Bo przyjdą na ciebie dni

Bo przyjdą na ciebie dni

Łk 19,43: „Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd.”

Łk 19,41-44

Jezus płacze nad miastem, które w czas pokoju nie umiało rozpoznać ani przyjąć shalom (wewnętrznej harmonii, kompletności, spełnienia, integralności i błogosławieństwa), które On przynosił. Mieszkańcy Jerozolimy nie byli zainteresowani ani Bożym nawiedzeniem ani prowadzeniem. Zajmowali się tym, co codzienne i dopiero czas ucisku, oblężenia pokazał im, jak nikłe są ich własne siły i jak kruchy jest ład ustanowiony przez ludzi. Czas pokoju jest uprzywilejowanym okresem, który warto wykorzystać napełniając się Bożym pokojem, siłą i miłością, by móc potem wytrwać w czasie kryzysów i próby…

„Nigdy nie próżnuje diabeł przeciw człowiekowi sprawiedliwemu. Albo bowiem pomnaża mu niepokoje serca, albo wzbudza smutki ciała. Stąd jest to, co Apostoł mówi: Dany jest mi oścień dla ciała, anioł Szatan, aby mnie policzkował (2Kor 12,7)” św. Izydor z Sewilli

„Oto fale gwałtowne i groźne burze uderzają; nie obawiajmy się jednak zagłady; wszak opieramy się o skałę.” św. Jan Chryzostom

„Miłość i bojaźń Boża to dwie potężne twierdze, z których wypowiada się wojnę grzechowi i diabłu.” św. Teresa od Jezusa

dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili

dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili

Mt 13,48: „Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili.”

Mt 13,47-53

Gdyby nie ostrzeżenie Jezusa o końcowej selekcji na dobrych i złych, mogłoby się wydawać, że Królestwo jest bardzo egalitarne i tolerancyjne, skoro zaproszenie jest otwarte dla wszystkich, a sieć Słowa Bożego zagarnia przeróżne ryby. Użyte przez Jezusa porównanie dla uczniów było jednoznaczne. Izraelici mogli jeść tylko ryby, które miały łuski i płetwy, a pozbawione ich (np.sumy, homary, kraby, krewetki, małże, ostrygi, kałamarnice, ośmiornice itd) były uważane za nieczyste. Odrzucano je. Naśladowca Jezusa również nabywa cech postępowania, które go odróżniają od tych, którzy czerpią wzory zachowań skądinąd…

„Królestwo niebieskie jest nowym wymiarem, który otwiera się nad morzem czasu i jednocześnie siecią, która działa w tym morzu dla ostatecznego losu człowieka i wszystkich ludzi w Bogu. W Królestwie sprawiedliwości, miłości i pokoju, człowiek odnajdzie siebie samego w pełni. Bo jest istotą, która wywodzi się z głębi Boga i sam w sobie kryje taką głębię, że tylko Bóg może ją wypełnić. Całym swoim istnieniem człowiek jest obrazem Boga i Jego podobieństwem.” św. Jan Paweł II

Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie

Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie

J 16,16: Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie.

J 16,16-20

Jezus tłumaczy uczniom Bożą perspektywę. Dla Niego życie jest chwilą, prędko przemijającym momentem. W Bożych oczach tysiąc lat jest jak wczorajszy dzień (Ps 90,4), dlatego pragnie by uczniowie nie ograniczali się do „tu i teraz”. Żyjemy w czasie, który Bóg nam wyznaczył i jesteśmy dziećmi tego czasu. Czas jest dla nas miejscem wzrastania i znakiem Bożej cierpliwości. Możemy darowany czas starać się przeżyć w harmonii z Bogiem, z bliźnimi i z sobą, albo szarpać się, nie akceptować, zaprzeczać lub bezskutecznie uciekać od prawdy i rzeczywistości. Ważne jest, by mieć świadomość, że życie to tylko chwila między dwoma wiecznościami: tą wiecznością, która była zanim się urodziliśmy, gdy byliśmy tylko w myślach i planach Boga, i tą, do której zmierzamy, będącą ziemią obiecaną, pełnym pokoju domem w Nowym Jeruzalem, która jest życiem wiecznym w Bogu…

Koh 1,14: Widziałem wszelkie sprawy, jakie się dzieją pod słońcem. A oto: wszystko to marność i pogoń za wiatrem.

„Mówią ludzie, że czasy są złe, czasy są trudne. Czasy to my. Czasy są takie, jakimi my jesteśmy.”św Augustyn

kto nie zbiera ze Mną, rozprasza…

kto nie zbiera ze Mną, rozprasza…

Łk 11,23: kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.

