byłem niewidomy, a teraz widzę

byłem niewidomy, a teraz widzę

J 9,25: „Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę.”

J 9,1.6-9.13-17.34-38

Jezus, posługując się pyłem ziemi, a więc materią, czymś przyziemnym, może nawet upokarzającym, i łącząc to z Sobą, na nowo stwarza człowieka. Bóg tworzy cały świat z miłości. Jezus, przywracając ślepcowi wzrok uzdalnia go do dostrzegania innych, widzenia świata w miłości (J 9,39). Ci, którzy twierdzą, że widzą, a patrzą bez miłości – grzeszą (J 9,41).

„Wolność od ślepoty nagle zamienia się w wolność mówienia tego, co on czuje, co myśli. I nagle spostrzegamy, że ta jego wolność napotyka na przeszkodę, a tą przeszkodą jest pamięć o jego przeszłości. Ci, którzy widywali niewidomego jak żebrał takim go pamiętają i takim go chcą pamiętać. Nie mieści im się w głowie, że mogła dokonać się przemiana, nie chcą zmienić swojego sposobu myślenia o tym człowieku. Pamięć innych, bliskich może być przeszkodą, może być krępująca. Ale radość z tego, co zostało mi dane, z nowej wolności jest potężniejszym strumieniem niż ta tama, która staje wobec mojego nowego prądu, nowej wolności, nowego życia.” o. Wojciech Jędrzejewski OP

wyprowadził go poza wieś

wyprowadził go poza wieś

Mk 8,23: „On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś.”

Mk 8, 22-26

Pierwsze, co Jezus robi dla niewidomego to podaje mu dłoń. Bliskość, ciepło, delikatne ale stanowcze ujęcie przez Chrystusa daje ociemniałemu człowiekowi ważne poczucie bezpieczeństwa. Jezus stwarza więc relację. Buduje zaufanie. Zanim go uzdrowi pozwala mu z sobą pobyć w intymności. Uczy, że może polegać na Jego prowadzeniu bez groźnych, raniących upadków. Potem Jezus zabiera go z miejsca, do którego przywykł, ze spraw, którymi żyje i wiedzie na zupełnie nową drogę, z dala od ścieżek które chory zna na pamięć; poza wieś. Być może niewidomy nigdy nie opuścił granic wioski, nie widzi prawdy o sobie i Bogu przez poglądy mieszkańców, może był niewolnikiem wąskich horyzontów myślowych? Po raz pierwszy w życiu jednak zaufał Komuś, o kim dotąd tylko słyszał i posłusznie idzie za Jezusem. Całkowicie zdaje się na mądrość przewodnika, bo chce być zdrowy. Okazuje się, że nie potrzebuje wiedzieć, dokąd idą… Ważne, że idą razem.

„Bóg zawsze mierzy swą hojność naszą ufnością.” św. Teresa z Lisieux

Według wiary waszej

Według wiary waszej

Mt 9,29: „Według wiary waszej niech wam się stanie!”

Byli wprawdzie bezradni w swojej ociemniałości i nie umieli dostrzec Jezusa, ale mieli wiarę w Jego moc i determinację. Potrafili nawet po omacku iść za Nim i wytrwale wołać by ich uzdrowił. Wiara zaprowadziła ich do Jego domu, gdzie jej wyznanie otwarło ich na uzdrowienie.

„Wiara bowiem jest jakby szatą wewnętrzną o tak jaśniejącej białości, że uchodzi wzroku wszelkiego umysłu. Jeśli więc dusza przyodziana jest wiarą, nie widzi jej ani nie dosięga szatan, by jej przeszkadzać. Wiara chroni ją przed szatanem, zaciekłym nieprzyjacielem, bardziej niż wszystkie inne cnoty.()Jak Bóg jest ciemnością dla naszego rozumu, tak również ty, wiaro, oślepiasz i pozbawiasz światła nasz rozum. Tak więc, przez ciebie, objawia się Bóg duszy w boskim świetle, przewyższającym wszelkie zrozumienie. Pomnóż więc, Panie, moją wiarę, bo im większą będę miał wiarę, tym więcej będę z Bogiem zjednoczony.” św. Jan od Krzyża

„Miejcie wiarę, a zobaczycie cuda.” św. Jan Bosko

żebym przejrzał

żebym przejrzał

Łk 18,41: „Panie, żebym przejrzał.”

Żył w oddaleniu od Jeruzalem (Jeruszalaim – miasta pokoju). Tkwił u bram Jerycha, położonego w depresji (276m poniżej poziomu morza). Nie widział Boga w swoim życiu, nie widział siebie w prawdzie, otaczający ludzie postrzegali go jak żebraka – kogoś mało wartościowego. I nagle usłyszał, że obok niego przechodzi Jezus. Mesjasz. A więc szansa dla każdego. Także dla niego. Zaczął wołać. Głośno. Nie pozwolił się zniechęcić ani uciszyć otaczającym ludziom. Desperacko uchwycił się możliwości odmiany życia. Nie wiedział, czym ona będzie ale był pewien, że nie chce dłużej żyć tak jak teraz: „Panie, abym przejrzał…” – abym już nie tkwił w mroku, depresji, pogardzie. Tak się nie da żyć. Chcę, byś mi uczynił prawdziwe życie, pełnię życia! I został wysłuchany. Wiara otwarła mu oczy. Na drodze, którą poszedł za Nim zobaczył rzeczy radosne i niezwykłe. Wszystko się zmieniło…

„Jedynie Jezus może nas oświecić w sposób całkowity co do problemu życia i historii.” św. Jan Paweł II

Czy może niewidomy prowadzić niewidomego?

Czy może niewidomy prowadzić niewidomego?

Łk 6,39: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?”

Człowiek, kierujący się tylko ludzką opinią i nauką, a nie Bożym Słowem, jest według Boga ślepcem i daje się zwodzić ślepym. Słuchanie Ewangelii sprawia, że uczeń otrzymuje oczy Jezusa, uczy się patrzeć na życie z perspektywy, która ocala od zguby.

„Księga Rodzaju przedstawia człowieka, który przed popełnieniem grzechu pod pewnym względem widział, pod innym zaś był ślepy.’Jedli i otworzyły się oczy obojga'(Rdz 3,7). Otworzyły się ich oczy zmysłowe, które dotąd mieli zamknięte po to, ażeby nie niepokoiły i nie przeszkadzały im patrzeć oczyma duszy; zamknęły się natomiast ich oczy duszy, którymi oglądali Boga i cieszyli się Nim – zamknęły się, jak sądzę, z powodu grzechu. Każdy prawdziwy chrześcijanin ma otwarte oczy duszy, a zamknięte oczy ciała, bo tylko w takim wypadku człowiek może oglądać najwyższego Boga i Jego Syna, który jest Słowem i Mądrością.” Orygenes