W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić…

W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić…

Mt 10,19-20: Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was…

Mt 10,16–23

Piękną realizacją tej obietnicy Jezusa jest historia św Joanny d’Arc. Anglicy schwytali ją i wytoczyli proces o herezję, jak podkreślają historycy – o całkowicie politycznym podłożu. 19 letnią prostą wiejską dziewczynę, analfabetkę bez wykształcenia inkwizytorzy poddali próbie dokładności rozumienia zagadnień teologicznych. „Zapytano ją, czy wie, czy jest w Łasce Bożej?”
W tym pytaniu ukryta jest naukowa pułapka. Doktryna Kościoła utrzymywała, że nikt nie jest pewien, czy jest w Łasce Bożej. Gdyby odpowiedziała „tak”, byłaby skazana za herezję, gdyby zaś odpowiedziała „nie”, przyznałaby się do winy. Joanna zaś odpowiedziała: „Jeżeli nie jestem, Bóg może mi jej udzielić, a jeżeli jestem, Bóg może mnie w niej utrzymać”. Notariusz Boisguillaume potwierdził później, że w momencie, gdy sąd usłyszał odpowiedź: „ci, którzy ją przesłuchiwali, osłupieli ze zdumienia”

„Nie wystarczy w Boga wierzyć, trzeba jeszcze Bogu… zawierzyć.”kard Stefan Wyszyński

„Kiedy przychodzą nam do głowy dobre pomysły, znaczy to, że nawiedza nas Duch Święty.”św J.M. Vianney

Bliskie już jest królestwo niebieskie…

Bliskie już jest królestwo niebieskie…

Mt 10,7: Idźcie i głoście:”Bliskie już jest królestwo niebieskie”.

Mt 10,1–7

Obchodząc miasta i wioski Galilei Jezus widzi wielkie potrzeby wśród napotkanych ludzi. Jak wielu marzy o uzdrowieniu, uwolnieniu od słabości i nękania przez złe duchy, a jeszcze więcej pragnie usłyszeć pełne nadziei i otuchy przesłanie o Bożej miłości i obecności… Żniwo jest wielkie. Potrzeba jednak tych, którzy mają chęć pracować przy uprawach ludzkich dusz. Wysyła więc wybranych uczniów. Tych, którzy już wiele miesięcy idą za Nim, przebywają blisko Niego, obserwują Go, mają do Niego zaufanie i wierzą Mu na Słowo. Skoro Chrystus mówi, że udziela im tej samej władzy, którą On posiada, oni w prostocie serca, odważnie biorą darowaną łaskę. Nie namyślając się długo idą sprawdzić i wykorzystać ją w praktyce. Mają krótkie przesłanie: Królestwo jest blisko. Nie trzeba Go szukać daleko: w niebiosach, czy za morzem (Pwt 30,12-14)… Nie, ono jest w sercu i na ustach apostołów i może również być w sercu i na ustach każdego słuchacza… Wystarczy, że człowiek przyjmie je za prawdę i zechce Nim żyć…

„Czym jest Królestwo Boże? Jest samym Jezusem. A nasza dusza jest tym miejscem, w którym znajduje się Królestwo Boże.”Benedykt XVI

wstał

wstał

Mt 9,7: „On wstał i poszedł do domu.”

Mt 9,1-8

Paralityk to człowiek, który wycofał się z życia, nie doświadcza jego radości i siły. Być może stracił swoją wiarę i nadzieję, lub z chęci uniknięcia pomyłek rozłożył się na łożu lęku, może z obawy przed Bogiem, który bezlitośnie wymierza kary, nie wyznał grzechów, a one wszystkie go przytłoczyły…? Tylko Jezus to wie… On zaś nie oskarża paralityka lecz uwalnia go i wspiera. Chory słyszy od Niego, że grzech już nie ma nad nim władzy, że może zacząć wszystko od nowa. Zasługą sparaliżowanego jest to, że uwierzył Chrystusowi na Słowo. Jest posłuszny. Zaufanie triumfuje nad lękiem, nad obawami przed faryzeuszami i ich krytykanctwem, oceną przez tłum jego sposobu chodzenia. Chwyta daną mu szansę. Opiera się na prawdzie i obietnicy wolności, którą słyszy od Jezusa i wstaje. Ośmiela się być sobą, przechadzać mimo własnych wad i słabości na oczach wszystkich. Posłuszny słowom Jezusa chroni się w domu, gdzie w bezpiecznych warunkach może na nowo uczyć się życia, testować rzeczywistość z nowej, zdrowej perspektywy…

