Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych

Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych

Mt 18,10: „Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.”

Mt 18,1-5.10

„Moje córki, które zajmujecie się małymi dziećmi, jakie miejsce zajmujecie przy nich? W pewien sposób jesteście ich aniołami stróżami. Jakże to! Moje córki, gardzicie tym, że jesteście przy tych biednych małych dzieciach, podczas gdy dobrzy aniołowie uważają się za szczęśliwych, że nieustannie są przy nich! Jeśli widzą Boga, to z tego właśnie miejsca; jeśli Go uwielbiają, to będąc przy małych dzieciach; jeśli otrzymują Jego przykazania, to także właśnie tam. To oni wznoszą ku Bogu chwałę, jaką oddają Mu te dzieci swoimi okrzykami i gaworzeniem. Czują się zaszczycone, że oddają im przysługi. O moje córki, postępujcie podobnie, skoro jesteście, razem z tymi chwalebnymi duchami, wyznaczone do opieki nad tymi dziećmi.” (Pouczenia duchowe dla Sióstr Miłosierdzia z 7.12.1643 r.) św Wincenty a Paulo

„Wzywaj swojego Anioła Stróża, a On cię poprowadzi.” św. o. Pio

„Aniołowie współdziałają z nami we wszystkim, co dla nas jest dobre.” św. Tomasz z Akwinu

„Każdy z nas ma własnego Anioła Stróża i każdy może rozmawiać z Aniołami innych ludzi.” św. Jan XXIII

życie ocalić czy zniszczyć?

życie ocalić czy zniszczyć?

Łk 6,9: „Pytam was: Czy wolno w szabat życie ocalić czy zniszczyć?”

Łk 6,6-11

„W tekście greckim pada słowo „psyche”. Można je przetłumaczyć jako „życie”, ale można je także oddać słowem „dusza”- i w taki sposób interpretuje nasz tekst św Hieronim w Wulgacie:”animam [!] salvam facere an perdere.” Jezus widzi, że problemem chorego człowieka nie jest tylko uschła ręka; jego problem nie sprowadza się do ciała. I nie da się go rozwiązać jedynie na tym poziomie. Wie, że go nie uleczy, jeśli nie dotknie jego serca (wnętrza, duszy). Ważne! Tego nie wie nikt z obecnych w synagodze! Nikt nie ma oglądu wnętrza owego człowieka. Tylko Jezus. Ojcowie Kościoła i nawiązujący do nich średniowieczni pisarze (np. Beda Czcigodny) mówili, że to pewne, iż Jezus ma moc sprawić (i to samym tylko słowem), żeby ten chory wyciągnął rękę. Jeśli jednak nie dotknie również jego duszy, nikt nie będzie wiedział po co ją wyciągnie… Czy wyciągnie ją po jałmużnę – w poczuciu, że mu się należy z powodu tylu lat choroby, która „sprawiła”, że nie umie na siebie zarobić? A może raczej, skoro odzyskał władzę nad swą ręką, wyciągnie ją w geście obdarowania innych? Szczęśliwy, że wreszcie może komuś usłużyć (przez tyle lat wspomagany przecież przez innych). Wyciągnie rękę by kogoś uderzyć? A może jednak po to by kogoś obronić? Decyzja zapadnie w sercu. Będzie objawem zdrowia duszy, a nie mięśni.” apb Grzegorz Ryś

On zaś na każdego z nich kładł ręce

On zaś na każdego z nich kładł ręce

Łk 4,40: „O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich.”

