miłosierdzie Jego z pokoleń na pokolenia dla tych, co się Go boją

miłosierdzie Jego z pokoleń na pokolenia dla tych, co się Go boją

Łk 1,50: i miłosierdzie Jego z pokoleń na pokolenia dla tych, co się Go boją.

Łk 1,39-56

Zachwyt Maryi nad wiernością Boga, Jego opieką nad ludem wybranym, do którego przynależy przeradza się w pieśń dziękczynną. Cieszy się, że szlachectwo Bożego wybrania nie jest związane z materialnym statusem osoby. Bóg wejrzał na Jej pokorę, a Ona doświadcza Jego łaski, obiecanej każdemu, kto okazuje Bogu „bojaźń” czyli głęboką cześć, szacunek, atencję i uważność wobec Jego nieustannej obecności i majestatu…

„Z Bogiem nic nie jest stracone! W Maryi cel został osiągnięty i mamy przed oczami motyw dla którego pielgrzymujemy, nie po to, aby zdobyć rzeczy ziemskie, które znikają, ale ojczyznę, która jest w niebie i która trwa wiecznie.”papież Franciszek

„Maryja jest oknem, przez które nasza ludzka natura dostrzega przebłyski Boskości na ziemi. Lub raczej jest Ona szkłem powiększającym, które intensyfikuje naszą miłość do Jej Syna i czyni nasze modlitwy jaśniejszymi i bardziej żarliwymi.”apb Fulton Sheen

„Jeżeli ten kto się modli, nie zasługuje na to, żeby być wysłuchanym, zasługi Maryi, której się poleca, sprawiają, że zostanie wysłuchany.”św. Anzelm z Canterbury

„Któż zaś jest szlachetniejszy niż Matka Boża? Któż jaśnieje mocniejszym światłem niż Ta, która wybrana została przez samą Światłość?”św. Ambroży

Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie

Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie

J 15,8: Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.

J 15,1-8

Każdy naśladowca Jezusa żyjący w obecności Boga i jedności z Nim, który stara się o spełnianie Jego woli – podobny jest do drzewa zasadzonego nad płynącą wodą… Owocuje w swoim czasie. Jego liście nie więdną – a więc jest to osoba pełna życia i miłości. Udane jest wszystko, w co się zaangażuje, czemu poświęca czas i uwagę (Ps 1,3).

„Prawdziwi robotnicy pracują solidnie nad ich duszą; wyrywają z niej miłość własną i uprawiają ziemię ich miłości do mnie. Użyźniają i mnożą siew łaski, którą otrzymali podczas ich świętego chrztu. Uprawiając swoją winorośl, uprawiają także tą, która należy do ich bliźnich; nie mogą robić inaczej. Pamiętaj, że wszelkie zło i dobro czyni się za pośrednictwem bliźnich. W ten sposób jesteście moimi właścicielami winnicy, pochodzącymi ze mnie, wiekuistego właściciela. To ja was zgromadziłem i wszczepiłem w tę winorośl, dzięki jedności ustanowionej z wami. Wszyscy razem tworzycie jeden krzew; jesteście zjednoczeni w winorośli mistycznego ciała świętego Kościoła, z którego czerpiecie życie. W tym krzewie jest posadzona odrośl mojego jedynego Syna, w którym powinniście zostać wszczepieni, by pozostać przy życiu.”św. Katarzyna ze Sieny

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec».

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec».

J 10,7: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec».

