Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie…

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie…

Łk 2, 30: Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie…

Łk 2,22-40

Pełen radości Symeon świętuje dzień, w którym jego wierność Bogu i natchnieniom Ducha Świętego, stęsknione ale i cierpliwe oczekiwanie podtrzymywane łaską, przynosi owoc… Przenikliwość i wierność Bogu Symeona to dar, o który warto Go prosić…

„Obym mógł zasłużyć, żeby moja pochodnia zawsze w nocy płonęła w świątyni Pana i świeciła wszystkim wchodzącym do domu mego Boga! Udziel mi, Panie, w imię Jezusa Chrystusa, Twego Syna i mego Boga, tej miłości, która nigdy nie ustaje, tak aby moja pochodnia świeciła i nie gasła; aby dla mnie była żarem, dla innych światłością.”św. Kolumban

„Nasza lampa przed Bogiem to szczere postanowienie podobania się jedynie Temu, u którego znaleźliśmy łaskę… Żeby zatem zapalić te wszystkie lampy, pozwólcie się oświecić, bracia, zbliżając się do źródła światła–Jezusa, który świeci w ramionach Symeona. Z pewnością On chce oświecić waszą wiarę, sprawić, że zajaśnieją wasze uczynki, podpowiedzieć wam słowa wypowiadane do ludzi, napełnić żarem waszą modlitwę i oczyścić wasze intencje… A kiedy lampa tego życia zgaśnie…, ujrzycie światło życia, które jaśnieje nocą, jakby to był dzień.”bł Gweryk z Igny

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło

Mk 1,32: „Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych;”

Mk 1,29-39

Wieść o uzdrowieniach i uwolnieniach dokonanych przez Jezusa roznosi się lotem błyskawicy. Budzi się ludzka nadzieja i gdy tylko mija czas szabatowego zaprzestania wszelkich prac, uruchamia wielu do działania. Przynoszą do Jezusa chorych, dotychczas może bezradnych i ukrytych w domach… Kładą ich u Jego stóp… Zmierzch nie jest przeszkodą dla Chrystusa:

„nawet ciemność nie będzie mrokiem dla Ciebie: noc jak dzień zajaśnieje, a ciemność będzie jak światło!” (Ps 139,12).

On pochyla się nad każdym, kto odkrywa przed Nim swoje słabości.

„Zanim ty zawołasz, Ja już będę działał w tej sprawie. Ty nie skończysz mówić do mnie, a Ja już cię wysłucham” (Iz 65,24)

Bóg działa poprzez tych, którzy słyszą o Jezusie, którzy rozgłaszają Jego cuda i moc, wzniecając nadzieję, przez tych, co niosą innych do Niego. Nim chorzy zdąża wypowiedzieć prośbę, Bóg już czyni dla nich wiele dobra poprzez innych ludzi… Największym jednak prezentem od Boga dla nas jest sam Jezus…

J 3,16: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie

lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie

Mt 7,21: „Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.”

Mt 7,21.24-27

Można myśleć, że służy się Jezusowi, gdy tymczasem, nie oglądając się na Niego realizuje się tylko swoją wolę, wizje i plany, programując w detalach rzeczywistość wedle własnych wyobrażeń, forsując swoje „chcę” i „potrzebuję”. Koncentracja na woli Boga zaczyna się od zgody na własne życie takie jakie jest oraz gotowości oddania Mu swojej wolności. Jest powiązana z ufnością, że On, w czasie, który uzna za właściwy zaspokoi w Chrystusie Jezusie wszystkie moje potrzeby. Szukać woli Boga to pytać o Jego plan na moje życie i rozpoznawać Jego działanie i wskazówki w codzienności…

„Starajmy się nauczyć tego, aby we wszystkich wydarzeniach ludzkich rozpoznawać i czcić wolę Boga. Bogu się służy tylko wówczas, kiedy Mu się służy tak, jak On chce.” św. o. Pio

„Nie powinniśmy w modlitwie Pana Boga zmuszać, aby nam dał to, co my chcemy, ale raczej poddawać się Jego świętej woli.” św. Faustyna (Dz.1525)

„Tu, na ziemi, nic nie może nas zadowolić, trochę spokoju można zaznać jedynie w gotowości pełnienia woli Dobrego Boga.” św. Teresa z Lisieux

proście więc Pana żniwa

proście więc Pana żniwa

Łk 10,2: „proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.”

Łk 10,1-9

Nawet jeśli wciąż nie czuję się na siłach aby słowem i przykładem głosić Ewangelię, zawsze mogę zrobić coś dla nieba. Modlitwa za tych, którzy są na pierwszej linii, idą i głoszą, jest konkretnym, bardzo potrzebnym i cennym wsparciem.

