niepewni, o kim mówi

niepewni, o kim mówi

J 13,22: „Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi.”

J 13,21-33.36-38

„Zapowiedź zdrady ucznia, który w gronie Dwunastu cieszył się niebagatelnym zaufaniem Pana (skoro został mu powierzony trzos) i zapowiedź odstępstwa tego, który z owego grona został wybrany jako przyszła Skała – dla nich i dla całego Kościoła. Jezus zapowiada obydwa te grzechy, a więc wie o nich z góry; nie ma (nie może mieć), złudzeń co do swoich uczniów – pozostali nie są przecież lepsi. Święty Łukasz odnotuje, że zasiadając do Ostatniej Wieczerzy, pokłócili się o to, który z nich jest największy (zob.Łk 22,24). Cała ta wiedza – przyznacie, obezwładniająca, nie powstrzymuje Go przed wypowiedzeniem nakazu miłości (J 15,12). Skoro je wypowiada, to znaczy, że wierzy, iż mogą je wypełnić. Właśnie tacy, jacy się dopiero co okazali – w całej swej słabości i biedzie, przy całym swym tchórzostwie, przemieszanym z pychą; gołosłowni i zdolni do grzechu, który za trzy, cztery pokolenia Kościół uzna za niedopuszczalny! Jezus wierzy, że mogą kochać tak jak On. Że mogą swoją miłością zadziwić świat tak dalece, iż – zaintrygowany nią – zapyta o jej źródło i odkryje je w Nim („poznają, żejście uczniami moimi”- i to wszyscy). Czy tak radykalnej miłości można się spodziewać po takich „biedakach”?” apb Grzegorz Ryś

światło życia

światło życia

J 8,12: „Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia.”

J 8,12-20

Jezus wskazuje na Siebie jako Światło. Świat lub ludzką duszę można porównać do pogrążonego w ciemności pokoju. Dopiero światło odsłania, co w nim jest i jaki jest jego stan. Słuchanie Ewangelii to przybliżanie się do Światła, które powoli ujawnia i chce oczyszczać bałagan (wszystko co nie jest zgodne ze Słowem Bożym) w moim życiu…

„Przynaglony do wniknięcia w siebie, wszedłem za Twym przewodnictwem do wnętrza mego serca. Mogłem to uczynić, bo „stałeś się dla mnie Wspomożycielem”. Wszedłem i zobaczyłem jakby oczyma mej duszy, ponad tymiż oczyma, ponad moim umysłem Światło niezmierne. Nie było to zwyczajne światło, które wszyscy dostrzegają, ani tego samego rodzaju, lecz większe, jakby o wiele bardziej świecące i wszystko napełniające swoim blaskiem. Nie, to nie było tego rodzaju światło, ale inne, bardzo różne od tamtych wszystkich. Nie było nad moim umysłem, jak oliwa nad wodą albo niebo nad ziemią. Było wyższe, ponieważ mnie stworzyło, ja zaś niższy, ponieważ jestem przezeń stworzony. Ten, kto zna Prawdę, zna to Światło.” św. Augustyn

A Ty co mówisz?

A Ty co mówisz?

J 8,5: „W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?”

J 8,1-11

Faryzeusze i uczeni w Piśmie przygotowują misterną pułapkę z przepisów Kpł 20,10 i Pwt 22,22. Zaprzeczenie karze dla kobiety zostałoby ocenione jako niewierność Prawu. Potwierdzenie jej zaś byłoby wypowiedzeniem buntu rzymskiemu okupantowi, który zastrzegał wyroki śmierci dla siebie. Jezus nie daje sobą manipulować. Jednym, precyzyjnym i zadanym w zupełnej wolności, a przy tym chirurgicznie konfrontacyjnym orzeczeniem – przerzuca odpowiedzialność na agresorów i zderza ich z osądem własnego sumienia.

