Zachowuję post dwa razy w tygodniu

Zachowuję post dwa razy w tygodniu

Łk 18,12: Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam.

Łk 18,9-14

Faryzeusz daje bardzo dużo i to staje się źródłem jego pychy. Pobożny Izraelita nie musiał dawać dziesięciny ze wszystkiego, oznaką gorliwości był już post raz w tygodniu. Faryzeusz jednak chce być lepszy. Skupiony na dopieszczeniu swego publicznego wizerunku, zewnętrznych gestach, robieniu wrażenia, rywalizacji, działaniu – nawet na modlitwie szuka zadowolenia z siebie. Każde zestawienie się z grzesznikiem to nowa dostawa poprawy samopoczucia. Rodzaj samokarmienia. Bóg jest elementem jego widowni. Ma przyklaskiwać jego czynom i potwierdzać, jaki jest znakomity, wzorowy, nadzwyczajny…

„Jednego faryzeusz nie jest w stanie znieść: okropności przyznania się do własnych grzechów i niedoskonałości. Chęć bycia zauważonym i docenionym zdradza niepewność i strach faryzeusza. Skoro szuka uznania i zaakceptowania swoich czynów, to znaczy, że w głębi serca powątpiewa o samym sobie i o wartości swojej modlitwy.”Joel Pralong

„Pyszałkowi nie podoba się wszystko, co robią inni, a podoba mu się jedynie to, co sam zrobił, nawet jeśli źle. Zawsze gardzi czynami innych, a zawsze podziwia to, co sam czyni; ponieważ o wszystkim, cokolwiek uczynił, sądzi, że zrobił to w sposób wyjątkowy.”św Grzegorz Wielki

„Nic bardziej od pychy godne pogardy.”św. Jan Chryzostom

Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza?

Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza?

Łk 11,40: Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza?

Łk 11,37-41

Faryzeusz, publicznie zwracając uwagę Jezusowi na nieokrzesane maniery pod maską uprzejmego zdziwienia ukrywa agresję. Chce wymusić pożądane przez niego zachowanie i przy okazji zademonstrować swoją wyższość nad Rabbim z Nazaretu. Jezus odbija piłeczkę ostrym napomnieniem. Przypomina religijnemu gorliwcowi co jest celem jego praktyk: prawość. A ona nie przejawia się w zewnętrznych gestach o wyszukanym dostojeństwie, które tak łatwo uczynić zwykłym aktorstwem (i które nabiera głównie innych faryzeuszy), ani nie w skrupulatnie przestrzeganych rytuałach, lecz w owocach postępowania: szlachetności, uczciwości, szczerości, miłosierdziu, wypływających z oczyszczonego serca (Mt 7,16).

„Źle mierzy się postęp duchowy wedle oblicza, gestów, łatwości natury lub zamiłowania do samotności. Miarę tę należy brać z mocy, z jaką ktoś przezwycięża samego siebie.”św Ignacy Loyola

„Bóg od niektórej duszy żąda wielkiej czystości, więc zsyła jej głębsze poznanie nędzy. Oświecona światłem z wysoka, lepiej poznaje, co się Bogu podoba, a co–nie. Grzech jest według poznania i światła duszy, to samo i niedoskonałości.”św Faustyna(Dz.16)