„Gdzie odczuwamy zapach cnoty posłuszeństwa? W modlitwie.” św. Katarzyna ze Sieny

„Ufam Jego miłości. Wiele, albo raczej wszystkiego się od Niego spodziewam.” św. Matka Teresa z Kalkuty

ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla

ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla

Mt 5,35: [wcale nie przysięgajcie] ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla.

Mt 5,33–37

Jezus przestrzega, by nie składać pochopnie przysiąg. Uczeń Chrystusa ma być człowiekiem honoru, który zna swoją wartość i wartość danego słowa. Dlatego woli mówić mało i dużo robić, niż na odwrót. Podobnie jak jego Mistrz, jest odpowiedzialny za swoje słowa i czyny, myśli też o drugim człowieku. Dotrzymując zobowiązań i obietnic, daje innym poczucie bezpieczeństwa, że w trudnych chwilach nie straci głowy, a gdyby jakieś okoliczności zmusiły go do zmiany decyzji, na pewno wcześniej o tym zawiadomi.

„Prawo Mojżeszowe zobowiązywało Izraelitę do mówienia prawdy w sądzie celem sprawiedliwego rozstrzygnięcia sporu między osobami. Potwierdzeniem prawdy była przysięga złożona przed Bogiem. Z czasem składanie przysiąg stało się niemal nagminnym i pozbawionym wartości zwyczajem. Czyniono tak przy byle okazji, „wzywając imienia Bożego nadaremnie”. Jezus zachęca swoich uczniów, aby w ogóle nie przysięgali. Ich postawa moralna ma być na tyle klarowna i przejrzysta, że potwierdzeniem prawdy winno być z ich strony zwykłe „tak” lub „nie”. To jest coś więcej niż „słowo honoru”, czy też słowo, na którym polega się „jak na Zawiszy”. To ma być słowo chrześcijanina.”ks. Wojciech Michniewicz

aby tak jak My stanowili jedno

aby tak jak My stanowili jedno

J 17,11: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno.”

J 17,11b-19

Imię Jezusa ma moc łączenia różnorodnych ludzkich charakterów, odmiennych wrażliwości, duchowości. Nawet skrajne poglądy współistnieją pokojowo w Kościele. W Nim. Ojciec wysłuchał i nadal wysłuchuje prośby Syna…

„Jest w Dziejach Apostolskich takie wyrażenie: „postanowiliśmy jednomyślnie”. Tak to przetłumaczono. Ale nie o to idzie, żebyśmy byli jednomyślni: Marek ma inne myśli niż ja… Tam jest takie piękne, greckie słowo „homotymadon”. Od „homos” czyli jeden i „tymos”, co znaczy „tchnienie”. Jest jedno tchnienie, które sprawia, że chrześcijanie są jednością. To jest tchnienie Ducha. To nie są nasze myśli. Jak będą nasze myśli podstawą spotkania, to będzie tyle kościołów ilu jest nas tu obecnych w kaplicy. Lecz jeśli będziemy otwierać się na tchnienie Ducha, to przy całej swojej różnorodności faktycznie będziemy jednością, będziemy harmonijni, symfoniczni i to będzie przepiękne.
Bądźcie wrażliwi na to słowo, które oznacza, że trwamy, poddając się jednemu tchnieniu Ducha. Na tym jedność polega i stąd ona się bierze.” apb Grzegorz Ryś

„Różnorodny w różnych ludziach, zawsze jednak taki sam, jak napisano: „Wszystkim objawia się Duch dla wspólnego dobra”.” św. Cyryl Jerozolimski

Teraz mówisz otwarcie…

Teraz mówisz otwarcie…

J 16,29: Rzekli uczniowie Jego: Patrz! Teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści.

