On wstał

On wstał

Mt 9,7: „On wstał i poszedł do domu.”

MT 9,1-8

„Każdy człowiek wobec Boga może się czuć jak sparaliżowany. Uzdrowienie paralityka manifestuje zderzenie niemożliwości człowieka i wszechmożliwości Boga. Bez Niego nic nie możemy, w Nim wszystko jest możliwe. Być może i twoja sytuacja jest niemożliwa do zmiany: zmagasz się ze sobą, z innymi, z problemami, zranieniami, grzechami, nałogami, trudnościami finansowymi albo wychowawczymi, może w twoim małżeństwie lub powołaniu nastąpił paraliżujący impas. Słabość spadła na ciebie jak góra lodowa, ścinając lękiem całe ciało. Na nic wszelkie wysiłki, nadzieje. Grzęźniesz otępiały w sobie samym wskutek tej katastrofy, niezdolny do funkcjonowania i rozumowania. Osamotniony jak drzewo na skraju przepaści, którą podmywa morze. A jednak ten bezruch coś w tobie uruchomił, otworzył sekretne drzwi w twoim wnętrzu. Wielu ludzi stało przed drzwiami domu, w którym był Jezus. Nikt nie dostał się tak blisko Niego jak ten sparaliżowany, bo nikt tak tego nie pragnął, bo nikt nie miał tak „sparaliżowanej sytuacji”. Jego życie było unieruchomione, dlatego posunął się najdalej i najgłębiej.” A. Pelanowski OSPPE

I obchodził Jezus całą Galileę…

I obchodził Jezus całą Galileę…

Mt 4,23 -I obchodził Jezus całą Galileę głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.

Galilea była bardzo żyzną, gęsto zaludnioną ziemią na północy Palestyny o wielkości małego polskiego województwa. Zewsząd graniczyła z pogańskimi narodami i była stale narażona na wpływy ich kultów, dlatego nazwano ją 'Galileą pogan’. Tu właśnie Jezus kieruje swoje kroki i po opuszczeniu Nazaretu postanawia się osiedlić. Wchodzi między ludzi, stara się ich uczyć, wspiera w słabościach, uzdrawia. Może i ja mam swoją Galileę- skrzętnie ukrywany obszar ciemności, słabości, grzechu, upadku, nałogu. Miłosierdzie Boże właśnie tam pragnie zamieszkać…

„Nie bój się, dziecię Moje, nie jesteś sama, walcz śmiało, bo wspiera cię ramię Moje, walcz o dusz zbawienie, zachęcając je do ufności w Moje miłosierdzie. Po tych słowach przyszły mi głębsze zrozumienia miłosierdzia Bożego. Dusza będzie potępiona tylko ta, która sama chce, bo Bóg nikogo nie potępia.”św Faustyna (Dz.1452)

Zapłakał i rzekł: o gdybyś poznało, co służy pokojowi

Zapłakał i rzekł: o gdybyś poznało, co służy pokojowi

Łk 19,41-42: „na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi!»”

Przejmujący jest widok płaczącego Boga… Można go porównać z bólem rodziców, których ukochane dziecko nie słucha ostrzeżeń, wybiera zło i rujnuje sobie życie; z bólem kogoś, kogo bliski ulega destrukcyjnym nałogom… Wolność jest wielkim darem Boga dla człowieka, ale również zadaniem. Jezus płacze, bo Jego umiłowani nie rozważali, co służy pokojowi. Nie interesowało ich jak żyć w pokoju. Zlekceważyli wartość, która jest integralną cechą Boga… I Go nie rozpoznali… Minęli się z Nim.

„Moglibyśmy cieszyć się pełnym pokojem, gdybyśmy nie zajmowali się ciągle tym, co do nas nie należy, co kto powiedział lub zrobił. Jak może trwać w pokoju ktoś, kto nieustannie miesza się do cudzych spraw? Kto na zewnątrz szuka rozrywki? Kto niewiele i rzadko skupia się w sobie, wycisza?” Tomasz a Kempis

„Bez pokoju nie ma szczęścia. Gdzie jest pokój – tam Bóg. Niepokój wyklucza Boga.” św. Urszula Ledóchowska