zapłakał nad nim

zapłakał nad nim

Łk 19,41: „Gdy był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim.”

Łk 19,41-44

„Jezus płacze, ponieważ mimo wszystko nie powiódł mu się zamiar, jaki miał od początku, by zgromadzić Izraela w jedno królestwo, zebrać go w całości. I Jego płacz jest najbardziej ewidentnym znakiem, że Jego miłość do Jerozolimy, do Izraela, jest nadal żywa, wielka, nieskończenie wielka. Nie przyszedł, aby potępić Izraela. Nie, On przyszedł, aby jak przyjaciel z przyjacielem porozmawiać z całym Izraelem, bez żadnego wyjątku, a Jego przygnębienie bierze się z tego powodu, że nierządnice, grzesznicy przyjęli propozycję dialogu, natomiast ci, którzy jako pierwsi powinni byli na nią odpowiedzieć, przynajmniej na razie ją odrzucają Niemal jakby mówił:”Zostałaś nawiedzona podobnie jak Zacheusz, lecz on przyjął z radością moją wizytę i wykorzystał ją by zawrzeć na nowo pakt przymierza, ty zaś zamknęłaś twe serce.” Płacz Jezusa jest także wołaniem, modlitwą wstawienniczą do Ojca. Pan przybywa, Pan nawiedza, Pan powierza swym sługom dar, swoje słowo, ale nie zmusza, nie interweniuje na siłę. Choć widzi dokąd zmierzamy, szanuje naszą wolność. Choć wszystko pochodzi od Niego i do Niego powraca, to jednak pozostaje nadal w naszych rękach Człowiek nigdy nie zostanie ograbiony przez Pana ze swojej wolności. To wielka odpowiedzialność i naprawdę ogromne zadanie” Innocenzo Gargano OSBCam

«Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę»

«Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę»

Mt 26,36: Wtedy przyszedł Jezus z nimi do posiadłości zwanej Getsemani i rzekł do uczniów: «Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę».

Mt 26,69-75.27,32-50

„Miałam taki sposób modlitwy: ponieważ nie mogłam rozważać rozumem, starałam się uobecnić Chrystusa wewnątrz mnie obecnego i łatwiej było mi się odnaleźć – moim zdaniem – w tych miejscach, gdzie widziałam Go bardziej osamotnionego. Wydawało mi się, że będąc tam osamotniony i strapiony, jako osoba potrzebująca pomocy, łatwiej dopuści mnie do siebie. Takich prostodusznych myśli miałam wiele. A zwłaszcza najłatwiej było mi odnaleźć się podczas Jego modlitwy w Ogrójcu. Tam dotrzymywałam Mu towarzystwa. Myślałam – o ile byłam w stanie – o tym pocie i przygnębieniu, które tam odczuwał. Pragnęłam otrzeć Go z tego, tak bolesnego potu, ale pamiętam, że nigdy nie ośmieliłam się zdecydować, aby to uczynić, gdyż uobecniały mi się tak ciężkie moje grzechy. Pozostawałam tam z Nim dopóki pozwalały mi na to moje myśli, albowiem wiele było tych, które mnie zadręczały. Przez wiele lat, prawie każdej nocy, gdy polecałam się Bogu przed snem, zanim zasnęłam zawsze myślałam przez chwilę o tym wydarzeniu, gdy Pan modlił się w Ogrójcu nawet wtedy, gdy nie byłam jeszcze zakonnicą.”św. Teresa od Jezusa

A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy

A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy

Łk 21,28: „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.”