„Żydzi na podstawie Prawa Mojżeszowego, które przypisywali samemu Bogu (a które było przecież tylko Mojżeszowym Prawem), nakazywali kobiety cudzołożne bez dwu zdań zabijać poprzez ukamienowanie. Okazuje się, że Bóg nie jest tak bezwzględny jak Prawo Mojżeszowe, i tak nieludzki jak ludzie, którzy je wymyślili. On nigdy nie czeka na nasze potknięcie i naszą śmierć, niczym „słuszną karę za grzech”. On czeka na nasze nawrócenie. Na nasz powrót do domu, z którego żeśmy wyszli.” ks. Wojciech Michniewicz

„Czym bowiem sądzisz drugiego, sam na siebie wydajesz wyrok” (Rz 2,1). Ludzie jednak zamiast płakać nad swoimi grzechami, wydzierają sąd Synowi i sądzą siebie potępiając siebie nawzajem będąc grzesznikami. Niebo oburza się na to, ziemia się wzdryga, a ludzie się nie wstydzą.” św. Maksym Wyznawca

przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko

przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko

J 4,45: „Kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt.”

J 4,43-54

Mieszkańcy Galilei przyjmują Jezusa gdyż dzięki wielu świadkom, przekazującym Dobrą Nowinę o Nim sława Jego dobrych czynów wyprzedza Go. Chrystus nie jest też kimś, kto złym postępowaniem w relacjach międzyludzkich pali za sobą mosty. Ma gdzie wracać. Jest wiele wdzięcznych osób, gotowych udzielić mu gościny lub schronienia. Spełnia się na Nim słowo proroka Izajasza (Iz 58,6-8): wyprzedza Go sprawiedliwość, a chwała Pana idzie za Nim, ponieważ uzdrowieniami, uwolnieniami, dobrym Słowem życia rozrywa kajdany zła, rozwiązuje więzy niewoli, wyzwala uciśnionych i łamie wszelkie jarzmo..

„Sztuką nad sztukami jest umieć służyć Bogu; a najwyższą mądrością jest umiejętność dobrego życia.” św. Tomasz z Wilanowa

„Tak więc niepozorny akt, o którym nikt nie wie, a który uczyniony został z miłości, jest często wartościowszy od wspaniałych dzieł. To nie skala ani nawet nie pozorna świętość czynów się liczy, lecz wyłącznie miłość, którą się w nie wkłada. A nikt nie powie, że nie potrafi ofiarować tych małych rzeczy Bogu, gdyż są one w zasięgu każdego.” św. Teresa z Lisieux

Zbliżali się do Niego… Na to szemrali…

Zbliżali się do Niego… Na to szemrali…

Łk 15,1-2: Zbliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie…

Łk 15,1-3.11-32

Jezus w przypowieści uwypukla, że zarówno grzesznicy jak i sprawiedliwi potrzebują Bożego miłosierdzia. Postawa młodszego syna, w której mogą odnaleźć się celnicy pokazuje, że nie zna on dobroci Ojca. Czuje się nieszczęśliwy w Jego domu, nie chce konsultować z Nim swoich decyzji. Troska Ojca ogranicza jego hedonizm i samowolę. Jest obojętny na to, co czuje Ojciec, gdy odchodzi. Starszy syn, bliższy postawie faryzeuszy i uczonych, podobnie lekceważy uczucia Ojca, nie wypowiada przed Nim swoich pragnień, pracuje, by zasłużyć na swą pozycję. Chciałby się zabawić, poużywać życia, ucztować lecz nie przekraczanie rozkazu ma mu zapewnić statut syna. W głębi duszy uważa się wszelako za niedocenionego niewolnika. Jest skoncentrowany na sobie i swoich sfrustrowanych potrzebach. Żaden z nich nie ma relacji z Ojcem opartej na miłości i wzajemności…

„Zadanie doprowadzenia do nawrócenia jest o wiele trudniejsze w przypadku sprawiedliwych niż w przypadku grzeszników. Ci z powodu swojej nędzy odczuwają potrzebę miłosierdzia Boga. Tamci natomiast, obwarowani we „własnej” sprawiedliwości, czują się samowystarczalni. Potępiając niesprawiedliwych braci ignorują uczucia Ojca, który kocha bezinteresownie wszystkie swoje dzieci. Jego miłość nie jest proporcjonalna do zasług ale do słabości.”Silvano Fausti SJ

przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów…

przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów…

Mt 18,24: Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów.

