nie jadł ani nie pił, a oni mówią

nie jadł ani nie pił, a oni mówią

Mt 11,18: „Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”.”

Mt 11,16-19

Są dwie utarte drogi, którymi Bóg przychodzi do człowieka. Miłość, radość, pokój – namiastka szczęścia nieba, które przynosi Jezus oraz uwrażliwianie się na Boży Głos drogą ascezy – dobrowolnego wyciszenia zmysłów, wyrzeczenia się pewnych przyjemności i dóbr na rzecz duchowego wzrostu. Obydwie są krytykowane i odrzucane przez wierzących. Dla jednych życie w miłości, radości i pokoju wymaga zbyt wielkiego wysiłku zmian charakteru, sposobu postrzegania siebie i świata. Inni z kolei alergicznie reagują na propozycje wstrzemięźliwości, pewnego umartwienia, rezygnację z komfortu czy aktywności na rzecz zdobycia wartości duchowych. Jezus wie, że człowiek uległy naturze nie zrozumie wolności człowieka duchowego, dlatego ironizuje z narzekających tłumów, że nie sposób im dogodzić.

„Moje umartwienie polega na łamaniu mojej woli, zawsze gotowej się przeciwstawić, na powstrzymaniu się od ostrych odpowiedzi, na oddawaniu usług bez podkreślenia ich wartości.” św. Teresa z Lisieux

Kiedy więc dajesz jałmużnę…

Kiedy więc dajesz jałmużnę…

Mt 6,2: Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą…

Mt 6,1-6, 16-18

Dawać jałmużnę (gr. poieis eleemosynen)- „czynić zlitowanie, miłosierdzie” to według Jezusa przede wszystkim postawa serca (Łk 11,47). Nie polega tylko na samym dawaniu ze swych dóbr ale przyglądnięciu się także motywacjom. Gdyż zła intencja czyni złym czyn, który sam w sobie może być dobry (KKK 1753). Czy więc daję? I dlaczego? Bo tak trzeba w Wielkim Poście? (wyraz pokuty wewnętrznej KKK 1434), bo jałmużna gładzi grzechy (Syr 3,30)? A może czynię zlitowanie? Wyrzekam się oceny po pozorach; w pokorze uznaję że nic nie wiem o życiu np. żebrającej osoby; co sprawiło, że jest na ulicy. I myślę: kim jestem aby osądzać ważność cudzej potrzeby? Daję i zapominam…

„Istnieją dwa rodzaje jałmużny: dawanie i przebaczanie. Dawanie tego, co dobrego zdobyłeś; przebaczanie tego, co wycierpiałeś.”św Augustyn

„Ponieważ nie możecie się modlić długo, postarajcie się modlić lepiej.”bł Karol de Foucauld

„Post zmysłów w patrzeniu, odczuwaniu i mówieniu jest wart więcej niż noszenie łańcucha i włosiennicy.”św. Franciszek Salezy

mówcie: Ojcze

mówcie: Ojcze

Łk 11,2: „Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze…”

W filmie o św. Faustynie włożono jej w usta słowa, które wyrażają głęboką prawdę:

„Jeśli człowiek wierzy, że Bóg jest dobry i miłosierny, że go przygarnie, i że mu przebaczy, to człowiek przyjdzie do Boga. Jeśli myśli, że On jest tylko sprawiedliwy, to będzie się bał i nie przyjdzie, zginie…”

Modlitwa i wiara bywa czasem zmaganiem się o obraz dobrego i kochającego Ojca: z podejrzliwością i pychą własnego rozumu, z buntem niezaspokojonych uczuć czy głodów; ze sprzeciwem nie uzdrowionej pamięci o doznanych, 'dopuszczonych’ krzywdach…

„Pod koniec litanii ujrzałam jasność wielką i w niej Boga Ojca. Przed jasnością tą a ziemią ujrzałam Jezusa przybitego do krzyża, i tak, że Bóg, chcąc spojrzeć na ziemię, musiał patrzeć przez rany Jezusa. I zrozumiałam, że dla Jezusa Bóg błogosławi ziemi.” św. Faustyna (Dz60)

„Czemu wciąż oskarżać dobrego Boga? Nie umie się bronić. Przeprasza was. Słońcem i owocami, i kwiatami, i różą – przeprasza.” Paul Claudel