wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko

wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko

J 10,9: „Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko.”

J 10,1-10

„O Jezu, ja jestem owieczką zbłąkaną, a Ty dobrym Pasterzem: w trosce i niepokoju o mnie podążyłeś moimi śladami, dosięgłeś mnie wreszcie i, po tysiącznych pieszczotach, wziąłeś mnie na ramiona i z radością odprowadziłeś do owczarni… ja jestem niestety owym synem marnotrawnym, który roztrwonił Twoje dobra: dary naturalne i nadnaturalne. Doprowadziłem się do opłakanego stanu, gdyż uciekłem daleko od Ciebie, który jesteś Słowem, przez które wszystkie rzeczy zostały uczynione, bez którego wszystko jest złem, ponieważ jest nicością. Ty natomiast jesteś najbardziej kochającym Ojcem: przyjąłeś mnie uroczyście wówczas, gdy opamiętawszy się powróciłem do domu i znowu u Ciebie poszukałem schronienia, rzucając się w Twoje ramiona. Przyjąłeś mnie znów za syna, dopuściłeś mnie do swego stołu, do swych radości, uczyniłeś mnie ponownie swoim dziedzicem !… A Ty, o Jezu, byłeś zawsze dla mnie dobry, byłeś najłagodniejszym barankiem, nazwałeś mnie swym przyjacielem, patrzałeś na mnie z miłością nawet wtedy, gdy pogrążony byłem w grzechu, błogosławiłeś mi, gdy ja Ci złorzeczyłem, z krzyża modliłeś się za mnie, a z Twego przebitego Serca wytrysła fala boskiej krwi, która mnie obmyła z brudu, starła moje nieprawości; wyrwałeś mnie śmierci, dając za mnie swe życie, zwyciężyłeś śmierć, a przyniosłeś mi życie i otworzyłeś mi raj.” Jan XXIII

jeśli obumrze, przynosi plon obfity

jeśli obumrze, przynosi plon obfity

J 12,24: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity.”

J 12,24-26

„Kiedy obumieram powstaje ze mnie nowe życie, daję początek odwadze, męstwu, wierze, miłości. Obumrzeć, to pozwolić odejść temu, co blokowało moją przemianę, nawrócenie. Kiedy boję się tracić, nie mogę się rozwijać zarówno duchowo jak i moralnie. Obumieranie jest jakimś koniecznym zapomnieniem o sobie, o czasie dla siebie, aby on został przeznaczony dla innych. Obumierać, to także odrzucać to wszystko, co nas krępuje, ogranicza w drodze do Pana. W oddawaniu życia dla Jezusa odczuwamy samotność. Jest to jednak pozorne, ponieważ doświadczenie ciemności wewnętrznej przez człowieka jest znakiem największej bliskości Boga.

Aby żyć, trzeba dzielić z innymi to, co najdroższe, najcenniejsze. Żyjemy, gdy dajemy, powierzamy, obdarowujemy innych, aby wzrastali. To jest nienawidzenie własnego życia. Nienawidzenie życia, w języku Semitów, to wyzbycie się samego siebie. Nienawidząc siebie żyjemy w stanie ducha umożliwiającym życie w niebie. Kto nienawidzi swoje życie, kocha je prawdziwie. Nie jest bowiem już pod władzą księcia tego świata, który go trzyma w lęku przed śmiercią. Jezus oczekuje, że człowiek zaryzykuje całe swoje życie, aby zyskać wieczność. Co to znaczy nienawidzić swoje życie? To zrezygnować ze swojego egoizmu, ze swoich przyzwyczajeń, z łatwych rozwiązań, z przyjemności, które chętnie sobie dostarczam.” Jozef Pierzchalski SAC

niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą

niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą

Mt 28,10: A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą».