Mt 18,21-35

Kwota zadłużenia jest tak niewyobrażalnie wielka, że słuchacze łatwo mogą się zorientować, iż królem z przypowieści może być tylko sam Bóg…

„10 tys. talentów to 60 mln. denarów, czyli dług, który trzeba by było zwrócić pracując „w piątek i świątek” przez ponad 163 383 lata. Jest to, oczywiście, dług niemożliwy zarówno do zwrócenia, jak i do zaciągnięcia.”ks Wojciech Michniewicz

„Przyrządza ją [woń skruchy] dusza obciążona licznymi przestępstwami, gdy zastanawiając się nad swoim postępowaniem, zbiera, gromadzi i miażdży w moździerzu swego sumienia nieprzeliczone mnóstwo różnych grzechów, następnie wrzuca je do kotła swego gorącego serca i gotuje w ogniu pokuty i bólu. Może wówczas powtórzyć za prorokiem: Serce w mym wnętrzu rozgorzało; gdy rozważałem, zapłonął w nim ogień (Ps 39,4). Składników do tej woni nie trzeba szukać daleko. Bez trudu znajdziemy je u siebie i zbierzemy w obfitości w naszym ogródku, ilekroć będą nam potrzebne. Albowiem, pomijając złudzenia, któż nie ma do swojej dyspozycji wystarczającej liczby grzechów i nieprawości na swoim koncie?”św Bernard z Clairvaux

„Odkąd przyjąłem habit, nie jadłem nic zabitego-chwalił się Hilarion.-A ja, odkąd habit przyjąłem, nie pozwoliłem nikomu zasnąć z żalem do mnie w sercu-odparł święty Epifaniusz

Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie…

Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie…

Łk 15,21: A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”.

Łk 15,1-3.11-32

„Miłosierdzie Ojca jest przeobfite, bezwarunkowe, a przejawia się jeszcze zanim przemówił syn. Oczywiście, syn wie, że pobłądził i uznaje to: «Zgrzeszyłem. Uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników»(Łk 15, 19). Ale słowa te rozpraszają się w obliczu przebaczenia ojca. Uścisk i pocałunek jego taty pozwalają mu zrozumieć, że mimo wszystko zawsze był uważany za syna. To nauczanie Jezusa jest ważne: nasz stan dzieci Bożych jest owocem miłości serca Ojca; nie zależy od naszych zasług ani naszych działań, a zatem nikt nie może go nam odebrać, nawet diabeł! Nikt nie może pozbawić nas tej godności.”papież Franciszek

„Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.”Pan Jezus do św Faustyny (Dz 1728)

„O wieczne miłosierdzie, które zakrywasz błędy stworzeń Twoich.”św. Katarzyna ze Sieny

ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił

ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił

Łk 16,19: ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił…

Łk 16,19-31

Każdy z nas ma w sobie bogacza i Łazarza. Bogacz to mogą być nasze maski, trofea sukcesu, wiedzy, zasług, w których (niczym w purpurze i bisiorze) paradujemy przed ludźmi, komunikując swoją wartość. To może być wreszcie wszystko, w co uciekamy broniąc się przed kontaktem z własną biedą i Duchem, badającym serca. Rzeczy często nawet dobre i miłe, które dają zapomnienie i sprawiają, że dzień w dzień świetnie się bawię, udając kogoś, kto nie potrzebuje pomocy ani Boga, ani ludzi. Bogacz otrzymuje na ziemi swoją wypłatę: podziw dla siły, oklaski uznania, przyjemność. Lecz ostatecznie kończy w otchłani… Nie zatroszczył się o nabycie miłosierdzia i przepadł razem z całym swym bogactwem. Nikomu nie usłużył Bogiem, więc nie ma imienia… Imię ma żebrak Łazarz: a więc nasza bieda, rana pokryta wrzodami i zawstydzająca, brak, słabość. Dla Boga bieda ma imię: Łazarz, co znaczy: „Bóg dopomógł”. Pokaż swojego Łazarza Bogu, nie pomijaj go u bram pałacu swego serca. To Łazarzem Bóg jest najbardziej zainteresowany. To on woła o Jego łaskę. To jego aniołowie niosą do nieba…

