A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona…

A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona…

Łk 15,5: A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona.

Łk 15,1-32

Nie ma ludzi nieważnych dla Boga, obojętnych Mu, zlekceważonych przez Niego… Przeciwnie, Jemu zależy na mnie gdyż jestem kimś bliskim, znanym Mu. W wiecznym sercu Ojca trwa niepowtarzalna więź z każdym dzieckiem. Zatem, gdy się zagubię, szuka mnie wytrwale. Ogromną radość sprawia Mu każde moje zwrócenie się do Niego, przyjmowanie Jego miłosiernej miłości i wsparcia.

„Bóg nas oczekuje: nie męczy się, ani nie zniechęca. Ponieważ to my jesteśmy, każdy z nas, synem przygarniętym, tym odnalezionym pieniążkiem, tą owcą wziętą z czułością na ramiona.”papież Franciszek

„Dzisiejsza Ewangelia pokazuje jak Jezus bardzo mocno inwestuje w ludzką motywację. On chce zapalić serca tych, którzy stoją na progu decyzji nawrócenia, zmiany myślenia, przemiany życia wiedząc, że ta zmiana będzie się wiązała z trudnym wyjściem z jakichś swoich uwikłań, ze swoich starych wad, gdyż to wymaga codziennego potwierdzania swojego wyboru i podążania ku szczytom. Dlatego chce rozpalić ich serca żarliwą motywacją, gorącym pragnieniem. Jak to robi? Pokazuje radość Boga, który mówi:”Tak bardzo się ucieszę, kiedy wreszcie podejmiesz tą decyzję…”Wojciech Jędrzejewski OP

„Chcesz mieć radość wieczną- złącz się z Tym, który jest wieczny.”św. Augustyn

nie zajmuj pierwszego miejsca…

nie zajmuj pierwszego miejsca…

Łk 14,8: Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego.

Łk 14,1.7-14

Współbiesiadnicy, przepychając się i zajmując najlepsze miejsca, ignorowali wolę gospodarza organizującego posiłek. Istotniejsza była dla nich własna wola: to, w jaki sposób postrzegali swą ważność, poczucie zażyłości z panem domu, może chęć rywalizacji i udowodnienia innym swojej lepszości. Jezus wykorzystuje okoliczności i nawiązuje do innej uczty, eschatologicznej. Pokazuje styl panujący w Bożym Królestwie. Nie ma tam miejsca na roszczeniowe, oddolne przepychanki między gośćmi i puszenie piórek przed sobą nawzajem, ponieważ to Bóg osobiście wybiera, gdzie ulokuje każdego zaproszonego na ucztę… Chrystus uczy ludzi religijnych pokory, a więc życia w Bożej obecności. Szacunek dla woli Tego, który zaprasza, obdarowuje i wyróżnia należy do dobrego tonu…

„Pycha to nieznośne uczucie polegające na chęci przewyższania innych, które można bez niebezpieczeństwa odejścia od prawdy nazwać nasieniem lub korzeniem wszelkiego grzechu.”św Grzegorz z Nazjanzu

„We wszystkim co czynisz, nie miej innego pragnienia i zamiaru, jak podobać się Bogu. Jego tylko staraj się widzieć w tym, co cię spotyka.”św Małgorzata M. Alacoque

sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych

sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych

Mt 22,10: Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych.

Mt 22,1-14

Gospodarz zaprasza wszystkich, nie stawia warunków… Kryteriów oceny moralnej nie ma, przynajmniej na wstępie: źli i dobrzy są mile widziani. Propozycja nie jest spersonalizowana. Szczęściem Pana domu są goście, którzy zechcą wziąć udział w Jego radości: Syn się żeni, pomyślnie i owocnie związał się z Oblubienicą. Wszystko już jest gotowe: przeobfite przyjęcie czeka na chętnych. Można wprawdzie bronić jednego z uczestników, który nie miał weselnego stroju, że znalazł się na uczcie przypadkowo i mógł nie wiedzieć o wymogach gospodarza… Jednak, nawet najmniej zorientowany gość zdaje sobie sprawę, że na szczególnie uroczysty bankiet obowiązuje specjalny strój. On jednak ten wymóg lekceważy… Może sądzi, że nikt się nie zorientuje? Albo uważa, że skoro on sam nie przywiązuje do tego wagi, również inni powinni się do niego dostosować?

