Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie…

Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie…

Łk 21,19: Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.

Łk 21,5-19

Jest w człowieku skłonność do trzymania się tego, co zewnętrzne z jednoczesnym oporem i niechęcią do głębszej refleksji nad sensem życia. Być może właśnie na taką postawę „ubóstwiania” dzieła ludzkich rąk (pięknej świątyni, pełnej wyrafinowanych złotych ozdób, klejnotów i luksusowych tkanin) Jezus reaguje przepowiednią szokującą słuchaczy. Mówi z mocą i przekonaniem, które pewnie wzbudza sprzeciw i niedowierzanie wśród pasjonatów stabilizacji. Może po raz pierwszy uświadamiają sobie, jak bardzo przylgnęli do tego, co materialne. Dochodzi do ich serc niepokój przed zmianą…

„Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać? Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze? Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy w świecie czuł się jak u siebie w domu?”

– pyta retorycznie Stanisław Barańczak. Z apokaliptycznych obrazów końca świata opisywanych przez Jezusa wyziera podobne przesłanie. Jest inny dom, który istotnie jest na zawsze, pełen niezmąconego szczęścia. Czeka w niebie jako nagroda dla tych, którzy wytrwają w wierze…

„Nad rzeczami doczesnymi stoją wiele wyżej te, których oczekujemy – jak kłosy zboża przewyższają ziarno, z którego wyrosły…”św Grzegorz z Nyssy

podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale

podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale

Łk 6,47-48: „każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale.”

Łk 6,43-49

„Budowanie domu to budowanie własnego istnienia, własnej osobowości, duchowego gmachu, który ma dawać bezpieczeństwo, ale nas nie zamykać. Okna i drzwi są symbolem naszego otwarcia, dach – ostrożności i przezorności, schody – starania się, fundamenty – naszych przekonań.
Rozpoczynając budowę, trzeba być gotowym wydawać, a nie oszczędzać. Budując dom, muszę się liczyć z tym, że będzie mnie to drogo kosztowało, ale inicjatywa warta jest wydatków, bo nie chodzi o zwykły dom, tylko o wieżę, czyli miejsce warowne.” Augustyn Pelanowski OSPPE

„Za ciasny jest dom duszy mojej, byś mógł do niego wstąpić, rozszerz go! Grozi upadkiem; napraw go! Jest tam niejedno, co może razić oczy Twoje; wiem o tym i wyznaję to. Lecz któż go oczyści? A do kogóż innego jak nie do Ciebie wołać będę.” św. Augustyn

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy

Mt 23,29-30: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych i mówicie: „Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków”.

Mt 23,27-32

Biada to okrzyk bólu i gniewu zarazem. Oburzają Jezusa szumne gesty, takie jak budowanie monumentalnych grobowców Bożym wysłannikom i zarazem bezkrytyczne przekonanie o byciu lepszym od morderców. A wystarczy doświadczyć publicznej krytyki i upomnienia, albo poczuć zagrożenie utraty swojego statusu społecznego, dobrego imienia, majątku czy pracy, wpływów lub zrezygnować dla Boga i prawdy z jakiejś rzeczy, do której pała się nadmiernym przywiązaniem i namiętnością – by zrozumieć, jakie uczucia kierowały mordercami proroków. Jezus ostrzega faryzeuszy, że nie mają pojęcia, do jakich czynów sami są zdolni się posunąć ze złości za urażoną próżność, z chęci zemsty za upokorzenie, z lęku o utratę pozycji religijnych autorytetów…

„Pozwól mi, Panie, bym poznał siebie po to, bym mógł poznać Ciebie.” św. Augustyn

śledzili Go

śledzili Go

„Mk 3,2: A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć.”

Faryzeusze mieli wyrobioną opinię o Jezusie i trwali mocno przy swoich przekonaniach. Nic, żaden cud, nie był w stanie zmienić ich zdania. Kolekcjonowali tylko te szczegóły Jego zachowania, które potwierdzały i upewniały ich o tym, że mają rację. Całą resztę informacji pomijali. Nie był ważny człowiek z uschniętą ręką. Wszak skoro choroby są skutkiem grzechu – jak sądzili – dostał zasłużoną karę. Nie obszedł ich też cud uzdrowienia. Syty nie rozumie głodnego, a w pełni sprawny musiałby wykonać jakiś wysiłek by wyobrazić sobie sytuację ograniczonej sprawności. Zatwardziałość serca, która tak smuci i gniewa Jezusa to nie tylko zaślepienie zarozumiałością ale również niechęć do wejścia w świat uczuć drugiego człowieka, odmowa postawienia się w jego sytuacji.

„Nie zapomnij, moja droga córko, wstawiać się za moim sercem, aby Jego Boski i czuły majestat uczynił je sercem dobrym i bardziej wspaniałomyślnym niż jest obecnie.” św o. Pio

Dziecko, odpuszczają ci się twoje grzechy

Dziecko, odpuszczają ci się twoje grzechy

Mk 2,5: Jezus rzekł do paralityka: Dziecko, odpuszczają ci się twoje grzechy.

Paralityk milczy. Nie prosi o nic. Ani o pomoc, ani o litość. Wydaje się być zamknięty w swej bezradności. Być może stracił już nadzieję… Jezus odpuszcza mu grzechy choć paralityk nawet ich nie wyznał i nie zaświtała mu jeszcze w głowie myśl, by poprosić o przebaczenie. Podobnie jak matka nie dziwi się, że małe dziecko nie potrafi jeszcze samo skorzystać z toalety, bez oburzenia po prostu je przebiera w nowe, świeże pieluchy i ubranie, tak i Jezus mówi łagodnie do paralityka: „dziecko” i traktuje jak niemowlę w wierze.

„Paralityk może nie dostrzegał związku pomiędzy swoim położeniem a własnymi nieprawościami? Niekiedy tak zachowują się ludzie w konfesjonale, którzy przychodzą po kilkunastu latach nieobecności. Są sparaliżowani wstydem(…). Dajmy się do końca przekonać, że nie ma takiej winy której Jezus nie chciałby darować, i nie ma takiego grzechu, którego nie chciałby odpuścić.” Augustyn Pelanowski OSPPE

  • 1
  • 2