„Największa nędza duszy nie zapala Mnie gniewem, ale się wzrusza Serce Moje dla niej miłosierdziem wielkim.”Pan Jezus do św Faustyny (Dz.1739)

Oto idziemy do Jerozolimy…

Oto idziemy do Jerozolimy…

Mt 20, 18: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć.

Mt 20,17-28

Piękna jest szczerość i odwaga Jezusa. Realnie ocenia sytuację. Jest świadomy zła, które spotka Go ze strony religijnych przywódców. Dzieląc się swoją wiedzą z uczniami chce ich zmobilizować do czujności. Oni jednak Jego słowa rozumieją z innej perspektywy. Zachwyceni dokonanymi przez Niego cudami i znakami, oczekują triumfu Mesjasza i myślą w kategoriach sukcesu. Rodzi to oburzenie jednych na drugich, spory o wyróżnione miejsce i przepychanki. Jakby nie dotarła do nich zapowiedź śmierci… Nie usłyszeli Go, gdyż byli pełni siebie…

„Pójść do Jerozolimy, to także dzieje się w moim życiu, oznacza być wydanym na niesprawiedliwy sąd, na niesprawiedliwe oskarżenie, na kłamstwo, na oszczerstwo, nawet na wyrok i to wyrok krzyżowania. I to jest cena, którą za Jerozolimę warto zapłacić.”o. Michał Legan OSPPE

„Dobrze jest mieć przykrości, to czyni człowieka bardziej uważającym i miłosiernym.”św. Teresa z Lisieux

„Cokolwiek bądź od kogo niesprawiedliwie znosimy, to nam Bóg tę krzywdę albo na odpuszczenie grzechów, albo na nagrodę zasług policzy.”św. Jan Chryzostom

jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski

jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski

Mt 5,48: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.”

Mt 5,43-48

„W zapisie św. Łukasza temu wezwaniu odpowiada zdanie:”Bądźcie miłosierni jak Ojciec wasz jest miłosierny”(Łk 6,36). Wersja Łukaszowa (nieco późniejsza)- jak może się w pierwszej chwili wydawać-zawęża: sprowadza doskonałość Boga do jednego wymiaru. Inni z kolei powiedzą, że jest „cieplejsza”- radykalnie zbliża odbiorcy obraz Boga. (…) Doskonałość nie jest samopuryfikacją, dążenie do niej nie jest mniej lub bardziej uporczywym i krytycznym przeglądaniem się w lustrze. O wiele łatwiej jest jej doświadczyć w relacji. Miłosierdzie jest radykalnym przeciwieństwem „wsobnej” cnoty. Miłosierdzie jest miłością nie oglądającą się na wzajemność. Jest miłością do tego, kto nie może się odwdzięczyć. W szczególny sposób to rozumienie miłosierdzia zakodowane jest w jego łacińskim określeniu „misericordia”. Wpisane są weń dwa słowa: miser „ubogi” oraz „cor” serce. Misericordia znaczy serce dla ubogich. Dla tych, którzy nie mają, są potrzebujący, znaleźli się w bardzo „mizernych” okolicznościach. Tacy właśnie wszyscy jesteśmy w odniesieniu do Boga. A On ma dla nas wszystkich serce Ojca.” apb Grzegorz Ryś