Łk 11,14-23

Człowiek, który troszczy się o więź z Bogiem, powierza Mu myśli i uczucia, znajduje na modlitwie pokój wewnętrzny, zdolność do przebaczenia, radość, chęci i energię do działania na rzecz Królestwa Bożego. Dobro, które jest jego udziałem w Królestwie przekazuje innym i w ten sposób „gromadzi”, a więc łączy, przyciąga ludzi do Boga. Z kolei człowiek skłócony wewnętrznie wypromieniowuje z siebie na zewnątrz chaos. Zły duch ma otwarty przystęp do ludzi, którzy żyją w nieprzebaczeniu, pielęgnują złość i pamięć o urazach, hodują w sobie niechęć do innych, pogardę czy chęć zemsty. Taka postawa jest duchowym zaproszeniem dla złego ducha, który sieje zamęt i spustoszenie, skłóca i dzieli innych -a więc rozprasza. Jezus mówi dzisiaj, że są tylko dwa kierunki duchowej drogi. Albo w stronę pokoju albo zamętu. I trzeba je wyraźnie rozróżniać, być czujnym i w razie potrzeby, nawracać się…

„Nie próbuj stawać się sędzią pokoju. Tylko Bóg ma do tego prawo. Twoją misją jest być pokoju aniołem.”św Teresa Benedykta od Krzyża

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze…

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze…

Mt 5,25: Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze…

Mt 5,20-26

„W postępowaniu człowieka, a tym samym w jego duchowości ogromną rolę odgrywają myśli i uczucia. Człowiek, który tylko zewnętrznie stara się realizować przykazania Boże, lecz w sercu swoim pielęgnuje uczucia gniewu i rozgoryczenia, nie jest sprawiedliwy, jego serce nie jest wypełnione miłością do Boga. Uczeń Jezusa powinien pójść dalej niż faryzeusze lecz potrzebne jest mu oczyszczenie serca z gniewu i złości. Może się to dokonać wtedy, gdy doprowadzimy do pokoju z przeciwnikiem, który w nas mieszka i oskarża nas w naszym wnętrzu. Jeśli tego nie zrobimy, możemy dojść do postawy niekończących się samooskarżeń, obaw, ale i oskarżeń osób, z którymi żyjemy na co dzień. Taka sytuacja staje się więzieniem nie do zniesienia.”Józef Pierzchalski SAC

„Wiele ćwicz swe serce w wewnętrznej i zewnętrznej łagodności, utrzymuj je w pokoju pośród wielości swoich uczuć.
Jeśli jesteśmy spokojni i cierpliwi, odnajdujemy nie tylko siebie samych, ale naszą duszę, a wraz z nią Boga.”św.o Pio

aby Je ofiarować Panu

aby Je ofiarować Panu

Łk 2,22: „przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je ofiarować Panu.”

Łk 2,22-35

Józef i Maryja ofiarowują Bogu to, co dla nich najcenniejsze-Jezusa. Za dwa gołębie (które przecież również są własnością Boga) – nabywają prawa do opieki nad Skarbem, jakim jest Jego Syn. Pozwalają by Bóg rozporządzał nimi samymi, zgadzają się by dysponował ich życiem i umiejętnościami, ofiarowują Mu się na służbę i rezygnują z tego, by wychowanie potomka urządzać według własnych pomysłów i widzimisię. Wiedzą, że nie mogą zatrzymać Jezusa dla siebie. Deklarują się wychować Go w Bożych prawach i wierze. Ufają Bożej mądrości i miłości, która aż dotąd ich wiodła i wierzą, że poprowadzi ich dalej… Taka postawa daje ich sercom pokój i trwałe szczęście. „Nikt, kto Bogu ufa, nie doznaje wstydu” może powtórzyć słowa Ps 25,3 Maryja. Józef zaś obrazuje głębię zawartą w Słowie: „w ciszy i ufności leży wasza siła”(Iz 30,15)…

„Masz potrzebę modlitwy? Oddaj zatem wszystko, a wszystko będzie ci dane.” Ewagriusz z Pontu

„Prośmy Pana, by nie pozwolił nam oddalić się od Jego obecności.” św. Teresa od Jezusa

Matka mojego Pana

Matka mojego Pana

Łk 1,43: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przyszła do mnie?”

Łk 1,39-45

Jak zauważa filolog Filip Taranienko,

Elżbieta, zwracając się do Maryi: „Matka Pana mojego” (meter tou kyriou mou) – wyraża podziw i szacunek wobec ‚Królowej matki’. Współcześnie, poza Wielką Brytanią tytuł ten jest przeważnie zapomniany, był normalny w starożytności.”

