Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy

Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy

Łk 12,20: Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?”

Łk 12,13-21

Człowiek, o którym mówi przypowieść zapomniał, że jego jutro zależy od Boga. Myślał, że jest zdany na siebie, zależy od swych decyzji, a jego siłą jest to, co ma… Psalm 49 pokazuje krótkowzroczność takiej postawy:

„Żaden bogacz nie może się wykupić od śmierci, ani Bogu uiścić okupu za siebie, gdyż cena duszy jest nazbyt wysoka. Nikt nie da rady zapłacić za siebie aby mógł żyć wiecznie i nie zejść do grobu. Mędrcy więc umrą tak samo jak głupcy i obcym pozostawią wszystkie swe bogactwa. Grób będzie ich domem, na wieki mieszkaniem, choćby ich imionami ulice nazywano. Taki jest los wszystkich w sobie zadufanych i miłośników swojej własnej mowy. Bo człowiek w przepychu traci swój rozsądek i ginie jak bydło na rzeź przeznaczone” (Ps 49,8-14.19 Nowy przekład dynamiczny).

Człowiek nie może poprzestać na jedzeniu, piciu i gromadzeniu. Ostra nagana ma uświadomić słuchaczom, że nasze życie nie zależy od nas, lecz jest w ręku Boga. W naszej gestii są decyzje, jaki użytek zrobimy z darowanego czasu i czy nauczymy się kochać, by po wszystkim przyjęto nas do niebieskich przybytków (Łk 16,9).

Nie potrzebują lekarza zdrowi

Nie potrzebują lekarza zdrowi

Łk 5,31: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają.”

Łk 5,27-32

„Jaka to pociecha dla duszy grzesznej i nędznej. I dlatego, Jezu mój, nigdy nie powinnam się zniechęcać swą nędzą, złością, grzechami i niedoskonałościami. Tyś przyszedł dla mnie. Im jestem gorsza, tym bardziej Ty jesteś litościwy. Dlatego, Panie, o jedno proszę: bym zawsze grzech mój miała przed oczyma, bym zawsze pamiętała o swej nędzy. Wówczas z całą ufnością będę mogła liczyć na Twe miłosierdzie. Daj mi być bardzo małą w moim przekonaniu i niech z tego wypłynie prawdziwe, nie udane, pełne pokory postępowanie względem innych. Jezu, zlituj się nade mną, daj głębokie zrozumienie, że najgłębsza nędza najłatwiej spotyka się z najcudowniejszym Twym miłosierdziem. Jezus jest tak pełen dobroci dla grzeszników, a jam często tak niewyrozumiała dla innych, tak ostro sądzę-i to nie tylko czyn sam przez się naganny, ale nawet i intencję, której przecież nie znam, znać nie mogę i sądzić nie mam prawa. Jezus chce ode mnie miłosierdzia dla innych, tak jak i On miłosierdzie okazuje.” św. U. Ledóchowska

poczęli gwałtownie nastawać na Niego

poczęli gwałtownie nastawać na Niego

Łk 11,53: „Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego.”

Łk 11,47-54

Uczeni i faryzeusze, po usłyszeniu nagany dosłownie „czuli urazę” (gr. enechein) do Jezusa i usiłowali zastawić na Niego pułapkę, „upolować coś” (gr. thereusai) z Jego ust.

„Jednym z najbardziej podstępnych i niebezpiecznych rodzajów przynęt, jakimi szatan nas nęci, jest uraza. Skutecznie zamyka ona na drugiego człowieka. Ten, kto dał się złapać w pułapkę i nakarmił swe serce urazą, często nie widzi swojego zniewolenia. Pycha powstrzymuje go od obiektywnego spojrzenia na własne serce i uniemożliwia ujrzenie prawdy o sobie. Zaślepienie sprawia, że skupia się wyłącznie na sobie. Jego życie wydaje zatrute owoce: obrazę, oskarżenie, zniewagę, zazdrość, rozterki wewn. Jeżeli nie uporam się z urazą, pojawią się owoce grzechu: zgorzknienie, gniew, odrzucenie. Te dodatkowe trucizny spowodują twardnienie serca. Zdolność słyszenia Bożego głosu maleje, zanika zdolność prawidłowego widzenia.” Józef Witko OFM

„Miłość własna – córka pychy – jest złośliwsza od samej matki” św.o. Pio

Łk 9,55: Lecz On odwrócił się i skarcił ich.

Łk 9,55: Lecz On odwrócił się i skarcił ich.

Łk 9,55: Lecz On odwrócił się i skarcił ich.

Łk 9,51-56
Jakub i Jan, zaproszeni do bliskości z Jezusem na Taborze, czują się tak umocnieni w wierze, że są gotowi prosić Boga o zniszczenie całego miasta, które ich nie przyjęło. Choć apostołowie mają popędliwe charaktery, a ich zamiary są gwałtowne, nie postępują samowolnie. Zanim zaczną działać, pytają Jezusa, czego On chce, jaka jest Jego wola? Chrystus zaś zwraca się do nich. Już samo spojrzenie na Jego ciche, łagodne i pokorne oblicze powinno ostudzić emocje uczniów. Wydaje się jednak, że w swym zacietrzewieniu Jakub i Jan nie dostrzegają Go. Zbyt są skupieni na swym oburzeniu. Nie zdają sobie sprawy, że powoduje nimi chęć zemsty za doznane odrzucenie, zostają zatem zganieni. Jest to dla nich jak kubeł zimnej wody. Wreszcie dostrzegają spokój Jezusa. Dociera do nich, że On kieruje się niezrozumiałą dla nich jeszcze Miłością, która nie unosi się gniewem, nie odpowiada złem na zło, nie próbuje się narzucać czy używać przemocy lecz pragnie być kochana dobrowolnie.

”Chrystus przybył, by przeistoczyć miłość.”św Augustyn

Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie

Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie

Mt 12,38: Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów: Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie.

Mt 12,38-42

Niektórzy przedstawiciele elit religijnych przychodzą właśnie wtedy, gdy Jezus publicznie ich ostrzega, że grzech przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczony. Czują się zaniepokojeni naganą, że nie potrafią rozeznać dobra. Ale ponieważ w głowie mają już gotowe wyobrażenia na temat działania Bożego, przychodzą już tylko z roszczeniami: „udowodnij, że twoje uzdrowienie to było działanie Boże”. Czyli de facto:’Jezu, uczyń mi znak, który zaakceptuję, niech się stanie coś zgodnego z moimi oczekiwaniami’. Odpowiedź Jezusa jest ostra i szorstka. Bóg to nie jest dżin z butelki do spełniania życzeń człowieka, nie działa magicznie jak kuglarz na żądanie, przekracza schematy ludzkiego intelektu. W codzienności dzieje się wiele znaków i cudów. Czy potrafię dostrzec i przyjąć z wdzięcznością małe? A może oczekuję tylko na wielkie?

„Nie może być małe, co pochodzi od wielkiego Boga.” Tomasz a Kempis

  • 1
  • 2