A obok krzyża Jezusowego stała Matka

A obok krzyża Jezusowego stała Matka

J 19,25: A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.

J 19,25-27

„W ciągu całego życia Maryi, możemy natknąć się na dwa wielkie akty Jej wiary. Maryja uwierzyła, kiedy Anioł zwiastował Jej, dziewicy, że porodzi Syna, który miałby być Dziedzicem wszystkich obietnic. Uwierzyła i drugim razem, kiedy Bóg chciał, aby asystowała w ofierze Syna, którego Jej podarował. W takich sytuacjach gasną wszystkie światła i istota ludzka wchodzi w ciemności wiary. Wydaje się, że Bóg zaprzecza sobie, że zapomniał o swoich obietnicach. Zostało powiedziane: „Będzie wielki i nazwany Synem Najwyższego”, a jest zgnieciony obelgami i ciosami; zostało powiedziane: „Będzie Królował na zawsze w domu Jakuba”, a wisi przybity do krzyża!
Maryja żyła nadzieją do ostatniej chwili, ponieważ i ona przebyła wędrówkę wiary i nadziei, a nie wizję, że Bóg zainterweniuje, że wszystko zmieni swój bieg. Miała nadzieję, kiedy został pojmany, kiedy stał przed Piłatem, wcześniej kiedy został wydany na Niego wyrok, na Górze Kalwarii, zanim przybito pierwszy gwóźdź; aż do chwili, w której pochylił głowę i oddał ducha. Maryję poproszono o wiele więcej niż Abrahama. W przypadku Abrahama Bóg powstrzymał się w ostatniej chwili i ocalił życie jego syna; w przypadku Maryi nie – przekroczył bezpowrotną granicę śmierci.”Raniero Cantalamessa OFMCap

„Idąc za Nią, nie zmylisz drogi, trzymaj się blisko Niej, nie upadniesz.”św. Bernard z Clairvaux

Głodnych syci dobrami

Głodnych syci dobrami

Łk 1,53: Głodnych syci dobrami, a bogaczy odprawia z niczym.

Łk 1,46-56

Maryja wysławia Boga za Jego hojność. On nikomu nie da się prześcignąć w obdarowywaniu – podczas gdy sam preferuje skromność; wybiera ubóstwo. Nie zdecydował urodzić się jako syn monarchy w pałacu, gdzie niczego by Mu nie brakowało, a słudzy śpieszyli by się spełniać wszystkie Jego zachcianki… Wyróżnił i ubogacił nic nie znaczących: niezamożną, skromną i nikomu nieznaną młodą dziewczynę i jej krewną, bezdzietną starszą kobietę… Preferuje dzielić z Maryją trudy dalekiej podróży i spartańskie warunki, którym nierzadko mógł towarzyszyć głód. Jednocześnie, Maryja może też uwielbiać Boga przychodzącego do tęskniących za Nim, a więc głodnych Go…

„Nic nie połączy ściślej duszy z Bogiem, ani nie wzbudzi szybciej pogardy dla świata, niż doświadczenie głodu i nędzy.” św. Filip Neri

„Żadna radość, żadna przyjemność, żadne piękno stworzeń nie potrafi przywiązać serca ludzkiego, nie potrafi go nasycić. Wszelkie bogactwo, nie jest Bogiem, jest dla mnie nędzą.” św Bonawentura

„Prawdziwe ubóstwo dla samego Boga podjęte, takie ma w sobie dostojeństwo, iż niczyjej łaski nie potrzebuje, dba tylko o Jego łaskę.” św. Teresa od Jezusa

„Być może myślisz, że ten, który ma kufer pełen złota, jest bogaty?… Mylisz się, ponieważ naprawdę bogaty jest ten, w którym Bóg raczy mieszkać.” św Cezary z Arles

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry

Łk 1,39: W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [ziemi] Judy.

