Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus

Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus

Mt 1,21: Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus.

Mt 1,18-23
Dziś urodziny Maryi. Św Jan Damasceński napisał dla Niej hymn pochwalny:

„Odwieczna światłość, zrodzona przed wiekami z odwiecznej światłości, bezcielesny i niematerialny byt, przybiera ciało z tej kobiety i jak oblubieniec wychodzi ze swojej komnaty (Ps 19,6). To przez nią i przez Ducha Świętego dokonuje się zjednoczenie Boga z ludźmi.”

Bóg wybrał jedną kobietę i powierzył się w Jej ręce jako bezbronne, bezradne dziecko. Zaufał Jej miłości. Zaufał Jej pokorze, która umożliwiła Duchowi Świętemu, by Ją formował i prowadził. Uczył się od Niej jak żyć, jak tworzyć więzi międzyludzkie. Stwórca pozwolił stworzeniu się wychować…

„W świetle Maryi Kościół widzi w obliczu kobiety odbicie piękności, która jest zwierciadłem najwznioślejszych uczuć, do jakich zdolne jest ludzkie serce: całkowite ofiarowanie miłości -sile, która potrafi przetrwać największy ból; bezgranicznej wierności i nieustannym działaniu; zdolności łączenia przenikliwej intuicji ze słowem wsparcia i otuchy.”św Jan Paweł II

I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz

I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz

J 8,11: „Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!”

J 8,1-11

„W rozmowie z kobietą Pan otwiera wolną przestrzeń.(…) Kiedy pozwala już jej dostrzec ową przestrzeń wolną od osądów innych ludzi, mówi, że także i On nie rzuci w nią kamieniem: „I Ja ciebie nie potępiam”. Właśnie w tym samym momencie ukazuje się jej inna wolna przestrzeń: „Idź, a od tej chwili już nie grzesz!”. Przykazanie dawane jest na przyszłość, aby pomóc w kroczeniu naprzód, aby „podążać w miłości”. To właśnie jest delikatność miłosierdzia, które z litością spogląda na przeszłość i dodaje otuchy na przyszłość. Pan nie tylko otworzył jej drogę, ale kazał iść, aby przestała być „przedmiotem” spojrzenia innych, ale by czynnie kształtowała swoje życie. Sądzę, że „nie grzesz” odnosi się nie tylko do aspektu moralnego, ale też do pewnego rodzaju grzechu, który nie pozwala jej realizować swojego życia.” papież Franciszek

„Miłosierdzie dla tych, którzy zgrzeszyli jest najlepszym sposobem na to, aby nie upaść samemu.” św. Filip Neri

nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą

nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą

Łk 21,27: „Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą.”

Gdy Apostołowie wpatrywali się w Jezusa wstępującego w niebo, zabrał im Go sprzed oczu obłok (Dz 1,9.11). Aniołowie zapowiedzieli, że jak łagodnie i delikatnie odszedł – podobnie powróci. Chrystus zapowiada, że Jego powtórne przyjście na ziemię poprzedzi pełne lęku oczekiwanie na nadchodzący kataklizm kosmiczny i ziemski. W tym samym czasie jednak będzie można zobaczyć także obłok – a zatem nic nadzwyczajnego w porównaniu z przerażającymi znakami na księżycu i gwiazdach. Jedni ludzie jednak skoncentrują się na swych obawach, inni zaś – wierzący, na mglistej chmurze ukrywającej Bożą obecność (Wj 24,15; Ps 97,2). Tym, którzy będą oczekiwali Pana, widok tego, co jest tak niepozorne i zwykłe jak obłok – doda otuchy, gdyż wiara pozwoli im ujrzeć Boga i spodziewać się dołączenia do Niego (1 Tes 4,17)…

Widząc osoby przestraszone powtórnym przyjściem Pana, św. Augustyn pytał zdziwiony: „Jak może Żona bać się Męża?”

przyjął Ją do siebie

przyjął Ją do siebie

J 19,27: “I od tej godziny uczeń przyjął Ją do siebie.”

W języku greckim wyrażenie: eis ta idia (wziąć do swego), ma głębokie znaczenie. Nie tylko oznacza przyjęcie do swej prywatności, domowego zacisza, ale także do własnych spraw, najdroższych wartości, wewnętrznego życia wiary. Jezus nie chce aby człowiek był samotny w sytuacji krzyża, bólu. Uczeń nawiązuje z Maryją relację, a zatem zgadza się być poniekąd 'do Jej dyspozycji’, służby. Ona także jest darem dla niego: przez to, kim jest i co potrafi najlepiej – być matką. Wprowadzając Maryję do swego życia uczeń zobowiązuje się do zaopiekowania się bliskim Bożemu sercu, delikatnym depozytem, któremu na imię Miłość. To Jej promieniowanie sprawia, że Jan, jeden z „synów gromu”, przemienia się w Apostoła miłości, którego trzy listy tchną łagodnością i pokojem.

„Jak Janowi u stóp krzyża także wam Jezus daje swoją Matkę, aby swoją dobrocią dodała wam otuchy.” św. Jan Paweł II