Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata?

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata?

Łk 6,41: Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?

Łk 6,39-42

Podobnie jak piękno jest w oczach patrzącego, podobnie osąd najwięcej mówi o wnętrzu oceniającego… Sposób patrzenia na bliźniego odzwierciedla mnie: czy potrafię dostrzegać i wydobywać dobro, tak jak Jezus? Czy też wolę ryzykować, że nie znając intencji i motywacji ani też kontekstu całej sytuacji i nie wiedząc co dzieje się w drugiej osobie, będę ranić pobieżnym wnioskowaniem…

„Jest taka sama różnica między gniewem a nienawiścią, jak między drzazgą i belką. Nienawiść jest zakorzenionym gniewem, który z czasem doszedł do takich proporcji, że słusznie zasługuje na miano belki. Może się zdarzyć, że wpadniesz w gniew, pragnąc kogoś poprawić, ale nienawiść nigdy nie poprawia… Oddal najpierw od siebie nienawiść, a następnie będziesz mógł poprawiać tego, którego kochasz.”Św. Augustyn

„Nieraz mówiła do mnie, że sądzić drugich trzeba zawsze z miłością, gdyż bardzo często to, co wydaje się nam zaniedbaniem, jest w oczach Boga heroizmem. Ktoś, kto ma migrenę lub cierpi na duchu, czyni o wiele więcej, wykonując połowę swych powinności, niż ten, kto będąc zdrowy na ciele i duszy, wypełnia w całości swój obowiązek. Nasz osąd winien być zatem, przy każdej okazji, życzliwy drugiemu. Należy zawsze dobrze o nim myśleć i zawsze tłumaczyć sobie jego postępowanie”św. Teresa z Lisieux

i kupił tę rolę…

i kupił tę rolę…

Mt 13,44: Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.

Mt 13,44-46

Jest w przypowieści Jezusa ukryty bohater: człowiek, który sprzedaje ziemię ze skarbem… Nie wiadomo, czy wie o istnieniu bogactwa… Jeśli nie, to biorąc pod uwagę, że skarb i rola to metafora rzeczywistości duchowych, można założyć, iż właściciel pola nie ma pojęcia, jak ważne i cenne jest to, co posiada. Nie potrafi oszacować walorów, potencjału i doniosłości roli… Jest ona dla niego czymś w rodzaju źródła doraźnych korzyści. Dlatego jest mu łatwo ją sprzedać- być może nawet za bezcen… Być może sądzi nawet, że sprzedając ją, zrobił interes życia… Zakładając, że został powiadomiony o istniejącym skarbie sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna. Musi bowiem uznać odkrycie za mało wartościowe lub nieistotne. A przynajmniej nie na tyle ważne by chcieć je zatrzymać. Gdy nie dostrzega jego znaczenia, łatwo jest mu zamienić je na inne dobra- na przykład pieniądze czy inne profity. Wartość zatem tkwi w oku i sposobie myślenia oceniającego…

„Radość, jakiej ludzie światowi szukają w rozmaitych przyjemnościach, jest jedynie znikającym cieniem, ale nasza radość, której szukamy i doznajemy w trudach i cierpieniach, to bardzo słodka rzeczywistość, przedsmak szczęśliwości w niebie.”św Teresa z Lisieux

bo wyście nie uwierzyli Temu, którego On posłał

bo wyście nie uwierzyli Temu, którego On posłał

J 5,38: „nie macie także Jego słowa, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli Temu, którego On posłał.”