J 16,29-33

Nie uchodzi uwagi uczniów fakt, że Jezus wprost, śmiało i jasno mówi o swoim pochodzeniu od Boga. Wcześniej preferował wypowiedzi zagadkowe, ukrywał swą tożsamość i relację z Ojcem za zasłoną przypowieści. Teraz, gdy niewiele już pozostało Mu czasu, ufnie dzieli się z uczniami najgłębszą tajemnicą swojego serca.

„„Oto wszystkie rzeczy otwarcie wymawia”(ide parresia lalei)–jedno greckie słowo parresia próbuję w przekładzie oddać trzema polskimi słowami „wszystkie rzeczy otwarcie”. To bardzo ważny i wieloznaczny termin teologiczny, dość rzadko dzisiaj komentowany. Wyraża pojęcie prawdziwej, wyczerpującej wypowiedzi o rzeczywistości zewnętrznej, połączonej z wewnętrzną postawą zintegrowanej, konsekwentnej otwartości. Parresia jest więc najwyższą i doskonałą szczerością, która nie polega na „czysto subiektywnym”, egocentrycznym uzewnętrznianiu swoich poglądów lub też „samego siebie”, lecz raczej na dawaniu świadectwa prawdzie, zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej.”Filip Taranienko

„Bóg się daje, nie narzuca; oświeca, ale nie oślepia.”papież Franciszek

On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu

On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu

J 16,8: On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu…

J 16,5–11

Jezus opisuje działanie Ducha Prawdy. Jego Światło ujawni i pokaże duszy grzech, błędy, zaniedbania, złe skłonności, zaciemnienia, nieczystość. U ucznia, który Ducha przyjmuje ten proces następuje powoli i łagodnie. Pocieszyciel jest miłosierny, dostosowuje się do możliwości przyjęcia prawdy przez ludzkie ego, któremu taka wiedza nie jest miła. Nie oskarża, pokazuje, jak jest. Pozwala mieć przed oczyma własną słabość, pomaga ją zaakceptować, dźwigać, podnosi, pokrzepia. To, do czego człowiek się przyznał i co Mu oddał zakrywa przed polującym nieprzyjacielem (1 P 5,8).

„W jaki sposób dusza nabiera pokory? Pamiętając o własnych tylko wadach.”mnisi pustyni

„Ale światło może być okrutne
Światło w bezbronne oczy podczas przesłuchania
Tortura światła w celi
Dzień i noc światło
Wobec którego ciemność jest
litością
Światło takie jak prawda bez miłości.”ks Janusz St. Pasierb

„Co za subtelność Ducha Świętego- nikogo nie zawstydzać. W żydowskim komentarzu do przykazania „Nie zabijaj, nie morduj” istnieje taki zapis, że jest winny morderstwa ktoś, kto zawstydził drugą osobę demaskując jej ukryte sekrety. Miłość Boga jest delikatna i bardzo cierpliwa.”Augustyn Pelanowski OSPPE

„O Prawdo, Światło serca mego, niech nie mówią do mnie moje ciemności!”św Augustyn

i was będą prześladować

i was będą prześladować

J 15, 20: Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować.

J 15,18-21

„Sprzeciw „świata” wobec tego, kto czyni dobro, jest gorzką niespodzianką. Wydaje się czymś dziwnym i niesłusznym (por.1P 4,12:”Kto wam zaszkodzi, jeśli gorliwi będziecie w czynieniu dobra?”1P 3,13). Tak myślimy dopóki nie doświadczymy, że właśnie działając sprawiedliwie, doznajemy niesprawiedliwości. Jest to fundamentalne prawo historii, trudne do zrozumienia: za zło, jakie czynimy płacą inni; za dobro, które czynimy płacimy my. Kto szuka prawdy, wolności i miłości, jest znienawidzony, prześladowany i odrzucony jako ktoś, kto demaskuje i psuje przeciwną grę. Kto czyni dobro, ściąga na siebie nienawiść, nieraz nawet prześladowanie. Świat bowiem miłuje to, co należy do niego, nienawidzi natomiast wszystkiego, co ukazuje jego brzydotę i marność. Kto niesłusznie doznaje wrogości, czuję się zagubiony. Wydaje mu się, że idzie pod prąd. Duch jednak daje mu świadectwo, że jest w prawdzie i czyni go zdolnym do dawania świadectwa. Dlatego niesłuszne cierpienie jest łaską dla tego, kto zna Pana (1 P 2,19).”Silvano Fausti SJ

