ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego…

ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego…

Mt 5,35: ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla.

Mt 5,33-37

Bóg nie rzuca słów na wiatr. Gdy coś powie-niezawodnie się to staje (Rdz 1,3); gdy obiecuje, Jego Słowo zawsze zostanie dotrzymane (Joz 21,45; Ps 89,24; Iz 55,11). Inaczej człowiek…Nazbyt często nie dotrzymuje słowa, nie wypełnia swoich zobowiązań, i bywa, że mówiąc kolokwialnie:”z gęby robi sobie cholewę”. Bóg znając słabość człowieka nie wymagał od Abrahama, ojca wierzących, składania własnej przysięgi w przymierzu (Rdz 15) wziął na siebie wszystkie zobowiązania. Jezus nakazuje uczniom by wcale nie przysięgali. Nie tylko dlatego, że będąc dziećmi Ojca, upadając-kładą cień i dokładają cegiełki do budowli czarnej propagandy Jego wizerunku jako kogoś niesłownego. Również z tego powodu, że przysięga na Boży majestat, na Jego wielkie dzieło stwórcze- ziemię (której człowiek nie uczynił), lub na Jerozolimę, którą Bóg umiłował i wybrał by być szczególnie obecny w świątyni (Bożego upodobania, uczuć również nie wolno nadużywać), jest zwyczajną zuchwałością ze strony człowieka…

„Słowo Jezusa to On Sam.”św Teresa z Lisieux