W domu jednak obowiązują prawa gospodarza…

„Do Nieba trafią więc także ludzie „źli”, ludzie mający wiele na sumieniu, którzy jednak ostatecznie wybiorą nowe życie – życie z Bogiem, którego symbolem jest uczta. Niebo jest dla każdego, kto „odzieje się” w Miłość.”Mieczysław Łusiak SJ

„Nie wszyscy święci dobrze zaczęli, ale wszyscy dobrze skończyli.”św Jan Maria Vianney

i posłał ich do winnicy…

i posłał ich do winnicy…

Mt 20,2: Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.

Mt 20,1–16

„Po pierwsze trzeba dobrze wiedzieć, kto rządzi tą Winnicą. Otóż gospodarz jest tu nazwany na dwa sposoby. W połowie przypowieści jest tu nazwany Pan, Kyrios, Ten, który rządzi, ma władzę. Ale na samym początku jest nazwany ojcem rodziny. Nie patrzcie na Kościół jako na firmę, w której jest Pan i właściciel. Kościół to jest rodzina. Kościół tworzy Ten, który jest dla niego ojcem. Jezusa Chrystusa tak się nazwa w historii Kościoła, Ojciec Rodziny, bo to jest nowy Adam, od Niego bierze się nowa ludzkość. Tak jak Maryja jest nową Ewą. On nas zbiera w rodzinę i ważne jest aby wiedzieć, że zasady w tej rodzinie ustala On, ale to są zasady Ojca Rodziny. To nie jest firma z szefem, tu nie ma zasad ekonomii albo retrybutywnej sprawiedliwości: za 11 h pracy-tyle, a za 1 h-tyle. Powiecie: nie jest sprawiedliwe, co? A zobaczcie, że to jest sprawiedliwe tylko po ojcowsku. Wielu z was jest ojcami, wywalilibyście syna na twarz, gdyby przyszedł na godzinę pracować a nie na 12 h? Wywalilibyście go za drzwi czy ucieszylibyście się, że wreszcie jest? Że znalazł swoje miejsce, że się wreszcie zaangażował, że wrócił, że przestał stać z boku, nie ucieszylibyście się? To na to trzeba być ojcem.”apb Grzegorz Ryś

z powodu jego natręctwa wstanie i da mu…

z powodu jego natręctwa wstanie i da mu…

Łk 11,8: Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.

Łk 11,1–13

„Skuteczność modlitwy nie leży w wyborze tego czy innego nabożeństwa, tylko w nieustawaniu. Jezus, nauczając o modlitwie, wskazywał, że nie można ustawać (Łk 11,1-13). To pobożne natręctwo, ciągłe proszenie, szukanie, kołatanie. Modlić się to nie dać się odesłać z pustymi rękami. Trzeba być niedającym się zniechęcić w proszeniu, zdecydowanym w szukaniu, a– korzystając z jakże częstego stylu a fortiori w przypowieściach Jezusowych–nawet zuchwałym w kołataniu! Jeśli twierdzisz, że nie zostałeś wysłuchany, to jedynie dlatego, że po proszeniu przestałeś szukać albo po szukaniu już nie kołatałeś.”Augustyn Pelanowski OSPPE

„Jeśli będziemy się modlić, otrzymamy odpowiedź na wszystkie trapiące nas pytania. Bez modlitwy nie potrafiłabym pracować nawet przez pół godziny. Bóg obdarza mnie siłą dzięki modlitwie.”św. Matka Teresa z Kalkuty

„Proś ze skruchą, szukaj przez posłuszeństwo, pukaj z wielką cierpliwością.”Kto bowiem w ten sposób prosi, otrzymuje, kto szuka znajduje, a pukającemu będzie otwarte”(Mt 7,8).”św Jan Klimak

Więc się ich nie bójcie!

Więc się ich nie bójcie!

Mt 10,26: Więc się ich nie bójcie!