W odróżnieniu jednak od niedostępnej monarchini siedzącej na złotym tronie, do której tylko nieliczni mogą się zbliżyć, Maryja na wzór Jezusa jest sługą sług. Przychodzi do Elżbiety, by jej pomóc, nie boi się ubrudzić rąk. Zjawia się jako ktoś rozumiejący kłopotliwą sytuację kuzynki, nie oceniający jej decyzji ukrycia się w górach, z zapałem spieszący z pomocą w codziennych obowiązkach. Maryja to królowa bardzo bliska, ciepła, obecna. Przynosi radość Ducha Świętego i pokój Księcia Pokoju, którego nosi w łonie.

„Tytuł matki się nie zmienia. Na wieki Bóg będzie Ci mówił: „Matko moja”. Dawca czwartego przykazania czcił Cię będzie na wieki, zawsze.” św. Maksymilian M. Kolbe

nie jadł ani nie pił, a oni mówią

nie jadł ani nie pił, a oni mówią

Mt 11,18: „Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”.”

Mt 11,16-19

Są dwie utarte drogi, którymi Bóg przychodzi do człowieka. Miłość, radość, pokój – namiastka szczęścia nieba, które przynosi Jezus oraz uwrażliwianie się na Boży Głos drogą ascezy – dobrowolnego wyciszenia zmysłów, wyrzeczenia się pewnych przyjemności i dóbr na rzecz duchowego wzrostu. Obydwie są krytykowane i odrzucane przez wierzących. Dla jednych życie w miłości, radości i pokoju wymaga zbyt wielkiego wysiłku zmian charakteru, sposobu postrzegania siebie i świata. Inni z kolei alergicznie reagują na propozycje wstrzemięźliwości, pewnego umartwienia, rezygnację z komfortu czy aktywności na rzecz zdobycia wartości duchowych. Jezus wie, że człowiek uległy naturze nie zrozumie wolności człowieka duchowego, dlatego ironizuje z narzekających tłumów, że nie sposób im dogodzić.

„Moje umartwienie polega na łamaniu mojej woli, zawsze gotowej się przeciwstawić, na powstrzymaniu się od ostrych odpowiedzi, na oddawaniu usług bez podkreślenia ich wartości.” św. Teresa z Lisieux

żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia

żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia

Łk 19,44: „nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia.”

Łk 19,41-44

Każdy z nas jest Jerozolimą, do której pragnie przyjść Jezus. Lecz często ludzkie serce jest zamknięte. Nie słyszy duchowego pukania u drzwi. Może jest niewrażliwe, skupione na własnych wizjach życia, może Słowa Jezusa zagłusza hałas spraw czy obowiązków. Chrystus płacze nad człowiekiem, który nie zatroszczył się o swoją duchową budowlę. Nie poświęcił chwil pokoju by zbudować twierdzę dla serca na gruncie i z materiałów, który dają pewność przetrwania w najtrudniejszych momentach. Bóg nikomu nie obiecuje braku przeciwności. Życie jest trudne i nikt nie wie, kiedy przyjdzie nań czas ucisku lub nawet oblężenia przez nieprzyjaciół. Jednak każdy, kto ceni pokój i służy mu, rozpoznał, że jedynym i pewnym schronieniem na czas ucisku są nie wały ludzkich zdolności i umocnienia umiejętności lecz własne miejsce pokoju w Tym, Który jest, Który był i Który przychodzi (Ap 1,4).

„Zdobywaj pokój wewnętrzny, a tłumy znajdą zbawienie obok ciebie.” św. Serafin z Sarowa

ponieważ moc wychodziła od Niego…

ponieważ moc wychodziła od Niego…

Łk 6,19: A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

Łk 6,12-19

Jezus spędza całą noc na modlitwie. Napełnia się miłością Ojca i gdy po długiej rozmowie z Nim wchodzi między oczekujący tłum, wszyscy czują, że emanuje On Bogiem: miłością i pokojem, mądrością, która pomaga Mu wybrać najbliższych uczniów, mocą głoszenia i uzdrawiania…Wszystko, co Chrystus uczyni po modlitwie jest jej owocem i przedłużeniem…

„Modlitwa to rozmowa z Bogiem: kontemplacja dla tych, którzy się rozpraszają, pewność rzeczy, których się spodziewamy, status i honor równy Aniołom, postęp i wzrost dóbr, odkupienie grzechów, lekarstwo na zło, owoc obecnych dóbr, gwarancja przyszłych dóbr.”św Grzegorz z Nyssy

„Wszystko, co czyni, słowem lub czynem dla zbawienia bliźniego, jest czynną modlitwą, którą by, jak sądzę, sam odmówił w tym czasie na właściwym
miejscu. Lecz nawet poza tą obowiązkową modlitwą, wszystko to, co czyni dla bliźniego lub dla siebie, wszystkie uczynki zewnętrzne, jakiekolwiek by one były, są modlitwą miłości.”św Katarzyna ze Sieny