzona społeczną sympatią, w imieniu okupanta zabiera przecież innym część ich dorobku. Może celnik siedzi z kamienną twarzą. Wielokrotnie przeklinany słowem albo spojrzeniem pełnym odrazy, pogardy czy nawet nienawiści zobojętniał już na niechęć. A wokół swego serca również zbudował bezpieczną komorę celną z wyższości, poczucia władzy nad innymi i bogactwa. Chrystus jednak nie sądzi po pozorach (1 Sm 16,7). Widzi serce Mateusza. Dostrzega w nim piękno i ukryte dobro. Wie, że celnik rozminął się z celem swego życia, prawdą o sobie oraz innych i nie czuje się szczęśliwy. Spojrzenie Jezusa, pełne miłości, czułości i szacunku otwiera Mateusza. Jego wołanie „Pójdź za mną”, wskazuje mu drogę do rozwinięcia pełni jego potencjału i udanego życia…

Jr 29,11: Jestem bowiem świadomy zamiarów, jakie zamyślam co do was -wyrocznia Pana-zamiarów pełnych pokoju, a nie zguby, by zapewnić wam przyszłość, jakiej oczekujecie.

„Nie bój się przyszłości, ponieważ Bóg jest z tobą i jest najwierniejszy!”św. o Pio

związanego trzymał w więzieniu

związanego trzymał w więzieniu

Mk 6,17: „Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu…”

Mk 6,17-29

Jan Chrzciciel przechodzi wielką próbę. Skończył się dla niego czas pustyni i wolności, działania i głoszenia. Tkwi zamknięty w małej przestrzeni, w ciemności i milczeniu nie wiedząc, jaka będzie jego przyszłość, zależna od kapryśnej decyzji władcy… Siła Jana, której boi się Herod zasadza się na fundamencie relacji z Bogiem, przywiązaniu do Prawdy, wiary w wartości wyższe niż to, co można zachować na tym świecie…

„Mam przekonanie, że gdy doświadczamy cierpienia, odrobina odwagi przydaje się bardziej niż ogromna wiedza, a odrobina ludzkiego współczucia – bardziej niż ogromna odwaga, zaś ponad wszystko pomocny jest najmniejszy choćby posmak miłości Bożej.” C. S. Lewis

„Tkwi uwięziony w mroku lochów ten, który przyszedł dać świadectwo Światłu i który zasłużył, jak powiedział sam Chrystus (…), by nazywać go ‘pochodnią płonącą i jasną’. Został ochrzczony swą własną krwią ten, który wcześniej ochrzcił Zbawiciela świata.” św. Beda Czcigodny

„Palma chwały jest zarezerwowana tylko dla tego, kto walczy mężnie aż do końca. Rozpocznijmy więc naszą świętą walkę. Bóg będzie nam towarzyszył i ukoronuje nas wiecznym triumfem.” św. o. Pio

by przygotować Panu lud doskonały…

by przygotować Panu lud doskonały…

Łk 1,17: by serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych-do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały.

Łk 1,5-25

W krótkim lecz bogatym przesłaniu, archanioł Gabriel zapowiada i zarazem streszcza misję życiową Jana. Przede wszystkim jego poczęcie jest odpowiedzią na długą i wytrwałą modlitwę Zachariasza, darem dla niego i źródłem radości. Jan jednakowoż będzie podarunkiem szczególnie cieszącym również serce Boga. Nie tylko dlatego, że przez pełen wyrzeczeń styl życia zobrazuje szczególne przywiązanie do Niego. Niespotykaną dotąd na ziemi wielkość ukaże jego pokora i współpraca z Duchem Świętym.

„Przejawem grzechu jest zerwanie więzi pomiędzy ojcem i dziećmi- serce ojca nie skłania się już więcej ku dziecku, nie mówi już do niego żadnego słowa (zob.Pwt 6,20n), a serce syna już nie zwraca się ku ojcu, buntuje się i nie jest mu posłuszne. Przerwana zostaje relacja przymierza, upada słowo obietnicy. Przeszłość nie ma przed sobą przyszłości, a teraźniejszość pozostaje bez korzeni i bez owoców. Przez nawrócenie człowiek jedna się z przeszłością i przyszłością, zwraca się ku tradycji i słucha słowa niosącego zbawienie. Cała historia Izraela jest kontynuowana dzięki wezwaniu: „Słuchaj Izraelu”, które ojciec przekazuje synowi, czyniąc go uczestnikiem odwiecznej obietnicy. Na tym zasłuchaniu, do którego nieustannie wzywają prorocy, polega gotowość narodu na przyjęcie Mesjasza.”o. Silvano Fausti SJ