posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę…

posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę…

Łk 4,18: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę…

Łk 4,14-22a

To ubodzy przede wszystkim potrzebują Ducha Świętego, który spoczywa na Jezusie. Potrzebują pomocy, by zaczerpnąć Bożej łaski. Chrystus jest doskonałym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi, naczyniem pełnym ufności. Przelewa się z Niego moc, mądrość i dobroć Ojca… Wypełnia człowieka nadzieją, pokrzepieniem, umocnieniem… Niewielu jednak w milczeniu czeka na ratunek od Pana (Lm 3,26). Tylko dla ubogich Bóg nie jest jedną z opcji lecz jedyną pomocą. Wyciągają ku Niemu puste ręce i nie odejdą zawiedzeni. Odpowiedzią Boga na nasze potrzeby jest Jezus.

„Komu dobrze jest na świecie, owszem, kto sądzi, iż jest mu dobrze, kto raduje się tym, co cielesne, obfitością dóbr doczesnych i czczym szczęściem, ten…nie wzdycha. Kto zaś wie, iż pozostaje w ucisku śmiertelnego życia i tuła się daleko od Ciebie, o Panie, jeszcze nie zażywa obiecanego nam szczęścia wiecznego, lecz posiada je tylko w nadziei, oczekując, iż rzeczywiście je w pełni otrzyma…Kto o tym wie, ten wzdycha. Spraw, o Panie, abym z tego powodu wzdychał, a będę dobrze wzdychał. Duch Święty nauczył mnie wzdychać.”św Augustyn

przybyliśmy oddać mu pokłon

przybyliśmy oddać mu pokłon

Mt 2,2: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon.

Mt 2,1-12

Może gdyby Mędrcy nie zasięgali języka na dworze Heroda lecz kierowali się tylko wskazaniami prowadzącej ich gwiazdy, nie doszłoby do rzezi niewiniątek? Niemniej, nie mogli znać serca Heroda. Nie spodziewali się, że ich zapytanie wywoła w nim taki lęk, wyzwalając drzemiące okrucieństwo. Bóg dozwala na to by zło mieszkające w człowieku wyszło na jaw:„Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi! (Ap 22,11), bo nie ma nic ukrytego, co nie miałoby być ujawnione (Łk 8,17). Bóg obserwuje scenę świata (Wj 3,7; 1Sm 16,7; Ps 33,13-15), na której rozgrywa się dramat wolnej woli ludzkich decyzji. Władza, którą Herod miał nad ludźmi, skusiła go do nadużycia jej. Nie obchodziła go wyrządzona krzywda. Władza, którą mieli Królowie, została użyta do uniżenia i hołdu. Jedna postawa-diabelska, druga Boża…

„Niech gwiazda wiary prowadzi również i nas, a my -pewni- idziemy za jej światłem drogą, która prowadzi nas do Boga, do Jego ojczyzny tak, jak i święci Mędrcy, prowadzeni przez gwiazdę -symbol wiary- dochodzą do upragnionego miejsca.”św o. Pio

Oto Baranek Boży

Oto Baranek Boży

J 1,36: i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: Oto Baranek Boży.

J 1,35-42

To drugie świadectwo Jana o Jezusie. Poprzedniego dnia wskazał na Niego mówiąc, że jest Barankiem, który gładzi grzech świata. A zatem jest ofiarą zastępczą: symbolicznie bierze od człowieka rzeczywistość, będącą brzemieniem zła, która pochodzi od złego, by ofiarować mu nową szansę i podnieść grzeszącego. To objawienie życiowej misji Chrystusa. Gdy Chrzciciel widzi Go przechodzącego kolejny raz, odczuwa poruszenie, gdyż dostrzega w Nim tę samą duchową postawę. Robi na nim ogromne wrażenie. Jan nie może się powstrzymać przed oznajmieniem swojego odkrycia słuchaczom: „Patrzcie, oto znalazłem Kogoś, kto jest jak Baranek.” Baranek symbolizuje bezbronność, niewinność, delikatność, czystość i zależność. To musiał być czytelny symbol dla wszystkich. Jezus jest prawdziwym Barankiem. Jednak Jego zależność to przede wszystkim zależność od Ojca: całkowicie Mu zawierzył i jest totalnie zdany na Niego, daje Mu się ulegle prowadzić. Jest barankiem „Bożym”: własnością Boga, jagnięciem niesionym na Jego piersi (Iz 40,11).

