słodkie jest

słodkie jest

Mt 11,30: „«Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».”

Mt 11,25-30

„Miłość wydaje się trudna, lecz nie jest taka, bo jarzmo Twoje, o Panie, jest słodkie i lekkie; kiedy się je przyjmie, natychmiast czuje się jego słodycz i woła się z Psalmistą: „Pobiegłem drogą Twoich przykazań, odkąd rozszerzyłeś mi serce”. Jedynie miłość może rozszerzyć moje serce. O Jezu, odkąd trawi mnie ten słodki płomień, z radością biegnę drogą Twego nowego przykazania. Chcę nią biec aż do błogosławionego dnia, kiedy to włączywszy się w dziewiczy orszak będę mogła postępować za Tobą w bezkresach, śpiewając Twoją pieśń nową, która będzie pieśnią miłości.” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

„Prawdziwie słodkim i rozkosznym pokarmem jest miłość, która podnosi zmęczonych, umacnia słabych, pociesza strapionych. Miłość też sprawia, że brzemię prawdy staje się lekkie, a jarzmo słodkie. Miłość zajmuje miejsce w środku lektyki Salomona (por. Pnp 3,10) i zapachem różnych cnót, niby wonią wieIu traw, pokrzepia łaknących i rozwesela pokrzepionych. Tam bowiem spotkasz również: pokój i cierpliwość, łaskawość, wyrozumiałość i radość w Duchu Swiętym (por. Ga 5,22)’ I jeżeli są jeszcze inne owoce prawdy i mądrości- zobaczysz je tam wszystkie.” św Bernard z Clairvaux

„Czasami zapominamy, że zostaliśmy powołani przede wszystkim do obdarzania Boża miłością i miłosierdziem najpierw naszych rodzin, źródła naszego życia.” św m. Teresa z Kalkuty

prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć

prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć

Mk 6,56: I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

Mk 6,53-56

Przynoszenie chorych do Jezusa jest wyrazem miłości i troski osób bliskich. Czasem potrzeba jednak nie tylko wysiłku zdrowych ale również odrobiny wiary do uzdrowienia. Odzyskiwali zdrowie wszyscy, którzy dotknęli Jezusa, którym udało się pochwycić Go, zatrzymać wiarą…

„Wiara jest uczestnictwem w życiu Boga. W wierze spotykają się dwie osoby: Bóg i ja. Nasza afirmacja wiary nie bierze się z tego, że widzimy jasno prawdę; pochodzi ona z wizji Tego, który objawia prawdę. Wiemy, że nie może On oszukać ani być oszukanym.”apb Fulton Sheen

„Nie na darmo często pojawiającym się w NT słowem na opisanie dokonywanych przez Jezusa i Jego uczniów uzdrowień jest θεραπευω („terapia”) oznaczające nie tylko samo uleczenie, ale także rodzaj pielęgnującej opieki.”Aleksander Bańka

„Ujrzałam Pana Jezusa wystawionego w monstrancji; na miejscu monstrancji widziałam chwalebne oblicze Pana i powiedział mi Pan: Co ty widzisz w rzeczywistości, dusze te widzą przez wiarę. O, jak bardzo Mi jest miła ich wielka wiara. (…) Abym mógł działać w duszy, dusza musi mieć wiarę. O, jak miła Mi jest żywa wiara.” Pan Jezus do św Faustyny (Dz.1420).

Wszyscy Cię szukają

Wszyscy Cię szukają

Mk 1,37: „a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają».”

Mk 1,29-39

„Więc to Ciebie szukają gdy kupują kwiaty…” pisał o ludzkich poszukiwaniach Boga poeta ks Jan Twardowski. Jezus pozwolił się odnaleźć uczniom lecz nie po to by wrócić do punktu wyjścia, do Kafarnaum. Nie zamierzał też trwać w kontemplatywnym, radosnym „teraz” pustyni. Bóg jest w drodze i zaprasza, może nawet wzywa dziś: pójdźmy dalej, pójdźmy gdzie indziej…

„Jedyną rzeczą, która nie jest stratą czasu, jest poszukiwanie Boga, nawet jeżeli On jest nieosiągalny.” św Bernard z Clairvaux

„Szukałem drogi, dzięki której mógłbym trwać w zjednoczeniu z Tobą, i nie znajdowałem, dopóki nie przylgnąłem do „Pośrednika między Bogiem a ludźmi, Człowieka Jezusa Chrystusa, który jest ponad wszystko, Bóg błogosławiony na wieki”.” św Jan M. Vianney