Mt 28,8-15

„Przyjmijmy i my to zaproszenie, zaproszenie Wielkanocy: idźmy do Galilei, gdzie Zmartwychwstały Pan idzie przed nami. Ale co to znaczy? Pójść do Galilei oznacza przede wszystkim zacząć od nowa. Zmartwychwstały mówi do nich: „Wyruszmy na nowo skąd zaczęliśmy. Zacznijmy jeszcze raz. Chcę was znowu mieć przy sobie, pomimo wszelkich niepowodzeń”. W tej Galilei uczymy się zdumienia nieskończoną miłością Pana, który na drogach naszych porażek wytycza nowe ścieżki. Także z ruin naszych serc Bóg może zbudować dzieło sztuki, nawet ze zrujnowanych fragmentów naszego człowieczeństwa Bóg przygotowuje nową historię. Po drugie pójście do Galilei oznacza przemierzanie nowych dróg. To poruszać się w kierunku przeciwnym niż grób. Kobiety szukają Jezusa przy grobie, to znaczy idą, aby upamiętnić to, co przeżyły z Nim, a co teraz zostało utracone na zawsze. Idą, aby roztrząsać swój smutek. Wielu żyje „wiarą wspomnień”, składającą się z przyzwyczajeń, z rzeczy minionych, z pięknych wspomnień z dzieciństwa, które już mnie nie dotyczą, nie stanowią dla mnie wyzwania, tak jakby Jezus był postacią z czasów minionych, przyjacielem z młodości. Jezus nie jest postacią nieaktualną. On żyje, tu i teraz. Idzie z tobą każdego dnia, w sytuacji, którą przeżywasz, w próbie, przez którą przechodzisz, w marzeniach, które nosisz w sobie. Nawet jeśli wszystko wydaje ci się stracone, otwórz się z zachwytem na Jego nowość: zaskoczy cię.”papież Franciszek

lecz grzeszników

lecz grzeszników

Łk 5,31-32: „«Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników».”

Łk 5,27-32

„Dużo bardziej podziwiamy lekarza, kiedy widzimy, że leczy ludzi chorych z chorób uznawanych za nieuleczalne. Słusznie więc należy też podziwiać Chrystusa […], gdyż przywraca celnikom i cudzołożnicom taką duchową świętość, że stają się godni nieba.” św Jan Chryzostom

„Miłosierdzie Boże jest ostatecznym rozwiązaniem, które bierze górę nad sprawiedliwością i gwarantuje żyzność Bożego Źródła miłości, które nigdy nie ustaje. Dlatego Kościół, skierowany ku człowiekowi, mówi do niego językiem miłości.” kard Stefan Wyszyński

„Z mojego 45-letniego doświadczenia spowiadania wynika, że okazanie drugiemu człowiekowi miłosierdzia przywraca mu wiarę w siebie i pozwala mu bardziej sprawiedliwie na siebie spojrzeć. Wyższość miłosierdzia nad sprawiedliwością polega na tym, że miłosierdzie potrafi rodzić sprawiedliwość, a sprawiedliwość jest tylko sprawiedliwa.” Jan Andrzej Kłoczowski OP

„Dusze, które szerzą cześć miłosierdzia Mojego, osłaniam je przez życie całe, jak czuła matka swe niemowlę, a w godzinę śmierci nie będę im Sędzią, ale miłosiernym Zbawicielem. W tej ostatniej godzinie nic dusza nie ma na swą obronę, prócz miłosierdzia Mojego; szczęśliwa dusza, która przez życie zanurzała się w zdroju miłosierdzia, bo nie dosięgnie jej sprawiedliwość.” Pan Jezus do św Faustyny (Dz.1075)

Czas się wypełnił…

Czas się wypełnił…

Mk 1,15: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»

Mk 1,14-20

„Ludzie starożytni, słuchacze Jezusa, a także adresaci ewangelisty Marka rozróżniali czas przed stworzeniem i czas przyszły oraz czas po końcu świata, kiedy nadejdzie początek nowego czasu, który my utożsamiamy z wiecznością. W wizji czasu słuchaczy centrum uwagi było skierowane na koniec, utożsamiany z czasem mesjańskim, w którym wreszcie zapanuje sprawiedliwość na ziemi. Centrum jednak znajduje się nie na końcu ale w teraźniejszości rozumianej jako czas stworzenia, pełnia czasu oraz czas naszego życia. To „kairos” – centrum, do którego zmierzają i z którego wychodzą wszystkie inne decyzje. Kiedy więc Jezus stwierdza:”Czas się wypełnił” znaczy to, że nastąpiło już centralne wydarzenie całej historii, jest to zatem niezwykle cenny czas, którego nie możemy traktować powierzchownie. To czas, w którym decydują się nasze losy. Nie powinniśmy oczekiwać innego, ale w obliczu tego wydarzenia winniśmy zająć jakieś stanowisko, stanąć w obliczu bezcenności naszego życia na ziemi. Przez to, czego dokonujemy w tym czasie, w tej naszej historii, pokrywającej się z naszym życiem, mamy możliwość zdecydować o naszej przyszłości, o innym czasie.”Innocenzo Gargano OSBCam

„Korzystaj z czasu z pamięcią na wieczność!”św Augustyn