„Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”

„Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”

Mt 11,19: Przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.

Mt 11,16-19

Wychodząc z orędziem Dobrej Nowiny Jezus podejmuje ryzyko bycia odrzuconym, nieprzyjętym. Pozostawia jednak człowiekowi wolność i nie narzuca swojego planu. Jest gotów usłyszeć zdecydowanie odmowną odpowiedź od swoich słuchaczy. Częściej jednak spotyka się z „wybrzydzaniem”: wyrazami niezadowolenia ludzi, że nie jest „jakiś”, nie odpowiada ich wyobrażeniom o tym jaki „powinien być” prorok, Mesjasz, czy choćby Rabbi. Nie waha się jednak ironicznie skomentować roszczeń by wpasował się w foremkę wymyśloną przez krytyków, uznać ją za dziecinadę. A jednocześnie nie zamierza tańczyć jak mu zagrają ani nikogo zadowalać próbując się dostosować do wydumanych oczekiwań. Mądrość nie próbuje nikomu schlebiać i nie zniża swoich standardów żeby pozyskać głupców. Czyny obrazują jej wartość.

„Ludzie na ogół podziwiają post i twarde życie. Bóg sprawił, że Jan od najwcześniejszych lat prowadził życie surowe, aby uczynić bardziej wiarygodnym to, co do was głosił. Wprawdzie i Pan chodził tą drogą, kiedy pościł czterdzieści dni, ale miał jeszcze inne świadectwo, żeby Mu uwierzono. O Nim świadczył sprawiedliwy pokutnik Jan, On czynił cudy, jakich Jan nie działał. Jan świecił blaskiem postów, Chrystus obrał inną drogę, gdyż chciał zasiadać do stołu razem z celnikami.”św Jan Chryzostom

wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga

wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga

J 5,42: „ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga.”

J 5,31-47

To jest sedno problemu wzajemnego niezrozumienia faryzeuszy i Jezusa. Zasadza się ono u faryzeuszy na budowaniu tożsamości w oparciu o to, co ludzie powiedzą. Pozwolili, by to ludzkie zasady, poglądy, preferencje ich kształtowały. W konsekwencji stali się ofiarami stale niezaspokojonej potrzeby szacunku. Faryzeusze stworzyli dla siebie enklawę wybranych, bogatych w wiedzę, wzajemnie się ścigających w błyskotliwych interpretacjach, ścierających w słownych potyczkach. Tylko pośród tego wszystkiego stracili z oczu Boga. Był On tylko pretekstem, podnóżkiem do pokazywania samego siebie. Nie zastanawiali się, jaki Jest i jak Mu się podobać, jak wejść z Nim w zażyłą bliskość. Nigdy Go więc nie poznali. I kiedy przyszedł, potraktowali Go jak wroga, który chce im ów podnóżek zabrać…

„Zdrowiem duszy jest miłość Boża i gdy nie posiada ona pełni tej miłości, nie ma zupełnego zdrowia, jest chora.” św. Jan od Krzyża

mówcie: Ojcze

mówcie: Ojcze

Łk 11,2: „Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze…”

W filmie o św. Faustynie włożono jej w usta słowa, które wyrażają głęboką prawdę:

„Jeśli człowiek wierzy, że Bóg jest dobry i miłosierny, że go przygarnie, i że mu przebaczy, to człowiek przyjdzie do Boga. Jeśli myśli, że On jest tylko sprawiedliwy, to będzie się bał i nie przyjdzie, zginie…”

Modlitwa i wiara bywa czasem zmaganiem się o obraz dobrego i kochającego Ojca: z podejrzliwością i pychą własnego rozumu, z buntem niezaspokojonych uczuć czy głodów; ze sprzeciwem nie uzdrowionej pamięci o doznanych, 'dopuszczonych’ krzywdach…

„Pod koniec litanii ujrzałam jasność wielką i w niej Boga Ojca. Przed jasnością tą a ziemią ujrzałam Jezusa przybitego do krzyża, i tak, że Bóg, chcąc spojrzeć na ziemię, musiał patrzeć przez rany Jezusa. I zrozumiałam, że dla Jezusa Bóg błogosławi ziemi.” św. Faustyna (Dz60)

„Czemu wciąż oskarżać dobrego Boga? Nie umie się bronić. Przeprasza was. Słońcem i owocami, i kwiatami, i różą – przeprasza.” Paul Claudel