Łk 21,20-28

Jezus chce, by Jego uczniowie nie ulegali ponurym nastrojom i lękom lecz z podniesioną głową żyli mocną wiarą i nadzieją. Uprzedza ich, że odejdzie. I tak się stało. Zwiastuje, że powróci w chwale. Wszyscy więc chrześcijanie dzielą wiarę w paruzję. Wiedzą, że Jego powtórne przyjście może wypełnić się w każdej chwili (KKK 673). Oczekują, że powróci by doprowadzić do ostatecznego triumfu dobra nad złem (KKK 681), by sądzić żywych i umarłych. Ufają, że królestwu Jego nie będzie końca… Wczoraj i dziś było jasne, że jeszcze nie wszystkie rzeczy tego świata są poddane Bogu. Zapowiedzi wojen i kataklizmów uzmysławiają tylko, że ostateczny triumf Chrystusa nad światem nie dokona się bez walki i sprzeciwu zła (KKK 680). Nie zaskakuje to wierzących, którzy na co dzień toczą walkę duchową. Jezus chce jednak, by nie ulegali przerażeniu i przygnębieniu. By żyli nadzieją na spotkanie się z Nim twarzą w twarz, obietnicą nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. (2P 3,13,1Tes 4,16).

„Mówią, że nadzieja to matka głupich. Nie zgadzam się. Nadzieja to, owszem, matka, ale tych, którzy potrafią patrzeć w dal.” kard. Stefan Wyszyński

przeszedłszy pośród nich oddalił się

przeszedłszy pośród nich oddalił się

Łk 4,30: „On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.”

Łk 4,16-30

Jezus nie zostaje zabity. Być może w ostatnim momencie ludzie przestraszyli się widząc to, co On czynił, przerazili się samych siebie, swojej reakcji, i Pan oddala się. On zaś, jak można przypuszczać, oddala się przygnębiony. Taki jest pierwszy obraz ewangelizującego Jezusa: przegrany, wyrzucony, niechciany, nieusłuchany. Możemy sobie wyobrazić również rozczarowanie Maryi, Jego Matki, będącej świadkiem tego niepowodzenia, rozczarowanie Jego przyjaciół. Zapewne nie mogą oni zrozumieć, co się stało, boją się konsekwencji, lękają się, sądzą, że zawiódł nadzieje, jakie w Nim pokładali. W Nazarecie niewiele brakowało, aby cała działalność Jezusa zakończyła się w kilka godzin.”Bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego”(Dz 14,22b). Św. Paweł w swoich smutnych wędrówkach z miasta do miasta wielokrotnie doświadczał tego, czego doznał Jezus u początku swojego nauczania.” Józef Pierzchalski SAC

„O Panie, uczyń mnie silnym w stosunku do świata, silnym w utrapieniach. Udziel mi również łaski, o Panie, abym kochał na wszelki sposób brata, który zgrzeszył, i nie wyrzucał z mojego serca miłości ku niemu, a równocześnie, jeśli zachodzi potrzeba, umiał go karcić.” św. Augustyn

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Łk 24,29: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił.

Łk 24,13-35

W dwóch zniechęconych uczniach, za sprawą słuchania i rozważania Słowa Bożego budzi się na nowo nadzieja i gorliwość. Ileż tęsknoty i miłości jest w ich prostej prośbie… Serca już rozpoznają Tego, którego nie rozszyfrowały ich oczy, ani nie złowiły uszy. Czują, jakby ich przygnębiające ciemności opromienił blask poranka, w którym rozwiewają się mary przerażenia i mgły wątpliwości. Jezus zaś nie potrafi oprzeć się naleganiu rozpalonych serc. Miłość i tęsknota skłania Go do ujawnienia się…

„Czy próbowaliśmy już kochać Boga wtedy, gdy nie unosi nas żadna fala zachwytu, gdy nie możemy pomylić swego pragnienia życia i swej własnej osoby z Bogiem, gdy się nam wydaje, że taki rodzaj miłości doprowadzi nas do śmierci, kiedy jawi się nam ona jako śmierć i absolutne zjednoczenie, kiedy odnosimy wrażenie, iż krzyczymy w pustkę, kiedy wszystko świadczy o tym, że skaczemy w otchłań, kiedy wszystko zdaje się niepojęte i bezsensowne?”Karl Rahner SJ

«Uwiodłeś mnie budząc pragnienie Ciebie, o Chryste, i przemieniłeś mnie Twą Boską miłością. Spal moje grzechy w ogniu niematerialnym i zechciej napełnić mnie Twą słodyczą, abym przeżywając wielką radość, sławił Twoje objawienia»św Jan Damasceński