Łk 1,39-45

„W przeciwieństwie do Zachariasza Maria nie prosiła o znak, ale go otrzymała. Tym znakiem jest Elżbieta. W chwili zwiastowania Maria nie mieszkała jeszcze z Józefem, chociaż formalnie byli już małżeństwem. Wizyta u Elżbiety odbyła się wlaśnie w tym czasie. Gdy anioł odszedł, Ewangelista dodaje, że Maria wstała i poszła w tych dniach do Elżbiety. A więc może nie od razu po zwiastowaniu, lecz na pewno nie upłynęło sporo czasu. Maria poszła za sugestią anioła, który wprawdzie nie kazał jej iść do Elżbiety, ale sama Maria doszła do wniosku, że to dobrze zrobi im obu. Elżbieta też doświadczyła szczególnej interwencji Bożej, więc nie uzna Marii za „nawiedzoną”, będzie mogła ją zrozumieć. I tak się stało. W ich spotkaniu jest dużo radości. Błogosławienie to oznaka radości. Dzielenie się nią. Od tego Maria zaczyna. Nie od tego, co trudniejsze, a więc: jak to powiedzieć Józefowi. W sumie nie wiemy, czy mu o tym powiedziała wprost, czy Józef po prostu zauważył ją w zaawansowanej ciąży. To ich tajemnica. W każdym razie Ewangelia pokazuje, jak różnymi sposobami działa Bóg. Dzięki niej możemy Go rozpoznać. Ale nie oczekujmy, że Bóg wyręczy nas od używania rozumu, inteligencji i innych ludzkich darów, które nam dał.”Dariusz Piórkowski SJ

„Przyszłość narodu nie tyle w rękach polityków, ile w rękach matek spoczywa.”św. Urszula Ledóchowska

zmieszała się na te słowa

zmieszała się na te słowa

Łk 1,28-29: Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie.

Łk 1,26-38

Maryja jest ogromnie poruszona, wręcz zszokowana anielskim pojawieniem się i skierowanym do Niej pozdrowieniem. o. Innocenzo Gargano OSBCam, wybitny patrysta zauważa, że w językach oryginalnych

„pada słowo 'dietaráchthe’ oznaczające tsunami (wzburzenie morza wywołane trzęsieniem ziemi).”

Maryja zatem nie tyle delikatnie „zmieszała się”, czy też zawstydziła – co jest wstrząśnięta. Słowo burzy Jej spokój, emocjonalnie elektryzuje i do głębi ją wzrusza. Można powiedzieć, że wstrząsa Nią również intelektualnie. Całe Jej jestestwo jest zaangażowane w dialog, w którym Bóg na nowo zawiera przymierze z ludzkością… Maryja staje się nowym Noe, Abrahamem, Mojżeszem…

„Matka Boża pouczyła mnie, jak się przygotować mam do święta Bożego Narodzenia. (…) Powiedziała mi: Córko moja, staraj się o cichość i pokorę, aby Jezus, który ustawicznie mieszka w sercu twoim, mógł wypocząć. Adoruj Go w sercu swoim, nie wychodź z wnętrza swego.”św Faustyna (Dz.785)

„Pomyśl, co musiało się dziać w duszy Najświętszej Dziewicy, gdy po Wcieleniu posiadała w sobie Słowo Wcielone, Dar Boży… W jak wielkim milczeniu, z jak wielkim skupieniem i adoracją zatapiała się w duszy, aby objąć tego Boga, którego stała się Matką.”św Elżbieta od Trójcy Świętej

I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie

I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie

J 19,27: I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Łk 2,33-35

„Kto mógłby określić, co znaczyło dla umiłowanego przez Jezusa ucznia mieć przy sobie w domu, dzień i noc, Maryję? Modlić się razem z Nią, spożywać posiłki, mieć Ją przed sobą jako słuchaczkę, kiedy mówił do wiernych, celebrować razem z Nią tajemnicę Pana? Czyż można pomyśleć, że Maryja przebywała w kręgu umiłowanych uczniów Jezusa nie wywierając żadnego wpływu na ich intensywną pracę, która doprowadziła do opracowania czwartej Ewangelii? Wydaje się, że w starożytności Orygenes dzięki swojej intuicji dostrzegł sekret, który krył się pod tym faktem, któremu uczeni, krytycy i inni poszukujący źródeł czwartej Ewangelii nie poświęcili należytej uwagi. Orygenes napisał: „Protoplastą Ewangelii jest Ewangelia Jana, której głębokiego sensu nie może pojąć ten, kto nie położył głowy na piersi Jezusa i nie otrzymał od Niego Maryi za Matkę. Ten, który będzie następnym Janem, powinien zostać wybranym przez Jezusa jak Jan. Zaiste ten, kto jest doskonały, nie on żyje, lecz żyje w nim Chrystus (por. Ga 2, 20), a ponieważ w nim żyje Chrystus, mówiąc o nim Maryi, mówi się: „Oto syn Twój”, czyli Chrystus.”Raniero Cantalamessa OFMCap

„Maryja jest jak schronienie, w którym przyjmowani są bez wyjątku wszyscy chorzy, wszyscy biedni i wszyscy opuszczeni.”św. Bazyli Wielki