„Cóż za tajemnica! Czyż Jezus nie jest wszechmocny? Czyż stworzenia nie należą do Tego, który je stworzył? Czemu więc Jezus mówi: „Proście Pana żniwa, aby posłał robotników na żniwo swoje?” Dlaczego? Dlatego, że żywi do nas miłość tak niepojętą, iż chce, byśmy mieli z Nim udział w zbawianiu dusz. Nie chce niczego uczynić bez nas. Stworzyciel wszechświata oczekuje modlitwy małej biednej duszy, by zbawić inne, odkupione, jak ona, za cenę Jego krwi. Naszym powołaniem nie jest pracować na żniwnych polach. Nam Jezus nie mówi: „Spójrzcie na łany i pójdźcie je zbierać”. Nasza misja jest jeszcze wznioślejsza: „Podnieście oczy i patrzcie”. Patrzcie, ile u mnie w Niebie jest pustych miejsc; do was należy je wypełnić. Jesteście moimi Mojżeszami, modlącymi się na wzgórzu. Poproście mnie o robotników, a poślę ich, czekam tylko na jedną modlitwę, na jedno westchnienie serca!” św. Teresa z Lisieux

A cały tłum starał się Go dotknąć

A cały tłum starał się Go dotknąć

Łk 6,19: „A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.”

Łk 6,12-19

Zjednoczenie Jezusa z wolą Ojca i napełnienie mocą dokonuje się na modlitwie. Chrystus poświęca jej całą noc… Podczas wielogodzinnego, miłosnego dialogu zostaje tak obficie napełniony Bożym obdarowaniem, że dosłownie Go ono przepełnia, wylewa się z Jego Osoby i uzdrawia każdego, kto tylko się zbliża – bez względu na rodzaj dolegliwości…

„Modlitwa jest pierwszym i podstawowym warunkiem współpracy z łaską Bożą. Trzeba się modlić o łaskę Bożą — i trzeba się modlić, aby współpracować z łaską Bożą. To jest prawdziwy rytm Życia wewnętrznego chrześcijanina. Do każdego z nas Pan mówi jak do Apostoła: ‚Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali’.” św. Jan Paweł II

„Przystępujmy do Boga w porę i nie w porę, bo zawsze jest odpowiednia chwila, by prosić Tego, który pragnie dawać… Jak oddychanie nigdy nie jest nie w porę, tak i proszenie Boga. Niewłaściwą zaś rzeczą jest nie prosić o nic. Jak bowiem oddechu nam potrzeba, tak i pomocy Boga. Jeżeli tylko chcieć będziemy, to łatwo Go zjednamy.” św. Jan Chryzostom

I prosili Go za nią

I prosili Go za nią

Łk 4,38: „Po opuszczeniu synagogi przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią.”

Łk 4,38-44

Jezus nie jest formalistą, ma miękkie serce. Uzdrawia teściową Szymona w szabat – choć jest to dzień odpoczynku – ponieważ mówią Mu o niej i wystawiają się za nią domownicy. Może się wydawać, że to mały, niemal niezauważalny cud Chrystusa… W porównaniu ze spektakularnym wyzwoleniem opętanego, uzdrowieniem głuchoniemego, uciszeniem burzy, rozmnożeniem chleba dla tysięcy, zwykła gorączka prezentuje się skromnie. Jezus jednak zaczyna od małych rzeczy, nie pomija ich. Życie składa się z drobiazgów, a dla uzdrowionej kobiety Jego pomoc miała wielkie znaczenie. Jezus, gdy uzdrawia, przywraca człowiekowi status dobrego i pięknego dzieła i pokazuje, jaki był człowiek gdy wyszedł z rąk Stwórcy. Wdzięczność natychmiast uruchamia teściową Szymona do służby. Dla niej, Jego Słowa uzdrowienia nie były banalne czy małe, nienadzwyczajne lub nie warte wzmianki. Ocaliły ją i być może zmieniły jej życie…

„Miłosierdzie – posłane i rozlane na wszystkich ludzi! W Tobie ono przebywa, Panie, który litując się nad ludźmi, wyszedłeś im na spotkanie.” św. Efrem Syryjczyk

Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie

Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie

Łk 4,23: „Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum.”

Łk 4,16-30

Mieszkańcom Nazaretu nie brak wiedzy i orientacji w najnowszych wiadomościach: wiedzą kim jest Jezus i co uczynił w Galilei. Zbyt są skupieni jednak na podmuchach zmian wokół nich, swoich oczekiwaniach czy niepokojach by dostrzec przychodzącego Boga… Jezus zauważa ich roszczeniowy i ironiczny stosunek do Niego. Są jak nieufna komisja oceniająca, której ma udowodnić uzdrowieniami i cudami własne kompetencje. Przez przywołanie wdowy z Sarepty i Naamana, zwraca im uwagę, że Bóg nie poddaje się żądaniom. Czuły jest na pokorną prośbę ubogich, na posłuszne wypełnianie poleceń. Lecz mieszkańcy Jego rodzinnego miasta nie chcą o tym słuchać… Nie zdają sobie sprawy, że Pan jest blisko (Flp 4,5). Czasem bywamy podobni do nich, gdy myślimy, że Bóg działa tylko w wielkich sanktuariach i miejscach pielgrzymek, lecz nie tu, w małym kościółku, na odległej wiosce… Jezus pokazuje dzisiaj, że On sam szuka człowieka i przychodzi nawet tam, gdzie spodziewa się odrzucenia…