„Gdzie znaleźć przyjaciela, który by umiał współcierpieć i jednocześnie osładzać nasze cierpienia jak Jezus?”św Bernadetta Soubirous

zachowa je na życie wieczne

zachowa je na życie wieczne

J 12,25: „a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.”

J 12,24-26

Nie daje szczęścia używanie życia, używanie ludzi, gromadzenie dóbr, poddawanie się presji coraz bardziej nieokiełznanych pragnień, stymulowanie się bodźcami czy pogoń za przyjemnościami. Troskliwie pielęgnowanym skarbem Kościoła jest asceza: umartwienie pozwalające zyskać kontrolę impulsów i popędów. Umiejętność rezygnacji z nadmiaru, by skoncentrować się na tym, co najważniejsze…

„Kto ucieka od wszystkich światowych przyjemności, podobny jest do wieży, niedostępnej dla demona smutku. Smutek bowiem bierze się z pozbawienia przyjemności, czy to obecnych, czy to oczekiwanych. Niemożliwe jest jednak, abyśmy odparli tego wroga, gdy jesteśmy namiętnie przywiązani do czegoś na ziemi. Tam bowiem zastawia on pułapkę i sprowadza smutek, ku czemu, jak widzi, najbardziej się skłaniamy.” Ewagriusz z Pontu

„Jezus przestrzega, że człowiek który kocha swe życie doczesne, traci je, bo w perspektywie wieczności znaczenie ma tylko to, co duchowe. Kogoś takiego można porównać do gąsienicy, dla której niebo to wielki liść kapusty; nie domyśla się, że za chwilę przemieni się w motyla.” ks. Eugeniusz Burzyk

„To, co nie jest dla wieczności, jest z pewnością dla próżności.” św. Franciszek Salezy

I wiele innych znaków, których nie zapisano, uczynił Jezus

I wiele innych znaków, których nie zapisano, uczynił Jezus

J 20,30: I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów.

J 20,19-31

Uczniowie od nowa szkolą się do życia w obecności Chrystusa: rozpoznawania Go w znakach, wydarzeniach dnia codziennego, w indywidualnych wskazówkach i w drugim człowieku. Jak obiecał: nie zostawia ich sierotami (J 14,18). Coraz rzadziej przychodzi do swych naśladowców w łatwej do rozpoznania postaci (zapowiedział przecież:„świat już Mnie nie zobaczy”J 14,19). Mogą jednak mieć pewność przez wiarę, że jest wśród nich obecny nieustannie („Wy jednak będziecie Mnie widzieć, ponieważ Ja żyję i wy będziecie żyć” J 14,19). Pomocą w widzeniu Go jest Duch Prawdy, którego świat ignoruje i nie jest w stanie przyjąć, ponieważ ani Go nie widzi, ani nie zna (J 14,17). Duch Prawdy to cenny dar Chrystusa Zmartwychwstałego, nowe oczy dla tych, którzy chcą by przebywał w nich i pośród nich.

„Istnieje podwójny świat: „widzialny i niewidzialny”, jak to mówi Credo. Ten świat, którego nie widzimy, istnieje równie rzeczywiście jak świat, który widzimy. Świat, którego nie sięgniemy okiem, lecz jedynie tylko wiarą. Wiemy, że to, co widzimy jest tylko przegrodą, która zasłania nam Boga i Chrystusa, Jego świętych i aniołów. I z największą powagą tęsknimy za tym…”bł. J. H. Newman