„Doskonałość na tym polega: spełnić wolę Boga… być tym, czym On chce, abyśmy byli.”św Teresa od Dzieciątka Jezus

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu…

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu…

Łk 21,6: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu…

Łk 21,5-11

Zdobna złotem, majestatyczna świątynia była dumą Żydów. Jezus przypomina, że jest to jedynie opakowanie, które skrywa Obecność Kogoś, kto przekracza wszelkie piękno istniejące na ziemi…

„Niebo i ziemia, i wszystko, co się w nich znajduje, zewsząd mówią do mnie, abym Cię kochał… Lecz cóż ja kocham, gdy kocham Ciebie? Nie wdzięki ciała ni urodę życia, ani blask światła tak miły oczom; nie słodkie melodie różnorakich pieśni, nie przyjemny zapach kwiatów, olejków i ziół wonnych, nie mannę i miody, nie członki cielesne nęcące do uścisków—nie to ja kocham, gdy kocham Boga mego. A jednak kocham jakieś światło, jakiś głos, jakąś woń, jakiś pokarm i jakiś uścisk, gdy kocham Boga mego, który jest światłem, głosem, wonią, pokarmem, uściskiem dla mego wewnętrznego człowieka, tam gdzie duszy mej przyświeca światło nie objęte przestrzenią, gdzie rozbrzmiewa pieśń, której czas nie porywa, gdzie unosi się woń, której podmuch wiatru nie rozwieje, gdzie smak rozkoszuje się pokarmem, którego nie umniejsza spożycie, i gdzie przebywa coś, od czego nie odrywa przesyt. Oto co kocham, gdy kocham Boga mego.”św Augustyn

zaczął budować, a nie zdołał wykończyć

zaczął budować, a nie zdołał wykończyć

Łk 14,29-30: gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego:”Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.

Łk 14,25-33

Stosunkowo łatwo jest uczynić pierwszy krok: dać się pociągnąć Jezusowi. Także kolejne, jak przewrót kopernikański zmiany orbity swego przywiązania z najbliższych na Boga, dla wielu nie jest jakąś dotkliwą stratą (zwłaszcza na fali miłości…). Więc zakłada się fundament, np: być z Nim w zażyłości. Może nawet obiecuję Mu świętość, widzę już tą wieżę oczami wyobraźni… I przy tym nie zrobię nawet planu. Nie dokonam przeglądu materiału podstawowego, nie staram się załatać choć jednej dziury w fundamencie. Oj, jakoś to będzie… Dalekosiężna troska o materiały budowlane- czyli rozwój psycho-fizyczno-emocjonalno-duchowy- ależ skąd?! Cośtam się przecież buduje… Tu kamień praktyk (niech będzie dziesiątek różańca), ale już bez zaprawy, cegła przejęta z jakiejś duchowości, chwiejny pustaczek z innej. Tu będzie okienko, a tu drugie, trzecie, czwarte – bo nie ma czasu… Ok, kiepsko to wygląda. No nie wychodzi… Nie chce już mi się… „Jakim mnie Ojcze stworzyłeś, takim mnie masz”. I tak budujący byle jak Boży ludzie stają się pośmiewiskiem świata… Bóg zaś ma opinię partacza…

„Zakładaj głęboki fundament pokory, skoro zamierzasz budować wysoko.”św Augustyn

Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy

Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy

Łk 12,20: Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?”

Łk 12,13-21

Człowiek, o którym mówi przypowieść zapomniał, że jego jutro zależy od Boga. Myślał, że jest zdany na siebie, zależy od swych decyzji, a jego siłą jest to, co ma… Psalm 49 pokazuje krótkowzroczność takiej postawy:

„Żaden bogacz nie może się wykupić od śmierci, ani Bogu uiścić okupu za siebie, gdyż cena duszy jest nazbyt wysoka. Nikt nie da rady zapłacić za siebie aby mógł żyć wiecznie i nie zejść do grobu. Mędrcy więc umrą tak samo jak głupcy i obcym pozostawią wszystkie swe bogactwa. Grób będzie ich domem, na wieki mieszkaniem, choćby ich imionami ulice nazywano. Taki jest los wszystkich w sobie zadufanych i miłośników swojej własnej mowy. Bo człowiek w przepychu traci swój rozsądek i ginie jak bydło na rzeź przeznaczone” (Ps 49,8-14.19 Nowy przekład dynamiczny).

Człowiek nie może poprzestać na jedzeniu, piciu i gromadzeniu. Ostra nagana ma uświadomić słuchaczom, że nasze życie nie zależy od nas, lecz jest w ręku Boga. W naszej gestii są decyzje, jaki użytek zrobimy z darowanego czasu i czy nauczymy się kochać, by po wszystkim przyjęto nas do niebieskich przybytków (Łk 16,9).

Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki

Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki

Łk 9,48: Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki.

Łk 9,46-50

Świat ceni siłę, niezależność, twardość i prestiż związany ze stanowiskami i władzą. W Bogu zaś miłość wzbudza słabość, pokora, dziecięca bezradność i zależność od Jego pomocy oraz ostatnie, niezauważane przez innych miejsce. Wielki jest w Jego oczach, kto umie być zależny od Niego, wierzy Bogu na Słowo jak dziecko i nie szuka siebie (tego, by być widzianym, docenionym przez innych…).