Mt 10,24–33

Trzy razy Jezus powtarza uczniom, by się nie bali ludzi: oskarżeń, wytykania palcami, posądzeń o kontakty z Belzebubem czy demoniczne inspiracje, obmów, przezwisk, a nawet przemocy i śmierci z ich strony. Zapewnia, że przed Bogiem są jawne wszystkie intencje serc i złe czyny. Bóg ma takie poznanie ludzi, że określi nawet taki drobiazg jak liczba włosów na głowie… Znani są w niebie ci, którzy naśladują Jezusa, On sam będzie ich obrońcą. Zachowają życie wieczne, o wiele ważniejsze niż to krótkie, biologiczne na ziemi…

„Zaprawdę, nie Twoja w tym wina, Panie mój, jeśli nie potrafią wielkich rzeczy zdziałać ci, którzy Cię miłują; winna temu jedynie małoduszność i tchórzostwo nasze. Nie umiemy się zdobywać na mężne postanowienia, zawsze pełni tysiącznych strachów i względów ludzkich, i dlatego Ty, Boże mój, nie działasz w nas cudów i wielmożności Twoich. Bo któż jest ochotniejszy nad Ciebie do dawania, skoro tylko masz komu dawać? Kto szczodrzej niż Ty odpłaca usługi, które się Tobie oddaje?”św Teresa od Jezusa

„Odwaga niegodziwców składa się wyłącznie ze strachu innych. Bądźcie odważni, a zobaczycie jak opadną im skrzydła.”św Jan Bosko

Nie martwcie się więc o jutro…

Nie martwcie się więc o jutro…

Mt 6,34: Nie martwcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie martwić się będzie.

Mt 6,24–34

„Przede wszystkim, dziecko, nie znamy planów Boga i powinniśmy Jemu powierzyć zarządzanie naszymi sprawami; szczególnie teraz tak powinniśmy czynić. Bo jeśli będziesz usiłował osądzać sądem ludzkim to, co się przydarza, wpadniesz w udrękę. Trzeba więc, kiedy przychodzą męczące cię złe myśli, wołać do Boga: „Panie, przeprowadź tę sprawę według twojej woli i twojej wiedzy”. Bowiem Opatrzność Boża działa często wbrew naszym sądom i nadziejom i czego innego się spodziewamy, a co innego w rzeczywistości się zdarza. Krótko mówiąc, w chwili pokusy trzeba zachować cierpliwość, modlić się i nie chcieć, ani nie próbować, jak już powiedziałem, przezwyciężyć ludzkim rozumem myśli pochodzących od diabła. Wierz więc, dziecko, że tak jest naprawdę, odrzuć wszelkie własne sądy, choćby i były roztropne, a z całej siły zaufaj Bogu, który może uczy­nić nieskończenie więcej nad to, o co prosimy lub co ogarniamy umysłem. Wolę, żebyś trwał w nadziei złożonej w Bogu; bo ta droga jest bezpieczniejsza i mniej na niej troski. Pan niech będzie z tobą.”św Doroteusz z Gazy (List do brata dręczonego przez pokusę).

Ps 31,15-16: „Pokładam ufność w Tobie, Panie!… W Twoim ręku są moje losy…”

Każcie im rozsiąść się gromadami…

Każcie im rozsiąść się gromadami…

Łk 9,14: Wtedy rzekł do swych uczniów: Każcie im rozsiąść się gromadami mniej więcej po pięćdziesięciu.

Łk 9,11b–17

Gdy Jezus wyznacza uczniom zadanie zaradzenia trudnej sytuacji, uwidacznia się ich skłonność do polegania na własnych siłach i ludzkich środkach. Pomysł, by nakarmić tłum wielkości jednego miasteczka zakupując żywność, jest dość bezradny. Jezus zdaje się badać ich zaufanie do Boga, szerokość wyobraźni, szukającej rozwiązań opartych na wierze w Opatrzność, lecz kiedy jej nie znajduje, sam pokazuje im, co mają w takich sytuacjach robić. Zanim poprosi Ojca o cud, jeszcze nim pobłogosławi jedzenie, z wielką pewnością nakazuje, by tłum już usadowił się do uczty.

