Siewca wyszedł siać ziarno…

Siewca wyszedł siać ziarno…

Łk 8,4-5: Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego; rzekł w przypowieściach: Siewca wyszedł siać ziarno.

Łk 8,4-15
Jezus opowiada o hojności i cierpliwości Boga. Siewca obficie rzuca ziarno, swoje Słowo. Niezależnie, czy idzie po drodze, na której dobrze wie, że Słowo zostanie podeptane, czy po skałach, gdzie się nie przyjmie. Sieje nieustannie, także między ciernie, mimo, że nie postąpiłby tak żaden rozsądny rolnik. Siewca ma naprawdę szeroki gest, jest wręcz szalony. Nie kalkuluje, gdzie najbardziej Mu się opłaci rzucać, albo jakby tu zebrać najobfitsze owoce… Każde ludzkie serce ma w sobie miejsca żyzne i nieużytki, lecz Bóg nie przejmuje się tym. Można powiedzieć, że w swym miłosierdziu, rzucając Słowo, sonduje glebę i pomaga człowiekowi by rozpoznawał w sobie miejsca jałowe ale i cieszył się prosperującymi.

„Bóg mnie kocha jak ojciec dziecko, które ani pojmuje tej miłości, ani na nią zasłużyć nie może.”bł Honorat Koźmiński

„Z medytacji i refleksji rodzi się szacunek do czynów Boga, a z szacunku pragnienie i radość naśladowania.”św o. Pio

Wszyscy Cię szukają

Wszyscy Cię szukają

Mk 1,37: „a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: Wszyscy Cię szukają.”

Całe miasto obserwujące wypędzenia demonów; rzesza ludzi, którzy doświadczyli uzdrowień szukało Jezusa. Lecz nie znaleźli. Nie było Go na żadnym podwyższonym miejscu, wśród zbiegowisk, na targu, ani nawet w domu Szymona. Wielbiciele mocnych wrażeń prędko zniechęcili się i wrócili do swoich zajęć. Szukać Go na pustyni, w krainie osobności i modlitwy to byłoby zbyt wielkie wyrzeczenie. Dlatego Go nie spotkali. Poszedł do sąsiednich miejscowości… Tylko Szymon i ci, co z nim byli, znali upodobania Jezusa i wiedzieli, gdzie szukać. Mieli przy tym wytrwałość, by po nieznacznych śladach na piaskach pustyni dotrzeć do postaci zatopionej w ciszy. Rozmawiając z Nim, nie wracali już do siebie, do dawnego życia lecz towarzyszyli Mu w drodze…

„Im bardziej będziemy sam na sam z Jezusem, tym bardziej się w tym rozsmakujemy – miłość lubi być „sam na sam.” bł. Karol de Foucauld

„Kto gardzi modlitwą, gardzi wszelkim dobrem.” św. Jan od Krzyża

a powiemy, żeby ogień spadł z nieba

a powiemy, żeby ogień spadł z nieba

Łk 9,54: „Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?”

Samarytanie, z powodu narosłych latami nieporozumień nie kwapią się do przenocowania grupy Żydów. Uprzedzeni do nich kulturowo i religijnie „Synowie gromu”, gwałtownie reagują na niegościnność z ich strony. Sytuacja zdaje się potwierdzać prawdziwość stereotypu: 'Samarytanie to bezbożnicy’. Do naturalnie pojawiających się emocji: poczucia odrzucenia i upokorzenia ze strony ludzi, których uważają za gorszych od siebie, rozczarowania, gniewu i chęci odwetu bracia dorabiają „ideologię”. Są przekonani, że Bóg z pewnością jest nie mniej niż oni oburzony zlekceważeniem swego wysłannika- Mesjasza i wystarczy tylko jedna ich gorąca modlitwa by dał temu wyraz paląc całe miasto. Nim jednak od uczuć przejdą do czynów – pytają Jezusa. A On zabrania im modlić się o zniszczenie ludzi…

„Spośród wszystkich namiętności gniew całkiem widocznie przeszkadza posługiwaniu się rozumem.” św. Antoni z Padwy