„O Prawdo wieczna, Miłości prawdziwa, umiłowana Wieczności! Ty jesteś moim Bogiem. Do Ciebie wzdycham dniem i nocą. Skoro tylko poznałem Cię, uniosłeś mnie, bym zobaczył to, co należy zobaczyć, ale ja nie byłem jeszcze do tego zdolny. Pokonałeś słabość mego wzroku potęgą Twoich promieni, zadrżałem z miłości i lęku Poznałem, że znajduję się daleko od Ciebie, w krainie obcej, i usłyszałem jakby głos Twój z wysoka: „Jam jest pokarmem mocarzy; wzrastaj, a będziesz Mnie pożywał. I nie ty zamienisz Mnie w siebie na podobieństwo cielesnego pokarmu, ale Ja zamienię cię w siebie”.” św Augustyn

Zaczął on wołać

Zaczął on wołać

Mk 1,23: „Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać…”

Mk 1,21-28

Częsty sposób działania złego ducha polega na robieniu zamieszania, rabanu. Nawet w sytuacji beznadziejnej, stojąc przed Jezusem, zły duch usiłuje ugrać coś na swoją korzyść: zwrócić uwagę na siebie, ukazać się jako depozytariusz tajemnic, posiadacz wiedzy, którą może ujawnić tym, którzy zechcą go słuchać…

„Oto w jaki sposób nieprzyjaciel wykorzystuje nasz brak, jakim jest zbyt szerokie sumienie. Jeżeli znajdzie kogoś o sumieniu szerokim, przepuszczającym grzechy bez zastanawiania się nad ich ciężkością, wtedy stara się zrobić wszystko, by człowiek ten uważał grzech lekki za nic nie znaczącą drobnostkę, by grzech ciężki uważał za lekki, by wreszcie nawet bardzo ciężkie grzechy nie miały dlań wielkiego znaczenia. Jeżeli natomiast znajdzie kogoś o sumieniu delikatnym — co nie jest żadnym brakiem— i gdy zobaczy, że osoba ta unika nie tylko grzechów ciężkich lecz również lekkich— wtedy nieprzyjaciel stara się usidlić takie sumienie wmawiając mu grzech tam, gdzie go nie ma, uchybienie wtedy, gdy czyn jest doskonały, a wszystko w tym celu, by nas przygnębić i wprowadzić w duszę zamieszanie. I chociaż po wielu usiłowaniach nie może doprowadzić do grzechu i nie ma nadziei na osiągnięcie kiedyś tego celu, to jednak osiąga przynajmniej tyle, że jest przyczyną udręki sumienia.” św. Ignacy Loyola

za dwieście denarów kupić chleba, żeby dać im jeść?

za dwieście denarów kupić chleba, żeby dać im jeść?

Mk 6,37: „«Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby dać im jeść?»”

Mk 6,34-44

„Apostołowie zadziałali fantastycznie: idziemy do wsi, kupimy za 200 denarów chleba. Nawet sobie nie wyobrażacie jacy są sprytni. Dlatego, że Miszna, czyli taki urzędowy komentarz do Tory mówił, że za jedną dwunastą denara można kupić taką porcję chleba, która jest dzienną porcją dla chłopa. Więc kiedy oni mówią o 200 denarach, myślą o 2400 porcjach dziennych. A jak założyli, że chłopy coś zjadły rano to myślą o 4800 porcjach takich półdziennych. To jest prosty rachunek, 4800 porcji, a mężczyzn było 5000, policzylibyście tak błyskawicznie? Apostołowie to są goście, a może po matfizie byli, nie wiem. Szybko wyliczyli ile trzeba. Zapewne oni nie mieli takiej kasy. Ale od czego jest składka. Więc pomysł jest taki: pozbieramy te 200 denarów, kupimy i będzie. No to to jest nasza wysoce zorganizowana pomoc socjalna. Bo my jesteśmy w te klocki też dobrzy. I najciekawsze, że Jezus mówi „nie”. I to jest zdumiewające.” apb Grzegorz Ryś

„Bóg chciał, byśmy nawet nadprzyrodzone dobra jedni drugim zawdzięczali, aby to, co nas łączy z Nim, łączyło nas jednocześnie między sobą. On chciał, byśmy wszyscy umieli dawać i byśmy wszyscy umieli przyjmować, bo nie ma takiego człowieka, który by nie miał nic do dania, i nie ma takiego, który by nie potrzebował braterskiego daru. Wszystko bowiem dla miłości i dla pokory urządził Pan i tak jest właśnie najrozumniej.” Piotr Rostworowski OSB