„Któż nie pragnie móc nad sobą panować! To droga powszechna! Jak niewielu jest takich, którzy nie dziwią się temu, że upadli, że są słabi, którzy leżąc na ziemi, potrafią cieszyć się, kiedy inni ich w tym stanie odkryją!”św Teresa z Lisieux

„Bądźcie maleńkie, maleńkie; Jezus was będzie strzegł. Popatrzcie na kokoszkę i małe pisklęta: tak długo jak są małe, ona daje im jeść ze swego dzioba, chowa je pod skrzydłami; niczego im nie brakuje. Bądźcie maleńkimi, Pan was będzie strzegł, da wam pokarm. Jeśli są maleńkie, a przyjdzie nieprzyjaciel, ona je gromadzi, okrywa je, unosi się i okazuje swój gniew nieprzyjacielowi. Ale jeśli są duże, nie przejmuje się nimi: niech sobie dają radę, nawet gdyby miały być pożarte!…”św Maria od Jezusa Ukrzyżowanego

Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Łk 9,9: Herod mówił: Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Łk 9,7-9

„Herod, jak każdy człowiek widzi, słyszy, doświadcza świata, dochodzą do niego sygnały o Jezusie (Bogu) i Jego działaniu. To budzi niepokój w jego sercu. Tak właśnie działa Bóg w życiu ludzi, którzy się nie nawrócili. Niepokoi. Poprzez ludzi, wydarzenia dociera do człowieka. Uczucie niepokoju wcale nie musi być złe. Może być nieprzyjemne, ale może też prowadzić do przebudzenia, choć jak pokazuje historia Heroda, nie zawsze się tak dzieje. Możemy go także zasypać. Po jakimś czasie Herod i Jezus w końcu się spotykają. Jednak Herod nie zobaczył Jezusa działającego cuda lecz poniżonego. Herod był człowiekiem bardzo nastawionym na wrażenia, na cudowności. Nie był w stanie zobaczyć tego, co Jezus mu pokazał swoim pojmaniem, tego, że Bóg jest blisko. Można Boga spotkać i się z Nim rozminąć, można mieć Go w swoim domu, jak Herod w swym pałacu, i nic. Jezus przed nim milczał. Milczał, jak często milczy Bóg patrzący na grzesznika, bo nie chce go potępiać. Milczy, ale to rodzaj milczenia, w którym zaprasza do zadania sobie pytania o cel tego milczenia.”Grzegorz Kramer SJ

„Jezu, jesteś odpowiedzią bez pytania.” ks. Jan Twardowski

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał

J 3,16: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

J 3,13-17

Symbolem szaleńczej miłości Boga do człowieka jest krzyż- znak Jego uniżenia. Jezus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek poddał się ludzkiemu osądowi oraz okrutnej karze, wymierzonej za to, że był Synem Bożym (Mt 26,63-65). Niepojęta jest głębia Bożej Miłości i tajemnica ludzkiej nieprawości. Tylko rozpiętość Krzyża mogła połączyć ich krańce…

„O Crux, ave spes unica! Bądź pozdrowiony, krzyżu, jedyna nasza na­dziejo! Krzyż jest miejscem szczególnym, w którym objawia się i ukazuje nam miłość Boża. Na krzyżu spotykają się nędza czło­wieka i miłosierdzie Boga. Wielbienie tego bezgranicznego miłosierdzia jest dla człowieka jedyną drogą, pozwalają­cą otworzyć się na tajemnicę, którą objawia krzyż. Krzyż jest osadzony w ziemi, i mog­łoby się wydawać, że korzeniami tkwi w złu człowieka, jednak wznosi się on ku górze, jak palec wskazujący wyce­lowany w niebo, znak przypominający dobroć Boga. Za sprawą krzyża Chry­stusa został pokonany szatan, przezwy­ciężona śmierć, przekazane życie, przywrócona nadzieja, da­ne światło. O Crux, ave spes unica!”św Jan Paweł II

spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł

spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł

Mk 7,34: a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effatha, to znaczy: Otwórz się!

Mk 7,31-37

Piękna jest wymowa gestów Jezusa. Cud uzdrowienia odsłania Jego głęboką relację z Ojcem, zanurzoną w Duchu Świętym. Jezus wznosi oczy ku górze, bo stamtąd przychodzi pomoc (Ps 121,1-2) i moc uzdrowienia. Od Tego, który stworzył niebo i ziemię. Wznoszenie oczu wyraża usilne błaganie, prośbę o objawienie się Ojcowskiego miłosierdzia. Westchnienie, sięgające głębin Serca Jezusa wydobywa stwórcze i uwalniające tchnienie Ducha. Według językoznawców użyty tryb rozkazujący w słowie „Effatha”, wskazuje, że podmiotem czynności jest cały człowiek, a nie tylko któraś z części jego ciała. Michał Wilk zaś zauważa, że:

„odzyskanie słuchu i mowy jest konsekwencją świadomego otwarcia się człowieka na Boga.”

Głuchy i niemy człowiek wszelako musiał być przyprowadzony. Dziś – być może powiedzielibyśmy – uprzednio ewangelizowany…

„To krótkie słowo «effatha–otwórz się», streszcza całą misję Chrystusa. On stał się człowiekiem, aby człowiek, który stał się wewnętrznie głuchy i niemy z powodu grzechu, był w stanie usłyszeć głos Boga, głos Miłości, która przemawia do jego serca, i w ten sposób sam nauczył się mówić językiem miłości, porozumiewać się z Bogiem i z innymi.”Benedykt XVI