Łk 4,38-44

Zapadający zmierzch jest sygnałem dla miejscowej ludności, że skończył się szabat i 39 zakazów prac (między innymi noszenie) przestaje obowiązywać. Wieść o uzdrowicielu, który wyzwolił opętanego i odzyskanym przez teściową Szymona zdrowiu rozchodzi się po Kafarnaum lotem błyskawicy… Wzbudza nadzieję i wiarę u ludzi, angażując wielu z nich w dzieło zbawienia. Jezus traktuje każdą przyprowadzoną do Niego chorą osobę indywidualnie. Nie staje ponad tłumem, odprawiając zbiorowo egzorcyzmy ani nie leczy masowo jednostek chorobowych. Każdy potrzebujący pomocy może liczyć na Jego obecność, na pełne współczucia spojrzenie, modlitwę wstawienniczą do Ojca, łagodny dotyk ręki, która niesie kojące ciepło i uzdrowienie. Greckie słowo „etherapeuen” oznacza pielęgnację, bycie obecnym przy, leczenie, usługiwanie, opiekowanie się. Jezus troszczy się o cierpiących, z szacunkiem pochyla się nad każdym potrzebującym i poświęca swój czas. Być może odpocznie dopiero na samotnej modlitwie o świcie…

„Jest blisko. Jest Emmanuelem w samym środku naszych problemów. Jego obecność wszystko zmienia.” apb Grzegorz Ryś

idź nad jezioro i zarzuć wędkę!

idź nad jezioro i zarzuć wędkę!

Mt 17,27: „żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie!”

Mt 17,22-27

Jezus zachęca Piotra by czuł się dzieckiem Króla niebieskiego, liczył na Bożą pomoc w kłopotach finansowych i korzystał z niej. Jednocześnie troszczy się, by w związku z tym, nad nikim się nie wywyższał… Chrystus nie musiał płacić podatku na świątynię. Piotra także zapewnia, że i od niego Bóg nie żąda tej daniny… A jednak, by nie obnosić się ze swoją uprzywilejowaną pozycją nad braćmi i siostrami; nie uchodzić za kogoś, kto staje ponad przepisami prawa lub uchyla się od społecznych obowiązków, poleca Szymonowi, by zapłacił za ich obu (najpierw jednak zaopatrując ucznia w konieczne środki finansowe). Dwie greckie drachmy („didrachmy” = równowartość 2 denarów) była to zapłata za dwa dni pracy niewykwalifikowanego robotnika. Być może dla Piotra było to niemało… Jezus jednak nie nadużywa gościnności i ofiarność ucznia. Traktuje swe zobowiązania po królewsku. Wraz z zapewnieniem o Bożym dziedzictwie, udziela potrzebnego do wywiązania się z opłaty – naddatku…

„Boże, jakim skarbem obdarzasz tych, którzy w Tobie ufność pokładają!” św. Rafał Kalinowski

Panie, ratuj, giniemy!

Panie, ratuj, giniemy!

Mt 8,25: Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy!

Mt 8,23–27

„Gdyby uczniowie naprawdę wierzyli Jezusowi, to nie musieliby Go budzić. On przecież i tak był z nimi. Co mogłoby się przydarzyć ich łodzi, kiedy On był w niej? Uczniowie — i większość z nas — wierzy w Jezusa tylko wtedy, kiedy On nie śpi, gdy daje poznać, że troszczy się o nas. Kontrastem dla tej ułomnej wiary jest ufność św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Wielokrotnie przez dłuższe okresy miała wrażenie, że Jezus śpi w jej maleńkiej łódce, że przestał się nią interesować. Jednak nie chciała Go budzić, pozwalała Mu spać. Może wydaje nam się to trochę dziecinne, ale św. Teresa chce nam w ten sposób przekazać, że nie musiała czuć tego, że Bóg troszczy się o nią. Ona wiedziała, że On to czyni, jakkolwiek głęboko by spał. Jej wiara jest tak silna, że nie było istotne, czy namacalnie doświadcza Jego opieki, czy nie. W rzeczywistości sen Boga nie jest nawet drzemką. „Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem” (Ps 121,4).”Wilfrid Stinissen OCD

„W miarę oddawania się Bogu nagroda w niebie, pewność zbawienia, wewnętrzny pokój i prawdziwa wolność stają się coraz większe.”św Arnold Janssen