J 10,1-10

„Brama jest w języku greckim określona ciekawym słowem „aule”, które owszem- oznacza ogrodzenie, ale nigdy nie jest to termin używany wobec ogrodzeń, które widzimy u górali na halach. By owce były trochę może stłoczone w jakimś jednym miejscu przeciwko wilkom w nocy lecz bezpieczne. Słowo „aule” odnosi się w Piśmie Świętym, w różnych miejscach do dziedzińca otaczającego Przybytek Pański. Świątynia nie była samodzielnym budynkiem tylko wielkim kompleksem dziedzińców. Największy: dziedziniec pogan, wewnątrz mniejszy- Izraela, jeszcze mniejszy dziedziniec kapłanów, a w sercu sanktuarium z miejscem świętym i najświętszym, gdzie za zasłoną była Obecność Boga. Lud Boży, owczarnia Boga – gromadzi się właśnie w „aule” aby słuchać Prawa i żyć w przymierzu ze swoim Bogiem. A Jezus mówi: ja jestem Bramą, przez którą te owce mają »wyjść«. Na wolność… To ciekawe. Stłoczone owce na dziedzińcu są bezpieczne ale nie są wolne. Jezus mówi: Ja wchodzę do zagrody owiec i inaczej niż to było w starym Prawie, gdzie przymierze było zawarte z całym ludem, gremialnie, kolektywnie-Jezus woła każdą owcę po imieniu, osobiście. „One słuchają Mego głosu”. Głos to jest coś więcej niż informacja, niż Słowo. Głos oznacza Obecność Osoby, relację, bezpieczeństwo, kontakt…”ks Józef Maciąg

Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem

Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem

Łk 24,39: Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam.

Łk 24,35-48

Zmartwychwstały Jezus zachęca uczniów do zbliżenia się do Niego. Nie chce, by pozostali w świecie domysłów nad naturą Jego obecności: że może im się wydawało, była to iluzja zbiorowa albo duch. Pragnie im pokazać, że Jego uwielbione ciało jest podobne do tego, które znają, rozproszyć ich wątpliwości, smutek i umocnić wiarę…

„Gdy nasz Pan objawił się po Zmartwychwstaniu, spożywał posiłek; apostołowie widzieli, jak jedzenie znika. Wziął chleb, a oni widzieli łamanie chleba. Przy innej okazji dał im chleb i ryby, a ich głód został zaspokojony. Te rzeczy z całą pewnością nie dzieją się, gdy chodzi wyłącznie o sen lub o iluzję. Żaden z apostołów nie spodziewał się Zmartwychwstania. Musieli dać się przekonać. Musieli dać się przekonać za pomocą twardych faktów, tak jak święty Tomasz. Uwierzcie mi, że współczesnych sceptyków nie można porównywać ze sceptykami tamtych czasów, a mianowicie z apostołami. Byli wątpiącymi, lecz gdy zostali przekonani–udowodnili, że uwierzyli, dając sobie poderżnąć gardła za sprawę Chrystusa.”apb Fulton Sheen

„Wiara pozwala nam pojąć, że istnieje coś Niepojętego.”św Anzelm z Canterbury

i rzucił się w morze…

i rzucił się w morze…

J 21,7: Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę -był bowiem prawie nagi- i rzucił się w morze.

J 21,1-14

Nie jest łatwo zachować wrażliwość na Bożą obecność. Piotr i inni uczniowie pokazują, że można się przyzwyczaić do zaspokajania przez Boga naszych potrzeb, nawet w cudowny sposób… Nie zastanowił Szymona Piotra niezwykły połów. A przecież gdy pierwszy raz go doświadczył, zdumiony i onieśmielony przypadł Jezusowi do nóg (Łk 5,8). Tym razem zdaje się być nieporuszony… Może jest pogrążony we własnych myślach? Albo całkowicie skoncentrowany na pracy nad wyciąganiem ryb? Tylko Jan rozpoznaje Jezusa… Gdy jednak o Nim mówi, w mgnieniu oka serce Piotra się rozpala… Wystarczy, że wypatrzył, gdzie jest Pan, bez chwili namysłu -może tylko oceniając odległość- jak strzała wyskakuje z łodzi i zmierza do celu…

„Życie człowieka jest jak strzała wypuszczona z łuku. Mamy tylko jeden strzał. Jedno życie. Drugiego nie ma. Jeśli pokpię ten strzał – zostaje pusty łuk. Żeby wypuścić strzałę do przodu trzeba odchylić się do tyłu. Szukając Boga, który jest światłością trzeba wejść w wielką ciemność. Dobrze się we Mnie wpatrz- mówi Jezus- żebyś trafił w cel. I nie dziw się napięciu, gdy jest ono wielkie, bo już jest bardzo bliska chwila by nabrać rozpędu.”św Jan Kasjan

  • 1
  • 2