„Zbliżcie się do Boga, a Bóg zbliży się do was.” Jan Kasjan

Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka…

Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka…

Mt 23,26: Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka…

Mt 23,23-26

Jezus mówi, że duchowa ślepota polega na niechęci i unikaniu zaglądania w głąb własnego serca: badaniu i oczyszczaniu swoich intencji, myśli, pragnień, uczuć, postaw i zachowań. To trudna praca, wymagająca wysiłku, determinacji, wiary w Boże Miłosierdzie i ufności w siłę Jego łaski oraz miłości. O ileż prościej jest pominąć to, skupić się na zewnętrznych gestach. Obłuda jest konsekwencją pójścia na łatwiznę. Zaczyna się od unikania konfrontacji z trudną prawdą o sobie: ze słowami bólu i wyrzutu ze strony innych, zapominaniem o swych grzechach, samousprawiedliwianiem i bagatelizowaniem ich, zaprzeczaniem, że jest się grzesznikiem takim samym jak inni, wypieraniem się własnej winy, uciekaniem od autorefleksji, od modlitwy skruchy, prośby do Boga o pomoc. A wtedy nieuchronnie narasta zabrudzenie kubka własnego wnętrza. Zakłamanie i zaślepienie osiąga w końcu takie rozmiary, że ostatecznie spotkanie z Prawdą, a więc z Bogiem wydaje się bardziej bolesne niż piekło, które jest wiecznym od Niego oddaleniem…

„Łaska, która jest darmowa, zbawia tylko pragnących dostąpić zbawienia, a tych, którzy tego nie chcą, nie zbawia.”św J.Chryzostom

nie odezwał się do niej

nie odezwał się do niej

Mt 15,23: „Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.”

Mt 15,21-28

Jezus milczy. Nie odpowiada na dochodzące z oddali krzyki kobiety z ziemi Kaanan. Nie poddaje się też sugesti uczniów, którzy podpowiadają Mu, co ma robić: odprawić ją, bo sprzykrzyły im się jej wołania. Tłumaczy im swoją postawę „po ludzku”, a jednocześnie czeka. Kobieta wykonuje drugi krok. Ośmiela się podejść i ponawia prośbę, tym razem pokorniej. Upada przed Nim. Jezus tymczasem daje jej do zrozumienia, że uzdrowienie, o które prosi, nie jest czymś tanim lecz cennym i jest przeznaczone dla wierzących. Bynajmniej nie przekazuje tego w sposób miły. Używa ostrego symbolu, by jej to uprzytomnić. Być może taki sposób uświadomienia był jej potrzebny, by zrozumiała, że nic jej się nie „należy”, nikogo nie zastraszy krzykami. Może chciał osłabić w niej roszczeniową postawę i nauczyć ją prosić. Być może chciał z niej wydobyć miłość do dziecka, większą i silniejszą niż urażone i upokorzone ego, które dotąd było gotowe unieść się, obrazić za byle niedelikatność, i dla którego nie było nic ważniejszego niż zadowolenie własne…?

„Ciało nasze ma tę wadę, że im więcej mu dogadzamy tym bardziej mnożą się jego wymagania.” św. Teresa od Jezusa

Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy…

Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy…

Mt 8,9: Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!”-a idzie; drugiemu:”Chodź tu!”-a przychodzi; a słudze:”Zrób to!”-a robi.

Mt 8,5-17

Żołnierska prostota i logika setnika, którą wprost przekłada na swoją wiarę- jest urzekająca. Ujmuje Jezusa, który stawia ją za wzór Izraelitom, a więc symbolicznie – wszystkim wierzącym. Bóg pragnie, aby prośby do Niego były zanoszone w sposób konkretny, prosty i z ufnością, jak potrzeby małych dzieci, które kierują do swoich rodziców.

Jk 1,6-7: „Niech zaś prosi z wiarą i bez żadnego powątpiewania! Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do
fali morskiej, którą wicher pędzi i miota. Taki człowiek niech nie sądzi, że cokolwiek weźmie od Pana.

„Mówiąc „wierzę w Boga” człowiek podejmuje zobowiązanie w obliczu Boga i powierza się z ufnością Temu, który pierwszy się człowiekowi objawił i stanął po jego stronie. Znajdujemy się tu w sferze przymierza i rozumnie uzasadnionego zaufania. Trzeba najpierw okazać zaufanie, aby dostrzec prawdę wyrażoną twierdzeniem, bo jeśli nie mamy zaufania, ktoś inny nie ujawni nam tego, kim jest.”Antoine Vergote (teolog)