J 5,31-47

Jezus przemawia do prześladujących Go wierzących: ludzi, którzy krytykują uzdrowienia gdyż dokonywane są w szabat; nie potrafią zauważyć dobra, które dokonuje się wokół nich; lekceważą słowa „proroka z Nazaretu” i dewaluują Go. Ich niechęć wzrosła do rozmiarów nienawiści. Już nie tylko zamierzają lecz nawet usiłują Go zabić (J 5,18). Wszelako, Chrystus konfrontuje się z nimi bez lęku. Odpowiada głośną, bardzo precyzyjną diagnozą stanu ich serc, dowodząc braku relacji z Bogiem: nie słuchania Bożego Głosu, niewiary i marginalizowania Jego Słowa, wzywającego do miłości. Zauważa, że serce mające więź z Bogiem jest podobne do lampy pełnej światła, jak u Jana Chrzciciela. Odpowiada radością na orędzie pełne miłości i miłosierdzia, rozpalając się od niego. Gdyby w słuchaczach tliła się jeszcze wrażliwość, Słowa Chrystusa mogłyby być kubłem zimnej wody, prowadzącym do pokuty – skruszenia serca. Niestety, wiele serc jest tak zatwardziałych, że umie zareagować już tylko agresją i nagonką, niską oceną i podważaniem wartości Osoby Jezusa, oraz wykorzystywaniem przepisów Prawa w celu zdyskredytowania piękna oraz mocy Jego dobrych czynów…

„Chrystus jest lekarzem, który szuka zagubionego chorego…” św. Ambroży

Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę

Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę

Łk 11,41: „Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste.”

Łk 11,37-41

Wobec przepisów faryzeusze byli skrupulatni, niektórzy wręcz fanatyczni. Jezus żywiołowo reaguje na postawę dbania o pozory, przy zostawieniu odłogiem pracy wewnętrznej. Ostro nazywa takie praktyki bezmyślnością, brakiem rozumu – głupotą po prostu… Nie jest „poprawny politycznie”, ani miły czy uprzejmy wobec arogancji religijnych gorliwców. Wręcz przeciwnie – kąśliwie krytykuje ich zaniedbane serca, określając je jako pełne gwałtu, zdzierstwa i nikczemności. Parę, którą celują w gwizdek nienaganności powinni, zdaniem Chrystusa, przekierować w nauczenie się serdeczności i miłosierdzia.

Greckie słowo „eleemosynen”–przetłumaczone jako „jałmużna”, ma szersze znaczenie:

„Pochodzi od „eleos” i znaczy nade wszystko „czułość”. Udział serca w potrzebie drugiego wskazuje zatem na pobłażliwość Boga w stosunku do słabości stworzenia. Termin ten oddaje hebrajskie słowo (raham), na ogół odnoszące się do matczynych wnętrzności, które są poruszone w reakcji na potrzeby dziecka, zwłaszcza gdy jest ono małe. Wszystko zostaje rozstrzygnięte przez serce, a nie przez to, co może być pozorne i może napełnić usta lub pozwolić zyskać honor w oczach ludzi.” Innocenzo Gargano OSBCam

Czyż może być co dobrego z Nazaretu?

Czyż może być co dobrego z Nazaretu?

J 1,46: Rzekł do niego Natanael: Czyż może być co dobrego z Nazaretu?

J 1,45-51

„Reakcja Bartłomieja na wieść o odnalezionym Mesjaszu była iście podejrzliwa:”Czy może być coś dobrego z Nazaretu?” Nie wzruszyła go informacja o obecności Jezusa, bo pochodził On z Nazaretu, miasteczka kłótliwych ludzi gór. Uprzedzenia i podejrzliwość to marni przewodnicy. To nawet nie przewodnicy, to ślepcy, którzy zamiast mobilizować człowieka do poszukiwań, do wysiłku, mówią mu: „Zostań w swoim fotelu wygodnych przekonań, nie wystawiaj nosa poza własne myślenie, nie ufaj innym.” Człowiek, który jest uprzedzony do drugiej osoby, czy do czegokolwiek innego, niszczy przede wszystkim siebie samego. Zamyka umysł i serce na dar, na miłość, na poznanie. Czyni się leniwcem, niechętnym do ruchu naprzód, czyni się twardym, wapniejącym w swoich ciasnych myślach, tych „jedynie poprawnych na ziemi”.”Jakub Przybylski OCD

„Bywa człowiek, który niby to milczy, ale jego serce osądza innych: ten mówi nieustannie. Ale bywa i taki, który mówi od rana do wieczora, a zachowuje milczenie: to znaczy nie mówi nic niepożytecznego.”Abba Pojmen

„Miej zawsze ufność w Bogu, ceniąc w sobie i w twych siostrach to tylko, co Bóg ceni, to jest skarby duchowe.”św Jan od Krzyża