„Proś Go bez obawy, nalegaj. Przypomnij sobie scenę Ewangelii z rozmnożeniem chleba. Spójrz z jaką wspaniałomyślnością odpowiada Apostołom: ile macie chlebów? Pięć?… A czego byście chcieli?… I daje im sześć, sto, tysiące… Dlaczego?- Bo Chrystus w boskiej mądrości zna nasze potrzeby i w swojej wszechmocy może i rzeczywiście przekracza nasze pragnienia. Pan widzi o wiele więcej, niż nam pozwala ogarnąć nasza biedna logika i jest nieskończenie szczodry!”św Josemaria Escriva

„Przyjmujcie zawsze jak najczęściej Ciało Chrystusa i Jego Krew, a przezwyciężycie wszelkie trudności w drodze.”św Karol Boromeusz

Bądźcie więc wy doskonali…

Bądźcie więc wy doskonali…

Mt 5,48: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Mt 5,43–48

„O tak, czuję to, że kiedy jestem miłosierna, wtedy Jezus sam działa we mnie; im mocniej jestem z Nim zjednoczona, tym bardziej kocham wszystkie moje siostry. Kiedy chcę spotęgować w sobie tę miłość, a szatan usiłuje podsunąć mi przed oczy duszy błędy tej lub tamtej siostry, dla mnie mniej sympatycznej, spieszę, by wynaleźć jej cnoty i dobre pragnienia; mówię sobie, że zobaczyłam tylko jeden jej upadek, a może odniosła ona wiele zwycięstw, które przez pokorę ukryła i że to, co zdaje się być błędem, może ze względu na intencje być aktem cnoty. Nietrudno mi siebie o tym przekonać, bo sama na sobie doświadczyłam, jak to nigdy nie można sądzić». Dlatego też nie chcąc ulec naturalnej antypatii, którą odczuwałam, powiedziałam sobie, że miłość bliźniego nie powinna polegać na uczuciach, ale na uczynkach; a więc starałam się robić dla tej siostry to, co zrobiłabym dla osoby, którą kocham najbardziej. Za każdym razem, gdy ją spotykałam, modliłam się za nią do dobrego Boga, ofiarowując Jemu jej wszystkie cnoty i zasługi”św Teresa z Lisieux

„Kto miłuje Boga, ten całym sercem kocha także bliźniego.”św Maksym Wyznawca

Słyszeliście, że powiedziano…

Słyszeliście, że powiedziano…

Mt 5,38: Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb!

Mt 5,38–42

Jezus koryguje tradycję przodków (Wj 21,24; Kpł 24,20; Pwt 19,21) tzw. prawo talionu, zgodnie z którym, kara wymierzona sprawcy obrażenia (np cielesnego) powinna sprowadzić takie same okaleczenie u sprawcy. Jego wymagania wobec uczniów są znacznie wyższe niż standardy Mojżeszowego Prawa. Miało ono za zadanie stawiać tamy odruchom zemsty, zwłaszcza tym, które weszły w zwyczaj, a nawet stały się obowiązkiem ubranym w szaty tzw. honoru, angażując w eskalację agresji nieraz całe pokolenia. Lex talionis przerywało prowadzącą do nadużyć spiralę przemocy, która jest bardzo niemiła Bogu (Rdz 6,11-13). Jeśli poszkodowany utracił oko, miał się zadowolić wyłupaniem w zamian oka sprawcy, zamiast w akcie odwetu uszkodzić mu oba lub nawet odebrać mu życie (Rdz 4,23-4). Chrystus wszelako intensyfikuje wymogi wobec swoich uczniów. Zasadą obowiązującą wśród nich ma być całkowita rezygnacja z zemsty, a także z roszczeń do odszkodowania.

„Chrystus dał nam moc czynienia dobra, jeśli tego pragniemy i opierania się pokusom zła.”św Doroteusz z Gazy

„Gdyby miłość rozprzestrzeniła się wszędzie, narodziłaby się z niej nieskończona ilość dóbr.”św Jan Chryzostom